lubiaca/nielubiaca?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 19:45
czy mozna sprawdzic,jakos wyczuc czy ktos cie naprawde,szczerze lubi??
obojetna jest tu plec,chodzi o to czy np idac z kims na piwo nie ma jakiegos
podstepu,bo np chce wykorzystac "twoje kontakty"?? czy to mozliwe czy tylko
moja naiwnosc???prosze o opinie,to dla mnie wazne
    • kwieto Re: lubiaca/nielubiaca? 09.06.04, 20:12
      A po co?
    • Gość: krish Re: lubiaca/nielubiaca? IP: 62.233.233.* 09.06.04, 20:16
      Nie ma na to sposobu, można za to sprawdzić siebie. Trzeba tylko dogłębnie
      zastanowić się nad swoim stosunkiem do ludzi, i nad tym kiedy się nimi
      manipuluje. Spróbuj. Wnioski do których dojdziesz mogą pozbawić Cię chęci
      sprawdzania innych. :-)
      • Gość: abba Re: lubiaca/nielubiaca? IP: *.dialup.mindspring.com 10.06.04, 14:26
        Mam do Ciebie slabosc.
    • Gość: Luty Re: lubiaca/nielubiaca? IP: *.dialup.mindspring.com 09.06.04, 21:08
      Masz racje, ze sie nad tym zastanawiesz. Jak ide z kims na piwo, to nie ide,
      tak sobie po prostu . Ide, piwko pije jakby nigdy nic, ale ucha nadstawiam i
      jak tylko o jakims kontakcie uslysze, zapisuje szybciusko na kartce i sruuuu,
      lece ten kontakt zlapac. Rachunek do zaplacenie zostawiam temu komus, niech
      placi jak glupi...
      • anonim_ka Re: lubiaca/nielubiaca? 09.06.04, 21:21
        Luty :))poprosze podrzuc kilka wysluchanych ciekawych kontaktow. Twoje manewry
        w temacie placenia przekaze potomnym. hihihihih
        • Gość: Luty Re: lubiaca/nielubiaca? IP: *.dialup.mindspring.com 09.06.04, 21:35
          Najlepszy moj kontakt do tej pory, to szkla kontaktowe, wszystkie pozostale
          okazaky sie do d..y.
        • caorle Re:Nie wiesz tego 09.06.04, 21:44
          nigdy. I może nie próbuj wnikać, czy ktos cię lubi czy nie.
          Ważne jest, czy ty sama tego kogoś lubisz.
          Jeżeli lubisz to "wybaczysz" wszystko co złe...:-)
          • bzeebze Re:Nie wiesz tego 09.06.04, 21:51
            caorle napisała:

            > nigdy. I może nie próbuj wnikać, czy ktos cię lubi czy nie.
            > Ważne jest, czy ty sama tego kogoś lubisz.
            > Jeżeli lubisz to "wybaczysz" wszystko co złe...:-)
            >

            ee lubienie nie jest chyba tak ślepe jak na przykład toksyczna miłość i nie
            wybacza wszystkiego
            po rozczarowaniu po prostu szybko nam przechodzi i nie trzyma mocno

            i mimo wszystko wydaje mi się że moge ze sporą dokładnością stwierdzic kto mnie
            lubi a kto nie
            i nie zawsze z wzajemnością
            • caorle Re:Wiesz bzeebze 09.06.04, 21:59
              tez kiedys baaardzo ufałam swojej intuicji. A teraz juz mniej.Po prostu.
              Miałam mnóóóóóóstwo sytuacji (dużo jeżdziłam) z ludżmi - dużo rozczarowań, dużo
              zdziwień, dużo pozytywnych zdarzeń,osłupień itp:-)))
              Próbowałam odnależć patent na rozpoznawanie...:-)
              i doszłam do wniosku że najważniejsze jest moje "lubienie"...jednak.

              Podróże kształcą -to mogę stwierdzić na pewno.
              • bzeebze Re:Wiesz bzeebze 09.06.04, 22:26
                tu, że kształcą to nie mogę się nie zgodzić
                natomiast co do ważności lubienia li i jedynie twojego nie do końca

                z całym przekonaniem możesz sobie powiedzieć lubię czechowa albo mozarta i ich
                rola tu jest jakby zadna

                natomiast w kwestii relacji interpersonalnych istotne jest zarówno twoje
                podejście jak i odbiór twojej osoby przez lubiana lub też nie
                inaczej traktuję kogoś kogo lubię a inaczej kogo nie lubię przecież to oczywiste

                i z duzym prawdopodobieństwem mogę stwierdzić że druga strona odpowie tym
                samym, co wpływa na nasze dalsze stosunki

                w końcu nie może chyba długo trwac stan rzeczy taki że ktoś mnie lubi a ja go
                nie lub też na odwrót i nasze emocje względem siebie się nie zmnieniają
                z czasem musi nastąpić oziębienie lub ocieplenie stosunków
                i najprawdopodobniej będą one podobne u oboich (te emocje)
                czyż nie?
                • caorle Re:czekaj bzeebze 09.06.04, 22:50
                  Chodziło mi o to, że nie wyczujesz tego, czy ktoś cię lubi naprawdę czy też
                  perfekcyjnie udaje (bo ma jakiś określony w tym cel).
                  Nie wyczujesz. Są ludzie którzy potrafią grać perfekcyjnie całe życie.

                  Nauczyłam się tego (choć to wygląda może jak absurd), że ludzie którzy mnie nie
                  lubią czasami więcej mi pomogali, niż ci którzy "lubią".
                  Bo można "kochać" i "nie lubić" jednocześnie i podobnie - można "lubić" i "nie
                  kochać"...
                  Kurcze, nie wiem, czy precyzyjnie sie wyrażam - ale robię jak zwykle 5 rzeczy
                  naraz:-)))
                  • jmx trzy grosze 10.06.04, 14:49
                    caorle napisała:

                    > Chodziło mi o to, że nie wyczujesz tego, czy ktoś cię lubi naprawdę czy też
                    > perfekcyjnie udaje (bo ma jakiś określony w tym cel).
                    > Nie wyczujesz. Są ludzie którzy potrafią grać perfekcyjnie całe życie.

                    Nie. Z tym się nie zgodzę. To jak z kieszonkowcem, są lepsi, gorsi ale uważna
                    obserwacja pozwoli dostrzec niepokojące objawy. To jest też kwestia
                    interpretacji tego co się widzi i u różnych narodów może być inna ze względu na
                    kulturę dlatego moga być trudności z odczytaniem sygnałów swiadczących o
                    sympatii/jej braku.

                    > Nauczyłam się tego (choć to wygląda może jak absurd), że ludzie którzy mnie
                    nie
                    >
                    > lubią czasami więcej mi pomogali, niż ci którzy "lubią".

                    To jest już inna sprawa, ale mam wrażenie, że autorce chodzi o sytuacje, w
                    której moze zostać wykorzystana a nie o jawny brak sympatii, który nie musi
                    oznaczać rzucania kłód pod nogi (z zemsty na przykład).
                    • caorle Re: trzy grosze 10.06.04, 16:01
                      Te "niepokojące objawy" nie raz mnie zmyliły...traktowałam je "poażnie" a
                      okazywały się być "niepoważnymi"...i na odwrót.
                      Już się pogodziłam z tym...i dlatego też skupiam się na swoim "lubieniu" jak
                      wcześniej napisałam.:-)
                      A co do kieszonkowców - oooo...mogę być prawdziwym psem policyjnym...
    • bzeebze Re: lubiaca/nielubiaca? 09.06.04, 21:32
      ee no, to chyba musisz się zdać tylko na osobistego nosa
      ciężko tu generalizować, wszystko zależy od konkretnej osoby, sytuacji itd
      naprawdę tak ciężko ci wyczuć jakie intencje mają twoi znajomi? mnie raczej
      rzadko nos, serce czy intuicja zawodzą
    • jmx Re: lubiaca/nielubiaca? 10.06.04, 14:44

      To zależy do sytuacji. Jeżeli jesteś przeciętną pracownicą z bogatymi
      kontaktami mogącymi pomóc firmie w której pracujesz, a zainteresował
      się Tobą superprzystojny syn szefa to należy się mieć "na baczności" ;-).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja