natalinkab
08.02.12, 18:34
Miarka sie przebrała, muszę poszukać pomocy dla brata.
Ale od początku: on ma 30lat, jest po maturze, jest totalnie niezaradny życiowo - nie potrafi poszukać sobie pracy, daje się robić na szaro - jest nie asertywny, ot taka dupa;). Kazałam mu iść do pracy do McDonaldzie, tam przyjmują jak leci... Jak skończą mu się pieniądze (zazwyczaj ok.20tego a wypłata jest 10tego) stołuje się u mnie. Ostatnio nastukał 9 mandatów za jazdę metrem bez biletu, czym się nie pochwalił, generalnie schował mandaty i dla niego nie istnieją... Relacje z kobietami - czysty obłęd. Jest przystojny, więc panny na niego leca. On zakochuje sie na zabój, a jak one odchodzą to wpada w depresję, z której nie może wyjść - no i gnębi te dziewczyny-chodzi za nimi, wydzwania, sledzi, wpada na nie niby przypadkiem, a potrafi godzinami kręcić się przed blokiem. Boję się, że kiedyś napyta sobie biedy :( i trafi za kratki. Co zrobić, gdzie szukać pomocy? A może to nie zaburzenie a ja nie mam dystansu?