noniewierze
02.07.12, 19:02
godzina-odwagi.blog.onet.pl
Przeczytałam i zaczęło mnie ściskać w żołądku. Jak bym o
własnej matce czytala. Na dodatek matka dziesiatkami lat wmawiala nam ze
to ojciec jest sprawcą wszelkich nieszczęść w rodzinie. Nie widziałam
jak mota, obgaduje, niszczy. Teraz po smierci ojca przeniosła swą
nienawiść na mnie. Wybiela brata, który nie robi dla niej nic, ode mnie
wymaga bezwzględnego posłuszeństwa (gdy nie robię tak, jak ona sobie
wydfuma to okazuje mi wściekłość), poświęcenia czasu. Najlepiej bym
odeszła od męża, bo ona go nie lubi. Każe się domyślać jej
zachcianek i wręcz poluje na okazje, by nawtykać za swoje złe życie.
Pokłóciła się z całym rodzeństwem, wszyscy ludzie wokół są źli.
Działa jak sekta na zasadzie "tylko mamusia cie zrozumie i tylko
mamusia ci pomoże, świata się bój". Każdą rozmowę z nią
odchorowuję, mój mąż ma nerwy jak postronki. Mam dość. Szczerze?
Skoro nie umie żyć, to wolałabym by umarła.
najgorsze jest to ze skoro jest w szpitalu to pozwala sobie na wiecej.
...Wlasnie rece mi sie trzesa z nerwow, nie slucha ze musze wracac do pracy,
ze nie ma do mnie dzwonic do 16 godziny bo mnie zwolnia. Wymysla jakies
obowiazki (a przynies mi jakis kwitek a zaplac jakis rachunek, jak by to
nie moglo poczekac! a lezy pod kroplowkami) jak u niej jestem to mowi oschle, rozkazujaco (a
przesun to a zabierz tamto). Latami wmawiala mi ze jestem podla i
...nienormalna (mam bardzo fajne zycie, kupe znajomych i dobra prace wiec
chyba nie jest najgorzej ;))
Nie wierze wciaz, za kazdym razem gdy to robi, ze tego nie wiedzialam. I za
kazdym razem przechodzi sama siebie. Po co ktos taki zyje? Unikam jej jak
moge a ona jak rasowy "wampir energetyczny" wisi na mnie i szuka
kontaktu. Nie ma zainteresowan, nie potrafi spedzac czasu inaczej niz tylko
w pracy. Teraz juz nie bedzie mogla pracowac i stala sie POTWOREM.