Dodaj do ulubionych

Niech licho porwie ten cały gestalt

28.07.12, 12:04
Zmienia wrażliwych, fajnych ludzi w znieczulonych i zimnych, którzy bredzą bez ustanku, że jeśli ktoś skrzywdził Cię, to tak naprawdę nie jest jego wina, tylko Twoja, bo sobie dałeś.
Nie ma złych ludzi, jest tylko Twoja naiwność i pozwolenie na krzywdę.
Rozumiem pracę nad swoją wrażliwością ale są jakieś granice. Nie uznaję fanatyzmu. A gestaltowcy to fanatycy teorii, że na wszystko masz wpływ ty sam.
Obserwuj wątek
      • jeriomina Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 28.07.12, 13:21
        Założenia same w sobie nie są złe. Gorsze jest to, co w praktyce ta teoria robi z jej wyznawcami.
        Rozmawiałam z wieloma ludźmi i każdy prawie mój znajomy ma znajomego wyznawcę gestalt. Specjalnie używam słowa "wyznawca" bo to prawie sekta jest IMHO. To jest szufladkowanie emocji, typu "jestem na ciebie zły/zła ale dzisiaj o tym nie porozmawiamy bo nie mam czasu. Umówmy się w tej sprawie za cztery dni, wtedy dopiero mogę dać upust swojej złości, mniej więcej między godziną 17.30 a 18".
        • leokadia_25 Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 28.07.12, 20:48
          Znam kogoś kto jest zawodowym psychoterapeutą i stosuje ten Gestalt.Ale porównywałam jego(on ma DDA)do osób po terapii psychoanalitycznej i zdecydowanie wypadał gorzej.Nie znam zasad Gestaltu ale nie uporał się z problemem.To jest wnikliwy człowiek,motywacje naukowe,starannie wykonuje i profesjonalnie uczy(mój wykładowca)więc nie upatruję że nie poradził sobie z DDA na skutek własnego zaniedbania.Moim zdaniem ta technika Gestaltu jest tutaj coś nie tak.Po terapii psychoanalitycznej ludzie są tacy jakby nigdy nie przechodzili DDA,ta terapia wyrywa wszystko z korzeniami.W Gestalcie jest coś nie tak ale jakbyś mogła to przybliż coś bliżej.
            • mona.blue Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 29.07.12, 11:56
              to.niemozliwe napisał:

              > Podobno nie istnieje DDA, tak napisali w tej ksiazce o 50 mitach psychologii, t
              > o moze dlatego Twoj wykladowca sie nieuporal z czyms, czego nie mial?

              Ta książka wygląda na taka, która chce wzbudzić sensację. To, że istnieje DDA/DDD sprawdziłam na własnej skórze, więc niech mi nikt nie wmawia, że nie istnieje.

              Przypomina mi się pani psycholog, która twierdziła, że nie istnieje cos takiego jak dyskalkulia (specyficzne trudności w nauce matematyki), a ja przez cały okres szkoły zmagałam się z tym problemem u mojej córki :)
                • mona.blue Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 29.07.12, 12:49
                  to.niemozliwe napisał:

                  > Na czym ta dyskalkulia polegala?

                  Ogólnie na problemach z mysleniem abstrakcyjnym, trudnością w rozwiązywaniu jakiegoś nowego problemu matematycznego (przy powtarzalnych zadaniach jakos dawała sobie radę), poza tym miała jeszcze problemy z pamiecią - nie nauczyła sie np. tabliczki mnożenia, nie było siły. Ogólnie od pierwszej klasy szkoły podstawowej do ostatniej klasy szkoły średniej miała zawsze reedukację matematyczną, korepetycje albo rewalidację, nie mówiąc juz o tym, ile czasu codziennie spędzałam z nią na odrabianiu pracy domowej z matmy.
                  • leda16 Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 30.07.12, 22:14
                    mona.blue napisała:
                    Ogólnie na problemach z mysleniem abstrakcyjnym, trudnością w rozwiązywaniu jak
                    > iegoś nowego problemu matematycznego (przy powtarzalnych zadaniach jakos dawała
                    > sobie radę), poza tym miała jeszcze problemy z pamiecią - nie nauczyła sie np.
                    > tabliczki mnożenia, nie było siły.


                    A jaki miała iloraz inteligencji w Skali Wechslera?

                    • mona.blue Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 31.07.12, 13:30
                      leda16 napisała:

                      > mona.blue napisała:
                      > Ogólnie na problemach z mysleniem abstrakcyjnym, trudnością w rozwiązywaniu ja
                      > k
                      > > iegoś nowego problemu matematycznego (przy powtarzalnych zadaniach jakos
                      > dawała
                      > > sobie radę), poza tym miała jeszcze problemy z pamiecią - nie nauczyła s
                      > ie np.
                      > > tabliczki mnożenia, nie było siły.
                      >
                      >
                      > A jaki miała iloraz inteligencji w Skali Wechslera?
                      >
                      > Ok. 80, ale w skali bezsłownej, bo ona ma mutyzm wybiórczy - rozmawia tylko z osobami z rodziny.
                      >
                      >
              • jaszmije_smukwijne Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 29.07.12, 14:16
                > Ta książka wygląda na taka, która chce wzbudzić sensację. To, że istnieje DDA/D
                > DD sprawdziłam na własnej skórze, więc niech mi nikt nie wmawia, że nie istnieje.

                Nikt nie twierdzi, że rodzic alkoholik to wielkie negatywne skutki dla dziecka, natomiast coś takiego jak syndrom DDA nie istnieje.

                Tak samo nie jest fajnie być dzieckiem rodzica psychotycznego, odrzucającego, narcystycznego, psychopaty. Nikt jednak nie wyodrębnia syndromu Dorosłego Dziecka Rodzica Narcystycznego, Dorosłego Dziecka Rodziców Rozwodzących Się, Dorosłego Dziecka Rodzica Psychotycznego, Dorosłego Dziecka Matki Niekochającej i miliona innych możliwych syndromów, które skutkują dla dzieci po prostu takimi kategoriami chorobowymi jak zaburzenia osobowości, psychozy bądź w najlepszym razie nerwice.

                Skoro książka nie przekonuje, to może sensowny artykuł do lektury?
                www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=428
                • mona.blue Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 29.07.12, 15:06
                  jaszmije_smukwijne napisała:

                  > Nikt nie twierdzi, że rodzic alkoholik to wielkie negatywne skutki dla dziecka,
                  > natomiast coś takiego jak syndrom DDA nie istnieje.
                  >
                  > Tak samo nie jest fajnie być dzieckiem rodzica psychotycznego, odrzucającego, n
                  > arcystycznego, psychopaty. Nikt jednak nie wyodrębnia syndromu Dorosłego Dzieck
                  > a Rodzica Narcystycznego, Dorosłego Dziecka Rodziców Rozwodzących Się, Dorosłeg
                  > o Dziecka Rodzica Psychotycznego, Dorosłego Dziecka Matki Niekochającej i milio
                  > na innych możliwych syndromów, które skutkują dla dzieci po prostu takimi kateg
                  > oriami chorobowymi jak zaburzenia osobowości, psychozy bądź w najlepszym razie
                  > nerwice.
                  >
                  Myslisz się, te inne kategorie określa się jako syndrom DDD - Dorosłych Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych. Jest tez takie określenie jak DDRR - Dorosłe Dzieci Rozwiedzionych Rodziców.

                  Swoją drogą wydaje mi się, że nie tylko dysfunkcje w rodzinie prowadzą do chorób psychicznych - znam co najmniej dwie rodziny, które wydają się być ok, a mają chore psychicznie dziecko (w zasadzie już młodego, dorosłego człowieka). Chyba, że brak jakiegoś ciepła, serdeczności ze strony matki można też brać pod uwagę.

                  > Skoro książka nie przekonuje, to może sensowny artykuł do lektury?
                  > www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=428
                  • jaszmije_smukwijne Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 29.07.12, 15:22
                    > Myslisz się, te inne kategorie określa się jako syndrom DDD - Dorosłych Dzieci
                    > z rodzin Dysfunkcyjnych. Jest tez takie określenie jak DDRR - Dorosłe Dzieci Ro
                    > zwiedzionych Rodziców.

                    Nie, wciąż się nie mylę. Te powyższe konstrukty powstały jako efekt mody na DD a nie jako wynik medycznej/terapeutycznej konieczności.
                    Jeszcze raz: nadal osoby leczone jako różnego rodzaju DD to osoby przejawiające całe spektrum zaburzeń: od zaburzeń lękowych przez zaburzenia osobowości po (choć najrzadziej) psychozy. Te medyczne terminy włącznie z uwzględnieniem indywidualnej patogenezy wystarczają w pełni do opisu zaburzeń u takich osób. W Polsce DDA i wszelkie DDD trzymają się nieźle dzięki pieniądzom, które idą do PARPA a nie dlatego, że wyodrębnianie "syndromu" jest rzeczywiście konieczne.
                    • leda16 Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 30.07.12, 22:00
                      jaszmije_smukwijne napisała:
                      > Nie, wciąż się nie mylę. Te powyższe konstrukty powstały jako efekt mody na DD
                      > a nie jako wynik medycznej/terapeutycznej konieczności.


                      Jasne, że się nie mylisz! Dodam jeszcze, że to nie tylko kwestia mody, ale przede wszystkim potężnego biznesu psychoterapeutycznego żerującego na naiwnych. Większość ludzi woli przecież odpowiedzialność za swoje nieudacznictwo zwalić na chlejącego tatusia bądź "toksyczną" mamusię niż na własną głupotę :). W istocie nie ma zespołu objawów swoistych dla DDA jak nie ma warunków środowiskowych koniecznych i wystarczających do zaistnienia DDA



                      > Jeszcze raz: nadal osoby leczone jako różnego rodzaju DD to osoby przejawiające
                      > całe spektrum zaburzeń: od zaburzeń lękowych przez zaburzenia osobowości po (c
                      > hoć najrzadziej) psychozy.



                      Kiedyś istniało tutaj forum DDA. Cyrki, jakie wyprawiali z nimi różnej maści psychoterapeuci nadają się do humoru zeszytów szkolnych. Jednej dziewczynie (rzekomo - jak sama twierdziła -po wyższych studiach), psychoterapeutka wmówiła, że mimo, iż nie jest w ciąży, nosi w sobie "wewnętrzne niemowlę" I Ona z tym "niemowlęciem" prowadziła korespondencję dwoma rękami. Pisała do niego prawą ręką i sama sobie odpowiadała lewą ręką, niby, że to ten "wewnętrzny" bachor jej odpisuje :))). Inne goniły po lasach i darły się jak opętane płosząc ptaki i nazywając to "wentylowaniem emocji". Kiedy obśmiałam te ich zabobony, brak autokrytycyzmu i przerażającą sugestywność, głęboko zaburzone osobowościowo kobiety wywaliły mnie z forum i zeszły do podziemi. Facetów na tym ich forum na palcach jednej ręki można było zliczyć, z czego wysnułam wniosek, że jest to gatunek mniej podatny na histerię i rozczulanie się nad sobą oraz w miarę zdolnych do poczucia odpowiedzialności za własne błędy.
                      • noniewierze Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 31.07.12, 11:49
                        psychoterapeutka wmówiła, że
                        > mimo, iż nie jest w ciąży, nosi w sobie "wewnętrzne niemowlę"

                        Ty Leda nawet nie rozumiesz pojecia przenosni, sprawdzalas swoje IQ?

                        Inne goniły po lasach i darły się jak opętane płosząc ptaki i nazywa
                        > jąc to "wentylowaniem emocji". Kiedy obśmiałam te ich zabobony

                        co jest zabobonnego w wykrzyczeniu emocji? Na dodatek z szacunkiem dla ludzi nie robic tego w miejscach publicznych?

                        Zadziwiajace, ze troszczysz sie o ptaki w lesie a nigdy na dziecko nie powiesz inaczej niz bachor. Powinno sie ciebie wykastrowac a poniewaz tą czynnosc niestety pominieto, twoim dzieciom powinnas placic odszkodowanie harujac w kamieniolomach.
                        • leda16 Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 31.07.12, 15:22
                          noniewierze napisała:
                          co jest zabobonnego w wykrzyczeniu emocji?


                          To akurat nie jest wiarą w zabobony tylko pospolitym chamstwem

                          Na dodatek z szacunkiem dla ludzi ni
                          > e robic tego w miejscach publicznych?


                          Z szacunku? Raczej z obawy przed odwiezieniem do wariatkowa albo na dołek za zakłócanie ludziom spokoju.



                          Powinno sie ciebie wykastrowac


                          Tobie już bidulko rozum wykastrowano, czego dowodem jest poziom erystyczny twojego głosu w dyskusji :))).
                          • noniewierze Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 31.07.12, 15:43
                            leda16 napisała:

                            > noniewierze napisała:
                            > co jest zabobonnego w wykrzyczeniu emocji?
                            >
                            >
                            > To akurat nie jest wiarą w zabobony tylko pospolitym chamstwem


                            no Ty to sie na chamstwie znasz jak nikt. Ale przypominam, twierdziłas cyt. "Inne goniły po lasach i darły się jak opętane płosząc ptaki i nazywa
                            > jąc to "wentylowaniem emocji". Kiedy obśmiałam te ich zabobony"


                            no wiec wroc to tempo: co jest w tym zabobonnego?


                            > Na dodatek z szacunkiem dla ludzi ni
                            > > e robic tego w miejscach publicznych?
                            >
                            > Z szacunku? Raczej z obawy przed odwiezieniem do wariatkowa albo na dołek za za
                            > kłócanie ludziom spokoju.


                            w lesie? ludziom? Przeciez przed chwila twioerdzilaś, ze przeszkadzają ptactwu. O tu: "Inne goniły po lasach i darły się jak opętane płosząc ptaki "

                            odniesiesz sie do swoich wlasnych slow?


                            > Powinno sie ciebie wykastrowac
                            >
                            >
                            > Tobie już bidulko rozum wykastrowano, czego dowodem jest poziom erystyczny twoj
                            > ego głosu w dyskusji :))).

                            nie odmłodzisz sie lamerskimi usmieszkami leda.
                      • kropidlo5 Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 31.07.12, 17:38
                        Wedlug Twojej teorii rodzice są zbędni. Skoro rodzice nie mają żadnego wplywu na dzieci, to znaczy, że mogą umrzeć i nic sie nie stanie. Mogą umrzec, mogą porzucić dziecko, mogą sie mu poswiecic do konca- nie ma zadnej roznicy, efekt bedzie i tak zalezny od innych czynikow.

                        Zdajesz sobie sprawe, ze to co piszesz oznacza taki wlasnie wniosek? Chyba nie bardzo. Probujesz tu promowac wizerunek idealnych rodzicow, a istotnie promujesz teorie, ze wsrod ludzi rodzice sa mniej wazni niz np rodzice u gołębi czy wron. ciekawe.
                • mona.blue Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 29.07.12, 15:29
                  jaszmije_smukwijne napisała:

                  > > Ta książka wygląda na taka, która chce wzbudzić sensację. To, że istnieje
                  > DDA/D
                  > > DD sprawdziłam na własnej skórze, więc niech mi nikt nie wmawia, że nie i
                  > stnieje.
                  >
                  > Nikt nie twierdzi, że rodzic alkoholik to wielkie negatywne skutki dla dziecka,
                  > natomiast coś takiego jak syndrom DDA nie istnieje.

                  Nie przekonuje mnie jeden mądrala, który nagle wymyslił, że syndrom DDA nie istnieje. Z tymi badaniami psychologicznymi to też różnie bywa, zależy jaką sie postawi tezę, jak dobierze próbę badanych, jak zinterpretuje wyniki.
                  Z tego co przejrzałam ten artykuł, to ten naukowiec kwestionuje też syndrom współuzależnienia. Dla mnie to śmieszne, bo przeżyłam go na własnej skórze, na terapii poczułam, że w końcu ktoś mnie rozumie i wie jak pomóc, przerabiane tematy, takie jak nadkontrola, nadodpowiedzialność, bezsilność były mi bardzo blisko znane z realnego życia. Sam fakt, że książka "Koniec współuzależnienia" utrzymywała się bardzo długo na pierwszych miejscach list bestsellerów w USA chyba juz o czyms świadczy - że trafiła w rzeczywistośc milionów ludzi.
                  • to.niemozliwe Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 29.07.12, 16:26
                    Mysle, ze nie ma co sie spierac o okreslenia. Faktycznie DDA lub DDD moze skrotowo opisywac zbior zachowan i ich glownych przyczyn. Moze to nie jest jednostka chorobowa, ale dopoki ludzie uwazaja, ze jak sie z syndromem DDA/DDD rozstali z korzyscia dla siebie, to jest Ok.
        • mskaiq Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 29.07.12, 10:20
          To nie jest szufladkowanie emocji. To jest szkoła panowania i przezywania
          emocji. Wyrzucenie emocji, które zdarza się bardzo czesto, bez ich przezycia
          nazywa acting out i jest to mechanizm obronny np socjopatów. Wiele osob
          nie jest w stanie przezyć swoich emocji i to ma olbrzymi wpływ na ludzkie
          zycie.
          Umiejetność zapanawonia nad emocjami pozwala powiedziec drugiej
          osobie co sie mysli ale juz bez udziału złości.
          Serdeczne pozdrowienia.
        • jaszmije_smukwijne Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 29.07.12, 16:01
          Nie wiem, jacy są Gestaltowcy jako terapeuci, wiem tylko, że artykuły jakie piszą to postmodernistyczny bełkot. Albo inaczej: szkolne ćwiczenie, jak napisać jedno zdanie, żeby powszechnie używane słowa zamienić snobistyczną nowomową i jednocześnie napisać owo jedno zdanie na sto różnych sposobów, żeby powstał długi artykuł.

          Na marginesie: czy "Gestalt" wymawia się zwyczajnie,jako "gestalt" czy jakoś z obca?
        • croyance Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 03.08.12, 19:57
          Wiele lat temu przez rok studiowalam Gestalt (chcialam byc psychoterapeutka) na specjalnych studiach podyplomowych i zniechecilo mnie wlasnie ideologizowanie i sekciarstwo. Wiele rzeczy bylo ciekawych i przydatnych, reszta to bylo wlasnie ideolo. Co mnie skutecznie odstreczylo to analizowanie wygladu klientow i wnioskowanie z tego, jakie moga miec problemy (np. niesymetryczna twarz to sklonnosci schizoidalne, a krotkie nogi to 'obciazenie masochistyczne' etc.) - zero poparcia w literaturze naukowej. Takie troche new-ageowskie to bylo, z czytaniem Dezyderaty i tak dalej. Poza tym, jak teraz mysle, to wlasnie promowano 'law of attraction' czyli 'wszystko co ci sie przydarza stwarzasz sobie sam'.
    • rt.4 Terpia gestalt dla DDA? 03.08.12, 23:24
      I to co opisalas to raczej nie jest zadna terapia, tylko kolejne lanie wody.

      I branie pieniedzy od naiwnych ludzi.

      Jest syndrom DDA, tylko inaczej sie go w roznych krajach okresla. Ale chodzi m.in. o dysfunkcyjna rodzine. To sa czasami lata terapii...Trudny i dlugi temat, nie na to forum...
      • astroblaster Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 23.04.21, 20:16
        Ej kraków pierdolnij się w łeb jaką maczugą Herkulesa.

        Tym bardziej, że nie wiesz o czym pierdolisz.

        t is better to keep your mouth closed and let people think you are a fool than to open it and remove all doubt.

        I nie zaśmiecaj podbijając archiwalne wątki.

        Jak szukasz w tym poklasku czy też bratniej duszy, załóż nowy wątek zaopatrzony quasi przedrostkiem ‚matrix’

        Ty będziesz lamentować co to za zły Gestalt i jaka jesteś spierdolona* a matrix dorobi ci filozoficzny, matematyczny, biologiczny, etyczny, religijny i jakie tam sobie wymyślicie) fundament.

        *aż strach pomyśleć jaka byłaś przed Gestaltem.

        Jebnij jakieś kamelki na uspokojenie i odpocznij. Dobrego weekendu
    • krakow1234 Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 27.04.21, 21:15
      Gestalt to prymitywna głupia i szkodliwa teoria. Popełniłam w życiu kilka poważnych błędów Ale najgorszym było
      poddanie się terapii gestalt do czego zmusiła mnie rodzina która zaufała pewnemu profesorowi.On kosztem mojego życia pisał pracę naukowa
      Od początku nie chciałam się na to zgodzić. Terapia ta doszczętnie zniszczyła moje życie a po lekach kt
      do których brania zmuszała mnie cala rodzinę mam gębę otluszczona i brzydką jak Tatar dupę.A kiedyś byłam ładna
      Mam dość bzdurzenia że wazne jest tylko piękno wewnętrzne. Większość ludzi których znam
      lubi kiedy ktoś ładnie wygląda.
    • kod_matrixa Re: Niech licho porwie ten cały gestalt 27.04.21, 22:27
      Einstein kiedyś powiedział, że dwie rzeczy są nieskończone - kosmos i ludzka głupota, choć co do tej drugiej miał wątpliwości.

      Psychologia że swoimi chorymi teoriami i psychopatycznymi kanonami oraz procedurami z naprawdę wspaniałych ludzi, potrafi tworzyć coś na wzór zombie. Dotyczy to zarówno pacjentów jak i terapeutów, którzy wierzą w te wszystkie niefalsyfikowalne i nieweryfikowalne brednie.

      Aż szlag człowieka trafia jak może patrzeć na to wszystko jedynie z bezsilnością, niczym na film odtwarzany, który musi się po prostu przewinąć do końca.

      Choć tak naprawdę, to nie jest wina jakiejś wyimaginowanej psychologii tylko nomen omen - ludzkiego umysłu, osobliwego wybryku ewolucyjnego.

      Fakt, że ten wybryk natury odpowiada za dużo gorsze, głupsze i bardzo mroczne rzeczy również w innych dziedzinach, ale marne to pocieszenie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka