exena
23.06.04, 15:48
Napisałąm ten post na innym forum , odezew był nijaki..
Moze tu dowiem się czegoś więcej, moze powinnam sie "obudzić"....
otóż...
Jesteśmy ze sobą ponad rok, niebawem się do niego wprowadzam.
Zaplanowaliśmy to już dawno,poczynił przygotowania do mojego zamieszkania.
Póki co pomieszujemy ze soba ze względu na naszą pracę.( mam od siebie lepszy
i szybszy dojazd)
On w separacji prawnej!! 4 rok , z tego małeżenstwa ma dziecko. Akurat to nie
jest problem.
"Żona" mieszka od 4 lat wraz z dzieckiem u swoich rodziców, kontakt utrzymuja
jedynie w momencie zabierania i zawozenia dziecka.
Nie wspomina o niej jak już to zadko bez sentymentu itp. Decyzja o rozstaniu
padla z jego strony! Widziałam dokumenty potwierdzajace separację i podział
majątku!
Niedawno zapytałam sie o rozwód, w końcu trzeba go wziąc.
Myslałam ,ze to jest tylko formalnościa. Nie nalegałam wczesniej, nie
widziałam takiej potzreby ponieważ nasz związe układał się pomyślnie.
I co sie okazało!
On nie chce brać rozwodu bo nie NIE JEST JESCZE NA TO GOTOWY!
Szlag mnie trafił , słowo daję.
Rozumiem, niedawno się rozstali,nie pzremyśleli dokładnie decyzji ale on juz
z nią nie mieszka i nie utrzymuje kontaktów pzrez 4 lata!
Nie rozumiem tego....
oświeccie mnie , prosze.