rob.salto.kiemon
22.06.12, 11:48
Mam kumpla, taki najlepszy przyjaciel od wielu lat, dobrze się znamy, wiele o sobie wiemy, niemało razem wypiliśmy. Typowa przyjaźń. To dobry i inteligenty człowiek, ale ma problemy, nigdy nie radził sobie za dobrze w życiu, a jego dwie główne słabości to kobiety i alkohol, jest wobec nich całkowicie bezsilny.
Ostatnio przyznał mi się, że stracił kontrolę nad piciem, pije codziennie, głównie w nocy, poza tym odkryłem, że ma dwie dziewczyny, jedną oficjalną, którą zresztą ma głęboko gdzieś (ona z kolei jest bardzo zaangażowana), i drugą na boku, jakąś swoją byłą. Obecnie swój czas dzieli na picie, dwie dziewczyny i spanie. Nie pracuje.
Czy sądzicie, że powinienem mu jakoś próbować przemówić do rozsądku? Czy może to nie moja sprawa? Dodam, że chłopak potrafi być agresywny, nie chcę, żeby stało się coś, co mogłoby doprowadzić do zerwania przyjaźni. Po drugie wiadomo, nie chcę zostać uznany za wścibskiego, nie lubię nikogo pouczać ani moralizować. Z drugiej strony kolega mnie krytyki nie szczędzi, również w sprawach np. moich związków czy mojej pracy (choć sam nie pracuje), sam właściwie nie wiem, czemu sobie na to pozwalam, ale to tak na marginesie.
Co mi radzicie?