Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy na to

28.06.04, 11:27
Czytaliście w onecie lub w gazecie wyborczej jakie informacje przekazano
dzisiaj o Andrzeju S. - znanym warszawskim psychologu??? Co Wy na to????
    • fnoll a czytałaś wątek "czytaliście?"? 28.06.04, 11:29
      poza tym nieodmiennie mnie dziwi ciągotka rodzaju ludzkiego do sądów
      kapturowych, linczy i tym podobnych - sądzić mają sądy, a my: wyciągać wnioski,
      oby mądre
      • taninka Re: a czytałaś wątek "czytaliście?"? 28.06.04, 11:40
        Właśnie czytam....Obawiam sie, że rzeczywiście zapadnie wiele "wyroków" zanim
        sprawa się wyjaśni... Wiadomość ta mnie zaszokowała!!!! Boje się czystej
        manipulacji.... lub najgorszego....
    • Gość: gosia Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 11:57
      jestem w szoku , mam nadzieję ze to nie tak
      • Gość: inka_s Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.06.04, 12:05
        Jakoś nie jestem zdziwiona. Chyba już się przyzwyczaiłam do takich "sensacji".
        Śledztwo wykaże jak to wyglądało. Ale wątpie by on sam wyrzucił te zdjęcia -
        musiałby byc niespełna rozumu. Takie rzeczy sie pali.

        Sympatią jakoś do niego nigdy nie pałałam. Pamiętam - chyba z tego forum - list
        kobiety mocno zdenerwowanej po wizycie u niego. Potraktował ją i jej męża jak
        natrętnych intruzów, w dodatku kopcił im prosto w twarz, mimo że ta kobieta
        była w ciąży.
    • Gość: pytam Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy IP: *.icpnet.pl 28.06.04, 22:04
      Jak nazywa się ten koleś?
    • Gość: MMM Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 28.06.04, 23:54
      Teraz widac jakie to "autorytety" moralne popieraja ruch pedalski. MNie to jakos
      wcale nie zdziwilo, jego poglady wyraznie wskazywaly zwiekszone ryzyko dewiacji:
      - popieral wszelkich zboczencow (pedalstwo)
      - byl zwolennikiem demoralizacji dzieci w szkolach (wychowania seksualnego)
      - byl dyzurnym psychologiem lewackiej TVP i koszrnej wyborczej
      Sam fakt ze lewacy zrobili z niego taki autorytet byl juz podejrzany, na
      pierwszy rzut oka to byl zboczek, pewnie dlatego go promowali. Widocznie popdadl
      komus z gory skoro teraz go wrobili.
      • kwieto Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy 29.06.04, 07:18
        Nie mylisz pedofilii z homoseksualizmem?

        To ze "pedofil" i "pedal" maja takie same trzy pierwsze literki to troche malo jako argument :"P
      • moc_ca Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy 29.06.04, 07:59
        Gość portalu: MMM napisał(a):

        > Teraz widac jakie to "autorytety" moralne popieraja ruch pedalski. MNie to
        jako
        > s
        > wcale nie zdziwilo, jego poglady wyraznie wskazywaly zwiekszone ryzyko
        dewiacji
        > :
        > - popieral wszelkich zboczencow (pedalstwo)
        > - byl zwolennikiem demoralizacji dzieci w szkolach (wychowania seksualnego)
        > - byl dyzurnym psychologiem lewackiej TVP i koszrnej wyborczej
        > Sam fakt ze lewacy zrobili z niego taki autorytet byl juz podejrzany, na
        > pierwszy rzut oka to byl zboczek, pewnie dlatego go promowali. Widocznie
        popdad
        > l
        > komus z gory skoro teraz go wrobili.

        Świetna analiza sytuacji i zagrożenia. :-))
        Precz z wychowaniem seksualnym w szkole!
        Precz z pedałami, pederastami, psychologami, pedofilami i pozostałymi
        pieprzonymi zbokami lewackimi na "P"!
        Precz z telewizją (lewacką)!
        Precz z Wyborczą (koszerną)!
        Precz z wszelkimi autorytetami!
        Precz z promowaniem kogokolwiek!
        Precz z GÓRĄ która wrabia kiedy podpadniesz!

        Niech żyją wszyscy na "M"!!! Szczególnie ci którzy mają trzy MMM!
        Niech się święci 3 Maja!

        moc_ca (też na "M")!
        • ziemiomorze Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy 29.06.04, 10:37
          moc_ca napisała:

          O rany, to spisek!

          z. (co za szczescie, ze nie 's' jak 's.' albo 'p' jak psycholog)
          • kwieto Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy 29.06.04, 10:39
            Z jak zpecjalista?
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 10:55
              czyżby profesjonalni, doświadczeni koledzy/kolezanki z kręgu jego osobistych
              znajomych nie wyczuwali i nie zdjagnozowali jego ewentualnych zaburzeń?
              I jak to świadczy o ich profesjonaliźmie?....dziwne to wszystko także i w tym
              aspekcie.
              • ziemiomorze Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 11:04
                p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

                > czyżby profesjonalni, doświadczeni koledzy/kolezanki z kręgu jego osobistych
                > znajomych nie wyczuwali i nie zdjagnozowali jego ewentualnych zaburzeń?
                > I jak to świadczy o ich profesjonaliźmie?....dziwne to wszystko także i w tym
                > aspekcie.

                Ja mysle, ze to spisek - ze wszyscy warszawscy psychologowie to pedofile,
                pederasci i zboczency (cholera, to jest na zet!) - raczka raczke myje, po
                prostu.

                zet.

                PS Powaznie teraz: naprawde nie rozumiem, czemu ma sluzyc to wydawanie
                zaocznych wyrokow. Zadne z Was nie widzialo dowodow winy, nie bralo udzialu w
                przesluchiwaniu oskarzonego ani nie jest zaangazowane w sledztwo - ale widac,
                ze skazaliscie juz faceta, co?
                • Gość: inka_s Re: jego koledzy " po fachu" IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 29.06.04, 11:11
                  Nie chodzi o skazywanie. Jednak on nie zaprzecza, że zdjęcia sa jego
                  własnością. Uzasadnia ich posiadanie pracą naukowa(?).
                  I teraz możemy się zastanawiać - na ile wykazywanie sie skłonnościami
                  pedofilskimi powoduje, że praca tego pana staje się niedgosna zaufania?
                  Bo przeciez mozna być pedofilem, gejem - i nie realizować swego popędu. Cos w
                  rodzaju celibatu.
                  • ziemiomorze Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 11:28
                    Gość portalu: inka_s napisał(a):

                    > Nie chodzi o skazywanie. Jednak on nie zaprzecza, że zdjęcia sa jego
                    > własnością. Uzasadnia ich posiadanie pracą naukowa(?).

                    Media podaja, ze zdjecia znalazly dzieci, doniosly o nich rodzicom, a ci
                    zadzwonili na policje. W poblizu smietnika krecil sie S., ktory powiedzial, ze
                    zdjecia sa mu potrzebne do pracy naukowej. Rownie dobrze mozna by przyjac, ze
                    dowiedzial sie o tych zdjeciach od kogos (mieszkal w poblizu) i poszedl
                    sprawdzic, co to jest... Podobnych historii mozna by mnozyc na podstawie tego,
                    co 'wiemy' mnostwo.

                    > I teraz możemy się zastanawiać - na ile wykazywanie sie skłonnościami
                    > pedofilskimi powoduje, że praca tego pana staje się niedgosna zaufania?
                    > Bo przeciez mozna być pedofilem, gejem - i nie realizować swego popędu. Cos w
                    > rodzaju celibatu.

                    No wlasnie nie mozemy sie zastanawiac - bo wszystko, co wiemy, wiemy z
                    niepewnych, posrednich zrodel. Wlasnie o to sie czepiam: o ferowanie wyrokow
                    przy bardzo watpliwych danych. Jest cos, czego natury nie znamy (prawda?
                    prowokacja? spisek? przypadek?), ale sa juz opinie, ktore wypowiadajacy uznaja
                    za prawde.

                    Facet, obojetnie od tego, co sie okaze, jest juz skazany. Srodowisko - na
                    wiele, wiele lat - takze, bo obojetnie od tego, jak sie skonczy ta akurat
                    historia, politycy ja umiejetnie wykorzystaja do wykuwania 'nowej politycznej
                    poprawnosci' - zgadnij, ktore organizacje beda mialy klopoty?

                    Strasznie mnie to irytuje
                    zet
                    • kwieto Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 11:57
                      > Media podaja, ze zdjecia znalazly dzieci, doniosly o nich rodzicom, a ci
                      > zadzwonili na policje. W poblizu smietnika krecil sie S., ktory powiedzial,
                      ze
                      > zdjecia sa mu potrzebne do pracy naukowej. Rownie dobrze mozna by przyjac, ze
                      > dowiedzial sie o tych zdjeciach od kogos (mieszkal w poblizu) i poszedl
                      > sprawdzic, co to jest... Podobnych historii mozna by mnozyc na podstawie
                      tego,
                      > co 'wiemy' mnostwo.


                      W kwestii formalnej: Zdjecia znaleziono tez w jego domu.
                      Tak czy siak za wczesnie na ferowanie wyrokow, ale.... sprawa wyglada dosc
                      powaznie.
                    • Gość: inka_s Re: jego koledzy " po fachu" IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 29.06.04, 12:06
                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2154186.html
                      Media podają więcej informacji. W tym sęk, że on nie zapiera sie że to jego
                      własność.
                • Gość: krish Re: jego koledzy " po fachu" IP: 62.233.233.* 29.06.04, 11:16
                  Ja mysle, ze to spisek - ze wszyscy warszawscy psychologowie to pedofile,
                  > pederasci i zboczency (cholera, to jest na zet!) - raczka raczke myje, po
                  > prostu.


                  też tak myśle... wszyscy z wyłączeniem mojej siostry. wrrrr...
                  odciąć im głowy.
                • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 11:47
                  ziemiomorze napisała:

                  > p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:
                  >
                  > > czyżby profesjonalni, doświadczeni koledzy/kolezanki z kręgu jego osobisty
                  > ch
                  > > znajomych nie wyczuwali i nie zdjagnozowali jego ewentualnych zaburzeń?
                  > > I jak to świadczy o ich profesjonaliźmie?....dziwne to wszystko także i w
                  > tym
                  > > aspekcie.
                  >
                  > Ja mysle, ze to spisek - ze wszyscy warszawscy psychologowie to pedofile,
                  > pederasci i zboczency (cholera, to jest na zet!) - raczka raczke myje, po
                  > prostu.
                  >
                  > zet.
                  >
                  > PS Powaznie teraz: naprawde nie rozumiem, czemu ma sluzyc to wydawanie
                  > zaocznych wyrokow. Zadne z Was nie widzialo dowodow winy, nie bralo udzialu w
                  > przesluchiwaniu oskarzonego ani nie jest zaangazowane w sledztwo - ale widac,
                  > ze skazaliscie juz faceta, co?


                  Ja nie "skazałam". Między innymi dlatego zwracam uwagę na fakt, że gdyby był
                  pedofilem, to chyba jego słynni koledzy psycholodzy i seksuolodzy dawno by to
                  zauważyli i dawno by otaczał go ostracyzm w jego grupie zawodowej. A tak nie
                  było i nie jest.
                  • Gość: brrr Re: jego koledzy " po fachu" IP: *.crowley.pl 29.06.04, 12:35
                    Nie znam Andrzeja S. osobiście, ale w kwestii diagnozy skłonności pewnie mogę
                    coś powiedzieć.
                    Nie jest tak, że normalny psycholog chodzi i skanuje ludzi, których spotyka pod
                    kątem zaburzeń. Nie da się patrząc komuś głęboko w oczy postawić diagnozy:
                    pedofil, psychopata, homo. Więc środowisko, które zna go tak jak większość
                    ludzi z gazet nic nie mogło wyczuć. Najbliżsi znajomi, przyjaciele... boję się
                    na myśl co przychodzi mi do głowy, więc nie będę nic pisać
                    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 12:46
                      Gość portalu: brrr napisał(a):

                      > Nie znam Andrzeja S. osobiście, ale w kwestii diagnozy skłonności pewnie
                      mogę
                      > coś powiedzieć.
                      > Nie jest tak, że normalny psycholog chodzi i skanuje ludzi, których spotyka
                      pod
                      >
                      > kątem zaburzeń. Nie da się patrząc komuś głęboko w oczy postawić diagnozy:
                      > pedofil, psychopata, homo. Więc środowisko, które zna go tak jak większość
                      > ludzi z gazet nic nie mogło wyczuć. Najbliżsi znajomi, przyjaciele... boję
                      się
                      > na myśl co przychodzi mi do głowy, więc nie będę nic pisać

                      a może krąg jego najbliższych znajomych realizujących się w tym samym, co on
                      zawodzie, zna go jednak lepiej niż, cytuję: - większość ludzi z gazet - ??
              • moc_ca Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 11:07
                p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

                > czyżby profesjonalni, doświadczeni koledzy/kolezanki z kręgu jego osobistych
                > znajomych nie wyczuwali i nie zdjagnozowali jego ewentualnych zaburzeń?
                > I jak to świadczy o ich profesjonaliźmie?....dziwne to wszystko także i w tym
                > aspekcie.

                Oooooooo, padalcowa, czyzbyś nie wiedziała jak skutecznie można się okopać
                znając profesjonalne techniki i tricki? Tu dopiero jest pole do popisu!
                "Jestem lepszy, skuteczniejszy, mądrzejszy niz moi koledzy po fachu!"

                Nie przesądzałabym o winie, ciągle wierzę że to jakis wybieg, np.próba
                udowodnienia mediom że zbyt łatwo ferują wyroki, chęć wymuszenia odszkodowania
                na pewien zbożny cel lub inna socjotechniczna sztuczka wygenerowana w celu
                wiadomym tylko określonym osobom.
                Wierzmy że to nie pedofilia! :-(
                • aiszka4 Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 12:07
                  moc_ca napisała:

                  > Nie przesądzałabym o winie, ciągle wierzę że to jakis wybieg, np.próba
                  > udowodnienia mediom że zbyt łatwo ferują wyroki, chęć wymuszenia odszkodowania
                  > na pewien zbożny cel lub inna socjotechniczna sztuczka wygenerowana w celu
                  > wiadomym tylko określonym osobom.
                  > Wierzmy że to nie pedofilia! :-(

                  Sądzę, że facet już jest skazany. Nawet jeśli sprawa zostanie wyjaśniona na
                  jego korzyść, to długo będzie musiał odbudowywać swój wizerunek.
                  Czasem myślę, że media za bardzo się spieszą. Niby to neutralna informacja, ale
                  fetorek długo pozostaje.
                  • j_ar Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 12:11
                    wg ciebie media powinny przemilczec fakt, ze najbardziej znanemu psychologowi
                    ds terapii rodzinnej prokuratora postawila rzy zarzuty? niby dlaczego?
                    • aiszka4 Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 12:59
                      j_ar napisał:

                      > wg ciebie media powinny przemilczec fakt, ze najbardziej znanemu psychologowi
                      > ds terapii rodzinnej prokuratora postawila rzy zarzuty? niby dlaczego?

                      Skoro został aresztowany, to w tej chwili nikomu nie zagraża. Nie spotyka się z
                      pacjentami. A weryfikacji możnaby dokonać w trakcie bardziej zaawansowanego
                      śledztwa.
                      A jeśli sprawa zostanie wyjaśniona na jego korzyść, to wystarczy przeprosić
                      publicznie i wszystko będzie cacy?

                      Upublicznienie informacji, że (prawdopodobnie) Wojciech K. jest nosicielem
                      wirusa HIV też było nie w porządku. Mimo, że absolutnie solidaryzuję się z
                      ofiarami dyrygenta, uważam, że powinien zostać poinformowany o tym tylko krąg
                      osób - potencjalnie zarażonych. Kontrolera w autobusie, czy panią z Eurokiosku
                      nie powinno interesować, czy mam AIDS.
                      • j_ar Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 13:07
                        pan s. jest osoba publiczna, pracuje w bardzo specyficznej i delikatnej
                        dziedzinie, informacje o dzialaniach sluzb przeciwko osobie poruszajacej sie w
                        kregu pomocy najbardziej poszkodowanych nie powinny byc ukrywane... co najwyzej
                        mozna miec pretensje pozniej do zbyt szybkiej reakcji prokuratury, jezeli
                        faktycznie okazaloby sie to dzialanie przesadzone

                        • ziemiomorze Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 13:20
                          j_ar napisał:

                          > pan s. jest osoba publiczna, pracuje w bardzo specyficznej i delikatnej
                          > dziedzinie, informacje o dzialaniach sluzb przeciwko osobie poruszajacej sie
                          w
                          > kregu pomocy najbardziej poszkodowanych nie powinny byc ukrywane... co

                          Nie chodzi o aresztowanie, zabezpiecznie dowodow i wszczecie sledztwa -
                          zapewne, skoro sie tak stalo, byly ku temu powody.
                          Chodzi o to cale niepotrzebne mielenie jezorami na forach i wszedzie, gdzie sie
                          da - o to 'w zyciu bym nie pomyslala, ze taki fachowiec...' albo 'zawsze mi sie
                          wydawal podejrzany..'

                          Na to jest wlasnie za wczesnie,
                          z.
                          • kvinna nie zetta 29.06.04, 13:25
                            Szkoda, że takimi wątpliwościami ludzie nie dzielą się WCZEŚNIEJ.

                            Chodzisz do przypadkowego fryzjera etc.?

                            Zwykle polegasz na czyjejś r e k o m e n d a c j i.

                            To, że piszeszy teraz to już tylko

                            echo


                            echo


                            echo.
                            • ziemiomorze Re: nie zetta 29.06.04, 13:56
                              kvinna napisała:

                              > Szkoda, że takimi wątpliwościami ludzie nie dzielą się WCZEŚNIEJ.
                              >
                              > Chodzisz do przypadkowego fryzjera etc.?
                              >
                              > Zwykle polegasz na czyjejś r e k o m e n d a c j i.

                              O dobro pacjentow tez chodzi. Bardzo jestem ciekawa, jak sie czuja, kiedy kazdy
                              wokol czuje sie uprawniony do wypowiadania sie na temat czlowieka, ktoremu
                              zaufali.
                              I - ciagle utrzymuje, ze na ferowanie wyrokow jest za wczesnie - nikt nic nie
                              wie

                              z.
                              • kvinna Dlaczego nie myślą, 29.06.04, 14:31
                                do kogo ja poszedłem....

                                ?

                                Wybór terapeuty jest też (niestety) sztuką. Można b.źle trafić.

                                Nie podoba mi się, że Ty, Kwieto nie mówicie w p r o s t

                                TO, CO SIĘ STAŁO, JEST ZŁE.

                                Od zawsze cenię Lwa-Starowicza. Nie zawiódł. Otwarcie potępił.
                                • ziemiomorze Re: Dlaczego nie myślą, 29.06.04, 14:36
                                  kvinna napisała:

                                  >> TO, CO SIĘ STAŁO, JEST ZŁE.
                                  >
                                  > Od zawsze cenię Lwa-Starowicza. Nie zawiódł. Otwarcie potępił.


                                  Ale nie wiemy, co sie stalo - i o tym mowa. Nie wiadomo.

                                  Gdyby facet byl zaplatany na podobnych zasadach w, bo ja wiem, kradziez
                                  samochodu, mam wrazenie, ze ostarzajacych byloby mniej.
                                  Pedofilia to temat - sensacja, mamy sezon ogorkowy, itd - i facet jest juz
                                  ugotowany, obojetnie od tego, jaka jest prawda.

                                  z.
                                • aiszka4 Re: Dlaczego nie myślą, 29.06.04, 14:37
                                  kvinna napisała:

                                  > do kogo ja poszedłem....
                                  >
                                  > ?
                                  >
                                  > Wybór terapeuty jest też (niestety) sztuką. Można b.źle trafić.

                                  A gdzie można się takiej sztuki nauczyć? Wyluzuj, to teraz Ci pacjenci sami
                                  sobie winni? A może oni trafili do niego z czyjegoś polecenia?
                                  Jeśli za jakiś czas okaże się, że terapeutka, która mnie wyprowadziła z
                                  depresji, jest kannibalem albo lubi małe dziewczynki, to czy mnie to piętnuje,
                                  bo byłam jej pacjentką?



                                  >
                                  > Od zawsze cenię Lwa-Starowicza. Nie zawiódł. Otwarcie potępił.

                                  A gdyby milczał do końca śledztwa, to przestałabyś go cenić?
                                  • kvinna Re: Dlaczego nie myślą, 29.06.04, 14:49
                                    aiszka4 napisała:

                                    >> A gdzie można się takiej sztuki nauczyć? Wyluzuj, to teraz Ci pacjenci sami
                                    > sobie winni?

                                    Mogę się narazić, ale terapia, szczególnie dzieci, nie jest dla głupich
                                    rodziców. Jest przecież pierwsza wizyta i widzisz człowieka, może Ci się
                                    spo0dobać bądź nie. Nic z tymi odczuciami nie robisz?

                                    >A może oni trafili do niego z czyjegoś polecenia?

                                    Patrz uwagi wyżej.

                                    > Jeśli za jakiś czas okaże się, że terapeutka, która mnie wyprowadziła z
                                    > depresji, jest kannibalem albo lubi małe dziewczynki, to czy mnie to
                                    piętnuje,
                                    > bo byłam jej pacjentką?

                                    No jasne, że nie.

                                    Już pisałam, ale powtórzę: podoba Ci się terapeuta z tupecikiem? Wulgarny?
                                    Który po rozwodzie mówił, że teraz może sobie poużywać? Padło sformułowanie o
                                    serwisie szklanek, z których teraz może pić.

                                    Żałosne.

                                    Nie jestem okrutna. Naprawdę nie.

                                    > > Od zawsze cenię Lwa-Starowicza. Nie zawiódł. Otwarcie potępił.
                                    >
                                    > A gdyby milczał do końca śledztwa, to przestałabyś go cenić?

                                    Intuicja, że by nie milczał. Co do niektórych SIĘ WIE. Po prostu.
                                    • kwieto Re: Dlaczego nie myślą, 29.06.04, 15:05
                                      > Mogę się narazić, ale terapia, szczególnie dzieci, nie jest dla głupich
                                      > rodziców. Jest przecież pierwsza wizyta i widzisz człowieka, może Ci się
                                      > spo0dobać bądź nie. Nic z tymi odczuciami nie robisz?

                                      Wykluczasz mozliwosc ze komus mogl sie S. spodobac?
                                      Na jakiej podstawie?

                                      > Już pisałam, ale powtórzę: podoba Ci się terapeuta z tupecikiem? Wulgarny?

                                      A jesli tak?
                                      Wulgarnosc moze byc zarzutem, ale mocno zalezy od kontekstu - nie znam
                                      praktycznie zadnych wypowiedzi S., wiec nie wiem czy wulgarnosc byla
                                      uzasadniona czy nie.
                                      Co do tupecika - nie szukasz przypadkiem argumentow na sile? Rownie dobrze
                                      mozna by bylo pytac - "Podoba Ci sie terapeuta chodzacy w rozowych szelkach?"

                                      > Który po rozwodzie mówił, że teraz może sobie poużywać? Padło sformułowanie o
                                      > serwisie szklanek, z których teraz może pić.

                                      Kontekst, intonacja...
                                      Znam takich co przez "pouzywanie sobie" rozumieja np. spanie do 10-tej.

                                      > Żałosne.

                                      Szukanie "dowodow" na sile?


                                      > Intuicja, że by nie milczał. Co do niektórych SIĘ WIE. Po prostu.

                                      Z tych samych powodow traci wiele u mnie. O ile wie tyle na temat sprawy S. co
                                      ja, nie wiecej.
                                      Z tych samych powodow minusa ma pani Korpolewska - za spekulacje w druga strone
                                      (powiedziala, zdaje sie: "to niemozliwe")
                                      • kvinna Jaasne, psycholog może chodzić na szczudłach 29.06.04, 15:17
                                        i przyjmowac w kąpieli.


                                        Uciekłam od ziewającej 50-latki (terapeutki) w mini, bo mi się "nie podobała".
                                        I dobrze zrobiłam.
                                        • kwieto Re: Jaasne, psycholog może chodzić na szczudłach 29.06.04, 15:21
                                          Twoj wybor.
                                          Nie narzucaj go innym, po prostu.
                                          Byc moze sa ludzie, ktorzy z ziewajaca 50latka w mini znajda kontakt jak z
                                          nikim innym. Byc moze nie, ale to problem tej pani, nie ich.
                                          • kvinna Mówisz serio? 29.06.04, 15:23
                                            Standardy.

                                            I...poczucie ludzkiej PRZYZWOITOŚCI. Żeby nie było, nie chodzi mi o mini.









                                            To teraz porozmawiamy, co znaczy "przyzwoitość".



                                            :)
                                            • kwieto Re: Mówisz serio? 29.06.04, 15:32
                                              To ludzie wyznaczaja standardy. I poki odpowiadaja one wszystkim ktorych
                                              dotycza, to ok.
                                        • moc_ca Re: Jaasne, psycholog może chodzić na szczudłach 29.06.04, 15:27
                                          kvinna napisała:

                                          > i przyjmowac w kąpieli.
                                          >
                                          >
                                          > Uciekłam od ziewającej 50-latki (terapeutki) w mini, bo mi się "nie podobała".
                                          > I dobrze zrobiłam.

                                          Dobrze zrobiłaś bowiem nie akceptowałas jej wyglądu, ubioru, zachowania, a
                                          do pełnego sukcesu stosowanej terapii jest to niezbędny element ..
                                          co nie znaczy ze inni powinni z takowej zrezygnować tym bardziej gdyby wygląd
                                          terapeutki, jej wiek i mini spódniczka były akceptowane przez nich.
                                          Co więc ma wpływ na skuteczność terapii, na fachowość?
                                          Mini spódniczka, tupecik ..???
                                          • kvinna Na Boga 29.06.04, 15:31
                                            Jak myślisz, czemu wolę iść "spowiadać się" facetowi w garniturze niż
                                            rozlazłemu (br) facetowi w gaciach?

                                            Nie czujesz blu...różnicy?

                                            Dlaczego ksiądz nie odprawia Mszy Św. w płetwach?
                                            • aiszka4 Re: Na Boga 29.06.04, 15:38
                                              kvinna napisała:

                                              > Dlaczego ksiądz nie odprawia Mszy Św. w płetwach?

                                              Bo schodki na ołtarz są węższe niż wymiary płetw.
                                            • Gość: estetka Re: Na Boga IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.04, 23:43
                                              kwinno, ty masz rację. taki kuroń na przykład chodził w dzinsie, wiadomo
                                              szmaciarz. i pisaly dzienniki PZPR- owskie o nim, ze warchoł, element
                                              antysocjalistyczny, wróg ludu. No i teraz sie to potwierdza. Taki na przykład
                                              Rywin jest zawsze starannie ubrany, ot, znać klasę. poza tym, ten Kuroń,
                                              bezwartościowy, niechlujnie ubrany osobnik palił papierosy!!! a Andrzej S. też
                                              pali papierosy!!!Słusznie ich potępiasz. Nie jest też jasne czy AS nie jest
                                              ZYDEM!!!!
                                              • kvinna Kochana estetko :) 30.06.04, 12:09
                                                Cenię Kuronia, przeczytaj sobie art. Żakowskiego w "Polityce", ciekawy; pisał
                                                tam też o tym aby nie brązowić Kuronia, bo i po co. Był człowiekiem, lubił
                                                wypić, "adorował każdą piękną kobietę" etc. I chodził w dżinsie :) I O.K.

                                                Gazeta ponoć jest "żydowska". I co. Lubię ją czytać. I ponoć "opiniotwórcza"
                                                najbardziej jest :) A Żydzi sprytni jacyś. Uwielbiam żydowskie dowcipy.
                                                Opowiedzieć Ci?

                                                :)

                                                Rywin?
                                                Zabawny :)
                                                I te złote oprawki okularów.

                                                Pachnie nuworyszem, jakkolwiek nie wiem, od kiedy jest w posiadaniu znacznej
                                                kasy.

                                                A wiesz? A Michnik to się jąka :)

                                                p.s. Psychoterapeuta palący podczas sesji to jak plucie w twarz. Czy owiewa
                                                dymem swoje mieszkanie, NIE INTERESUJE MNIE.
                                • kwieto Co sie stalo? 29.06.04, 14:47
                                  Tylko co sie wlasciwie stalo?

                                  Znaleziono pedofilskie zdjecia. Na jednym z nich zobaczono reke ze znamieniem
                                  identycznym jak u psychologa Andrzeja S. Ow psycholog oswiadczyl ze jest ich
                                  wlascicielem.

                                  Tyle wiemy.
                                  Za duzo tu sie placze pytan "dlaczego", ktore az sie prosza zeby je zadac.

                                  Za wiele ode mnie oczekujesz - moge potepic pedofilie (o ile mozna potepic
                                  chorobe), moge potepic wykorzystywanie dzieci do celow seksualnych.
                                  Nie moge natomiast potepic czlowieka za czyn, ktory nie jest dla mnie do konca
                                  wyjasniony i nie wiadomo czy on go popelnil.

                                  Za malo wiem, by wyrokowac.
                          • procesor Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 13:28
                            Ziemiomorze. :)

                            Ludzie sa ludźmi. Jest informacja - sensacyjna informacja- dotycząca nanej
                            osoby - a ty chcesz żeby ludzie nie byli sobą i milcząc czekali na wyniki
                            dochodzenia?? :))

                            Ludzka natura tego nie przewiduje. To prawnicy czy prokuratorzy ze względu na
                            swa profesję moga cicho siedzieć - ale ogół ludzi?? :) Niemożliwe.
                            Cenzurowanie myśłi??

                            Mnie się nigdy nie wydawał podejrzany, jedynie antypatyczny czasami. Ale
                            czytywałam jego felietony i jak najbardziej mi odpowiadały. Sympatia sympatia -
                            ale można kogoś nie lubic a uznawac za fachowca. I już.
                            • kvinna W którym miejscu był 29.06.04, 13:30
                              fachowy?


                              Ciekawość...
                              • kwieto Moze zejdzmy 29.06.04, 13:50
                                z dyskutowania czy S. jest specjalista w swym zawodzie czy nie.
                                Nie ma to przeciez w tym przypadku znaczenia.

                                Mnie dziwi pare spraw mocno niejasnych:

                                1. dlaczego zdjecia znalazly sie na smietniku? S. chcial sie ich pozbyc? To
                                czemu krecil sie przy policji (jakby sam chcial sie "wystawic") tudziez
                                dlaczego wyrzucil te zdjecia tuz pod domem?
                                2. Dlaczego S. sie przyznal do tego ze zdjecia sa jego, i dosc nieudolnie
                                probowal wytlumaczyc bycie ich wlascicielem? zobaczyl ze jest pograzony, czy
                                nie wiedzial co ma wlasciwie powiedziec?
                                3. na razie mowa o jednym zdjeciu gdzie widac reke S. ze znamieniem. Nie wiemy
                                co przedstawia to zdjecie, to raz. Dwa, swego czasu w procesie O.J.Simpsona
                                okazalo sie, ze jedno zdjecie nie moze byc dowodem. W tamtym procesie jednym z
                                dowodow mialo bylo zdjecie przedstawiajace O.J.S. w butach ktorych slady
                                znaleziono na miejscu zbrodni. Tyle ze obrona pokazala kilkanascie kopi tego
                                zdjecia - na kazdej z nich mial inne buty. Slowem, mozna zmontowac zdjecie tak,
                                by wygladalo wiarygodnie. Jedno zdjecie mnie wiec nie przekonuje.
                                Natomiast w polaczeniu z pierwszym punktem, daje olbrzymie pole do spekulacji:
                                - ktos chcial go wrobic?
                                - ktos chcial sie zemscic?

                                Scenariusz, pierwszy przychodzacy na mysl: Ktos chce zaszkodzic S. i
                                fabrykuje "dowody" wskazujace na to ze ten jest pedofilem. Podrzuca je w
                                okolice domu S., informuje go o tym, dzwoniac jednoczesnie na policje. S.
                                Probuje zabrac zdjecia ze smietnika, zostaje przy tym zaskoczony przez policje.
                                Zdezorientowany probuje zazegnac niebezpieczenstwo tlumaczac, ze to jego pomoce
                                naukowe...

                                Moglo tez byc kompletnie inaczej.
                                Nie spekulujmy.
                                I nie oceniajmy ludzi zbyt wczesnie.
                                • ziemiomorze Re: Moze zejdzmy 29.06.04, 13:58
                                  kwieto napisał:
                                  > Scenariusz, pierwszy przychodzacy na mysl: Ktos chce zaszkodzic S. i
                                  > fabrykuje "dowody" wskazujace na to ze ten jest pedofilem. Podrzuca je w
                                  > okolice domu S., informuje go o tym, dzwoniac jednoczesnie na policje. S.
                                  > Probuje zabrac zdjecia ze smietnika, zostaje przy tym zaskoczony przez
                                  policje.
                                  >
                                  > Zdezorientowany probuje zazegnac niebezpieczenstwo tlumaczac, ze to jego
                                  pomoce
                                  >
                                  > naukowe...
                                  >
                                  > Moglo tez byc kompletnie inaczej.
                                  > Nie spekulujmy.
                                  > I nie oceniajmy ludzi zbyt wczesnie.

                                  No i wlasnie - watpliwosci moznaby mnozyc: jesli S. zobaczyl, ze 'jego' zdjecia
                                  sa zabezpieczane na smietniku, czemu nie pobiegl do domu i nie zniszczyl tych,
                                  ktore mial u siebie?
                                  Jesli one rzeczywiscie mialby go obciazac, to przeciez by tak zrobil.
                                  Itd, itd.
                                  z.
                                  • kwieto Re: Moze zejdzmy 29.06.04, 14:23
                                    Mnie przede wszystkim dziwi duza nieporadnosc S.
                                    Nieporadne wyrzucanie zdjec do smieci (nieporadne, bo znaleziono), nieporadne
                                    krecenie sie przy policji, nieporadne tlumaczenia ze to pomoce naukowe...

                                    Gryzie mi sie.
                                • aiszka4 Re: Moze zejdzmy 29.06.04, 14:15
                                  Polecam forum Kraj - ok. 350 postów (jestem gdzieś przy 220)na temat tej sprawy
                                  A scenariuszy, wyjaśnień, spekulacji i wyroków bez liku
                            • ziemiomorze Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 13:39
                              procesor napisała:

                              > Ludzie sa ludźmi. Jest informacja - sensacyjna informacja- dotycząca nanej
                              > osoby - a ty chcesz żeby ludzie nie byli sobą i milcząc czekali na wyniki
                              > dochodzenia?? :))

                              Tak, tego wlasnie oczekuje.

                              > Ludzka natura tego nie przewiduje. To prawnicy czy prokuratorzy ze względu na
                              > swa profesję moga cicho siedzieć - ale ogół ludzi?? :) Niemożliwe.
                              > Cenzurowanie myśłi??

                              Mysli? Nie, o to mi nie chodzi - jezora: jak najbardziej.
                              Jestem czlowiekiem, czyli mam ludzka nature; jakos moge sie powstrzymac.
                              Czyli jednak sie da,
                              z.
                              • kvinna Rozumiem, praktykujesz stoicyzm, ale tam 29.06.04, 13:45
                                była pokazana jego ręka. I znamię. Fotomontaż, tak?

                                A gdyby to był Twój synek?
                                Córeczka?

                                I dlaczego tak łatwo dał się doprowadzić do aresztu?
                                Było mu już wszystko jedno?

                                Bo to chyba zbyt odważna myśl, że pragnął rozgłosu, prawda?

                                • moc_ca Re: Rozumiem, praktykujesz stoicyzm, ale tam 29.06.04, 13:52
                                  kvinna napisała:

                                  > była pokazana jego ręka. I znamię. Fotomontaż, tak?
                                  >
                                  > A gdyby to był Twój synek?
                                  > Córeczka?
                                  >
                                  > I dlaczego tak łatwo dał się doprowadzić do aresztu?
                                  > Było mu już wszystko jedno?
                                  >
                                  > Bo to chyba zbyt odważna myśl, że pragnął rozgłosu, prawda?

                                  gdybasz, fantazjujesz, straszysz, zgadujesz, poddajesz w wątpliwość .. w tych
                                  kilku, swoich słowach, po co? Daj szansę prokuraturze a przede wszystkim jemu.
                                  • kvinna Dać szansę? 29.06.04, 14:26
                                    Nie.

                                    To znaczy-mam swoje zdanie na jego temat od paru lat.
                                    Wyrok bądź jego brak tu nic nie zmieni.

                                    Nie poleciłabym go komuś bliskiemu.
                                    Nie.
                                    • aiszka4 Re: Dać szansę? 29.06.04, 14:31
                                      kvinna napisała:

                                      > Nie.
                                      >
                                      > To znaczy-mam swoje zdanie na jego temat od paru lat.
                                      > Wyrok bądź jego brak tu nic nie zmieni.

                                      To, że masz negatywne zdanie o specjaliście w jakiejś dziedzinie, nie musi
                                      znaczyć, że jest kiepskim specjalistą. Ale udowodnienie mu przestępstwa stawia
                                      go w zupełnie innym świetle.


                                      >
                                      > Nie poleciłabym go komuś bliskiemu.
                                      > Nie.

                                      A komuś mniej bliskiemu? Bo nie rozumiem takiej selekcji?
                                      • kvinna To jasne-że też nie 29.06.04, 14:35
                                        Pytanie: znam problemy bliskich i bliższych czy obcych?

                                    • kwieto Re: Dać szansę? 29.06.04, 14:42
                                      Mieszasz dwie zupelnie rozne sprawy

                                      Masz prawo nie cenic tego czlowieka - bo Cie nie przekonuje, nie jest dla
                                      Ciebie autorytetem, nie zgadzasz sie z jego metodami postepowania itd.

                                      Natomiast to czy ten czlowiek jest przestepca czy nie to zupelnie inna sprawa i
                                      moim zdaniem nie powinna byc mieszana z prywatnym osadem na czyis temat.

                                      Niefajnie jesli domysly i poszlaki zaczynaja sluzyc podbudowaniu subiektywnego
                                      punktu widzenia danej osoby - a cos takiego widac w tym co piszesz. W tej
                                      sprawie zbyt wiele jest niejasnosci, zeby pokazywac palcem tego czlowieka
                                      i "cieszyc sie" pt: "miale(a)m racje, podejrzewale(a)m, ze z nim cos jest nie
                                      tak".
                                • kwieto Re: Rozumiem, praktykujesz stoicyzm, ale tam 29.06.04, 13:54
                                  > była pokazana jego ręka. I znamię. Fotomontaż, tak?

                                  Nie mozna tego wykluczyc.
                                  Mam w domu zdjecie, na ktorym mam dwoch braci blizniakow. Wiekszosc ludzi
                                  ktorym to zdjecie pokazywalem, nie miala problemu by w to uwierzyc...

                                  Sa techniki zeby odroznic czy zdjecie bylo przerabiane czy nie. Swiadczyc moze
                                  tez ilosc - co innego jedno zdjecie w tysiacu, co innego np. setka.
                                  Dajmy szanse bieglym.
                                • ziemiomorze Re: Rozumiem, praktykujesz stoicyzm, ale tam 29.06.04, 14:05
                                  kvinna napisała:

                                  > była pokazana jego ręka. I znamię. Fotomontaż, tak?

                                  Nie wiemy, na jakim zdjeciu byla reka ze znamieniem - jaki mialo ono charakter
                                  i na ile bylo czytelne. I czy to nie byl fotomontaz - tak. To przeciez mozliwe

                                  > A gdyby to był Twój synek?
                                  > Córeczka?

                                  Reagowalabym z pewnoscia bardziej emocjonalnie, ale to nie zmieniloby mojej
                                  postawy - zanim oskarze, chce poznac fakty, a nie pogloski, poszlaki i plotki.

                                  > I dlaczego tak łatwo dał się doprowadzić do aresztu?
                                  > Było mu już wszystko jedno?
                                  > Bo to chyba zbyt odważna myśl, że pragnął rozgłosu, prawda?

                                  Tego nie wiemy. _Nie_ wiemy.

                                  z.
                      • procesor Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 13:18
                        aiszka4 napisała:
                        > Upublicznienie informacji, że (prawdopodobnie) Wojciech K. jest nosicielem
                        > wirusa HIV też było nie w porządku. Mimo, że absolutnie solidaryzuję się z
                        > ofiarami dyrygenta, uważam, że powinien zostać poinformowany o tym tylko krąg
                        > osób - potencjalnie zarażonych. Kontrolera w autobusie, czy panią z
                        > Eurokiosku nie powinno interesować, czy mam AIDS.

                        Problem w tym że pan K. nie chciał uprzejmie podac nazwisk wszystkch swoich
                        ofiar.. I co? Policja miaął chodzić i pytać "czy byłeś molestowany przez pana
                        K.?" A jak jego ofiara padł ktoś kogo by nie spytano, bo nie było przesłanek by
                        podejrzewac że miał znim kontakt??
                        • aiszka4 Re: jego koledzy " po fachu" 29.06.04, 13:44
                          Zapytaj chłopców - członków chóru, którym nagle koledzy przestali podawać rękę
                          na powitanie:(

                          A na anonimowe badania można zgłosić się w Poznaniu, niezależnie, czy oprawca
                          jest, czy nie jest nosicielem.
                          Chodzi mi o szkodę, jaką taka informacja wyrządziła innym a nie panu
                          dyrygentowi.
            • ziemiomorze Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy 29.06.04, 11:00
              kwieto napisał:

              > Z jak zpecjalista?

              Szfak, rozszyfrowano mnie!

              Kryc sie,

              Henryk Trombke
    • Gość: MMM Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 29.06.04, 12:19
      Wcale nie myle pedofili z homoseksualizmem. To sa po prostu oba zboczenia.
      Rozniace sie co prawda ale jednak podobne zboczenia. W dodoatku 90% pedofili to
      pedaly. Dziwne ze prawie wszystkie ostatnie afery dotycza molestowania chlopcow,
      wlacznie z ta. Ale to jest pewnie akurat plus dla lewackich postepakow, bo mimo
      iz pedofil to chociaz pedal.
      Smutne jedynie jest to ze homosi nie traktuje sie na rowni z pedofilami. Moim
      zdaniem obie te grupy nalezy intensywnie leczyc dla ich wlasnego dobra i
      traktowac na rowni oba zboczenia.
    • ouk normalnie nic tylko zapłakac się ze wspólczucia 29.06.04, 15:16
      jak tak czytam te uduchowione wymioty typu;
      - może naprawde potrzebował to do pracy naukowej
      - może mimo skłonności żył w "celibacie" )))))))))))))))))))
      - nie osądzajmy, przyjmijmy domniemanie niewinności
      ... i tym podobne "inteligentne brednie" to się zastanawiam czy gdyby znany
      Andrzej S. byłby zupełnie nieznanym Joacimem K. z Pcimia Dolnego to tez byłoby
      też była by taka "zawodowa" pseudosolidarnośc poglądów.

      Moze tak w ramach obrony pana S. przed "zemstą " społeczeństwa zoorganizować
      jakaś paradę solidarności homosiów-ekshibicjonistów, sodomitów, koprofili i
      innych "dręczonych" "mniejszości seksualnych" (czyli innymi słowy dewiacji
      seksualnych - aj ale mi sie obewrwie za homofobię )))))).

      ps. (głownie dla Kwieto, Pedofilia i homoseksualizm mają więcej wspólnego niż
      tylko nazewnictwo - obie są dewiacjami czy się to komuś podoba czy nie, a
      że "dewiacja" ma negatywną konotacje ... cóż nic nie dzieje sie bez przyczyny)
      • kvinna Ouk - Ot 29.06.04, 15:21
        Cholernie mi się podobały Twoje "Ich troje i dwa pokoje".
        Tekstowo trzymaj tak dalej.

        Wkurza mnie, że ludzie boję się wdepnąć w gówno i niesłusznie (?) nawet
        oskarżyć, a potem nawet przeprosić, tylko udają, że nie ŚMIERDZI.
        • aiszka4 Re: Ouk - Ot 29.06.04, 15:28
          kvinna napisała:


          > Wkurza mnie, że ludzie boję się wdepnąć w gówno i niesłusznie (?) nawet
          > oskarżyć, a potem nawet przeprosić, tylko udają, że nie ŚMIERDZI.

          A mnie wkurza, że inni ferują wyroki na podstawie sensacji z mediów.
          Na sąsiednim forum czepiają się już Eichelbergera.

          Ale łatwiej komuś dokopać, tak że będzie ledwo żył, a potem przynieść kwiatki
          do szpitala i wieść dalej spokojne życie - bo przecież PRZEPROSIŁEM:(

          • ouk Re: Ouk - Ot 29.06.04, 15:36
            > Ale łatwiej komuś dokopać, tak że będzie ledwo żył, a potem przynieść kwiatki
            > do szpitala i wieść dalej spokojne życie - bo przecież PRZEPROSIŁEM:(

            jasne ! Tyle tylko, że rzeczywistość wszędzie nie jest taka sama. I postawy
            powinny być pochodną rzeczywistości. A my mamy polską rzeczywistość, w której
            przez ciągłą opatrznie rozumianą "poprawność polityczną" wspomniani przez
            Kwieto Wieczerzaki, Jamroże, dyrygenci , księża-biskupi, Stelle Marisy,
            prokuratorzy-łapówkarze, przekupni-sedziowie, skorumpowani urzednicy itp itd
            robia za świete krowy (wycierając sobie mordę "domniemaniem niewinności"
            i "błędami proceduralnymi" ))))) natomiast pokazowe procesy urzadza sie
            anonimym Kowalskim.
            Miłego udawania pa pa.
            • aiszka4 Re: Ouk - Ot 29.06.04, 15:44
              ouk napisał:

              >> Miłego udawania pa pa.


              Nie będę udawała, że czuję smród, tylko dlatego, że kilka osób, które gówna na
              oczy nie widziały, twierdzi, że tak jest.
              Niech i panu S. zrobią pokazowy proces, nie o to mi chodzi. Tylko o zaoczny
              wyrok, wydany przez ogół, bo facet "nosi tupecik".
              Kto ma na tym etapie 100% pewności, że S. JEST pedofilem. Chyba tylko jego
              ofiary, o ile takie są. Jesteś jedną z nich?
          • Gość: fatimka Re: Ouk - Ot IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.04, 23:59
            bo wiesz aiszko, te produkujące sie tutaj kvinno itp, są nosicielami wirusa
            wyższości moralnej. to im niesłychanie poprawia nędzne skądinąd mniemanie o
            sobie jak mogą sie "zgorszyć" "potępić" i utyskiwać na zepsucie moralne INNYCH.
            Tak odwracając sie czują mniej parszywie. Znany misjonarz Bert Hellinger
            powiedział kiedyś, że pobożni są najbardziej okrutni. My rozumiemy dlaczego -
            bo projektują swoje wewnętrzne nikczemmości na innych. Chrystus nazywał
            ich "groby pobielane", faryzeusze.
      • kwieto Re: normalnie nic tylko zapłakac się ze wspólczuc 29.06.04, 15:28
        Chyba nikt tutaj nie zastanawial sie czy S. potrzebowal tych zdjec do pracy
        naukowej - mozesz mi podac linka gdzie cos takiego bylo?
        Zycie w celibacie gdzies przeszlo, ale jako propozycja akurat. I rozumiem
        argumentacje ktora mialo ilustrowac.

        Mowiac za siebie - S. jest mi dokladnie obojetny, bo go zwyczajnie nie znam.
        Zawod psychologa-terapeuty racze predzej umiarkowana niechecia nizli sympatia.
        Natomiast nie lubie nieuczciwosci.

        Za durzo Wieczerzakow, ktorych sie zamyka na pare lat by potem nie byc w stanie
        nawet predstawic im rozsadnych zarzutow (chyba ze ostatnio jednak cos
        znaleziono - nie jestem zbyt na biezaco)

        Co do dewiacji - niezaleznie jak to okreslisz, nazwiesz i czym to jest wg
        Ciebie, homoseksualizm jest ukladem w ktorym obie strony wyrazaja zgode na taka
        forme kontaktow. W przypadku pedofilii krzywdzone sa dzieci.
        Ja te roznice czuje, jesli Ty jej nie zauwazasz... coz.
        • kvinna Nie bądź głupi, Kwieto 29.06.04, 15:34
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2155076.html
          Pierwsze zdanie.

          Trzeba wiedzieć, kogo bronić, a kogo nie. STANOWCZO NIE.
          • kwieto Kvinna, dlaczego oszukujesz? 29.06.04, 15:41
            Napisalas, ze Starowicz potepil S.
            W linku nic takiego nie ma a jest jedynie:

            "Profesor Zbigniew Lew-Starowicz uważa, że zdjęcia nagich dzieci, własność
            warszawskiego psychologa, oskarżonego o pedofilię Andrzeja S.,
            najprawdopodobniej nie służyły do pracy naukowej. Tak twierdzi oskarżony."

            Z tym sie akurat zgadzam, tzn uwazam tlumaczenia S. Za malo wiarygodne.

            Ale potem jest:
            "Zdaniem Lwa-Starowicza, jeśli potwierdzą się zarzuty postawione Andrzejowi
            S..."

            Wlasnie. JESLI SIE POTWIERDZA.

            Gdzie jest potepienie S. o ktorym mowisz?
            Na razie Starowicz mowi o potepieniu "JESLI POTWIERDZA SIE ZARZUTY".
            I z tym rowniez sie zgadzam.
            Poki co, nalezy jednak na potwierdzenie tych zarzutow troche poczekac.
            • kvinna Nie chodziło o wstępniak 29.06.04, 15:45
              O to:

              "Do pracy naukowej wystarczy seria bardzo typowych zdjęć. Pedofilia jest bardzo
              dobrze opisanym zagadnieniem. Piśmiennictwo, również fotograficzne, jest w tym
              zakresie bardzo duże" - podkreślił profesor Lew-Starowicz.


              I co?
              • komandos57 Re: Nie chodziło o wstępniak 29.06.04, 15:47
                kvinna napisała:
                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                milo cie widziec ksiezniczko w walonkach.
              • aiszka4 I jeszcze 29.06.04, 15:52
                (prof. Lew-Starowicz)Przyznał, że sam posyłał mu swoich pacjentów, ale nigdy
                nie usłyszał niczego, co mogłoby wzbudzić jego niepokój.

                Aż tak dobrze się AS. ukrywał?
                Nie mam pojęcia o psychologii, ale wiem, kiedy z moimi dziecmi jest coś nie tak.
              • kwieto Re: Nie chodziło o wstępniak 29.06.04, 15:52
                Tylko co z tego wynika w kontekscie S.?
                Jedynie tyle, ze jego tlumaczenia, ze zdjecia byly mu potrzebne do pracy
                naukowej nie sa zbyt wiarygodne.

                I z tym, jak juz napisalem, zupelnie sie zgadzam.

                Tyle, ze nie wiadomo DLACZEGO S. akurat tak sie tylumaczyl. Sam kontekst
                towarzyszacy znalezieniu zdjec (anonimowy telefon, S. krecacy sie w poblizu
                smietnika itp.) jest na tyle dziwaczny, ze chcialbym poznac go bardziej, zanim
                wydam jakas opinie.
                • komandos57 [...] 29.06.04, 16:01
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • ziemiomorze Re: Nie bądź głupi, Kwieto 29.06.04, 15:53
            Tyle tylko, ze Starowicz tych zdjec nie widzial. Wiec o czym mowil?

            Poza tym - bo sluchalam tej audycji rano - samego S. nie potepil, powtorzyl
            natomiast kilka razy, ze nikt nigdy z ich wspolnych pacjentow sie nie skarzyl.

            Jesli zamiast A.S podejrzany bylby W.E. to tez bys domniemywala o jego winie
            nie znajac dowodow?

            z.
            • aiszka4 do zet 29.06.04, 15:59
              ziemiomorze napisała:


              >
              > Jesli zamiast A.S podejrzany bylby W.E. to tez bys domniemywala o jego winie
              > nie znajac dowodow?
              >
              > z.

              Już ktoś zaczął się go czepiać na "krajówce" :(
              • ziemiomorze Re: do zet 29.06.04, 16:07
                aiszka4 napisała:

                > > Jesli zamiast A.S podejrzany bylby W.E. to tez bys domniemywala o jego win
                > ie
                > > nie znajac dowodow?
                > Już ktoś zaczął się go czepiać na "krajówce" :(

                I to pojdzie dalej - najbardziej ucierpia organizacje, zajmujace sie przemoca w
                rodzinie i psychologowie dzieciecy i ludzie, ktorzy zajmuja sie oswiata
                seksualna. Jestem przekonana, ze niezaleznie od winy S. politycy na tym poleca
                het, het daleko.

                Ciekawe, kiedy W.E. zniknie z Wysokich Obcasow itd.


                fu,
                zet
            • kvinna WE? 29.06.04, 16:07
              Stanęłabym wtedy z boku i poczekałabym.
              Bo facet ma u mnie kredyt zaufania (tylko z powodu tego, co pisze i mówił kidyś
              w tv; nie znam go bliżej).

              I b. mi się podoba, że go wypowiedzi ostatnie jakby nabrały jaj, są twardsze,
              bardziej zdecydowane (choćby ta o terroryzmie w Obsasach). Jest ludzki.
              • ziemiomorze Re: WE? 29.06.04, 16:11
                kvinna napisała:

                > Stanęłabym wtedy z boku i poczekałabym.
                > Bo facet ma u mnie kredyt zaufania (tylko z powodu tego, co pisze i mówił
                kidyś
                >
                > w tv; nie znam go bliżej).

                No i tak - ci, ktorych lubimy, zasluguja na kredyt zaufania, a pies tracal
                tych, ktorych nie lubimy.

                z.
                • kvinna Zetta! 29.06.04, 16:20
                  Kredytu zaufania nie mają ci, którzy się narazili!
                  Przepraszam: czytałaś go? słuchałaś?

                  Scyzoryk mi się czasem otwierał.
                  Gdy współpracował z WE, byłam zdziwiona (poprawiał sobie wizerunek?)
                  • kwieto Re: Zetta! 29.06.04, 16:21
                    > Gdy współpracował z WE, byłam zdziwiona (poprawiał sobie wizerunek?)

                    W.E czy A.S.?
                    • komandos57 kwieto,ty psychologiczny pedofilku 29.06.04, 16:22
                      no tu znasz sie na tej dzialce.Twoja branza,conie.
                    • kvinna odpowiedź nie jest jasna? 29.06.04, 16:27
                      WE istnieje dzięki sobie.

                      IMO.
                      • kwieto Re: odpowiedź nie jest jasna? 29.06.04, 16:29
                        Nie znam S. wiec nie jest jasna.
                        W.E. - zdarzylo mu sie pare wpadek.
                      • komandos57 [...] 29.06.04, 16:30
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • ziemiomorze Re: Zetta! 29.06.04, 16:28
                    kvinna napisała:

                    > Kredytu zaufania nie mają ci, którzy się narazili!
                    > Przepraszam: czytałaś go? słuchałaś?

                    Regularnie w Wysokich Obciachach.

                    > Scyzoryk mi się czasem otwierał.
                    > Gdy współpracował z WE, byłam zdziwiona (poprawiał sobie wizerunek?)

                    Niby czym? I - myslisz, ze WE dalby soba poprawiac wizerunek

                    Watpie

                    z
        • Gość: Halina PRZESADA IP: *.ip-pluggen.com 29.06.04, 16:11
          Wcale nieprawda ze wiekszosc pedofilow lubi chlopcow. Odnosi sie to tylko do
          KSIEZY.
          Natomiast co drugi pedofil interesuje sie dziewczynkami!
          Czesto jest to ktos z najblizszego otoczenia dziecka: ojciec, dziadek,
          przyjaciel mamusi.
          A Niemcy i oczywiscie inni tez, jezdzacy do Tajlandii to nie pedofile?
          Wybieraja sobie dziewczynki 7-10 letnie. Jednej takiej 7-latce pewien pedoil
          wsadzil butelke i okaleczyl ja na cale zycie.
          Co byscie powiedzieli o TAKICH pedofilach?

          A ta historia o psychologu kupy sie nie trzyma!!! Kto wyrzucalby tego typu
          zdjecia na smietnik??? Takie zdjecia sie PALIczy drze na kawaleczki i wrzuca do
          ubikacji. Ja nawet nie wyrzucam na smietnik normalnych zdjec z albumu (jesli
          ich nie potrzebuje).

          A to ze walczyl o uswiadomienie seksualne w szkolach? W Szwecji robi sie to od
          40-tu lat, nawet w przedszkolu otwarcie odpowiada sie na pytania dzieci.
          Robia to tez matki i ojcowie w domu. Czterolatek juz wie ze dziecko powstaje
          kiedy mamusia jest z tatusiem. W tym wieku dziecku to wystarczy.
          Z wiekiem stawia coraz dokladniesze pytania i odpowiada mu sie zawsze zgodnie z
          prawda.
          Sa zreszta dla dzieci audycje uswiadamiajace w telewizji.
      • lady.oracle Re: normalnie nic tylko zapłakac się ze wspólczuc 29.06.04, 15:48
        Słusznie, domniemanie niewinności to bzdura na której opiera się polskie
        sadownictwo. Po co dyskutować wszystko jest proste jak kij bejsbolowy.
        Kto przeciw nam - pedofil.
        • komandos57 [...] 29.06.04, 15:50
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Marta Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy IP: *.226.84.74.Dial1.Dallas1.Level3.net 29.06.04, 16:06
      Zastanawia mnie poprawnosc polityczna tak wielu osob wypowiadajacych sie w tym
      watku.Po tym co doniosly media, kazdy ma prawo czuc sie nawet jesli jest to
      wina, jak na razie, domniemana. Jest to objaw zdrowego instynktu spoleczenstwa,
      ktore chce sie bronic przeciw dewjacjom w najlepszym wlasnym interesie i
      dlatego reaguje oberzeniem i ostracyzmem. Bardziej dziwne wydaja mi sie proby
      usprawiedliwiania, ewentualnego, dewianta. Nie badzmy znow tacy szlachetni, bo
      zboczeniec, ktory dorwie kiedys nasze dziecko nie bedzie wcale!
      Mozemy ufac, ze to o czym doniosly media to pomylka i wszystko sie wyjasni, ale
      oburzenie jet tu reakcja zdrowa i pozadana.
      Marta
      • kvinna Uf 29.06.04, 16:09
        Za.
      • ziemiomorze Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy 29.06.04, 16:09
        Gość portalu: Marta napisał(a):
        Generalnie, droga Marto, takie samo wydarzenie mogloby sie stac udzialem Twoim
        lub Twojego, jak najbardziej niewinnego, bliskiego. Zaaranzowac taka sprawe nie
        jest trudno.

        'Co jest zlego w ostracyzmie'?

        Zgadnij - postaw sie na miejscu S. i zaloz, ze jest niewinny. Moze to pomoze Ci
        sie domyslic.

        z.
        • krytyk2 Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy 30.06.04, 17:07
          nadzwyczajna aktywność "ziemiomorza" w kwestii bronienia Andrzeja S wskazuje
          ponad wszelką wątpliwość,że osoba kryjąca się za tym pseudo ma ścisłe
          powiązania emocjonalne z facetem.Podważa gołe fakty,reinterpretuje wypowiedzi,z
          dziennikarzy telewizyjnych i prasowych robi tłuków bez krzny poczucia
          odpowiedzialności i rozumu.Zgoda ,nie wszystko może być takie ,na jakie
          wygląda,ale też podważać prawdziwość wypowiedzi samego zainteresowanego to
          lekka przesada.Gdyby nie fakt ,że faceta zamknęli,można by sądzić ,że to on sam
          próbuje się wybronić
          • kvinna Bzdura 30.06.04, 18:21
            Ziemiomorze wyłącznie wstrzynuje się od głosu i próbuje wstrzymać tych co
            bardziej krewkich. Ma do tego prawo.

            Jest ostrożna.
            Przyczaiła się i czeka.
            Jest niegłupia, tyle.
      • kwieto Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy 29.06.04, 16:13
        > Zastanawia mnie poprawnosc polityczna tak wielu osob wypowiadajacych sie w
        tym
        > watku.Po tym co doniosly media, kazdy ma prawo czuc sie nawet jesli jest to
        > wina, jak na razie, domniemana. Jest to objaw zdrowego instynktu
        spoleczenstwa,
        >
        > ktore chce sie bronic przeciw dewjacjom w najlepszym wlasnym interesie i
        > dlatego reaguje oberzeniem i ostracyzmem

        S. zajela sie prokuratura, ktorej zadaniem jest sprawdzic czy domniemanie jest
        prawda czy nie. Ja jej nie chce wyreczac.
        Poki to nie nastapi, rzecz dziala na zasadzie plotek pt: "a slyszala ze ten z
        piatego to zone bije?"


        > Bardziej dziwne wydaja mi sie proby
        > usprawiedliwiania, ewentualnego, dewianta

        A ktos go tutaj usprawiedliwia? Czy ktos tu mowi: "oj, co z tego ze pedofil,
        bo...."?

        > Nie badzmy znow tacy szlachetni, bo
        > zboczeniec, ktory dorwie kiedys nasze dziecko nie bedzie wcale!

        Czy oznacza to, ze mam rzucac sie z kijem na kazda osobe co do ktorej mam
        watpliwosci czy nie jest "zboczencem"?

        > Mozemy ufac, ze to o czym doniosly media to pomylka i wszystko sie wyjasni,
        > ale oburzenie jet tu reakcja zdrowa i pozadana.

        Ufanie nie ma tu nic do rzeczy. Oburzenie tak, lincz nie.
    • Gość: Alla Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy IP: *.a2000.nl 29.06.04, 18:00
      Osobiscie uwazam, ze to prawda, co pisza o Andrzeju S i pedofilii. Sadzac po
      jego niezrownowazonych bardzo "medialnych" wypowiedziach, artykulach,
      ksiazkach, wystepach w tv itp nie jest to osoba zupelnie zdrowa na umysle.
      I to przewaznie tak jest, ze np. znany ekspert od czegos tam mocny jest tylko w
      swoich publikacjach a w zyciu kompletna degrengolada.
      Kto nie wierzy niech zajrzy do ksiazki P. Johnssona "Intelektualisci".
      Przykladow cala masa.
      • aiszka4 Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy 29.06.04, 18:32
        Gość portalu: Alla napisał(a):

        > Osobiscie uwazam, ze to prawda, co pisza o Andrzeju S i pedofilii.

        A jak się okaże, że jest niewinny, to "osobiście" odwołasz swoje pomówienia?
        • Gość: Alla Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy IP: *.a2000.nl 29.06.04, 21:17
          Przeciez na zdjeciach porno ten czlowiek wystepuje we wlasnej osobie, poznano
          go po znamieniu. Dowody sa mocne i bez tego nikt nie rozpoczynalby sprawy. Tak
          samo jak bez dowodow nikt nie wydalby nakazu aresztowania. Oczywiscie oskarzony
          bedzie szedl w zaparte, bo przeciez wazy sie jego kariera, autorytet, no
          wszystko co osiagnal. Jak mu udowodnia bedzie nikim.
          Wszyscy bronia tego czlowieka, a dla mnie ta cala sprawa jest obrzydliwa.
          Nikomu nie mozna ufac. Czlowiek wysyla dziecko do znanego psychologa
          dzieciecego, ktory okazuje sie byc pedofilem i zboczencem.
          Caly smorod spada tez na cale srodowisko. Bo skoro "autorytety" i rozne guru
          tak sie zachwuja to co powiedziec o szeregowych terapeutach.

          • kwieto Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy 29.06.04, 22:26
            > Przeciez na zdjeciach porno ten czlowiek wystepuje we wlasnej osobie, poznano
            > go po znamieniu.

            Na JEDNYM ze zdjec (tyle oficjalne informacje) widac jego reke. Nie wiadomo co ta reka robi, nie
            wiadomo co przedstawia to zdjecie. Rownie dobrze moze to byc pamiatka z wakacji wrzucona w serie
            zdjec drastycznie odmiennych. Nie widzialem tego zdjecia, Ty zapewne tez nie. Skad taka pewnosc co
            do jego tresci?

            > Oczywiscie oskarzony
            > bedzie szedl w zaparte, bo przeciez wazy sie jego kariera, autorytet, no
            > wszystko co osiagnal. Jak mu udowodnia bedzie nikim.

            Jak na razie potwierdzil, ze zdjecia naleza do niego...

            > Wszyscy bronia tego czlowieka,

            Bo nie chca wyrokowac na podstawie watlych poszlak

            > a dla mnie ta cala sprawa jest obrzydliwa.

            Jaka sprawa?
            To ze znaleziono takie zdjecia, to ze on sie przyznal do bycia ich wlascicielem?
            Poczekajmy na zarzuty prokuratury.

            > Nikomu nie mozna ufac. Czlowiek wysyla dziecko do znanego psychologa
            > dzieciecego, ktory okazuje sie byc pedofilem i zboczencem.

            O, to juz byl proces i go skazano? Kiedy?
      • kwieto Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy 29.06.04, 20:31
        W kwestii formalnej:

        Gość portalu: Alla napisał(a):

        > Sadzac po jego niezrownowazonych bardzo "medialnych" wypowiedziach, artykulach,
        > ksiazkach...

        > I to przewaznie tak jest, ze np. znany ekspert od czegos tam mocny jest tylko w
        > swoich publikacjach...

        To ja juz nie wiem, jest ekspertem mocnym w swoich publikacjach, czy prezentuje tam
        niezrownowazone wypowiedzi? Bo te dwa zalozenia mi sie jakos kloca

        A moze niezrownowazonosc jego wypowiedzi swiadczy wg Ciebie o jego eksperckosci?
    • Gość: Monice Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy IP: *.telprojekt.pl 29.06.04, 20:50
      Ja jakoś nie słyszałam o aresztowaniu pod takim zarzutem bez poważnych podstaw
      dowodowych. Niestety, jestem głęboko przekonana o bardzo poważnych nadużyciach
      ze strony tego pana, całkiem niezależnie od mojej osobistej antypatii do jego
      osoby. Takie zarzuty są zbyt poważne, żeby sobie ot tak przymykać człowieka i
      prokuratura dobrze o tym wie. Dobrze, że wreszcie tego typu sprawy zaczynają
      mieć finał w sądzie i że zaczynamy o tym mówić. A że psycholog? Przecież ci
      ludzie robią wszystko, żeby mieć łatwy i "bezpieczny" dostęp do dzieci. Trochę
      inteligencji i sprytu i łatwo wywieść w pole i fachowców. Przecież oni nie
      robią mu diagnozy! Chyba, że miał superwizora, ale i to nikoniecznie musiał dać
      powody do podejrzeń. Pilnujmy swoich dzieci. Ja bym serio brała nawet
      pomówienia samego Papieża, gdyby chodziło o moje!!!
      • Gość: bog. Re: Czytaliście o Andrzeju S.?Winy czy nie Co Wy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.04, 21:22
        Zastanawiające w tym wszystkim jest jednak sposób aresztowania Andrzeja S.
        Jezeli ktoś podrzucił te zdjęcia, musiał również go wywołać telefonicznie i w
        jakiś sposób zatrzymać przy śmietniku. Andrzej S. widział kręcących sie tam
        policjantów i miał czas by niezauważonym odejść. Nie zrobił tego. Może nie czuł
        się winny. Nie znamy treści zdjęć zabezpieczonych u niego w mieszkaniu. Byc
        może chciał pokazać nam jak w szybki sposób można skrzywdzić człowieka na
        podstawie poszlak nie dowodów. Dziennikarze stosuja obecnie takie metody,
        podstawiając się przy dawaniu łapówek itd. Trochę ryzykowne, ale jest typem
        naukowca, może szalonego?
    • Gość: ryb Pic na wode...foto-montaz. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 29.06.04, 21:21
      • Gość: ryb Re: Pic na wode...foto-montaz. A moze nie? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 29.06.04, 21:24
        W dzisiejszych czasach, kiedy tak latwo podrobic zdjecia i inne rzeczy...bardzo
        bylbym ostrozny z przedwczesna ocena.
        Poczekamy zobaczymy...Tylko sprawiedliwie prosze, bez dodatkow. Gdybym byl na
        miejscu polskiej policji to zastanowilbym sie brdzo komu zlecic takie sledztwo.
        • Gość: bog. Re: Pic na wode...foto-montaz. A moze nie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.04, 21:31
          Problem w tym, że to nie policja decyduje, ktora prokuratura ma prowadzić
          ledztwo. O tym decyduje szefostwo prokuratury. Istotnym jest co widać na zdjęciu
          gdzie widoczna jest ręka, po której rozpoznano Andrzeja S.
          • Gość: ryb Re: Pic na wode...foto-montaz. A moze nie? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 29.06.04, 21:49
            To moze byc podrobka, jezeli ktos chcial go wrobic. A podejrzewam ze wielu
            chetnych by sie znalazlo. A moze to wszystko jest prawda. Nie wiem...jedyne co
            wiem, ze w tej chwili za wczesnie jest powiedziec: Winny...
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a ciekawy głos studenta psychologii 29.06.04, 21:52
      przenoszę z forum Kraj, bo ten post coś wnosi i daje do myślenia.


      Panie, Panowie, Dzieci...Dziennikarze.
      Sprawa jest gruba i powazna.
      Nie trujcie mi tu, ze gosc robil takie rzeczy sam i na wlasna reke bo on jeden
      zbzikowal.
      Jasne, ze brala w tym udzial cala rzesza innych doroslych, ktorzy po trosze sa
      z branzy, po trosze rodzicami mniej lub bardziej swiadomymi co sie dzialo.
      Jest to kwestia zaufania do wlasnych pociech i wyboru dokonanego pozniej.
      Pan Samson nalezy jak wiemy do prekursorow polskiej psychoterapii i jest
      uznanym czlonkiem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, ktore to TOWARZYSTWO
      bada, i nadaje prawa do wykonywania zawodu.
      Poniewaz kazdy psychoterapeuta musi co jakis czas przechodzic tzw. superwizje
      czyli samemu poddawac sie terapii i byc badanym oraz kontrolowanym pod wzgledem
      jakosci swojej pracy, nasuwa sie pytanie-kim sa ludzie(koledzy Pana Samsona)
      zasiadajacy w PTP?
      Kim sa ludzie, ktorzy nie dostrzegaja tak oczywistych faktow?
      Moim zdaniem sprawy siegaja bardzo daleko i nalezy sie przyjzec calemu gronu
      osob znanych Panu Samsonowi bo proceder bedzie sie szerzyl jak dzuma.
      Jestem pewien, ze Samson zostal wystawiony na kozla ofiarnego dla zatuszowania
      grubszej sprawy.
      I na koniec pytanie do Was dziennikarze, czy pojdziecie dalej i konsekwentnie
      zbadacie sprawe zrodla (PTP i inne) czy jak zwykle przestraszycie sie Grubych
      ryb, ktore maczaja w tym palce i skonczycie na cichutkim ujadaniu jak
      przewaznie to bywa?

      • Gość: ryb Re: ciekawy głos studenta psychologii IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 29.06.04, 22:04
        Czysta spekulacja, nic wiecej...
      • kwieto Re: ciekawy głos studenta psychologii 29.06.04, 22:35
        Zalozenie ok, zapewne nie da sie zrobic duzego archiwum zdjec pedofilskich samodzielnie (zakladajac
        ze zdjecia te byly robione przez wlasciciela archiwum).

        Tyle ze... ow student juz osadzil i skazal S., Rzuca oskarzenia PTP, choc nie widzial zdjec, nie widzial
        materialu dowodowego, nie wie jakie zarzuty postawila prokuratura i czy je w ogole postawila. (policja
        tlumaczy pono, ze S. zostal zatrzymany by zabezpieczyc slady).

        Ciekawe dlaczego student nie komentuje (dosc dziwacznego moim zdaniem) sposobu w jaki wpadnieto
        na cala sprawe?

        Coz, IMO student musi sie jeszcze sporo nauczyc, jesli bedzie tak samo spekulowal w przypadku
        swoich pacjentow, to... nie chcialbym do niego trafic.
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: ciekawy głos studenta psychologii 29.06.04, 22:54
          kwieto napisał:

          > Zalozenie ok, zapewne nie da sie zrobic duzego archiwum zdjec pedofilskich
          samo
          > dzielnie (zakladajac
          > ze zdjecia te byly robione przez wlasciciela archiwum).
          >
          > Tyle ze... ow student juz osadzil i skazal S., Rzuca oskarzenia PTP, choc nie
          w
          > idzial zdjec, nie widzial
          > materialu dowodowego, nie wie jakie zarzuty postawila prokuratura i czy je w
          og
          > ole postawila. (policja
          > tlumaczy pono, ze S. zostal zatrzymany by zabezpieczyc slady).
          >
          > Ciekawe dlaczego student nie komentuje (dosc dziwacznego moim zdaniem)
          sposobu
          > w jaki wpadnieto
          > na cala sprawe?
          >
          > Coz, IMO student musi sie jeszcze sporo nauczyc, jesli bedzie tak samo
          spekulow
          > al w przypadku
          > swoich pacjentow, to... nie chcialbym do niego trafic.

          Mnie jedynie - a własciwie szczególnie w Jego( stud.psych ) wypowiedzi
          zainteresowały te jej aspekty, o których sama pojęcia nie miałam.
          Wkleiłam, bo uznałam, że nie tylko ja tych " anturaży" pod uwagę nie wzięłam,
          pochylając się nad CAŁĄ sprawą. O której zresztą rozdmuchaną dyskusję uważam
          za przedwczesną, aczkolwiek usprawiedliwioną i zrozumiałą, bo trudno jest
          potępiać wzburzenie dyskutantów na licznych forach nad sprawą tak bardzo
          bulwesującą.
          • kwieto Re: ciekawy głos studenta psychologii 29.06.04, 23:41
            Wiesz, jako ze sie param fotografia, to mniej wiecej wiem co jest potrzebne by zrobic zdjecia tak aby
            jakostam wyszly. Co prawda zdjecia te mogly byc robione po prostu aparatem ustawionym na statywie,
            bez dbalosci o oswietlenie itd itp.
            Jest tez problem znalezienia dzieci, utrzymania tajemnicy, itd., itp.

            Natomiast moim zdaniem to ze "srodowisko musialo wiedziec" to demagogia - zdaje sie ze ostatnio
            Fnoll mowil o problemie z superwizja i czym ona sie rozni od psychoterapii psychologa.
            "Student" zdaje sie tego kompletnie nie rozrozniac...
            • kvinna Wiesz co, Kwieto, 30.06.04, 09:16
              zastanawia mnie, czemu grasz ślepego i głuchego...
              O 23. musiałeś już wiedzieć, że facetowi grozi kara 10 lat pudła. I dalej
              twierdzisz, że nic?

              "Student psychologii" przesadza. Nie potępiajmy całego środowiska w czambuł.
              Jakkolwiek należałoby zwrócić uwagę na STANDARDY, o których napisałes, że
              ustala je człowiek.

              Jasne.

              Żądam, abyś się obudził, Kwieto.

              kvinna

              • kwieto Re: Wiesz co, Kwieto, 30.06.04, 09:48
                Zapominasz, ze nie mam TV, a radia slucham rzadko :")
                Co wydarzylo sie o 23?
                • kvinna :) 30.06.04, 09:55
                  Ciągle śpisz. O 23:40 tu klepałeś :)

                  Kup tv. Mówiłam Ci już :)
                  A db filmy?
                  A informacje?

                  Trochę mam przegięcie teraz, ale lecę po wszystkich
                  Faktach/Informacjach/Wiadomościach i patrzę, jak mówią o sprawie.

                  Publiczna generalnie wstrzymuje się przed mówieniem, 1 o 19:30 ani mru mru, ale
                  Panorama już tak. Fakty zrobiły z tego info nr 1. Buty mi spadły, gdy frunęłam
                  do domu, aby zdążyć na 19 :) Pokazały komentarze psychologów. Ale padła też
                  informacja, że najgorszą rzeczą byłaby teraz histeria.

                  Nie każdy psycholog to świr :)

                  (proszę tego nie wycinać)
                  • kwieto Re: :) 30.06.04, 10:03
                    No dobra, czy postawiono mu juz zarzuty?
                    Sformulowano akt oskarzenia?
                    Sa jakies nowe informacje ponad to co bylo rano?

                    TV nie kupie, monitor komputera lepiej nadaje sie do ogladania DVD.

                    W kwestii histerii - czyzby fakty mialy rozdwojenie jazni?
                    Robia z tego sensacje, "temat nr 1", i mowia o tym zeby nie popadac w histerie?
                    Bleeeee...
                    • kvinna Nie o Ciebie chodzi 30.06.04, 10:10
                      Możesz histeryzować lub nie. It`s depend on you :P

                      Rodzice mogą zabrać dziatki z terapii.
                      Nie histeryzuję, ale jestem zła na tych, którzy pozwolili mu "uprawiać zawód".
                      Praktykować brzmi jakoś niejasno. Albo dwuznacznie.

                      Nie, właściwie nic nowego, facet posadzony, ale wiesz, jakoś tak zastanawia
                      mnie, dlaczego lekarza nie zamknęliby raczej za to, że mu szkielet kurde z domu
                      wynieśli...

                      DO NAUKI MU BYŁ POTRZEBNY!!!

                      :)
                      • kwieto Re: Nie o Ciebie chodzi 30.06.04, 10:15
                        Nie zastanawia Cie nieporadnosc tego tlumaczenia?
                        • kvinna To znaczy? 30.06.04, 10:19

                          Mnie się wydaje, że facet po prostu ześwirował...

                          I to w krótkim czasie.

                          Coś w nim pękło.

                          Bywa.


                          :(
                          • kwieto Re: To znaczy? 30.06.04, 10:21
                            Wydaje sie... a jakis konkret?
                            • kvinna a mogę Ci odszczeknąć? :) 30.06.04, 10:26
                              Ja go nie znam. Nie siedzę w nim. To są moje intuicje.

                              Tyle zobaczyłam w tv, tyle wynika z danych odbieranych przez receptory.
                              Człowiek pewny swojej prawdy jest twardy do końca.

                              U niego nastąpiło jakieś załamanie...
                              • ouk Re: a mogę Ci odszczeknąć? :) 30.06.04, 10:28
                                > U niego nastąpiło jakieś załamanie...

                                jasne ! i to otwarte z przemieszczeniem
                                • kvinna Odszczekuję 30.06.04, 10:29
                                  Na kogo?
                              • kwieto Re: a mogę Ci odszczeknąć? :) 30.06.04, 10:43
                                Nie wiemy jednak z jakiego powodu.
                                Czy dlatego, ze problem ktory usilowal ignorowac w koncu go przerosl,
                                Czy dlatego ze nie rozumie calej sytuacji w ktorej sie znalazl.

                                Nie wszyscy potrafia bronic swojego. Znam takich, co nawet majac racje zamykaja
                                sie w skorupce i czekaja na lepsze czasy. Widzialem tez twardzieli ktorzy
                                klamali w zaparte, swietnie zdajac sobie sprawe ze klamia.
                                • kvinna HA HA HA HA HA HA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.06.04, 10:48
                                  PSYCHOLOGA PRZEROSŁO OSKARŻENIE.

                                  Jedną z pierwszych rzeczy, jaką uczą na psych. jest umiejetność reagowania na
                                  krytykę.

                                  PRZEROSŁO GO.

                                  FUNNY!
                                  • kwieto Re: HA HA HA HA HA HA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.06.04, 10:52
                                    > PSYCHOLOGA PRZEROSŁO OSKARŻENIE.

                                    A czy ja mowie o oskarzeniu?

                                    Dla mnie niejasne jest to, dlaczego owe zdjecia znalazly sie na smietniku, co
                                    robil tam S., kto powiadomil policje itp.

                                    Czy na psychologii ucza ferowania wyrokow bez znajomosci osoby (i sytuacji
                                    tejze osoby) ktorej dotycza?
                                    • kvinna Nie, ale na pewno nie uczą powstrzymywania się 30.06.04, 10:56
                                      od obserwacji i wyciągania wniosków, co prezentujesz.

                                      Sorry.


                                      I jeszcze jedno.
                                      Dla mnie to, co się stało jest jakąś (górnolotnie) kropką nad i.
                                      Wnioski wyciągam na podstawie wielu faktów. Podkreślenie.

                                      • kwieto Re: Nie, ale na pewno nie uczą powstrzymywania si 30.06.04, 11:00
                                        > od obserwacji i wyciągania wniosków, co prezentujesz.

                                        Jakie sa obserwacje i wnioski? Oprocz tego ze nosi tupecik?
                                        Punkt po punkcie prosze.

                                        > Dla mnie to, co się stało jest jakąś (górnolotnie) kropką nad i.
                                        > Wnioski wyciągam na podstawie wielu faktów. Podkreślenie.

                                        Wiec podaj te fakty.
                                        • kvinna Może link? 30.06.04, 11:06
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=8752404&v=2&s=0
                                          Dlaczego nikt nie chciał ze mną poplotkować?
                                          Bo to brzydko, prawda?
                                          • kwieto Re: Może link? 30.06.04, 11:13
                                            Ale tam nie ma zadnych konkretow!
                                            Znowu zdanie o szklance wody, wyrwane z kontekstu, ktore moze oznaczac wszystko.
                                            • kvinna Możesz to sobie nazwać "błyskotliwą bzdurą", ale 30.06.04, 11:27
                                              "księdza, psychologa, nauczyciela, lekarza obowiązuje etyka zawodu" (nie
                                              czepiaj się teraz słów, bo nie mam czasu na precyzyjne pojęcia!)
                                              Wyższa niż w innych zawodach. Bo pracują z ludźmi. Którzy często powierzają im
                                              swoje problemy. Itd.


                                              Podoba Ci się pijany ksiądz?
                                              • kwieto Re: Możesz to sobie nazwać "błyskotliwą bzdurą", 30.06.04, 11:34
                                                Jesli odprawia msze, tudziez pelni inne "obowiazki sluzbowe" - nie.
                                                Jesli wiem, ze agituje przeciw piciu alkoholu - nie.

                                                Jesli robi to poza wyzej wymienionymi sytuacjami, i nie krzywdzi w ten sposob
                                                nikogo, to nic mi do tego.
                                      • ziemiomorze Re: Nie, ale na pewno nie uczą powstrzymywania si 30.06.04, 11:44
                                        kvinna napisała:
                                        > I jeszcze jedno.
                                        > Dla mnie to, co się stało jest jakąś (górnolotnie) kropką nad i.
                                        > Wnioski wyciągam na podstawie wielu faktów. Podkreślenie.

                                        Ja rozumiem - obserwowals faceta od paru lat, jego dzialanosc w mediach, i Ci
                                        sie nie podobal. Jest oskarzony o paragraf, zwiazany z pedofilia. Dodac dwa do
                                        dwoch...
                                        Tyle, ze tu nie wychodzi cztery. Mi sie nie podoba dzialanosc publiczna wielu
                                        osob, ale to nie znaczy, ze uznam, iz warto ich ukrzyzowac, kiedy tylko zostana
                                        postawieni w stan oskarzenia. Nawet, jesli wyda mi sie na podstawie moich
                                        obserwacji i informacji w mediach prawdopodobne, ze sa winni, to nadal bedzie
                                        tylko moja _opinia_, a nie _prawda_. W zwiazku z tym z potepieniem poczekam na
                                        po wyroku.
                                        Ja nie bronie pedofilii i pedofilow - uwazam, ze to jedna z najobrzydliwszych
                                        rzeczy jaka istnieje na swiecie w ogole. Natomiast okropne wydaje mi sie
                                        skazywanie czlowieka, ktory nie jest jeszcze osadzony, i ktorego dowodow winy
                                        nie mialo sie okazji obejrzec. Media, na ktore sie powolujesz, od dwoch dni
                                        miela to samo - jedna jedyna informacje z prokuratury i wypowiedzi specjalistow
                                        i kolegow po fachu. I tyle.

                                        Aha - i tak, plotkowanie jest brzydkie, i wlasnie o to mi chodzi. Obrzydliwe,
                                        bo moze zniszczyc niewinnego. Znam kilka dosc paskudnych plotek i opinii od
                                        klientow W.E. i nie uwazam, aby bylo rzecza sluszna je puszczac dalej - wlasnie
                                        dlatego, ze w ten sposob mozna skrzywdzic czlowieka zupelnie bez sensu.

                                        z.

                                        PS I, wisnia, wypisuje sie z tej rozmowy.
                                        • kvinna Obrzydliwym jest, 30.06.04, 11:50
                                          że środowisko pozwoliło publikować, popularyzować przepraszam świrowi.

                                          Nie plotkujesz? Nigdy? Nawet ciut-ciut?
                                          Zetko, nie wierzę Ci.

                                          Ale uszu na plotki czasem nastawiasz?

                                          Nie bądźcie hipokrytami, kochani.

                                          • kwieto Re: Obrzydliwym jest, 30.06.04, 11:52
                                            > że środowisko pozwoliło publikować, popularyzować przepraszam świrowi.

                                            Masz wiedze wystarczajaca by wyrokowac kto swir a kto nie?
                                            No i czy ja sie doczekam jakiegos konkretu majacego swiadczyc ze to swir?
                                            • kvinna Naprawdę nie jesteś w stanie stwierdzić, że 30.06.04, 12:01
                                              np. Twój sąsiad zachowuje się niepokojąco (to ocena) na podstawie
                                              całej "baterii" zachowań (mam wymieniać?)


                                              Kwieto? Zabraniam Ci "rżnąć głupa" :)
                                              • kwieto Re: Naprawdę nie jesteś w stanie stwierdzić, że 30.06.04, 12:14
                                                Podkreslalem pare razy: nie znam S., nie znam jego publikacji, wypowiedzi itd.
                                                i nie jestem w stanie wypowiadac sie na jego temat. Urywki ktore
                                                zaprezentowalas nie swiadcza o niczym, nie mowiac juz o tym ze nijak sie maja
                                                do pedofilii.

                                                Juz raz apelowalem - oddzielmy problem oskarzenia o pedofilie od dywagacji czy
                                                S. jest czy nie jest specjalista w swojej dziedzinie.
                                                Zapytana przez Procesor czy masz dowod na to ze S. jest pedofilem, odparlas ze
                                                takiego dowodu nie masz.

                                                Mimo to, oskarzeniem o pedofilie probujesz poslugiwac sie jako "dowodem", ze
                                                Twoj punkt widzenia tego czlowieka jest sluszny. bue...
                                                • kvinna Gdzie napisałam 30.06.04, 12:45
                                                  "S. jest pedofilem"? N i g d z i e.
                                                  Napisałam natomiast, że pewne jego zachowania (od dawna) wołają o "pomstę do
                                                  nieba".

                                                  Uważasz, że można mówić "nie ma sprawy". I można nie chcieć się dowiedzieć, i
                                                  dalej mówić "nic nie wiem".

                                                  Adwokat-Diabła-O-Którym-A.-Nic-Nie-Wie?

                                                  Twój wybór.

                                                  Wiśnia.

                                                  :)
                                                  • kwieto Re: Gdzie napisałam 30.06.04, 12:52
                                                    No dobra, ale caly ten watek dotyczy domniemanej pedofilii.
                                                    I w tym kontekscie sa rozumiane (przynajmniej przeze mnie) Twoje posty.
                                                    Zaczelas od komentarza "to co sie stalo jest zle". Mialas na mysli cos innego
                                                    niz zarzut o pedofilie? Co?


                                                    Powtarzam poraz n-ty, o tym jak sie zachowuje S. i czy jest to zachowanie
                                                    profesjonalne nie podejmuje sie rozmawiac, bo nie wiem nic na ten temat.
                                                  • kvinna Rozmowa ze ślepym o kolorach? 30.06.04, 13:03
                                                    "to co się stało" = zdjęcia na śmietniku, a S. się przy nich kręci.
                                                    Tyle wiemy.

                                                    Pozwoliłbyś na ujawnienie mat. do swojej pracy naukowej? Śmietnik? W
                                                    roztargnieniu zostawiasz je na ławce?
                                                    Aha.
                                                  • kwieto Re: Rozmowa ze ślepym o kolorach? 30.06.04, 13:14
                                                    Mowilem juz pare razy - dla mnie okolicznosci wykrycia sprawy sa mocno
                                                    niejasne, by nie powiedziec ze wrecz dziwaczne.

                                                    Opowiem Ci bajke:

                                                    Swego czasu rozstawalem sie z pracodawca w dosc burzliwych okolicznosciach.
                                                    Dosc, ze ostatni dzien w pracy byl "pod nadzorem". Zbierajac swoje rzeczy z
                                                    biurka i szafki chcialem wziac m.in. dyskietke. Moja bezposrednia szefowa
                                                    widzac to, "zarekwirowala" mi ja (nawet dostalem druga w zamian). Potem okazalo
                                                    sie, ze usilowala mnie oskarzyc o kradziez danych z pewnej bazy. Na dyskietce
                                                    byly fragmenty tejze bazy.

                                                    Mowiac za Toba tyle wiemy. Winny kradziezy? Wszystko na to wskazuje.

                                                    Nie wiemy natomiast, ze ja bylem tejze bazy autorem, wiec mialem dostep do
                                                    pelnego jej kodu zrodlowego - w koncu ja to wszystko sam napisalem.
                                                    Co wiecej, niektore fragmenty bazy pisalem w domu i przynosilem, wlasnie na
                                                    dyskietkach, do pracy.
                                                    Nie wiemy tez tego, ze baza miala cos kolo 150MB i wpakowanie tego wszystkiego
                                                    na dyskietke bylo po prostu niewykonalne; jak i paru innych szczegolow ktore
                                                    sprawily, ze "zarzut" zostal przez wyzszych przelozonych owej dziewczyny po
                                                    prostu wysmiany...

                                                    Pewnie gdybym byl "osoba publiczna" mialbym nieliche klopoty.


                                                    W sprawie S. za malo wiem, by wyrokowac.
                                                  • kvinna Naprawdę nie znalazł się nikt, 30.06.04, 13:20
                                                    kto by powiedział, że baba jest głupia?

                                                    Świat jest chory.
                                                  • kwieto Re: Naprawdę nie znalazł się nikt, 30.06.04, 13:26
                                                    Wyzsze kierownictwo niespecjalnie sie tym interesowalo.
                                                    Podwladni... pisalem, rozstawalem sie w dosc burzliwych okolicznosciach.

                                                    Inna sprawa, z ostatnich dni - oskarzony pracownik muzeum historycznego (jesli
                                                    dobrze pamietam) przesiedzial rok w areszcie, by wrescie wyjsc na wolnosc, bo
                                                    okazalo sie ze sledztwo ktore wskazalo go na winnego prowadzone bylo nieudolnie
                                                    i kierowano sie w nim poszlakami watpliwej wiarygodnosci, w stylu: "bo jest
                                                    partnerem bylej zony pana X, ktoremu skradziono samochod ktory potem posluzyl
                                                    do napadu".

                                                    Nie bede wyrokowal w sprawach co do ktorych mam watpliwosci.
                                    • procesor teoretyzowac można do woli 30.06.04, 11:07
                                      Chodzi za mna jeszcze jedno wyjaśnienie sytuacji. Pewnie naciagane, ale tez sie
                                      nei da wykluczyć.

                                      To chyba w wypowiedzi Starowicza padło określenie że jesli zarzuty sa
                                      prawdziwe - to S. prowadził podwójne życie. Taka sytuacja bardzo obciąża
                                      psychikę. Za czasem staje się to nie do zniesienia.

                                      W takiej sytuacji mozna pragnąć by wreszcie ktoś "za mnie" przeciął ten wrzód.
                                      Coś jak pragnienie zostania ukaranym. By wreszcie przerwac ten ciąg kłamstw,
                                      pozorów.

                                      Cos jak z seryjnym mordercą który złapany przez policję powiedział z
                                      ulgą "nareszcie mnie złapaliście". Sam nie mógł przerwac swego procederu, nie
                                      umiał sie powstrzymać, to było silniejsze od niego - a równoczesnie jakaś część
                                      jego psychiki wiedziała że trzeba z tym skończyć. To jak prosba o uratowanie
                                      przed samym sobą. Zamknijcie mnie żebym więcej tego nie zrobił..

                                      Ciekawa jestem czy ustalono KTO wykonał ten anonimowy telefon. To sie chyba
                                      daje ustalic?? No chyba że z automatu wtedy trudniej..

                                      Oczywiście powyższe to czyste spekulacje.
                                      Ale zarzuty już chyba oficjalnie postawiono.
                                      • kvinna te same intuicje 30.06.04, 11:11
                                        A Kwieto ma kupić sobie ti-vi-seta.
                                        I oglądać go przy obieraniu ziemniaków.

                                        :P
                                        • procesor nie w temacie 30.06.04, 11:14
                                          kvinna napisała:
                                          > A Kwieto ma kupić sobie ti-vi-seta.
                                          > I oglądać go przy obieraniu ziemniaków.


                                          Znowu wyjdzie na to że ja za Kwieto murem ;)

                                          Kvinna ty przestac z tym że ktoś musi czy nie musi, bo to wkurzające. Nawet dla
                                          postronnej osoby..
                                          Posiadanie tv to nie obowiązek chwała Bogu..
                                          • kvinna Tylko żartowałam 30.06.04, 11:24
                                            Nie wolno mieć w domu tv.
                                            Oglądanie informacji szkodzi.

                                            p.s. Kwieto chwilami wypowiada się tak, jakby się wczoraj urodził. Nie wiem,
                                            może to rodzaj pozy, a jeśli prowokacja to dziwna dosyć. EOT.
                                            • procesor Re: Tylko żartowałam 30.06.04, 11:46
                                              hm.. za to ty czasem wypowiadasz jakbys miała monopol na wiedze..
                                              hehe, ja też tak pewnie czasem mam..

                                              rzeczy nie moga miec władzy nad nami
                                              samo w sobie tv nie jest ani dobre ani złe, nie?

                                              przyznaj wreszcie że nie lubisz S. ale tak naprawdę nie masz żadnych dowodów że
                                              NA PEWNO jest pedofilem
                                              ??
                                              bo jak masz to zanieś prokuratorowi
                                              • kvinna Re: Tylko żartowałam 30.06.04, 11:58
                                                procesor napisała:

                                                > hm.. za to ty czasem wypowiadasz jakbys miała monopol na wiedze..
                                                > hehe, ja też tak pewnie czasem mam..

                                                Trochę jestem radykałem, ale sprawiedliwym myślę.

                                                > rzeczy nie moga miec władzy nad nami
                                                > samo w sobie tv nie jest ani dobre ani złe, nie?

                                                Aha.

                                                > przyznaj wreszcie że nie lubisz S.

                                                Nie znoszę - ale nie dlatego, że jego broda ma inny kolor niż włosy ;) Tak
                                                naprawdę jest Sinobrodym ;)

                                                Oburzenie moje wywołały teksty czytane na łamach pism.
                                                Wulgarne, chamskie, wg mnie nieprofesjonalne.


                                                ale tak naprawdę nie masz żadnych dowodów że
                                                >
                                                > NA PEWNO jest pedofilem
                                                > ??
                                                > bo jak masz to zanieś prokuratorowi

                                                Nie mam.

                                      • kwieto Re: teoretyzowac można do woli 30.06.04, 11:11
                                        Jest to mozliwe i rowniez chodzilo mi troche po glowie
                    • ouk Re: :) 30.06.04, 10:19
                      kwieto napisał:

                      > Robia z tego sensacje, "temat nr 1", i mowia o tym zeby nie popadac w
                      histerie? Bleeeee...
                      >
                      pewnie mają na myśli,. żeby nie odwoływać masowo wizyt z dziecmi u psychologów.
                      Szczególnie w gabinetach prywatnych, bo to pociagnie za sobą spadek wpływód do
                      budżetu z tytułu odprowadzonego podatku VAT od usług szamańskich co z kolei
                      pociągneło by za sobą silną depresje u miłościwie nam panującego vice-gauleitera
                      Haussnera, na tle której to depresji z musiałby udać się do gabinetu
                      psychologa, gdzie z uwagi na wiek i watpliwej jakości aparacje prawdopodobnie
                      nie został by zaakceptowany przez jakże nowoczesnie ukierunkowane zapatrywania
                      seksualne psychologa dyżurnego kraju, zaś to odrzucenie i brak akceptacji
                      mogłoby skutkować samobójstwem naszego słoneczka ekonomii, a co za tym idzie
                      naraziło by podatnika na koszta pogrzebu urzednika państwowego w chwili gdy
                      ojczyzna zmaga sie koniecznością zgromadzenia niezbędnych środków na
                      odprowadzenie składki za wstęp do eurocyrku, oporne zaś frakcje chłopskie
                      torpeduja dobroczynną działalnośc eurokomisarzy ludowych nie chcąc wypełniać
                      jakże prostych i przyjemnych europapierków.
                      Cała nadzieja w eurogejach prosto z Beneluksu, którzy reprezentują jedyny
                      świeży powiew w łonie skostniałej Europy. Ten Du.. jak mu tam nie jest żadnym
                      tam degeneratem a męczennikiem wolności równości i tolerancji. Jest jak pierwsi
                      chrześcijanie, otwiera oczy konserwatywnego ciemnogrodu. Czy i Andrzeja S.
                      przyjdzie nam kiedyś wynieść na ołtarze świątyń wolności i tolerancji
                      seksualnej ??
                      Nieh zyje wolność seksualna.
                      Wyspa Lesbos dla lezbijek
                      Giro Italia dla pedałów
                      i Disneyland (pod paryski) dla pedofili
                      • kwieto Re: :) 30.06.04, 10:22
                        hahahahaha :"))
                      • Gość: Balbina Re: :) IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 10:41
                        rozczarowana jestem, zawsze taki rzetelny i dobrze poinformowany a tu taka
                        wpadka..
                        " bo to pociagnie za sobą spadek wpływód do budżetu z tytułu odprowadzonego
                        podatku VAT od usług szamańskich.."
                        art 43 ust 1 pkt 1 ustawy opodatku od towarów i usług...
                        zwolnione z Vat

Inne wątki na temat:
Pełna wersja