Dodaj do ulubionych

jakie Emocje budzi w was Eichelberger?

IP: 157.25.125.* 14.03.02, 13:20
Obserwuj wątek
    • Gość: marika Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 13:27
      Lubię go. Podoba mi się jego "pogłębiony" sposób tłumaczenia zawiłości życia.
      Sprawia wrażenie akceptującego, wyrozumiałego, co jest chyba oznaką jego
      profesjonalizmu.
      Byłam trochę zawiedziona faktem, że się nie doktoryzował (jeśli to prawda).
      Chodzi oczywiście o Wojciecha E.
      • yess Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? 14.03.02, 13:54
        bardzo lubilm "Okna". wyglada na to ze jest dobrym terapeuta choc obchodzil sie
        ze swoimi goscmi delikatnie. Lubie go choc nie wiadomo jak to jest tak naprawde
        w realu.
    • Gość: Otryt Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: 195.117.141.* 14.03.02, 13:58
      Gdy pierwszy raz ujrzałem go w programie "Okna" pierwsza myśl jaka mi przyszła
      do głowy to : jak taki człowiek może być psychologiem. Nieruchoma twarz, zero
      emocji z jego strony. Czułbym się nieswojo gdybym miał z nim rozmawiać. Potem
      się oczywiście przyzwyczaiłem i pierwsze wrażenie się zatarło.

      Podobał mi się sposób rozmowy z jego strony ograniczający się do minimum słów z
      jego strony.

      Widzę sprzeczność pomiędzy tym co napisałem o twarzy i głosie. I tej
      sprzeczności nie rozumiem.

      Pzdr Otryt
      • Gość: marika Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 14:10
        Gość portalu: Otryt napisał(a):

        > Gdy pierwszy raz ujrzałem go w programie "Okna" pierwsza myśl jaka mi przyszła
        > do głowy to : jak taki człowiek może być psychologiem. Nieruchoma twarz, zero
        > emocji z jego strony. Czułbym się nieswojo gdybym miał z nim rozmawiać.

        A jaka mimika psychologa bardziej by Ci się podobała? Rozbiegane oczka, uśmieszek?
        Według mnie mimika W.E. dobrze wyraża skupienie na tym, co mówi jego rozmówca.

        pozdr. marika
        • Gość: Otryt Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: 195.117.141.* 14.03.02, 14:45
          Pisałem o pierwszym wrażeniu. Oczywiście przyznaję Ci rację.

          Pozdrawiam
          Otryt
    • sylwia-77 Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? 14.03.02, 14:01
      Wspaniały człowiek i doskonały psychoterapeuta. Mojego Tatę wyciągnął z
      poważnej depresji, za co ja i moja Mama jestesmy mu bardzo wdzięczne.Pozdrawiam!
      • Gość: A27 Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.proxy.aol.com 14.03.02, 14:44
        Masza, podejrzewam, ze to znowu pytanie ze wzgledu na przyszle Twoje pisemko
        dla pan.
        Tak, to madry czlowiek, tylko moim zdaniem troche gi za duzo. Otwierasz
        pisemko i tam on jest, w telewizorez tez, w ksiegarni jego ksiazki na poczesnym
        miejscu.
        Otwierasz lodowke - AAAAAAAAAAAAAA!!! Ratunku!!!!
        • Gość: alison Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.uni.lodz.pl 14.03.02, 15:59
          bardziej ciekawi mnie to ile bierze od swoich klientów. Domyślam się że niemało
          • Gość: jes Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.03.02, 18:09
            Ale przeciez ON jest buddysta!!!
            • Gość: Kulka Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 19:20
              Gość portalu: jes napisał(a):

              > Ale przeciez ON jest buddysta!!!

              a co to ma do rzeczy?

    • mary_ann Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? 14.03.02, 20:26
      Z uporem maniaka pan Eichelberger (którego "twórczość" generalnie sobie
      cenię:)))) podtrzymuje tezę, że matka, która urodziła córkę jest zawsze
      rozczarowana i czuje się winna, i następnie to poczucie winy i niechęci do
      własnego ciała przekazuje córce. Dla mnie to jakas paranoja! Próbowałam wypytac
      go o to na czacie, ale zbył mnie ogólnikami.
    • Gość: Otryt Eichelberger wrogiem wolności IP: 192.168.3.* 08.04.02, 11:44
      Takiego ciosu, zamachu na wolność spodziewałbym się z wielu stron:
      zachowawczych środowisk kościelnych, ciemnogrodu, lepperszczyzny, służb
      specjalnych i policji jako tradycyjnych wrogów wolności. A tu nasz światły
      psycholog i psychoterapeuta Wojciech Eichelberger proponuje , aby każde dziecko
      w momencie urodzenia miało obowiązkowo oznaczony kod genetyczny. Do tej pory
      kod ten obowiązkowo oznaczano przestępcom. A niesie on znacznie więcej
      informacji niż linie papilarne. Dziś pada propozycja, aby robić to każdemu. A
      powodem ma być problem z ustaleniem ojcostwa. Uważam , że dla małej grupki
      facetów jest to rzeczywistym problemem i w tych rzadkich przypadkach badania
      takie można przeprowadzać na zlecenie sądu. Jednak dla mnie i dla wielu innych
      mężczyzn nie stanowi to problemu, ponieważ ufam swojej partnerce. Inne wątpliwe
      dobrodziejstwa jakie mają płynąć z oznaczania kodu genetycznego to dostęp do
      bankomatów, zamków elektronicznych, itp. Może nie wszyscy zdają sobie sprawę z
      niebezpieczeństw , jakie niesie znajomość kodów całej populacji. Ktoś znający
      kod dziecka już na wstępie może stwierdzić komu należy się wykształcenie,
      rozwój, praca, kariera, sukces a w kogo nie warto inwestować , bo to wyrzucony
      pieniądz. Firmy ubezpieczeniowe mogą na tej podstawie ustalać kogo warto
      leczyć , a kogo nie. Pracodawcy : kogo zatrudniać , a kogo nie. Oczywiście
      policja zawsze wiedziałaby, gdzie przebywa dany osobnik, ponieważ
      wszędzie „zostawiałby swój ślad”. W skrajnym przypadku możliwe jest za
      kilkanaście lat skonstruowanie broni genetycznej, która byłaby groźna dla
      ludzi, o z góry określonych cechach genotypu (np. naród, rodzina,klan). Dlatego
      wypowiedzcie się wszyscy, dla których wolność jest wielką wartością.
      W moich oczach stracił wszystko w tym wywiadzie.
      A co Wy o tym sądzicie?


      Patrz wywiad Wojciecha Eichelbergera dla Rzeczypospolitej z 15.03.2002.

      arch.rp.pl/a/rz/2002/03/20020315/200203150031.html?
      k=on&t=2002020920020408

      Poniżej fragment wywiadu:
      *****
      - Może faktycznie nie każde ustalanie ojcostwa powinno odbywać się na drodze
      sądowej. Tylko w wypadkach spornych. Z drugiej strony niefortunni ojcowie mają
      prawo nie ufać partnerkom, z którymi nie są w bliskich i trwałych relacjach. O
      ciekawych w tej mierze badaniach mówi książka amerykańskiego autora Robina
      Bakera "Wojna plemników". * Jest tam informacja, że z badań grup krwi wynika,
      iż około 10 procent dzieci nie zostało spłodzonych przez mężczyzn uważających
      się za ich ojców. Mężczyźni mają prawo wiedzieć, czy swój czas, energię i
      pieniądze inwestują w swoje potomstwo, czy nie. Na pewno więc jest potrzebna
      procedura, żeby w wypadkach wątpliwych to rozstrzygać. Najprościej byłoby
      wtedy, gdyby każde dziecko w momencie urodzenia miało obowiązkowo oznaczany kod
      genetyczny. ******


      Pzdr
      Otryt
      • Gość: Pastwa Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: *.rivnet / 10.1.15.* 08.04.02, 13:57
        Dlaczego Eichelberger jest Twoim zdaniem wrogiem wolności, jesteś tego pewien?
        • Gość: Otryt Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: 192.168.3.* 08.04.02, 14:17
          Gość portalu: Pastwa napisał(a):

          > Dlaczego Eichelberger jest Twoim zdaniem wrogiem wolności, jesteś tego pewien?

          Można Twoje pytanie rozbić na dwa pytania:
          1.Czy obowiązkowe oznaczanie kodu genetycznego jest zamachem na wolność człowieka?
          Zdecydowanie tak!
          2. Czy Eichelberger popiera lub lansuje takie obowiązkowe oznaczanie kodu u
          nowonarodzonych dzieci?
          Raczej tak! (patrz wywiad w Rzeczpospolitej)
          • Gość: Pastwa Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: *.rivnet / 10.1.15.* 08.04.02, 14:36
            Gość portalu: Otryt napisał:


            > Można Twoje pytanie rozbić na dwa pytania:
            > 1.Czy obowiązkowe oznaczanie kodu genetycznego jest zamachem na wolność człowie
            > ka?
            > Zdecydowanie tak!

            Czy Twoim zdaniem obowiązkowy pochówek ciała ludzkiego, ogranicza jakoś, wolność
            człowieka?
            W jaki sposób samo, owo oznaczenie kodu genetycznego, ogranicza Twoją wolność?
            Czy wolnością jest dla Ciebie, jeno zatajanie informacji o tym jaki masz kod
            genetyczny, czy też swoboda w tym, co chcesz zrobić ze swymi talentami i życiem?


            • Gość: Otryt Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: 192.168.3.* 08.04.02, 15:03
              Gość portalu: Pastwa napisał(a):

              >
              > Czy Twoim zdaniem obowiązkowy pochówek ciała ludzkiego, ogranicza jakoś, wolnoś
              > ć
              > człowieka?

              Prawdę mówiąc nie widzę związku pochówku z omawiawianym tematem. Oczywiście
              pochówek ciała ludzkiego nie ogranicza wolności człowieka.


              > W jaki sposób samo, owo oznaczenie kodu genetycznego, ogranicza Twoją wolność?

              Pisałem wcześniej, jakie nadużycia są możliwe. W zestawieniu z korzyściami, jakie
              może przynieść oznaczanie kodu zagrożenia wydają się znacznie większe.

              > Czy wolnością jest dla Ciebie, jeno zatajanie informacji o tym jaki masz kod
              > genetyczny, czy też swoboda w tym, co chcesz zrobić ze swymi talentami i życiem
              > ?
              >
              > Ja jestem właścicielem swojego kodu genetycznego i ja decyduję czy ten kod
              komuś udostępnić , czy też nie. Np w przypadku leczenia może to się okazać
              konieczne i wtedy oczywiście będzie moja zgoda. Nie do przyjęcia jest natomiast,
              żeby jakiś urzędnik, psycholog, policjant, lekarz czytał mój kod i na jego
              podstawie decydował o tym jaka powinna być moja droga życiowa. Oczywiście taka
              swoboda, co zrobić ze swoimi talentami i życiem jest ważnym składnikiem wolności
              i nikt nie ma prawa o tym decydować poza samym zainteresowanym.

              Co byś powiedział gdyby z Twojego kodu wynikało, że byłbyś dobrym artystą lub
              żołnierzem. Urzędnik państwowy uznałby, że artystów jest dosyć, szczególnie w
              obecnej trudnej sytuacji gospodarczej. Ale żołnierze byliby potrzebni, bo wynika
              to z napiętej sytuacji międzynarodowej. I już jako niemowlę miałbyś wyznaczone
              kolejne szkoły jakie przejdziesz, aby w końcu zostać żołnierzem.

              A co byś powiedział gdyby komuś wyszło, że ma tylko 28 lat do przeżycia. Czy
              warto by takiego człowieka posyłać na kosztowne studia, które skończy w wieku 24
              lat. Pracowałby tylko 4 lata.
              • Gość: Pastwa Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: *.rivnet / 10.1.15.* 08.04.02, 15:26
                Gość portalu: Otryt napisał:


                >> W jaki sposób samo, owo oznaczenie kodu genetycznego, ogranicza Twoją woln
                >> ość?

                > Pisałem wcześniej, jakie nadużycia są możliwe. W zestawieniu z korzyściami, jak
                > ie może przynieść oznaczanie kodu zagrożenia wydają się znacznie większe.
                No właśnie, ale czy pan Eichelberger popiera te nadużycia?

                > > Czy wolnością jest dla Ciebie, jeno zatajanie informacji o tym jaki masz k
                >> od genetyczny, czy też swoboda w tym, co chcesz zrobić ze swymi talentami i ż
                >> yciem ?

                > Ja jestem właścicielem swojego kodu genetycznego i ja decyduję czy ten kod
                > komuś udostępnić , czy też nie. Np w przypadku leczenia może to się okazać
                > konieczne i wtedy oczywiście będzie moja zgoda. Nie do przyjęcia jest natomiast
                > ,żeby jakiś urzędnik, psycholog, policjant, lekarz czytał mój kod i na jego
                > podstawie decydował o tym jaka powinna być moja droga życiowa. Oczywiście taka
                > swoboda, co zrobić ze swoimi talentami i życiem jest ważnym składnikiem wolnośc
                > i nikt nie ma prawa o tym decydować poza samym zainteresowanym.

                Podobnie jesteś właścicielem swojej twarzy, ale nie zabraniasz chyba innym
                patrzeć na siebie. Możliwe, że tak samo, będzie widoczny nasz kod genetyczny.
                Powtarzam, należy odróżnić dostęp do informacji o naszym kodzie genetycznym od
                nadużyć z tego płynących, których Eichelberger zwolennikiem nie jest(nie
                zauważyłem przynajmniej by tak mówił).
                > Co byś powiedział gdyby z Twojego kodu wynikało, że byłbyś dobrym artystą lub
                > żołnierzem. Urzędnik państwowy uznałby, że artystów jest dosyć, szczególnie w
                > obecnej trudnej sytuacji gospodarczej. Ale żołnierze byliby potrzebni, bo wynik
                > a to z napiętej sytuacji międzynarodowej. I już jako niemowlę miałbyś
                >wyznaczone kolejne szkoły jakie przejdziesz, aby w końcu zostać żołnierzem.
                To kim byłbym dobry i tak wynika z mojego kodu genetycznego i łatwo to zauważyć,
                mnie akurat. Czym innym jest informacja o nas, a czym innym narzucanie nan kim
                mamy być, tego "tytułowy pan" nie nakazuje przecież.
                Teraz też przecież, nie musisz rozwijać się w kierunku, do którego jesteś
                predysponowany, bo to jest właśnie wolność.

                > A co byś powiedział gdyby komuś wyszło, że ma tylko 28 lat do przeżycia. Czy
                > warto by takiego człowieka posyłać na kosztowne studia, które skończy w wieku 2
                > 4 lat. Pracowałby tylko 4 lata.

                Wolna wola i swoboda, co z tą wiedzą zrobisz.

                • Gość: Otryt Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: 192.168.3.* 08.04.02, 15:37
                  Pastwa napisał:

                  No właśnie, ale czy pan Eichelberger popiera te nadużycia?

                  Oczywiście nikt z nas nie popiera nadużyć, a na pewno nie popiera tego
                  Eichelberger.
                  Ale znajdą się ludzie , którzy zrobią z tego niewłaściwy użytek. Zostanie
                  otwarta puszka Pandory. Nie wierzę w zabezpieczenia prawne przed nadużyciami.
      • Gość: mary_ann Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 21:00
        Chcialabym mieć nadzieję, ze mu sie tylko chlapnęło, bo jesli rzeczywiscie o to
        mu chodzilo ( a na to wyglada)to po prostu paranoja.
      • Gość: Mart@ Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 08.04.02, 22:43
        Gość portalu: Otryt napisał(a):

        > A tu nasz światły
        > psycholog i psychoterapeuta Wojciech Eichelberger proponuje , aby każde dziecko
        > w momencie urodzenia miało obowiązkowo oznaczony kod genetyczny

        Zupełnie skandaliczna zabawa w ustalanie i co więcej - w dostępność i prawie
        jawność danych. Wszyscy ludzie zagrożeni światem Orwella. Po dzieciach - dorośli,
        też da się ustalić to i owo na podstawie kodu genetycznego, ile miłych zabaw
        czeka grona decydenckie... Nie do wiary, że akurat Eichelberger opowiada sie po
        tej stronie...
        Marta
        • Gość: Otryt Ludzie kochają świat według Orwella IP: 192.168.3.* 09.04.02, 13:11
          Rzeczpospolita z 19.03.2002 podaje wyniki internetowej sondy. 52% czytelników
          popiera obowiązkowe oznaczanie kodu genetycznego każdego rodzącego się dziecka.
          I muszę przyznać , że ten wynik bardziej mnie przeraził , niż to co pisało w
          pierwszym artykule. Wynika z tego ,że świat opisany przez Orwella w
          książce „Rok 1984” może w każdej chwili do nas zawitać, za przyzwoleniem
          większości społeczeństwa. Popularność Big Brothera też świadczy o tym, że
          ludzie kochają świat opisany przez George`a Orwella.
          Totalitarny ustrój opisany przez Orwella dysponował dosyć siermiężną techniką.
          Dziś Wielki Brat dostaje do ręki znacznie potężniejsze narzędzia. I wcale nie
          ma pewności, że dzisiejsza względna demokracja trwać będzie wiecznie( patrz rok
          1933 – Niemcy). Tak trzymać!


          www.rp.pl/dodatki/listy_020319/listy_a_1.html

          ******
          W Magazynie nr z 11 z 15 marca br. psychoterapeuta Wojciech Eichelberger mówił
          w wywiadzie ("Mężczyźni nie wierzą") o potrzebie ustalania kodu genetycznego
          każdego człowieka.
          W internetowym wydaniu naszej gazety zadaliśmy Czytelnikom pytanie: Czy tuż po
          narodzinach powinno się obowiązkowo oznaczać kod genetyczny każdego obywatela?
          "Tak" i "raczej tak" odpowiedziało 52 procent respondentów, "nie" i "raczej
          nie" - 41 procent. Pozostali nie mieli zdania. ********


          Pozdrawiam
          Otryt
          • Gość: Pastwa Re: Do Otryt i innych przestraszonych IP: *.rivnet / 10.1.15.* 10.04.02, 18:30
            Patrząc ogólnie, to owe informacje genetyczne będzie i tak można sobie wsadzić,
            tu i ówdzie, poczym popchnąć ogórkiem. Będzie tak, jak teraz, co z tego, że
            masz super referencje i potencjał na papierku uczelnianym, nie masz kolego
            znajomego wpływowego, to możesz klepać chałturę większą, niż niejeden,
            wybitnie "osłabiony genetycznie".

            Don’t panic Otryt !
    • Gość: mgiełka Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 13:52
      Nie śledze poczynań i dokonań tego pana, jednak jakiś czas temu miałam okazję
      oglądać jego "Okna". Bardzo je lubiłam, bo naprawdę można się było z nich
      czegoś o gościu dowiedzieć (w odróżnieniu od wszelkiej maści talk- show'ów,
      gdzie gość nakładał jedynie kolejne maski).I nie tylko o gościu, pytania, czy
      też poruszane tematy były poruszane w taki sposób, że mogłam się też zastanowić
      nad sobą. Żadnych specjalnych emocji więc pan Eichelberger nie budzi we mnie,
      bo go po prosu nie znam. Mogę jednak powiedzieć, że jego program był
      fantastyczny. Pzdr.
    • Gość: aga Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.02, 15:05
      wyłącznie pozytywne. Dzięki jego publikacjom - książkom, artykułom wyszłam z
      dołka po śmierci mamy. Cenię go bardzo za jego wiedzę i często radykalne słowa.
      Słowa, które mnie postawiły na nogi. Do tej pory w róznych sytuacjach sięgam po
      jego książki. Tak samo cenię Andrzeja Samsona i jego poradnik dla wystraszonych
      rodziców - dużo humoru i prawdy. Nie stać mnie na to aby biegać po psychologach
      z każdym dołkiem i słabością. W tym celu w zupełności wystarcza mi Eichelberger
      i Samson. Pozdrawiam i polecam w chwilach słabości.
      p.s. cieszę się, że jest obecny w mediach, gazetach itp. dzięki temu każdy z
      nas ma ułatwiony dostęp do wiedzy tego człowieka, każdy może z niej korzystać.
      • Gość: Renka Re: kod genetyczny IP: *.home.cgocable.net 09.04.02, 06:53
        To droga usluga, pare setek dolarow.
        • Gość: All Re: kod genetyczny IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 13:06
          Ja uważam, że jest przereklamowany. Ktoś na początku zauważył, że jest go za
          dużo i może dlatego trudno mówić ciągle to samo i mądrze, więc zaczyna w
          jednych wypowiedziach zaprzeczać temu co mówił poprzednio. Przeczytałem 2 jego
          książki i nie wydały mi się specjalnie odkrywcze, a niektóre tezy wydają się
          być mocno naciągane. Byłem na 3 wyjazdowych spotkaniach, które prowadził i nie
          była to rewelacja, paru innych terapeutów z LP jest od niego lepszych. Być może
          dlatego, że eksploatuje się niemiłosiernie - uczy jak się uwolnić od stresu,
          ale sam wpada w pułapkę zależności od klietów, VIP, dziennikarzy, mediów i
          zaczyna po prostu chałturzyć. Wpada też w manierę mistrza-nauczyciela (to chyba
          z buddyzmu) i prawi przypowieści co jest nawet ciekawe, ale nie starcza wtedy
          czasu na wykonanie zadania, którego się podjął, a ceni się nieźle.
          Pozdrawiam
        • Gość: lusia jeszcze o kodzie IP: 195.150.102.* 10.04.02, 12:54
          Chyba przesadasz Otrycie z posądzaniem "państwa" o dążenie do takiej władzy nad
          obywatelami. Jestem w stanie wyobrazić sobie jakiegoś maniaka, ogarniętego
          wizją "idealnie urządzonego społeczeństwa", która starałby się wcielić w życie.
          Po pierwsze, to musiałby być psychopatą, a po drugie, sam nie mógłby tego
          zrobić, musiałby mieć przyzwolenie dużej grupy ludzi. Poza tym, sterowanie
          CAŁYM społeczeńtwem znacznie przekracza możliwości umysłu jednego człowieka. A
          gdzie zaczynają się rady, urzędy itd. pojawiają sie też zakłócenia
          komunikacyjne, nie mówiąc o zwykłej różnicy zdań. Wię sterowac musiałby
          komputer. A pomyślałeś o tej przytłaczjącej machinie biurokratycznej, którą
          trzeba by stworzyć, żeby po oznaczeniu kodu genetycznego obywatela
          przeprowadzić go potem wyznaczoną ścieżką życiową? Zakładając nawet, że
          wszczepiałoby się każdemu czipa z informacją (żeby proces zkomputeryzować),
          przecież trzeba płacić producentom, programistom i serwisantom. To jakaś
          paranoiczna wizja - sztab ludzi wacikami zbiera z bankomatów materiał
          genetyczny, żeby tylko wiedzieć, co robiłeś! (Zresztą prościej im zwyczajnie
          sprawdzić transakcje). Zwykłym ludziom na pewno by tego nie robili. A jesli
          zaczynasz grę z ograniczeniami narzucanymi przez społeczeństwo, jesteś
          świadomy, w co się ładujesz. Kod genetyczny, nie kod genetyczny, bez względu na
          to, jakie państwo stosuje środki przymusu i jakimi metodami ściga, na technikę
          jest technika.
          No i jeszcze jedna kwestia - nikt nigdy nie udowodnił, że życie człowieka jest
          zdeterminowane przez jego garnitur genowy. Wręcz przeciwnie, jeśli chodzi o
          rozwijanie i pożytkowanie zdolności, uważa się raczej, że to jest fifty/fifty -
          mówię o wpływach wrodzonych zdolności i wychowania.
    • Gość: xsenia mieszane IP: *.bydgoska.krakow.pl 10.04.02, 22:28
      ale jest 100 x znośniejszy od santorskiego
      • mary_ann Re: mieszane 11.04.02, 00:08
        Zgadzam się - Santorski jest beznadziejny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka