Gość: waranka
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
14.06.04, 01:34
Jak ostate4cznie okazło się ,że mam do niego niewytłumaczalna słabość ,a z
drugiej strony on ma cechy nie do zaakceptowania dla mnie,zrobiłam cos czego
siepo sobie nie spodziewałam ,bo jestem przeciewiczka wolnych związków:):):)
dałam sobie spokój.Nie nakłaniam nie naprawiam ,nie zmieniam.Jest super.On
jest niereformowalny.jest to bolesne .Wiem ,ze zamieszkac z nm nie moge ,bo
po dwóch godzinach popełniłabym samobójstwo.Ja nie wiem ,ale jestem z nim ,bo
myslę ,ze go kocham .Tak normalnie.Ale próbowałam na rózne sposoby i nie dało
sie.Nie wiem czemu to tak ,ale z daleka i czaesem jest lepiej niż codziennie
być ze sobą.Najsmieszniejsze ,ze myslałam ,ze to jakies bzdury,ale tak jest
najlepiej.