Gość: marika Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 13:27 Lubię go. Podoba mi się jego "pogłębiony" sposób tłumaczenia zawiłości życia. Sprawia wrażenie akceptującego, wyrozumiałego, co jest chyba oznaką jego profesjonalizmu. Byłam trochę zawiedziona faktem, że się nie doktoryzował (jeśli to prawda). Chodzi oczywiście o Wojciecha E. Odpowiedz Link Zgłoś
yess Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? 14.03.02, 13:54 bardzo lubilm "Okna". wyglada na to ze jest dobrym terapeuta choc obchodzil sie ze swoimi goscmi delikatnie. Lubie go choc nie wiadomo jak to jest tak naprawde w realu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otryt Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: 195.117.141.* 14.03.02, 13:58 Gdy pierwszy raz ujrzałem go w programie "Okna" pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to : jak taki człowiek może być psychologiem. Nieruchoma twarz, zero emocji z jego strony. Czułbym się nieswojo gdybym miał z nim rozmawiać. Potem się oczywiście przyzwyczaiłem i pierwsze wrażenie się zatarło. Podobał mi się sposób rozmowy z jego strony ograniczający się do minimum słów z jego strony. Widzę sprzeczność pomiędzy tym co napisałem o twarzy i głosie. I tej sprzeczności nie rozumiem. Pzdr Otryt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marika Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 14:10 Gość portalu: Otryt napisał(a): > Gdy pierwszy raz ujrzałem go w programie "Okna" pierwsza myśl jaka mi przyszła > do głowy to : jak taki człowiek może być psychologiem. Nieruchoma twarz, zero > emocji z jego strony. Czułbym się nieswojo gdybym miał z nim rozmawiać. A jaka mimika psychologa bardziej by Ci się podobała? Rozbiegane oczka, uśmieszek? Według mnie mimika W.E. dobrze wyraża skupienie na tym, co mówi jego rozmówca. pozdr. marika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otryt Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: 195.117.141.* 14.03.02, 14:45 Pisałem o pierwszym wrażeniu. Oczywiście przyznaję Ci rację. Pozdrawiam Otryt Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia-77 Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? 14.03.02, 14:01 Wspaniały człowiek i doskonały psychoterapeuta. Mojego Tatę wyciągnął z poważnej depresji, za co ja i moja Mama jestesmy mu bardzo wdzięczne.Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A27 Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.proxy.aol.com 14.03.02, 14:44 Masza, podejrzewam, ze to znowu pytanie ze wzgledu na przyszle Twoje pisemko dla pan. Tak, to madry czlowiek, tylko moim zdaniem troche gi za duzo. Otwierasz pisemko i tam on jest, w telewizorez tez, w ksiegarni jego ksiazki na poczesnym miejscu. Otwierasz lodowke - AAAAAAAAAAAAAA!!! Ratunku!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alison Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.uni.lodz.pl 14.03.02, 15:59 bardziej ciekawi mnie to ile bierze od swoich klientów. Domyślam się że niemało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jes Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.03.02, 18:09 Ale przeciez ON jest buddysta!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kulka Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 19:20 Gość portalu: jes napisał(a): > Ale przeciez ON jest buddysta!!! a co to ma do rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? 14.03.02, 20:26 Z uporem maniaka pan Eichelberger (którego "twórczość" generalnie sobie cenię:)))) podtrzymuje tezę, że matka, która urodziła córkę jest zawsze rozczarowana i czuje się winna, i następnie to poczucie winy i niechęci do własnego ciała przekazuje córce. Dla mnie to jakas paranoja! Próbowałam wypytac go o to na czacie, ale zbył mnie ogólnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otryt Eichelberger wrogiem wolności IP: 192.168.3.* 08.04.02, 11:44 Takiego ciosu, zamachu na wolność spodziewałbym się z wielu stron: zachowawczych środowisk kościelnych, ciemnogrodu, lepperszczyzny, służb specjalnych i policji jako tradycyjnych wrogów wolności. A tu nasz światły psycholog i psychoterapeuta Wojciech Eichelberger proponuje , aby każde dziecko w momencie urodzenia miało obowiązkowo oznaczony kod genetyczny. Do tej pory kod ten obowiązkowo oznaczano przestępcom. A niesie on znacznie więcej informacji niż linie papilarne. Dziś pada propozycja, aby robić to każdemu. A powodem ma być problem z ustaleniem ojcostwa. Uważam , że dla małej grupki facetów jest to rzeczywistym problemem i w tych rzadkich przypadkach badania takie można przeprowadzać na zlecenie sądu. Jednak dla mnie i dla wielu innych mężczyzn nie stanowi to problemu, ponieważ ufam swojej partnerce. Inne wątpliwe dobrodziejstwa jakie mają płynąć z oznaczania kodu genetycznego to dostęp do bankomatów, zamków elektronicznych, itp. Może nie wszyscy zdają sobie sprawę z niebezpieczeństw , jakie niesie znajomość kodów całej populacji. Ktoś znający kod dziecka już na wstępie może stwierdzić komu należy się wykształcenie, rozwój, praca, kariera, sukces a w kogo nie warto inwestować , bo to wyrzucony pieniądz. Firmy ubezpieczeniowe mogą na tej podstawie ustalać kogo warto leczyć , a kogo nie. Pracodawcy : kogo zatrudniać , a kogo nie. Oczywiście policja zawsze wiedziałaby, gdzie przebywa dany osobnik, ponieważ wszędzie „zostawiałby swój ślad”. W skrajnym przypadku możliwe jest za kilkanaście lat skonstruowanie broni genetycznej, która byłaby groźna dla ludzi, o z góry określonych cechach genotypu (np. naród, rodzina,klan). Dlatego wypowiedzcie się wszyscy, dla których wolność jest wielką wartością. W moich oczach stracił wszystko w tym wywiadzie. A co Wy o tym sądzicie? Patrz wywiad Wojciecha Eichelbergera dla Rzeczypospolitej z 15.03.2002. arch.rp.pl/a/rz/2002/03/20020315/200203150031.html? k=on&t=2002020920020408 Poniżej fragment wywiadu: ***** - Może faktycznie nie każde ustalanie ojcostwa powinno odbywać się na drodze sądowej. Tylko w wypadkach spornych. Z drugiej strony niefortunni ojcowie mają prawo nie ufać partnerkom, z którymi nie są w bliskich i trwałych relacjach. O ciekawych w tej mierze badaniach mówi książka amerykańskiego autora Robina Bakera "Wojna plemników". * Jest tam informacja, że z badań grup krwi wynika, iż około 10 procent dzieci nie zostało spłodzonych przez mężczyzn uważających się za ich ojców. Mężczyźni mają prawo wiedzieć, czy swój czas, energię i pieniądze inwestują w swoje potomstwo, czy nie. Na pewno więc jest potrzebna procedura, żeby w wypadkach wątpliwych to rozstrzygać. Najprościej byłoby wtedy, gdyby każde dziecko w momencie urodzenia miało obowiązkowo oznaczany kod genetyczny. ****** Pzdr Otryt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pastwa Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: *.rivnet / 10.1.15.* 08.04.02, 13:57 Dlaczego Eichelberger jest Twoim zdaniem wrogiem wolności, jesteś tego pewien? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otryt Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: 192.168.3.* 08.04.02, 14:17 Gość portalu: Pastwa napisał(a): > Dlaczego Eichelberger jest Twoim zdaniem wrogiem wolności, jesteś tego pewien? Można Twoje pytanie rozbić na dwa pytania: 1.Czy obowiązkowe oznaczanie kodu genetycznego jest zamachem na wolność człowieka? Zdecydowanie tak! 2. Czy Eichelberger popiera lub lansuje takie obowiązkowe oznaczanie kodu u nowonarodzonych dzieci? Raczej tak! (patrz wywiad w Rzeczpospolitej) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pastwa Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: *.rivnet / 10.1.15.* 08.04.02, 14:36 Gość portalu: Otryt napisał: > Można Twoje pytanie rozbić na dwa pytania: > 1.Czy obowiązkowe oznaczanie kodu genetycznego jest zamachem na wolność człowie > ka? > Zdecydowanie tak! Czy Twoim zdaniem obowiązkowy pochówek ciała ludzkiego, ogranicza jakoś, wolność człowieka? W jaki sposób samo, owo oznaczenie kodu genetycznego, ogranicza Twoją wolność? Czy wolnością jest dla Ciebie, jeno zatajanie informacji o tym jaki masz kod genetyczny, czy też swoboda w tym, co chcesz zrobić ze swymi talentami i życiem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otryt Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: 192.168.3.* 08.04.02, 15:03 Gość portalu: Pastwa napisał(a): > > Czy Twoim zdaniem obowiązkowy pochówek ciała ludzkiego, ogranicza jakoś, wolnoś > ć > człowieka? Prawdę mówiąc nie widzę związku pochówku z omawiawianym tematem. Oczywiście pochówek ciała ludzkiego nie ogranicza wolności człowieka. > W jaki sposób samo, owo oznaczenie kodu genetycznego, ogranicza Twoją wolność? Pisałem wcześniej, jakie nadużycia są możliwe. W zestawieniu z korzyściami, jakie może przynieść oznaczanie kodu zagrożenia wydają się znacznie większe. > Czy wolnością jest dla Ciebie, jeno zatajanie informacji o tym jaki masz kod > genetyczny, czy też swoboda w tym, co chcesz zrobić ze swymi talentami i życiem > ? > > Ja jestem właścicielem swojego kodu genetycznego i ja decyduję czy ten kod komuś udostępnić , czy też nie. Np w przypadku leczenia może to się okazać konieczne i wtedy oczywiście będzie moja zgoda. Nie do przyjęcia jest natomiast, żeby jakiś urzędnik, psycholog, policjant, lekarz czytał mój kod i na jego podstawie decydował o tym jaka powinna być moja droga życiowa. Oczywiście taka swoboda, co zrobić ze swoimi talentami i życiem jest ważnym składnikiem wolności i nikt nie ma prawa o tym decydować poza samym zainteresowanym. Co byś powiedział gdyby z Twojego kodu wynikało, że byłbyś dobrym artystą lub żołnierzem. Urzędnik państwowy uznałby, że artystów jest dosyć, szczególnie w obecnej trudnej sytuacji gospodarczej. Ale żołnierze byliby potrzebni, bo wynika to z napiętej sytuacji międzynarodowej. I już jako niemowlę miałbyś wyznaczone kolejne szkoły jakie przejdziesz, aby w końcu zostać żołnierzem. A co byś powiedział gdyby komuś wyszło, że ma tylko 28 lat do przeżycia. Czy warto by takiego człowieka posyłać na kosztowne studia, które skończy w wieku 24 lat. Pracowałby tylko 4 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pastwa Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: *.rivnet / 10.1.15.* 08.04.02, 15:26 Gość portalu: Otryt napisał: >> W jaki sposób samo, owo oznaczenie kodu genetycznego, ogranicza Twoją woln >> ość? > Pisałem wcześniej, jakie nadużycia są możliwe. W zestawieniu z korzyściami, jak > ie może przynieść oznaczanie kodu zagrożenia wydają się znacznie większe. No właśnie, ale czy pan Eichelberger popiera te nadużycia? > > Czy wolnością jest dla Ciebie, jeno zatajanie informacji o tym jaki masz k >> od genetyczny, czy też swoboda w tym, co chcesz zrobić ze swymi talentami i ż >> yciem ? > Ja jestem właścicielem swojego kodu genetycznego i ja decyduję czy ten kod > komuś udostępnić , czy też nie. Np w przypadku leczenia może to się okazać > konieczne i wtedy oczywiście będzie moja zgoda. Nie do przyjęcia jest natomiast > ,żeby jakiś urzędnik, psycholog, policjant, lekarz czytał mój kod i na jego > podstawie decydował o tym jaka powinna być moja droga życiowa. Oczywiście taka > swoboda, co zrobić ze swoimi talentami i życiem jest ważnym składnikiem wolnośc > i nikt nie ma prawa o tym decydować poza samym zainteresowanym. Podobnie jesteś właścicielem swojej twarzy, ale nie zabraniasz chyba innym patrzeć na siebie. Możliwe, że tak samo, będzie widoczny nasz kod genetyczny. Powtarzam, należy odróżnić dostęp do informacji o naszym kodzie genetycznym od nadużyć z tego płynących, których Eichelberger zwolennikiem nie jest(nie zauważyłem przynajmniej by tak mówił). > Co byś powiedział gdyby z Twojego kodu wynikało, że byłbyś dobrym artystą lub > żołnierzem. Urzędnik państwowy uznałby, że artystów jest dosyć, szczególnie w > obecnej trudnej sytuacji gospodarczej. Ale żołnierze byliby potrzebni, bo wynik > a to z napiętej sytuacji międzynarodowej. I już jako niemowlę miałbyś >wyznaczone kolejne szkoły jakie przejdziesz, aby w końcu zostać żołnierzem. To kim byłbym dobry i tak wynika z mojego kodu genetycznego i łatwo to zauważyć, mnie akurat. Czym innym jest informacja o nas, a czym innym narzucanie nan kim mamy być, tego "tytułowy pan" nie nakazuje przecież. Teraz też przecież, nie musisz rozwijać się w kierunku, do którego jesteś predysponowany, bo to jest właśnie wolność. > A co byś powiedział gdyby komuś wyszło, że ma tylko 28 lat do przeżycia. Czy > warto by takiego człowieka posyłać na kosztowne studia, które skończy w wieku 2 > 4 lat. Pracowałby tylko 4 lata. Wolna wola i swoboda, co z tą wiedzą zrobisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otryt Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: 192.168.3.* 08.04.02, 15:37 Pastwa napisał: No właśnie, ale czy pan Eichelberger popiera te nadużycia? Oczywiście nikt z nas nie popiera nadużyć, a na pewno nie popiera tego Eichelberger. Ale znajdą się ludzie , którzy zrobią z tego niewłaściwy użytek. Zostanie otwarta puszka Pandory. Nie wierzę w zabezpieczenia prawne przed nadużyciami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mary_ann Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 21:00 Chcialabym mieć nadzieję, ze mu sie tylko chlapnęło, bo jesli rzeczywiscie o to mu chodzilo ( a na to wyglada)to po prostu paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mart@ Re: Eichelberger wrogiem wolności IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 08.04.02, 22:43 Gość portalu: Otryt napisał(a): > A tu nasz światły > psycholog i psychoterapeuta Wojciech Eichelberger proponuje , aby każde dziecko > w momencie urodzenia miało obowiązkowo oznaczony kod genetyczny Zupełnie skandaliczna zabawa w ustalanie i co więcej - w dostępność i prawie jawność danych. Wszyscy ludzie zagrożeni światem Orwella. Po dzieciach - dorośli, też da się ustalić to i owo na podstawie kodu genetycznego, ile miłych zabaw czeka grona decydenckie... Nie do wiary, że akurat Eichelberger opowiada sie po tej stronie... Marta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otryt Ludzie kochają świat według Orwella IP: 192.168.3.* 09.04.02, 13:11 Rzeczpospolita z 19.03.2002 podaje wyniki internetowej sondy. 52% czytelników popiera obowiązkowe oznaczanie kodu genetycznego każdego rodzącego się dziecka. I muszę przyznać , że ten wynik bardziej mnie przeraził , niż to co pisało w pierwszym artykule. Wynika z tego ,że świat opisany przez Orwella w książce „Rok 1984” może w każdej chwili do nas zawitać, za przyzwoleniem większości społeczeństwa. Popularność Big Brothera też świadczy o tym, że ludzie kochają świat opisany przez George`a Orwella. Totalitarny ustrój opisany przez Orwella dysponował dosyć siermiężną techniką. Dziś Wielki Brat dostaje do ręki znacznie potężniejsze narzędzia. I wcale nie ma pewności, że dzisiejsza względna demokracja trwać będzie wiecznie( patrz rok 1933 – Niemcy). Tak trzymać! www.rp.pl/dodatki/listy_020319/listy_a_1.html ****** W Magazynie nr z 11 z 15 marca br. psychoterapeuta Wojciech Eichelberger mówił w wywiadzie ("Mężczyźni nie wierzą") o potrzebie ustalania kodu genetycznego każdego człowieka. W internetowym wydaniu naszej gazety zadaliśmy Czytelnikom pytanie: Czy tuż po narodzinach powinno się obowiązkowo oznaczać kod genetyczny każdego obywatela? "Tak" i "raczej tak" odpowiedziało 52 procent respondentów, "nie" i "raczej nie" - 41 procent. Pozostali nie mieli zdania. ******** Pozdrawiam Otryt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pastwa Re: Do Otryt i innych przestraszonych IP: *.rivnet / 10.1.15.* 10.04.02, 18:30 Patrząc ogólnie, to owe informacje genetyczne będzie i tak można sobie wsadzić, tu i ówdzie, poczym popchnąć ogórkiem. Będzie tak, jak teraz, co z tego, że masz super referencje i potencjał na papierku uczelnianym, nie masz kolego znajomego wpływowego, to możesz klepać chałturę większą, niż niejeden, wybitnie "osłabiony genetycznie". Don’t panic Otryt ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgiełka Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 13:52 Nie śledze poczynań i dokonań tego pana, jednak jakiś czas temu miałam okazję oglądać jego "Okna". Bardzo je lubiłam, bo naprawdę można się było z nich czegoś o gościu dowiedzieć (w odróżnieniu od wszelkiej maści talk- show'ów, gdzie gość nakładał jedynie kolejne maski).I nie tylko o gościu, pytania, czy też poruszane tematy były poruszane w taki sposób, że mogłam się też zastanowić nad sobą. Żadnych specjalnych emocji więc pan Eichelberger nie budzi we mnie, bo go po prosu nie znam. Mogę jednak powiedzieć, że jego program był fantastyczny. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: jakie Emocje budzi w was Eichelberger? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.02, 15:05 wyłącznie pozytywne. Dzięki jego publikacjom - książkom, artykułom wyszłam z dołka po śmierci mamy. Cenię go bardzo za jego wiedzę i często radykalne słowa. Słowa, które mnie postawiły na nogi. Do tej pory w róznych sytuacjach sięgam po jego książki. Tak samo cenię Andrzeja Samsona i jego poradnik dla wystraszonych rodziców - dużo humoru i prawdy. Nie stać mnie na to aby biegać po psychologach z każdym dołkiem i słabością. W tym celu w zupełności wystarcza mi Eichelberger i Samson. Pozdrawiam i polecam w chwilach słabości. p.s. cieszę się, że jest obecny w mediach, gazetach itp. dzięki temu każdy z nas ma ułatwiony dostęp do wiedzy tego człowieka, każdy może z niej korzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: kod genetyczny IP: *.home.cgocable.net 09.04.02, 06:53 To droga usluga, pare setek dolarow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: All Re: kod genetyczny IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 13:06 Ja uważam, że jest przereklamowany. Ktoś na początku zauważył, że jest go za dużo i może dlatego trudno mówić ciągle to samo i mądrze, więc zaczyna w jednych wypowiedziach zaprzeczać temu co mówił poprzednio. Przeczytałem 2 jego książki i nie wydały mi się specjalnie odkrywcze, a niektóre tezy wydają się być mocno naciągane. Byłem na 3 wyjazdowych spotkaniach, które prowadził i nie była to rewelacja, paru innych terapeutów z LP jest od niego lepszych. Być może dlatego, że eksploatuje się niemiłosiernie - uczy jak się uwolnić od stresu, ale sam wpada w pułapkę zależności od klietów, VIP, dziennikarzy, mediów i zaczyna po prostu chałturzyć. Wpada też w manierę mistrza-nauczyciela (to chyba z buddyzmu) i prawi przypowieści co jest nawet ciekawe, ale nie starcza wtedy czasu na wykonanie zadania, którego się podjął, a ceni się nieźle. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lusia jeszcze o kodzie IP: 195.150.102.* 10.04.02, 12:54 Chyba przesadasz Otrycie z posądzaniem "państwa" o dążenie do takiej władzy nad obywatelami. Jestem w stanie wyobrazić sobie jakiegoś maniaka, ogarniętego wizją "idealnie urządzonego społeczeństwa", która starałby się wcielić w życie. Po pierwsze, to musiałby być psychopatą, a po drugie, sam nie mógłby tego zrobić, musiałby mieć przyzwolenie dużej grupy ludzi. Poza tym, sterowanie CAŁYM społeczeńtwem znacznie przekracza możliwości umysłu jednego człowieka. A gdzie zaczynają się rady, urzędy itd. pojawiają sie też zakłócenia komunikacyjne, nie mówiąc o zwykłej różnicy zdań. Wię sterowac musiałby komputer. A pomyślałeś o tej przytłaczjącej machinie biurokratycznej, którą trzeba by stworzyć, żeby po oznaczeniu kodu genetycznego obywatela przeprowadzić go potem wyznaczoną ścieżką życiową? Zakładając nawet, że wszczepiałoby się każdemu czipa z informacją (żeby proces zkomputeryzować), przecież trzeba płacić producentom, programistom i serwisantom. To jakaś paranoiczna wizja - sztab ludzi wacikami zbiera z bankomatów materiał genetyczny, żeby tylko wiedzieć, co robiłeś! (Zresztą prościej im zwyczajnie sprawdzić transakcje). Zwykłym ludziom na pewno by tego nie robili. A jesli zaczynasz grę z ograniczeniami narzucanymi przez społeczeństwo, jesteś świadomy, w co się ładujesz. Kod genetyczny, nie kod genetyczny, bez względu na to, jakie państwo stosuje środki przymusu i jakimi metodami ściga, na technikę jest technika. No i jeszcze jedna kwestia - nikt nigdy nie udowodnił, że życie człowieka jest zdeterminowane przez jego garnitur genowy. Wręcz przeciwnie, jeśli chodzi o rozwijanie i pożytkowanie zdolności, uważa się raczej, że to jest fifty/fifty - mówię o wpływach wrodzonych zdolności i wychowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xsenia mieszane IP: *.bydgoska.krakow.pl 10.04.02, 22:28 ale jest 100 x znośniejszy od santorskiego Odpowiedz Link Zgłoś