Chorobliwa Zazdrosć

31.07.12, 18:11
Witam.



Mam na Imię Łukasz. Mam 22 lata. Jestem ze swoją dziewczyną od 4 miesięcy. Ona ma 27 lat czyli jest różnica wieku .Można powiedzieć ze jesteśmy z dwóch różnych światów. Ja jestem spokojny zrównoważony i nie robiłem głupstw w przeszłości. Ona natomiast żyła szalenie, miała mnóstwo facetów i uprawiała z nimi seks bez większych zachamowań. Teraz jest ze mną. Zmieniam ją , przestała pić prawie palić. Pracujemy razem prawie stołek w stołek.

Praktycznie nie ma żadnych koleżanek, ma samych kolegów prawie, którzy do niej piszą i ona do nich. Umawia sie z nimi na pogaduchy piwo. Jeżeli widzę ze dostaje smsa od jakiegoś kumpla bądź z nim rozmawia przez telefon czy twarzą w twarz uśmiechając sie , Zazdrość we mnie wybucha, robie sie zły smutny i wszystko na raz, mam wrażenie że zaraz mnie rozsadzi.

W dodatku była wczesniej z kolesiem 4 lata, mieszkali razem. Teraz utrzymuje z nim kontakt nawet czasem chce sie spotykac z nim. Twierdzi ze to przyjaźń.

Wynajmuje pokój z lokatorem, to facet, o niego jakos strasznie sie nie martwie ale tez się niepokoje i mam różne myśli.

Ostatnio zapytała czy był bym zły gdyby w jej pokoju również zamieszkał jej stary znajomy ... myślełem że mnie rozsadzi ... Niezgodzilem sie stanowczo, przyjeła do wiadomosci bez oburzenia ani smutku.

Zabraniałem jej wychodzenia z kumplami i nakazałem zerwania z byłym. Jednoczesnie bardzo łądnie o to prosząc. Dwa razy naciąłem ją , czytajac jej smsy... ze umawia sie z bylym zeby pogadac, zadnych podtekstow nie bylo w rozmowie, jak to zobaczylem wpadlem prawie że w szał i zrobilem lekką awanturę.

Ostatnio gdy podjechalismy pod jej nowe mieszkanie zeby zostawic torbe i wziąć inną chciałem z nią pójść na co ona powiedziała " Przestan, masz zostac, to smieszne ze wszedzie razem chodzimy" ... po czym i tak się uparłem i poszedłem z nią , cały wieczór była zła ...

Ona mówi że nic złego nie robi, widze że mnie Kocha i że jej zależy. Twierdzi ze spotykanie sie z kumplami i z byłym to nic nie znaczy. Wypomina mi ze ją osaczam i nie daje jej wolnosci.

Czy to ja już jestem chory czy ona poprostu przesadza ?
Nie chce zniszczyc tego związku przez moją zazdrosc ale nie potrafie się uspokoić.
    • gadagad Re: Chorobliwa Zazdrosć 31.07.12, 18:36
      Po kiego kogoś zmieniasz? Bawi cię ta babka, to bądź z nią taką jaka jest. Nie zmienisz nikogo, możecie tylko w biegu waszego związku się dotrzeć, albo rozejść. Nie wychowuj.
    • bibe08 Re: Chorobliwa Zazdrosć 31.07.12, 19:20
      "Teraz jest ze mną. Zmieniam ją , przestała pić prawie palić. " Młody jesteś i jeszcze nie wiesz, że nie jesteś w stanie zmienić innej osoby, co najwyżej siebie i swoje zachowania. Tyle
    • i.am.girl Re: Chorobliwa Zazdrosć 01.08.12, 08:23
      Tak, to jest chorobliwa zazdrość. U mnie była identyczna sytuacja, tylko że ja się zakochałam jak głupia i pozwoliłam 'się zmienić'. Zerwałam kontakty z kolegami, a koleżanek nie miałam, i teraz jestem sama. I żałuję. Zrobisz to jej i też będzie sama. Nie wiem, jakie Ty masz myślenie, że wystarczysz jej do szczęścia Ty? Jeśli ma kolegów, to niech ma. Taką ją poznałeś, więc taką ją weź. Zwyczajnie wygląda na to że egoistycznie martwisz się tylko o swoje uczucia.
      • noniewierze Re: Chorobliwa Zazdrosć 01.08.12, 09:43
        przepraszam ale co w tym chorobliwego ze facet chce byc tym jedynym w zyciu kobiety? Pytanie tylko na ile to obojgu odpowiada. Jesli ona chce miec kolegow wokol, mieszkac w 1 pokoju (WTF?) z kolega, to autor ma prawo czuc sie jak piate kolo u wozu. To nie jest standardowa sytuacja ani standardowa relacja kobiety z mezczyzna. Moze odwrocmy sytuacje: nie wyobrazam sobie by moj mezczyzna otaczal sie wianuszkiem esemesujacych z nim kolezanek i by mieszkal z kobita pod jednym dachem. Nie ma juz osob jednej plci do wynajecia mieszkania, czy jak? Nie widze w poscie autora potrzeby alienacji jego dziewczyny, osaczania jej.
        • i.am.girl Re: Chorobliwa Zazdrosć 01.08.12, 12:10
          A ja widzę, choćby z tego powodu, że tak miała od samego początku, mógł więc się w ten związek nie angażować. Proste i logiczne.
          Co innego jeśli z kimś jestem, mamy zasady, że nie kumplujemy się za bardzo z płcią przeciwną, a któreś nagle zaczyna to robić, to wtedy jest nie w porządku.
          Dziewczyna autora po prostu taki ma styl życia, takie przyzwyczajenia a nie inne i on to wie na początku, albo akceptuje albo nie i idzie szukać gdzie indziej. To tak jakbyś poznała faceta i kazała mu rezygnować z niebezpiecznego hobby bo Tobie się to nie podoba. Poznajesz go, wiesz że takie ma, więc nie wiążesz się z nim (jeśli twierdzi że z niego nie zrezygnuje). To takie proste....
          • noniewierze Re: Chorobliwa Zazdrosć 01.08.12, 12:35
            nie no fakt, glupi facet ze mu sie nie podoba ze dziewczyna w pokoju z innym kolesiem mieszka. To jakis standard jest teraz? Jakos zadna z moich znajomych nie trzyma tego standardu, a rozstrzal znajomych mam tak od 20 do 50 r.z.
            • i.am.girl Re: Chorobliwa Zazdrosć 01.08.12, 15:24
              Tyle zrozumiałaś z mojej wypowiedzi? :) Są ludzie, z którymi się nie wchodzi w dyskusję, choćby z uwagi na rażąco niski poziom inteligencji. Współczuję i życzę miłej dyskusji ;)
              • noniewierze Re: Chorobliwa Zazdrosć 01.08.12, 15:49
                tabloidyzacja życia powoduje, że rozdawanie na lewo i prawo swego czasu czy ciała uznaje sie za norme a osobom uznajacym takie zachowanie zarzuuca sie brak inteligencji. Ostatnio pod jakims artykulem na onecie przeczytałam wypowiedz matki żalącej sie, ze jej 15-letnai corka uprawia seks z kim popadnie i to oni (rodzice) maja sie leczyc w poradni na brak tolerancji. I to oni pewnie beda ją leczyc na jakas france czy innego HIVa.

                Po co wiec dziewucha wchodzi w relacje partnerska? Niech sobie wytatuuje "jestem dla wszystkich" a nie zwodzi chlopaka związkiem. "ona tak ma i juz" - takie podejscie wyklucza zwiazek.
    • ale-cialo Re: Chorobliwa Zazdrosć 01.08.12, 15:28
      Co po się pchasz w nawracanie jawnogrzesznicy?
      • lila122 Re: Chorobliwa Zazdrosć 02.08.12, 14:36
        "noniewierze"....ma racje.To u Lukasza zadna chorobliwa zazdrosc.Jak przeczytalam ten tekst,to nie wierze,ze ludzie jeszcze bronia tej dziewczyny,ktora sobie mieszka z innym.
        Przeciez to normalne,ze chlopakowi sie takie rzeczy nie podobaja.Tutaj nie trzeba byc chorobliwie zazdrosnym!
        Jedno moge powiedziec....ona tak juz ma i taka zostanie,bo ma te swoje"przyzwyczajenia"z wczesniejszych czasow.Jedyne wyjscie dla Lukasza,to....albo zostac i akceptowac(?) te jej wybryki,albo szukac innej,ktora ma"inne przyzwyczajenia" i np.zamieszka z Lukaszem,a nie-z jakims kolega(?).
        Ciekawe jest to,ze wszedzie ma tych swoich kumpli,ma czas dla ex,ale gdzie jest w tym wszystkim Lukasz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja