przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawiodłam

01.05.12, 20:47
Zastanawiam sie jak to jest w życiu.
zawsze dużo znaczyli dla mnie znajomi i przyjaciele, mam/iałam kilku bliskich. Kiedyś spotkania były bardzo częste, imprezy, zanim urodziło się pierwsze dziecko. Potem z niektórymi w ogóle nie było kontaktu ale zostało kilku - przyjaciele.
często się spotykaliśmy - odwiedzałam ich z dzieckiem, spacery w parku, wyjazdy itd.
ale jak ja mogłam chodzić, bo teraz od 5 mcy leżę z powodu zagrożonej ciąży, to wyciągałam ludzi, na spacery z dziećmi do parku, do kawairenki dla dzieci, odwiedzałam ich.
Teraz kiedy nie mogę się ruszyć wszyscy mają mnie w dupie - mimo że dzownię i interesuję się co u nich, zapraszam wielokrotnie do siebie i słyszę "tak, jasne, odezwę się" i tak mineły 5 mcy.

zostaliśmy sami, z mężęm (chociaz on wychodzi sobie do kolegów). jak nie dzownię to nikt nie dzowni, byłam w szpitalu i wcale nikt nie wie bo nie odzywają się.

nie rozumiem, dopóki to ja inicjowałam, to ja mogłam wpaść, ruszyć zadek i pojechać to było ok, spotkani ale jak nagle to ja muszę leżeć to nikomu nie chce sie ruszyć czy też nawet RAZ zadzownić w przeciągu 5 mcy???? dowiedzieć czy w ogóle żyję.

co byście zrobili?
przestać się odzywać i poczekać - może się odezwą a może nie. a jak im powiem że mi przykro że nie ma odzewu to powiedzą że strzelam focha.

    • voxave Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 00:10
      Olej takich przyjaciół----szukaj nowych,az znajdziesz wlasciwych.
      • renkaforever Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 06:43
        Nie martw sie i zajmij sie swoim malenstwem.. :) Twoja rodzina jest najwazniejsza, nie przyjaciele.
        • leokadia_25 Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 11:49
          Dokładnie,rodzina jest ważniejsza niż przyjaciele.Może to jest tak że Twoi przyjaciele też tak odkryli że rodzina jest ważniejsza
    • co_to_za_taki_swiat Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 10:07
      > Zastanawiam sie jak to jest w życiu.

      > często się spotykaliśmy - odwiedzałam ich z dzieckiem, spacery w parku, wyjazdy
      > Teraz kiedy nie mogę się ruszyć wszyscy mają mnie w dupie

      No, to teraz już wiesz, jak to jest w życiu. Właśnie tak. Dopóki jesteś atrakcyjna towarzysko, bezproblemowa itd., masz "przyjaciół". Zaczynają się problemy, stajesz się przezroczysta. I oczywiście wszyscy Ci będą wmawiać, że jest OK, że nic się nie zmieniło.

      > zostaliśmy sami, z mężęm (chociaz on wychodzi sobie do kolegów)

      A co ma robić? Siedzieć z Tobą? Teraz on jest górą, więc sobie chodzi. Nie sądzę, żeby się specjalnie przejmował tym, że zostajesz sama, jak on wychodzi. Ma to w dupie. Życie polega na wykorzystywaniu swoje potencjału i szans. On jakieś ma, to je wykorzystuje. Ty nie masz za bardzo możliwości ruchu, więc się nie liczysz. Wypadłaś z gry, babe.

      > jak im powiem że mi przykro że nie ma odzewu to powiedzą że strzelam focha.

      A skąd! Jak im powiesz, że nie ma odzewu, to zobaczysz, jak Cię zaskoczą kreatywnością. Widzisz, jak to jest... żyjemy w zabieganych czasach... wizyty u dentysty, problemy żołądkowe, nadgodziny w pracy, spotkania rodzinne - zobaczysz, jakie ludzie potrafią wymyślać powody, żeby się z Tobą nie spotkać.

      > co byście zrobili?

      Ja bym przeczekał trudny okres, popracował nad sobą i stał się atrakcyjny towarzysko. Sam zresztą to planuję. A jak już się to stanie, to ja "nie będę miał czasu". :)
      • rzeka.suf Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 11:12
        okres rozczarowania i msciwego cynizmu, z pragnieniem zarazania nim innych. bylebys sie w tym nie zasklepil.
        • co_to_za_taki_swiat Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 13:08
          > okres rozczarowania i msciwego cynizmu, z pragnieniem zarazania nim innych.
          > bylebys sie w tym nie zasklepil.

          To jest po prostu trzeźwa ocena rzeczywistości. Zresztą zauważ, że Autorka właśnie na własnej skórze doznaje tych mechanizmów. Ja ją zaraziłem? Nie, po prostu taki jest świat, możesz się z tym albo pogodzić, albo żyć złudzeniami.
          • renkaforever Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 15:11
            Spojrz na to z innej strony. Lezysz, to czytaj, ogladaj TV, ucz sie czegos. Nie marnuj czasu na zale, ze przyjaciele nie przychodza. Bo chcialabys zeby tlumami walili do ciebie i zabawiali cie? Ale przeciez oni maja swoje sprawy i na sile staraja sie trzymac OK w tej rzeczywistosci, ktora jest zabiegana i zestresowana. Dlatego uczestnicza w milych spotkaniach , gdzie sie mozna wyluzowac, rozladowac stres i zapomniec o swoich sprawach.. badz, gdzie mozna je przerzucic na kogos..Ty jestes w ciazy, na ciebie nic nie mozna przerzucic, ciebie trzeba piescic i dogadzac ci, bo jestes w stanie blogoslawionym..:) Oni musieliby dac cos z siebie dobrego, a tu tylko stresy puchna..gotowe do wystrzelenia..nie moga przyjsc do ciebie z tymi stresami..po prostu nie wypada.. oni cie kochaja , a ty masz zal..
          • rzeka.suf Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 18:45
            trzezwa ocena przez pryzmat zafiksowania na kontaktach towarzyskich. gdyby az tak ci na tych kontaktach nie zalezalo, twoja ocena ludzi bylaby bardziej lagodna, nie wspominajac nawet o twoich wobec nich planach. zebys sie nie zdziwil, kiedy nawet osiagnawszy tytuly, bedziesz ignorowany
            tak a propos planow zemsty - czy to nie kloci sie z twoja moralnoscia?
            piszesz, ze jestes inny niz wiekszosc, lepszy, mniej zwierzecy niz pozostali ludzie, ale twoj plan opiera sie na przypodobaniu tej zwierzecosci. po co ci uznanie 'malp'?

            tylko po to, zeeby je moc odrzucic? mozesz tego dokonac juz teraz - teoretycznie, jak to czynia organizmy inteligentne?
            po to, zeby jednak wpasowac sie w karuzele? jesli tak, to po co odbierac sobie / i innym/ przyjemnosc z tej zabawy poprzez deprecjonowanie mechanizmow nia rzadzacych?
            • co_to_za_taki_swiat Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 19:33
              > zebys sie nie zdziwil, kiedy nawet osiagnawszy tytuly, bedziesz ignorowany

              To się okaże. :)

              > tak a propos planow zemsty - czy to nie kloci sie z twoja moralnoscia?

              A ja jakąś krzywdę mam zamiar komuś zrobić? Po prostu nie będę miał czasu, cóż w tym strasznego? Mogę chyba być niekiedy bardziej zajęty, prawda? Może mi wizyta u dentysty wypaść, albo mogę zjeść coś nieświeżego. Różnie bywa. :)

              > piszesz, ze jestes inny niz wiekszosc, lepszy, mniej zwierzecy niz pozostali ludzie

              Jestem inny, gorszy i tak samo zwierzęcy. Tylko niestety nie mam warunków po temu, by realizować tę swoją zwierzęcość.

              > po co ci uzna nie 'malp'?
              > tylko po to, zeeby je moc odrzucic?

              Tak, i przy okazji odzyskać zszarganą godność.
              • rzeka.suf Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 20:09
                to teraz wyobraz sobie, ze wszyscy ci ludzie po prostu odgrywaja sie na takich naiwniakach, jakim i ty dotad byles. i tak sie to toczy. to straszny bezsens.

                dlaczego zamiast probowac odnalezc cos pozytywnego w swiecie, w ludziach, w sobie samym, w tym, co ci sie przydarza; idziesz w cos tak jalowego jak zemsta?
                jak to sobie wyobrazasz? ze z pozycji tego niby atrakcyjnego spolecznie, odrzucisz tych, ktorzy cie zranili teraz, i dalej co? tak bedziesz odrzucal wszystkich, jednoczesnie pragnac towarzystwa? czy moze uwazasz, ze faktycznie wowczas poznasz jakichs fajnych ludzi, dla ktorych bedziesz interesujacy, i wreszcie towarzystwo mial bedziesz.
                ten pierwszy przypadek to, moim zdaniem, krecenie sobie jakiejs powazniej jednostki psychiatrycznej i prosta droga do pustego, czy moze wypelnionego tylko nienawiscia i pogarda wobec innych i siebie, zycia.
                strach sie ku... bac tego, co dla kobiety, ktorej sie wowczas spodobasz, masz zaplanowane :/
                • co_to_za_taki_swiat Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 20:55
                  > dlaczego zamiast probowac odnalezc cos pozytywnego w swiecie, w ludziach, w sobie
                  > samym, w tym, co ci sie przydarza; idziesz w cos tak jalowego jak zemsta?

                  Zasadniczo jestem przeciwnikiem zemsty, tak mówi moja filozofia życiowa, że mścić się nie należy, że zemstą wyrządza się krzywdę przede wszystkim sobie. Ale w tym wypadku cóż... przecież nikogo nie zabiję. Po prostu chcę się delikatnie odegrać. W hipotetycznej sytuacji, kiedy będzie się ze mną chciał spotkać, kto mnie kiedyś miał we dupie, to się nie spotka i tyle, trudno. Nie mam obowiązku spotykania się ze wszystkimi.

                  > czy moze uwazasz, ze faktycznie wowczas po znasz jakichs fajnych ludzi, dla ktorych
                  > bedziesz interesujacy, i wreszcie towarzystwo mial bedziesz.

                  Bardzo bym chciał. :(

                  > strach sie ku... bac tego, co dla kobiety, ktorej sie wowczas spodobasz, masz
                  > zaplanowane :/

                  Jak to co? To, o czym marzy każda kobieta: związek z niegrzecznym chłopcem. :* A poważnie mówiąc, to nie mam zamiaru mścić się na przyszłej dziewczynie (jeśli się jakaś znajdzie, w co wątpię) za poprzednie. Nie jej wina, że źle trafiałem. Dlatego też nie uważam, żebym był obecnie gotowy na jakikolwiek związek. Nie, za bardzo bym walczył, ze strachu. To byłby koszmar tak grać twardziela, którym nie jestem, a pewno bym to robił. Jestem niestety wrażliwym człowiekiem, i trudno udawać, że jest inaczej. Dlatego na razie pasuję.

                  Chciałbym oczywiście mieć jakąś przyjemną w rozmowie i w dotyku żonę, która by mnie rozumiała i tak dalej, ale niestety nie zawsze można mieć to, czego się chce.
                  • rzeka.suf Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 21:54
                    ach, jasne, dla kogos nie spotkac sie z toba to bedzie ' tylko tyle i trudno', a sam tu szalejesz, jakby cie zabijano, bo cie ludzie spotykac nie bardzo pragna ...

                    'Jak to co? To, o czym marzy każda kobieta: związek z niegrzecznym chłopcem. :*'

                    no i tak trzymaj ;P

                    -
                    ja sobie jeszcze przemysle to co tu nawypisywales, i moze cos wymysle ozywczego badz odkrywczego. jak bylam naprawde mala, to chcialam byc dobra wrozka. dopiero pani psycholog udalo sie to jakos wybic mi z glowy ;)
                    • co_to_za_taki_swiat Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 22:03
                      > 'Jak to co? To, o czym marzy każda kobieta: związek z niegrzecznym chłopcem. :*
                      > '
                      >
                      > no i tak trzymaj ;P

                      Nie rozumiem... do czego Ty mię zachęcasz!?
                      • rzeka.suf Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 22:11
                        ja?, do niczego, po prostu juz mi sie pomysly i mozliwosci refleksji na twoj temat skonczyly
                        • co_to_za_taki_swiat Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 22:28
                          > ja?, do niczego, po prostu juz mi sie pomysly i mozliwosci refleksji na twoj
                          > temat skonczyly

                          To się zdarza. :)
                • mouse13 Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 16.05.12, 22:56
                  Zemsta jest słodka :) atrakcyjny stajesz się wtedy kiedy trzeba cię gonić króliczku. Może to i niemoralne , ale fajnie jest patrzeć jak ci co cie kiedyś olewali proszą o spotkanie i zostają olewani, a Ty bez nich i tak jesteś szczęśliwy.
    • paco_lopez Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 02.05.12, 21:49
      przyjmij wyrazy współczucia i odpuść. wydaje mi się, że każdy kiedyś załapuje taką perspektywę. ja tam w ciąży nie leżę i tez nikt do mnie nie dzwoni. wszyscy siedzą na fejsbuku. każdy sobie rzepkę skrobie. tak to jest w życiu. przychodzi taki wiek i taki moment, że większość odpada.
    • arandano Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 10.05.12, 15:01
      a jak ty robilas w odwrotnej sytuacji?
    • mouse13 Re: przyjaciół poznaje się w biedzie -ja się zawi 16.05.12, 22:33
      Znalazłaś sobie rozrywkowych "przyjaciół" i nie licz na to że będą teraz siedzieć przy tobie kiedy jesteś unieruchomiona i nudna. Widocznie to nie są przyjaciele ale znajomi do towarzystwa i zabawy. A poza tym najlepszym przyjacielem dla Ciebie jesteś Ty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja