skad sie wie ze juz sie nie kocha?

IP: *.vline.pl / 213.25.96.* 19.06.04, 18:42
jestem w zwiazku od 4i pol roku.
teraz on wyjechal na pol roku (wraca w lipcu wiec juz niedlugo)
i kochalam go bardzo zanim wyjechal
kochalam jak wyjechal
ale w miare jak zbliza sie czas powrotu to tym bardziej nie chce zeby wracal.
tzn chce ale boje sie ze przestalam go kochac.
to straszna glupota
bo powiecie ze to znaczy ze wcale go nie kochalam. Ale ja wiedzialam
WIEDZIALAM TO ze to jest wlasnie TEN!!
dlaczego tak sie mi stalo?
zaczelam sie bac ze to tylko z nim do konca zycia bede
ze jestem mloda a jestem "skazana" na niego.
nie odejde bo boje sie to jakies fanaberie
boje sie ze sie okaze ze stracilam milosc swojego zycia
boze, juz nie wiem co myslec ani co robic....
    • Gość: elik Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.04, 19:29
      poczekaj na jego powrót i na to, co poczujesz. Kiedy już się nie kocha, to się
      wie. Sprawdź, czy rzeczywiście nic Was nie łączy czy to chwilowe "znieczulenie"
      z powodu rozstania. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży, ale jeśli nie, nie
      męcz się z nim na siłę.
      Powodzenia!
    • walewska Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? 19.06.04, 21:03
      tez mysle poczekaj na jego powrot, moze nagle przekonasz sie ze jednak go nadal
      kochasz.Dlugie oczekiwanie jest stresujace dlatego czasami mozna miewac uczucie
      zniechecenia.
      • Gość: konsternacja.. Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? IP: *.vline.pl / 213.25.96.* 20.06.04, 12:56
        no tak
        zniechecenie zniecheceniem ale czy to mozliwe przy PRAWDZIWEJ MILOSCI??ja
        myslalm zawsze ze jak ukochana osoba wyjedzie to ciagle sie tylko czeka i mysli
        o jej powrocie...
        a tak? juz sama nie wiem
        jasne ze poczekam az sie zobaczymy i wtedy bede wiedziala
        niemniej jednak troche sie obawiam...
        pozdr
        • kwieto Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? 20.06.04, 15:15
          Ekhem, a co to znaczy "prawdziwa milosc"? To milosc moze byc falszywa?
          Moze masz na mysli "milosc idealna" (w mysl wyznawanych przez Ciebie idealow) - ale... znasz choc
          jeden przypadek takiej milosci?

          I czy warto sie przejmowac tym, ze wlasne odczucia nie przystaja do jakichstam wyobrazen?
          • alkmaar Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? 22.06.04, 12:19
            oczywi?cie, że miło?ć może być "fałszywa". nazywa się jš wtedy miło?ciš
            zmistyfikowanš - jezeli chcesz, mogę opowiedzieć trochę o miło?ci
            zmistyfikowanej zaraz potem, jak skończę je?ć zupę.
            • malvvina Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? 22.06.04, 12:32
              przychodza do glowy wlasnie takie pytania ...
    • alyy Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? 22.06.04, 12:08
      Kiedys ktos powiedział mi, że jeśli ktoś zastanawia się nad tym, czy kocha, to
      już nie kocha. I chyba cos w tym jest...
    • Gość: Jarek Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 13:58
      zabawne są takie zachowania, ze ludzie zamiast wsłuchać sie w siebie pytają
      innych....przeciez nikt nie wie co ty naprawde czujesz....jak ktos moze ci w
      takiej sytuacji doradzac....bezsens
      • Gość: konsternacja Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? IP: *.vline.pl / 213.25.96.* 22.06.04, 21:34
        hmm ja wlasciwe nie prosze o pomoc
        o doradzanie
        myslalm ze tak jak wielu jest ludzi tak i wiele rzeczy im sie zdarza
        chciala zeby ktos mi opowiedzial swoja historie
        to skad, jak i kiedy dowiedzial sie/zdal sobie sprawe ze juz nie kocha
        i nie chodzi o "prawdziwa milosc" bo dla kazdego znaczy to co innego i inaczej
        ja przezywa.
        chodzilo mi o Wasze przezycia, doswiadczenia
        a ja po ich przeczytaniu moglabym zobaczyc jak to wyglada u innych
        i tyle..nie oczekuje psychoanalizy zwiazku czy samej milosci w ogole
        • Gość: anna Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.04, 13:47
          Kochać to znaczy wybaczyć wszystko. Tak, jak w tej przedwojennej
          piosence "Miłość ci wszystko wybaczy..." Kochać bezwarunkowo jest niezmiernie
          trudno, ponieważ jesteś bezbronny i dajesz swe ciało i myśli, choć nie wiesz
          czy ten ktoś cię wciąż kocha. Kochać to mieć nadzieję, że będzie lepiej. I taka
          miłość sprawia, że dasz radę przetrwać najgorsze chwile, które wcześniej czy
          później pojawią się w każdym związku. Nasz uchodził za burzliwy ale dobry.
          Oboje romantycy ale jednocześnie narwani. Byłam uśpiona tą pewnością w miłości,
          bo okazało się, że muszę o niego walczyć, że jest ktoś, kto jest mu w tej
          chwili milszy. A cała moja siła tkwi w tym, że go kocham. Czuję się jak 18 lat
          temu, kiedy go poznałam. Mam bóle brzucha z niepewności i mętlik w głowie,
          ponieważ myślę tylko o nim. Aż sama jestem ciekawa, jak to się skończy.
          Niedawno przeczytałam takie zdanie: "Przygotuj się na najgorsze, ale miej
          nadzieję" Więc jak widzisz, wątpliwości dopadają nas na każdym kroku. Oby tylko
          nie był to krok w przepaść:).
          • Gość: sol_bianca Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 13:53
            Gość portalu: anna napisał(a):

            > Kochać to znaczy wybaczyć wszystko.
            Wybaczyłabyś zdradę? A gdyby skatował twoje (wasze) dziecko? Albo je
            wykorzystywał seksualnie? Bo ja bym nie wybaczyła. Mimo miłości. Mogabym ryczeć
            w poduszkę przez pół roku, ale są pewne granice, których się nie przekracza.
            • moc_ca Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? 29.06.04, 14:07
              Gość portalu: sol_bianca napisał(a):

              > Gość portalu: anna napisał(a):
              > > Kochać to znaczy wybaczyć wszystko.
              > Wybaczyłabyś zdradę? A gdyby skatował twoje (wasze) dziecko? Albo je
              > wykorzystywał seksualnie? Bo ja bym nie wybaczyła. Mimo miłości. Mogabym
              ryczeć
              > w poduszkę przez pół roku, ale są pewne granice, których się nie przekracza.

              Rozumiem pytanie o zdradę, ale ..
              jakie katowanie? jakie wykorzystywanie seksualne dziecka? po co takie
              dramatyczne gdybania, wzięte z kozmosu, w rozmowie o miłości? Równie słuszne
              (w tym kontekście) byłoby zadanie pytania: a wybaczyłabys gdyby powiedzial Ci
              ze jest Marsjaninem? albo czy wybaczyłabyś mu gdyby sie przyznał ze zamiast
              pewnego organu wyrasta mu marchewka?
              • Gość: chwila Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? IP: 62.121.129.* 29.06.04, 14:17
                wszystko mozna wybaczyc........ ALE NIE MARCHEWKE!! :)))
    • zlewozmywak1 Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? 29.06.04, 15:12
      To zadzwoń do niego i powiedz mu, że jeszcze miałabys ochote zaliczyc paru
      łosi, co by sie upewnić i w rozterce nie pozostawać, że tylko łun ci został sie
      do końca żywota twego.
    • ireen Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? 29.06.04, 20:27
      Mysle, ze skoro przed wyjazdem wszystko bylo dobrze, to i po jego powrocie znow
      sie ulozy. Takie proby czasu sa ciezkie. Moj chlopak mieszka w innym miescie i
      widujemy sie w najlepszym razie raz na tydzien - ale nie przez pol roku, a
      przez juz rok i w perspektywie jeszcze przynajmniej kilka (studia).
      I wiesz, jest tak, ze czasem plakac mi sie chce ze nie mozemy buc razem, ze
      odleglosc, ze musze czekac do weekendu. Ale z czasem sie do tego przyzwyczailam
      w pewien sposob i kiedy widzimy sie w weekend to na poczatku bywa tak jakos
      dziwnie i przynajmniej ja potrzebuje czasu zeby moc sie znow cieszyc tym, ze
      jestesmy razem...
      Skoro nie widzieliscie sie pol roku, to mnie sie wydaje ze to calkiem normalne.
      Mysle, ze w takich sytuacjach czlowiek probuje sie uodpornic na te wszystkie
      uczucia, ktore sie w nim klebia, tesknote, pragnienie bliskosci... Moze
      podswiadomie mysli sobie "wlasciwie to bez niego jest calkiem ok". I pozniej
      jak on wraca, to trzeba sie przestawic z powrotem na ten "tryb" bycia ze soba.
      Nie martw sie :) Bedzie dobrze.
      Powodzenia
    • Gość: kasik Re: skad sie wie ze juz sie nie kocha? IP: *.inetia.pl 07.07.04, 19:36
      I ja byłam w takim związku - cały czas obok siebie, wszędzie razem i nagle
      zauważyłam, że wymagam wiecej od niego bo do tej pory to ja nadawałam tempo.
      Teraz ja zaczęłam się wypalać i nawwet nie dałam mu szansy- miał ją 4 lata a
      skoro przez te pierwsze nasze wspólne chwile zabrakło mu pałera to skąd weżmie
      go po tak długim czasie? na ile? Jestem sama bo przeraziła mnie wizja wspólego
      dłuuugiego życia, uciekłam. Wmawia mi że to pzremęczenie i muchy wnosie, a ja
      wiem swoje - ta miłość wypaliła się i koniec, nie będę oszukiwała ani siebie,
      ani jego. Jest mi teraz lzej
Pełna wersja