flan_fran
20.04.12, 22:32
zwarte? czy rozjechane? pomagacie sobie czy zyjecie obok siebie albo panuje walka o to kto z kogo wiecej wyssie?
pytam, bo moja to te dwie ostatnie opcje. nie rozumiem, jak ktos na gorze dzielil dzieci, ktore gdzie pojdzie, bo ja stoje na zupelnie przeciwnym koncu skali niz moja tzw. "rodzina".
i ciagle nie moge sie nauczyc, ze to jakies zwyrodniale zwierzeta, nie ludzie.