mona.blue
19.07.12, 20:51
wg nieocenionej Joanny Chmielewskiej
"Zważywszy jednak, że mamusia to zawsze mamusia i choćby była najnieznośniejsza i najuciążliwsza w świecie, wiążąc się z Istotą zdołaliiśmy jej umknąć, wytrzymywania z nią podczas wizyty polega na prostym przeczekaniu. Ozłoconym pewnością, że prędzej czy później wyjdzie lub wyjedzie.
Jeśli zatem mamusia u nas:
a. siada w fotelu i każe się obsługiwać
b. pomiata nasza Istotą, w której już widzimy zaczątek iskrzenia
c. lata po całym domu i wszystko nam przestawia
d. nigdzie nie lata, tylko wszystko krytykuje
e. wypytuje nas natrętnie o szczegóły naszej egzystencji
f. obraża naszych gości
g. jojczy, płacze i narzeka, jaka to samotna i zapomniana
h. wlewa w nas siłą wzmacniające ziółka
i. wbija nas siła w ciepłe majtki, gacie, sweterek i szaliczek
j. a nie daj Boże, może nawet robi porządek w naszych rzeczach
mobilizujemy się, zaciskamy zęby i przetrzymujemy, jak trąbę powietrzną, względnie bombardowanie. Czy jakikolwiek inny kataklizm.
wg "Jak wytrzymać ze sobą nawzajem"