mijaczek
15.06.04, 23:09
Nie wiem nawet jak to opisać takie to zamotane...
Nie, nie o mnie chodzi, tylko o kogoś kto mi jest bardzo bliski, bliższy niż
przyjaciel.
Ma dziewczynę. Są ze sobą prawie 5 lat (z krótkimi przerwami). Ona była (i
jest!!) dla niego pierwszą i jedyną kobietą. Ona jest chora psychicznie
(dosłownie i w przenośni) i nie daje mu odejść. Pomyślicie - co to znaczy nie
daje mu odejść? To znaczy tyle,że nawet jak próbują to się nie da. Mają
wspólnych znajomych, zainteresowania (a raczej to ona przywłaszczyła sobie
jego zainteresowania), miejsca, etc. Nawet jak już się rozchodzą to ona mu
smsy śle..."Kocham cie, bla bla", pakuje mu się do łóżka, terroryzuje,
wydzwania, etc. Wśród przyjaciół zrobiła mu opinię taką, że hej! Oni muszą
się rozejść... On już zaczyna być wrakiem człowieka. Jak mu pomóc? Co on
powinien zrobić, żeby ona się odpier... raz a dobrze? Jak utrzymać zdala od
siebie osobę, która nie jest normalna? Jak wytłumaczyć idiotce, że ma się
zając czymś innym...? Wiem, że to wszystko jest nieposkładane jak cholera,
ale tego się nawet nie da opisać jaka jazda tam jest...
Chodzi mi o to, czego ci ludzie się boją, gdzie jest ich słaby punkt?
Pozdrafiam,
Mia