Podsumowanie dysusji o matkach

19.07.12, 20:51
wg nieocenionej Joanny Chmielewskiej

"Zważywszy jednak, że mamusia to zawsze mamusia i choćby była najnieznośniejsza i najuciążliwsza w świecie, wiążąc się z Istotą zdołaliiśmy jej umknąć, wytrzymywania z nią podczas wizyty polega na prostym przeczekaniu. Ozłoconym pewnością, że prędzej czy później wyjdzie lub wyjedzie.

Jeśli zatem mamusia u nas:

a. siada w fotelu i każe się obsługiwać
b. pomiata nasza Istotą, w której już widzimy zaczątek iskrzenia
c. lata po całym domu i wszystko nam przestawia
d. nigdzie nie lata, tylko wszystko krytykuje
e. wypytuje nas natrętnie o szczegóły naszej egzystencji
f. obraża naszych gości
g. jojczy, płacze i narzeka, jaka to samotna i zapomniana
h. wlewa w nas siłą wzmacniające ziółka
i. wbija nas siła w ciepłe majtki, gacie, sweterek i szaliczek
j. a nie daj Boże, może nawet robi porządek w naszych rzeczach

mobilizujemy się, zaciskamy zęby i przetrzymujemy, jak trąbę powietrzną, względnie bombardowanie. Czy jakikolwiek inny kataklizm.

wg "Jak wytrzymać ze sobą nawzajem"
    • renkaforever Re: Podsumowanie dysusji o matkach 19.07.12, 23:40
      Bardzo mile podsumowanie. To jednak nie ma nic wspolnego ze mna. jako mamusia jestem zupelnie inna. nie wtracam sie do mlodych zupelnie. co mnie to moze interesowac jak sobie zyja, byleby spokojnie i z szacunkiem do rodziny :) oni dostali juz recepty dawno temu.
      • to.niemozliwe Re: Podsumowanie dysusji o matkach 20.07.12, 07:19
        A popełniałas jakieś błędy wychowawcze? Tak z perspektywy czasu, jest coś, co zrobiłabyś inaczej?
        • renkaforever Re: Podsumowanie dysusji o matkach 20.07.12, 15:30
          Bledy wychowawcze? Mysle, ze sa nie do unikniecia. Ale naprawde z reka na sercu przyznaje, ze zrobilam wszystko, co aktualnie moglam. Bo przeciez zawsze stawalam wobec wyboru: komu najpierw oddac siebie, a raczej swoj czas. Kto byl wazniejszy w tamtym momencie. Czy co bylo wazniejsze. Teraz tez tak mam. Tyle, ze jeszcze doszlo zdrowie i chociaz bym chciala, to nie moge i to jest bardzo frustrujace. Ale pamietam, jak moja mam miala wylew, to do szpitala polecialam natychmiast i chodzilam tam codziennie przez pare miesiecy, pilegnujac ja i psychicznie i takze robiac te zwyczajne szpitalne uslugi. Wyszla z tego i przezyla jeszcze 20 lat. Zostawialam wtedy moje dzieci z sasiadka. Zawsze ja bardzo mile wspominam , bo to byla taka dobra, mila osoba, bylismy bardzo dobrymi sasiadami. Bledow wychowawczych sobie nie przypominam, chyba, ze zbytnie rozpieszczanie.
    • noniewierze Re: Podsumowanie dysusji o matkach 20.07.12, 08:33
      wypisz wymaluj moja matka. Plus telefony od niej lub do niej, cholerny standardzik "a jak u ciebie w pracki? A siorbiesz noskiem, zaziebilas sie?".
      Mowie od x lat "nie pytaj mnie do k* nędzy o prace bo juz pawia puszcze, czy naprawde nie mozesz sie wysilic na jakiekolwiek inne pytanie niz praca i katar? (ktorego nie mam, to jest jedynie zagadanie matki). Po czym kolejny telefon i jest "pracka i katar".
      • 1lapaz Re: Podsumowanie dysusji o matkach 20.07.12, 08:47
        To powiedz zeby nie pytala, o to o czym lubisz rozmawiac, bo wydaje sie, ze to taki czlowiek co lubi robic na zlosc. Jak mowie takiej jednej osobie, ze dzieci sa znudzone rozmowami o ocenach w szkole to zawsze o to pyta, wlasciwie nie zmienia tematu. Ciagle walkuje temat ocen i na tym sie konczy.
        • noniewierze Re: Podsumowanie dysusji o matkach 20.07.12, 10:58
          1lapaz napisała:

          > To powiedz zeby nie pytala, o to o czym lubisz rozmawiac, bo wydaje sie, ze to
          > taki czlowiek co lubi robic na zlosc. Jak mowie takiej jednej osobie, ze dzieci
          > sa znudzone rozmowami o ocenach w szkole to zawsze o to pyta, wlasciwie nie zm
          > ienia tematu. Ciagle walkuje temat ocen i na tym sie konczy.

          mowie jej to od nastu lat: ze ma do pracy mi nie dzwonic (to wtedy po kazdej takiej uwadze pokazowo nie dzwoni do mnie wcale albo udaje, ze nie slyszala i znow d* truje w pracy a ja za kazdym razem daje sie nabierac, ze jej cos jest powaznego). Mowilam ze jej pytania o katar są idiotyczne, pytalam czy naprawde nie ma o czym ze mna rozmawiac zaznaczajac, ze PRZEPYTYWANIE TO NIE ROZMOWA. Mowie by nie udzielala mi rad, bo swoje zycie spierniczyla, o moim malo wie, wiec jej rad nei chce. Golab na dachu by sie nauczyl, ona nie.

          Od niedawna przechodze przyspieszony kurs traktowania jej jak obcej wrednej baby, na co w pelni zasluzyla, a nie matki, tylko dlatego ze ona "wypruwala sobie żyły". Ma mnie w nosie wiec powoli ucze sie tego samego. Widze jak jest zimna, oschla, manipulujaca. Widzac do czego doprowadzila wlasnego meza nie pozwole by mi wlazła w zycie i zrobila to samo. Ma troje dzieci, z czego pierwszego syna z poprzedniego małżeństwa sie wyparła, na mnie nie moze sie wyżywać, akceptuje jedynie mego brata ktory od zawsze traktował ją jak niepełnosprawną psychicznie...i na tym wygrał. Omijać, ignorować, w najlepszym wypadku pobłażać - to rada na Matki Polki.
          • renkaforever Re: Podsumowanie dysusji o matkach 20.07.12, 15:46
            "Omijać, ignorować, w najlepszym wypadku pobłażać - to rada na Matki Polki."
            Ja bym powiedziala ze matek Polek to juz nie ma , zostaly kaleki psychiczne i zdeformowane karykatury matek Polek. Mysle, ze dodala sie do tych wizerunkow emocja pod tytulem "nienawisc". Prawdziwa matka Polka nienawisci raczej nie naduzywalatak, jak obecne matki. Nienawisc zarezerwowali chyba ci dzielni mezczyzni, ktorzy szli walczyc i zostawiali matki w domu z dziecmi i wnukami.Na wojnie owszem, byla im potrzebna nienawisc do wroga. A jak mogla nienawisc pomoc w czymkolwiek w wychowaniu dzieci? Chyba , ze potworow, ktore pewnego dnia wyjma bron i zastrzela bez z skrupulow przypadkowego czlowieka. Moja teza jest , ze jesli chcesz wychowac dobrego czlowieka , wyrzeknij sie nienawisci w swoim otoczeniu i powiedz o tym wokol. Kobieta , ktora nienawidzi , nie powinna byc w ogole matka.
            • noniewierze Re: Podsumowanie dysusji o matkach 20.07.12, 15:52
              oj renka, czy Ty przezylas swoje zycie w pokoju wypelnionym ksiazkami o wojnach i powstaniach? Jak mozna dawac rady pt "wyzbadz sie nienawisci". To nie towar ktory sie kupuje w sklepie. Nieawisc matek polek wrosla w nie z poczucia zgorzknienia. Ty piszesz ze mezczyzni nienawiddzili na wojnie a w domu nie. Tak jakby przed wejsciem na pole bitwy dostawali paczke o nazwie nienawisc. A ja mysle ze normalny czlowiek nie tylko nienawidzi wroga panstwa ale powinie nienawidzic tego, kto go na te wojne wyslal. itp itd
              • renkaforever Re: Podsumowanie dysusji o matkach 20.07.12, 20:22
                Nienawisc jest negatywna emocja potrzebna do zniszczenia, do destrukcji. Jak chcesz cos zniszczyc to jej uzyj, tylko uwazaj, bo mozesz zniszczyc siebie.
                • renkaforever Re: Podsumowanie dysusji o matkach 20.07.12, 20:30
                  Dlatego, zolnierze dzisiaj wysylani na wojne maja PTSD. Czesto walcza w jakichs misjach, niekoniecznie zwiazanych z bezposrednia obrona ich wlasnego narodu. Ale decydujac sie zostac zolnierzem trzeba to wiedziec, ze mozna skonczyc na rencie i nie byc zdolnym do normalnego zycia. Ale po co nienawisc matce Polce to nie wiem. Jak mozna wychowac dziecko uzywajac nienawisci na codzien. Kogo sie wychowa? Kalectwo psychiczne, ziejace nienawiscia? czy niezaradne zyciowo stworzenie, antysocjalne i porabane? czy nie dosc tej nienawisci jest w naszych genach, zeby ja jeszce do glosu dopuszczac? Wedlug mnie nienawisc powinna zostac zupelnie zdegradowana do zera. Na jej miejsce madrosc .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja