jak to jest- dobry a zarazem zly

20.02.12, 21:22
Na sasiednim forum pisalem o relacjach z rodzicami tzw toksycznymi. Postanowilem zagoscic tu aby poruszyc bardziej 'psychologiczny' aspekt, dotyczacy relacji ztoksycznymi rodzicami, ale i ludzmi ogolnie.
Tak wiec, na przykladzie relacji z 'toksyczna matka'- moje wstepne zalozenie jest takie, ze jako toksyczna, moja matka mnie nie chciala, nie kochala, zyczyla mi zle itp. Bo takie jest moje odczucie. Nie zmienia to faktu, ze bywaly przypadki, gdy matka- mailem wrazenie- cieszy sie na moj widok albo robi na moj wizyte specjalny obiad, tzn cos co lubie powiedzmy.
Ciezko jest mi sie uporac z dziedzictwem tego- a moze wlasciwie jest to glowne zrodlo. Jesli matka (czy znajomy czy maz/zona) byl zawsze i tylko zly, byloby to latwe- ale w takim przypadku, jak znalezc klucz?
Kiedy mysle o matce, ze byla toksyczna, niekochajaca i zla, i zarazem przypominam sobie sytuiacja jak powyzej, zacznam czuc sie winny i myslec, ze to co ze mna cos jest ne tak. Ale faktom nie da sie zaprzeczyc, matka toksyczna byla i jest.

Wiec jak jedno pogodzic z drugim- nie na poziomie racjonalnym, ale emocjonalnym. Tzn, jak odgadnac i odczytac intencje matki i jak swoje. Czy matka ma 'przeblyski'? Czy to sa dwie natury w jednej osobie? Ciezko mi to sobie wyobrazic i pojac. Rozumiem, kazdy ma zle i dobre dni i moze byc bardziej lub mniej mily, no ale rozrzu miedzy gnebieniem i maltretowaniem dzieci a gotowaniem im obiadu jaki lubia jest jednak spory.
    • lifeisaparadox Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 20.02.12, 22:48
      Może nie warto się zajmować wystawianiem ocen z zachowania matce, czy też jakimkolwiek innym ludziom?
      • kropidlo5 Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 20.02.12, 22:52
        Nie wystawiam ocen, probuje zrozumiec. ma to dla mnie znaczenie, jako DDD
        • lifeisaparadox Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 21.02.12, 08:45
          Może zmień identyfikację z DDD na na przykład Świadka Jehowy, Krzysznowca, Buddystę, albo Satanistę? Dostaniesz całą masę nowych pojęć do kształtowania swojej tożsamości i zjawisk w niej zachodzących. Nowych winnych swojej niedoli, nowe autorytety itp.
    • bibe08 Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 20.02.12, 22:50
      Odpowiedz na to pytanie znajdziesz na terapii DDA/DDD. Ja byłem taką osobą skrzywdzoną w dzieciństwie i krzywdząca swoje dzieci.
      • zuzi.1 Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 20.02.12, 23:47
        Bibe napisz coś więcej na ten temat, rozwiń swój przypadek i opisz nam jak to wyglądało z Twojej strony, dlaczego tak się zachowywałeś? nie zdawałeś sobie sprawy z tego, czy wręcz przeciwnie, robiłeś to celowo? Jak sobie z tym poradziłeś, jakie metody stosował terapeuta? W jaki sposób Ciebie skrzywdzono w dzieciństwie?
        • bibe08 Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 21.02.12, 10:26
          Nie jestem gotowy dziś pisać publicznie o tym co było. A terapia to terapia grupowa wg mnie żadnych specjalnych metod nie było.
          • kalistera Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 21.02.12, 10:51
            Czy dobrze rozumiem,że jesteś po terapii grupowej ?
            Jesli będziesz miał ochote podzielić się swoimi wrażeniami i odczuciami z niej ,to pisz na priv.
    • seth.destructor Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 21.02.12, 01:32
      Podejrzewam sobie, że twoja matka była "zła", gdyż nie spełniałeś jakichś tam warunków, które sobie wmówiła, że powinieneś spełniać. Jeśli o tym zapomniała, albo te warunki spełniłeś, mogła być całkiem "dobra". Okazywała ci cieplejsze uczucia w momentach, gdy bardziej przypominałeś jej wyidealizowanego synka. Albo była nienormalna i nie panowała nad sobą?
      • kropidlo5 Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 21.02.12, 03:19
        seth.destructor napisał:

        > Podejrzewam sobie, że twoja matka była "zła", gdyż nie spełniałeś jakichś tam w
        > arunków, które sobie wmówiła, że powinieneś spełniać. Jeśli o tym zapomniała, a
        > lbo te warunki spełniłeś, mogła być całkiem "dobra". Okazywała ci cieplejsze uc
        > zucia w momentach, gdy bardziej przypominałeś jej wyidealizowanego synka. Albo
        > była nienormalna i nie panowała nad sobą?

        tak, to calkiem przekonujaca koncepcja rowniez. MAtka nie akceptowala mnie jakim jestem, tylko jakim 'powinienem byc', wedlug jej mniemania- faktycznie czesto mnie porownywala do innych (na niekorzysc oczywiscie). Wydaje mi sie, ze ten 'idealny' ja to byl bardziej jej cos pomiedzy sluzacym, zabawka i niezauwazalnym, nie kosztujacym zbyt wiele osobnikiem.

        Na przyklad matka terroryzowala mnie cala podstawowke w szkole, nie mialem ani jedne oceny 4 przez 8 lat, musialy byc 5 wsio rawno- i wtedy pokazywala swiadectwo sasiadom albo rodzinie (jak ktos przyszedl) jaka dobra matka bo dzieci sie ucza- a potem, po latach terroru, nie chciala mi pomoc fnansowac studiow- no bo po co, juz nie pochwali sie jaka jest swietna, to niech spierdziela.

        • kalistera Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 21.02.12, 09:14
          Ci rodzice ranią swoje dzieci,którzy sami zostali zranieni.Często robią to nieświadomie[ Jest to jakby grzech pierworodny przekazywany z pokolenia na pokolenie.

          Odsyłam do wątku" Toksyczna matka",gdzie jest trochę więcej na ten temat.
    • i.am.girl Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 22.02.12, 20:08
      O rany, nie tylko kompleks kotleta, ale jeszcze toksyczna matka :) Radzę Ci psychologa, za bardzo Cię męczy przeszłość widzę, o takich rzeczach powinienieś dawno nie myśleć, a żyć tym co teraz jest
    • beata0013 Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 22.02.12, 23:53
      Z autopsji wiem, ze trudno jest zrozumiec i przyjac zachowanie bliskiej osoby gdy jest w naszym odczuciu zle dla nas, raniace, etc. Mi tez ogromnie trudno bylo pojac racjonalnie i przyjac emocjonalnie, rozne zachowania mojej matki. Jesli mozesz to pomysl o swojej matce i jej zachowaniach wzgledem Ciebie w oderwaniu od siebie, tak jakby one nie dotyczyly Ciebie w ogole, byly skierowane, czy wrecz wymierzone w kogos, czy cos innego. Moze to jest tak, ze ona zyje w swoim swiecie, cos sie tam dzieje ( w jej glowie ... ) i ona na to reaguje, nie na Ciebie. Ona nie chce zle dla Ciebie, pewnie nawet nie wiem, ze Cie rani. Po prostu tak sie zachowuje, z przyczyn dotyczacych tylko niej. Nie wiem, czy pomoglam, ale zawsze jakas mysl do przyjrzenia sie jej :)
      • leokadia_25 Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 23.02.12, 13:50
        Absolutnie się z Tobą nie zgadzam Beata.Gdyby sądy były ludżmi takimi jak Ty i myślałby podobnie,to pedofile,mordercy,podpalacze i inni chodziliby niewinni bo oni przecież nie chcieli nikogo zranić,oni bardzo żałują,oni tak żałują że są już prawie niewinni.Beata,toksyczni i bezczelni ludzie żerują na takich naiwniakach jak Ty i mogą dalej odwalać swoją robotę,mogą dalej kogoś ranić,zadawać ciosy bo przecież zawsze znajdą naiwniaka że "oni tak nie chcieli".Jeśli ktoś nie chce być toksyczny,jeśli nie chce być potworem to nim nie jest i po sprawie.Nie można być potworem "nieświadomym" przez lata.To nie był jeden incydent o którym pisze Kropidło5,to były różne sytuacje i jego osobowość jest już nimi przeżarta.Dobrze że koleś ocenił sprawiedliwie że co jest z nim nie tak a co z tą jego matką a nie to że ona go pokonała i bije się dziś w piersi że jest nieudacznikiem.On złapał tą granicę i potrafi sytuację w domu bardzo dobrze określić dzięki swojej wnikliwości i temu żeby zagościła w tym domu szczerość i sprawiedliwość.
        Beata,potwory żerują na takich naiwniakach jak Ty,naprawdę żerują.Gdybyś Ty była gościem w domu Kropidła5 matka by Cię wykorzystała do tego celu,znowu byłoby że Kropidło5 to najgorsze co się jej przydażyło a Ty z bezbronną minką stałabyś i bardzo żałowałabyś tej matki.Musisz wiedzieć że jeśli ktoś jest zły to jest zły ŚWIADOMIE bo w innym przypadku zło byłoby bez sensu,ludzie zadają ciosy słowami,wciągają innych w gierki,są manipulantami,cieszą się gdy innu upada ŚWIADOMIE i musisz się nauczyć odróżniać ludzi którzy tacy są od tych którym po prostu coś nie wyszło i zachowali się jakoś nie tak jednorazowo bo ludzie Cię będą wykorzystywać do gierek a Ty jak bezwiedny cielaczek będziesz odgrywać taką rolę.
        • beata0013 Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 23.02.12, 20:25
          LEokadia, chyba za bardzo demonizujesz tresc mojego wpisu :-)
          • leokadia_25 Re: jak to jest- dobry a zarazem zly 23.02.12, 21:48
            Ja poprostu uświadomiłam sobie o co mi wreszcie chodzi,zawsze mi o coś chodziło ale to było takie nieświadome.Dlatego póżniej po poście do Ciebie założyłam mój post tutaj.Uważam że zło jest świadome i dobro też jest świadome bo wtedy te pojęcia mają sens,wtedy wszystko ma sens.Bo jeśli coś jest nieświadome to tak jakby tego nie było.Na przykład nie można uczyć się czegokolwiek nieświadomie,spać nieświadomie,poznawać ludzi nieświadomie bo to jest bez sensu.Ale kiedy robimy wszystko świadomie to ma wtedy sens.
            To samo jest z pojęcioem zła i dobra jak i każdego innego pojęcia,zło i dobro muszą być wybierane świadomie bo mają wtedy sens.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja