Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku

03.08.12, 14:29
Pewnie temat wątku w ogóle nie pasuje na to forum, ale potrzebuję logicznych rad, co dalej robić, bo znalazłem się w nieciekawej sytuacji.
Chodzi o to, że niedawno dowiedziałem się, że moja dziewczyna (w tym samym wieku, co ja - 16 lat) jest ze mną w ciąży. Ciąża potwierdzona, robiła aż trzy testy ciążowe. Ona trochę się obawia, ale ma takie podejście, że jakoś to będzie, że trzeba tylko powiedziec najbliższym, a wszystko się ułoży. Ja tak nie myślę. Nie boję się co prawda reakcji rodziców (chociaż nie powiedziałem im o niczym), ale ja sam nie czuję się ,,na ojca''. Tzn. nie teraz, nie w tym wieku, i nie przy tym, co planowałem i planuję. Zresztą, w ogóle nie wyobrażam sobie rodzicielstwa w tak młodym wieku. Wiem, że jak się ma normalną rodzinę, to można liczyć na najbliższych, ale nie oszukumy się: dziecko to zawsze przwrót życia do góry nogami, i zawsze dodatkowe obowiązki, nawet jak się ma pomoc bliskich.
Nie wiem tylko, jak to rozegrać z dziewczyną. Pisząc wprost: wolałbym, żeby ona nie zdecydowała się na poród. Nie wiem, czy to brzmi źle czy nie, ale mam rteraz takie własnie odczucia. Nie inne.
Ale sam kompletnie nie wiem, co robić, i jak dalej działac.
Dlatego potrzebuję rad osób obcych, które spojrzą na to z dystansu, z boku.
    • szaman.ka Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 03.08.12, 15:39
      Szkoda,że o tym wszystkim, co teraz piszesz,nie pomyślałeś wcześniej zanim zaczałęś uprawiać seks bez zabezpieczenia.
      Uważam,że twoje podejście jest bardzo egoistyczne i bardzo nieodpowiedzialne.
      Ja nie chcę tutaj bawić się w moralistkę i pisać o zabijaniu nienarodzonych,lecz chcę byś miał tę świadomość,że każda aborcja jest dla kobiety obciążeniem psychicznym na całe życie.
      Jedne przechodzą to lżej, inne trudniej,ale większość kobiet ma z tego tytułu poczucie winy do końca życia(.Nie wszystkie się do tego przyznają.)
      Uważam,że w tej sytuacji,kiedy Ty zachowujesz się krańcowo nieodpowiedzialnie,to powinna być decyzja Twojej dziewczyny; co ona chce z tym zrobić.



      • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 03.08.12, 16:09
        Czasami o pewnych sprawach mysli się trochę za późno, zresztą podobno ona zażywała pigułki antykoncepcyjne. Ale mniejsza o to.
        Oczywiście, że to jest jej sprawa, ale opieka nad dzieckiem, płacenie alimentów, jak już będe pracował, mnie nie ominie. Zresztą, nawet jeżeli dziecko będzie mieszkało z nią i jej rodzicami (a tak zapewne będzie) to i tak nie zwalnia mnie to z jakiejkolwiek pomocy przy nim.
        Stąd ciężko mi sobie to wszystko wyobrazić.
        • gonzo1_1_1 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 03.08.12, 20:09
          Tak to jest, jak się nad fiutem nie panuje.
          • croyance Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 20:23
            Sorry, ze do poczecia potrzebne sa dwie osoby. Co bys napisal tej dziewczynie 'tak to jest, jak sie nad c.ipa nie panuje?'.

            Tez mi porada.
        • 1lapaz Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 03.08.12, 20:24
          Ty masz 16 lat ? Naprawde ? Gdzie sa twoi, wasi rodzice, jak oni sa zorientowani w calej sytuacji ? Mam tyle pytan , ale raczej do rodzicow. Ty z nimi rozmawiasz i czujesz sie przez nich zadbany, odpowiednio kontrolowany, adekwatnie do wieku i sytuacji ? Rodzice wiedzieli o twojej dziewczynie, ze jestescie zakochani i spotykacie sie ? Jak mogli zostawic was w takim momencie zycia, bez rozmow o seksie i konsekwencjach. Za pozno teraz na nadrabianie zaleglosci i chyba jednak cos zaniedbali, a przez to stalo sie co stalo. Musisz nagle stac sie madrzejszy od niejednego doroslego i zaczac podejmowac odpowiedzialne decyzje z konsekwencjami na cale zycie. Teraz rodzice juz nie pomoga, albo beda zmuszeni pomagac. Nie wiem co doradziec , jednak masz rodzicow i to oni sa za ciebie odpowiedzialni, tak jak ja za swoje, niepelnoletnie.
          • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 03.08.12, 22:16
            Tak, naprawdę. Rodzice jeszcze o niczym nie wiedzą. Jej mają się dowiedzieć, ma im powiedzieć teraz na dniach, bo nie chce tego dalej przeciągać. Ja akurat mówić nie chce. Ale jeżeli ona zdecyduje sie urodzić, co za tym idzie, jej rodzice się o tym dowiedzą, to i siła rzeczy moi również.
            Oczywiście, że wiedzieli o dziewczynie. Znam konsekwencje seksu, jak i metody zapobiegania ciaży. Nie musiałem na ten temat rozmawiać z nimi. Ale, jak pisałaem wyżej, czasami trochę się za późno o wszystkim myśli.
            Co do pytań, czy rozmawiamy, czy czuję się zadbany. No tak. Chociaż ja akurat nie mam potrzeby mówienia o sobie i o tym, co się ze mną dzieje. Jestem samotnikiem, i nie lubię rozmawiac z nikim, także z rodzicami. Tak mi po prostu lepiej.
            Chociaż bycie rodzicem w wieku nastu lat to akurat ostatnie ,,marzenie'', dlatego nie potrafie sobie wyobrazić przyszłości.
            • to.niemozliwe Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 03.08.12, 23:12
              A czujesz cos do tej dziewczyny?
              • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 03.08.12, 23:33
                Nie będę składał deklaracji w stylu, że kocham ja nad życie i chce się z nią ożenić, ale na pewno nie jest mi obojętna. Dość długo byliśmy ze sobą (3 lata), więc jest mi bardzo bliska. To oczywiste.
                • to.niemozliwe Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 07:10
                  Tak obiektywnie, moim zdaniem, z boku patrzac, to w tej sytuacji ciaza Twojej dziewczyny, mimo tego, ze macie po 16 lat - nie jest jeszcze Koncem Swiata. 3 lata razem, to nie malo. Normalnie w zwiazkach sa rozne okresy, raz gorsze, raz lepsze, czasem ty dajesz wsparcie swojej kobiecie, czasem ona " wyciaga cie za uszy".
                  Mysle, ze to jest duza sprawa, ale wiele par ma nieoczekiwane rodzicielstwo i choc w pierwszej chwili sa w szoku, bo studia, szkola, brak pracy, to w ostatecznym ujeciu, o ile trzymaja sie razem, to potrafia przejsc przez czas proby i potem skorzystac na tym.
                  Hatroha, swoim, typowym dla siebie, meskim jezykiem napisal Ci, co mysli i moim zdaniem, wypunktowal wiekszosc waznych aspektow. Mysle, ze jesli wykazecie z dziewczyna dojrzalosc, to Wasi rodzice udziela wam wsparcie w trudnym poczatku. Miliony ludzi laczy rodzicielstwo z nauka, praca, hobby...wy tez dacie rade.
                  Wazne jest Twoje podejscie wynikajace z uczucia do dziewczyny. Jesli jest autentyczne, to cala reszte trudnosci pokonasz.
        • lila122 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 03.08.12, 23:51
          To Ty juz planujesz odejscie od tej dziewczyny???????????Alimenty?
          • hatroha Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 03.08.12, 23:59
            To Ty juz planujesz odejscie od tej dziewczyny???????????Alimenty?

            A co ma udawać, że chce dzieciaka? Że chce sie ożenić? Wejście w związek w przymusu na ch...nia z grzybnią!
            Lepiej w ogole nie podejmować wysiłku by z powodu dziecka tworzyć małżeństwo.
        • hatroha Niczego na tym forum nie potrzebujesz- wypie...j 04.08.12, 00:34
          A teraz powiem coś od siebie.

          Ciąża to jest dowód waszej miłości! Fakt cieżkiego kalibru i naprawdę rozdupca absolutnie wszystko! Ale kolego! Bez względu na to kiedy zostałbyś ojcem - nigdy na to nie będziesz przygotowany.

          Będzie ciężko, rodzina będzie się wtrącać, będziecie się kłócić i nie raz zwątpisz w miłość w ogóle do świata.
          Kilka moich sugestii:
          #nie bój się poprosić o pomoc! Odwiedzaj całą rodzinę jak tylko się da, w tym czasie, choć na 1 dzień posilajcie sie pomocą od innych. Chodzi o to by przez wzgląd na wku...enie jakie będziesz czuł nie odgradzaj sie murem.
          #Bądź lepszym ojcem niż żona matką. Matkę "spalać" bedzie wieź z dzieckiem. Strach o jego zdrowie, strach o wszystko co sie będzie działo z dzieckiem sprawi, że żona(albo partnerka) będzie "odjechana". Weź na siebie PRANIE, SPRZĄTANIE, ROBIENIE ZAKUPÓW- czaisz koleś?
          Nie wiem jak, ale masz to wziąć na siebie- jak tego nie zrobisz, to ci nogi z dupy powyrywam!

          #Nie wpie...j sie w wychowanie dziecka za bardzo. Dopiero po 6, 7 roku przejmiesz wychowywanie dziecka. Do tego czasu masz kochać żone jak fiuta swego a z dzieckiem PO PROSTU SPEDZAJ CZAS NA ZABAWACH (czytanie, fikołki, etc.) CAŁY CZAS Z NIM BĄDZ. PO PROSTU BĄDZ!

          #najgorsza zmiana jaka nastąpi to ...rutyna. MUSISZ!!! MUSISZ zadbać o PROMYCZKI!
          Minimalnie raz w tygodniu zainwestuj w związek MAŁY PROMYCZEK. Kup kwiatek, zrob jakis uklon w strone rodzicow. MUSISZ! Jak tego nie zrobisz zgnuśniejesz. Przestaniesz dbać o siebie, przestaniesz się golić, przytyjesz. Stracisz szacunek dla siebie i staniesz sie bezużytecznym kacapem!

          #najlepsza rada jaką mogę ci dać. Wypie...kompa przez okno! najlepiej zaraz jak przeczytasz mój post.

          #jeśli ktoś namawia was na ślub kopnij go w krocze! jeśli tego nie chcecie, nie podchodź do tego za żadne skarby! moim nieskromnym zdaniem obciąży was to materialnie i psychicznie!

          # widzę kolego, że umiesz pisać. Zacznij rozmawiać tak samo otwarcie nie tylko z Twoją Panią, ale i z jej rodzicami i swoimi. Jeśli Ciebie nie zrozumieją, cóż. Najważniejsze byś Ty miał zawsze mury wysokości Twoich kostek, by każdy mógł przez niego przejść i Ci pomóc.

          #Wyobraź sobie, że w wieku średnim będziesz miał dzieciaka dorosłego (w miarę) a inni w tym czasie będą wąchać kupę i pić szczyny którymi nie raz obleje rodzica gdy będą przewijać dupeczkę. Ach to ciałko wanilia pachnące.

          #ŚPIJ koleś, patrzę na to:
          beatle_96 03.08.12, 23:33
          O tej godzinie jak nie będziesz spał ( o ile dziecko pozwoli) osłabisz diametralnie swoja odporność. Staniesz się czepliwy, złośliwy - cieżko będzie cię kochać!
          Banalna rada, ale wiem co mówię.

          #Twoja partnerka jest w ciąży- jej ciało się zmienia, wchodząc z buciorami w tą przemianę zgwałcisz jej ciało! Dziecko niech sie urodzi. Podejmijcie wyzwanie wspolnie je wychować, ale jeśli miałbyś być złym ojcem, odejdź. Nie wiem kim jesteś, jakiej próby jest Twa wytrzymałość, mówisz jestes samotnikiem, to chyba nie zbyt silny jesteś. Czasami odpuść i podejdź na tematu na chłodno.

          Trzymam kciuki.
          PS
          Rozmawiajcie ze sobą trzymając się za ręce.
          • hatroha Re: Niczego na tym forum nie potrzebujesz- wypie. 04.08.12, 00:42
            Zapiszcie sie do szkoły rodzenia ( o ile podejmiesz sie wyzwania ) w co nie wątpię.
            Są rzeczy które na forum nie doczytasz.
            Chodź z Nią do lekarzy- zrozumiesz dlaczego nie można chochlą włazić w srom. Zrozumiesz jak ciało kobiety się zmienia.
            Eh- i czytajcie czytanki "do brzucha" zanim sie urodzi...
            Spiewajcie sobie- niech malec po wyjsciu wie kim sa rodzice!
            • beatle_96 Re: Niczego na tym forum nie potrzebujesz- wypie. 04.08.12, 09:32
              O ile do lekarzy, jak zdecyduje się urodzić, mogę z nią chodzić, o tyle do czytania bajek i śpiewania do brzucha, to sie nie zniżę.
              • hatroha Re: Niczego na tym forum nie potrzebujesz- wypie. 04.08.12, 10:10
                Odejdź, szkoda dziecka...Dziecko niech sie urodzi, matka z łatwościa znajdzie kogoś ciekawszego
                • beatle_96 Re: Niczego na tym forum nie potrzebujesz- wypie. 04.08.12, 10:44
                  Szybko to sobie przemyślałeś, prawda?
                  Myślisz, że ciężarna 16-latka tak szybko znajdzie sobie nowego faceta?
                  Większość ma ciekawsze plany na przyszłośc, niż bawienie dziecka.
                  Nie będę udawał, że nagle zacznę robić coś, czemu jestem przeciwny. Tylko dlatego, żeby zadowolić kogoś.
                  Poza tym, ja ją kocham. Ale nie będe na siłe kochać dziecka.
          • beatle_96 Re: Niczego na tym forum nie potrzebujesz- wypie. 04.08.12, 09:28
            hatroha napisał:
            > Ciąża to jest dowód waszej miłości!

            W tym przypadku raczej głupoty i nieodpowiedzialności.

            > Będzie ciężko, rodzina będzie się wtrącać, będziecie się kłócić i nie raz zwątp
            > isz w miłość w ogóle do świata.
            > Kilka moich sugestii:
            > #nie bój się poprosić o pomoc! Odwiedzaj całą rodzinę jak tylko się da, w tym c
            > zasie, choć na 1 dzień posilajcie sie pomocą od innych. Chodzi o to by przez wz
            > gląd na wku...enie jakie będziesz czuł nie odgradzaj sie murem.
            > #Bądź lepszym ojcem niż żona matką. Matkę "spalać" bedzie wieź z dzieckiem. Str
            > ach o jego zdrowie, strach o wszystko co sie będzie działo z dzieckiem sprawi,
            > że żona(albo partnerka) będzie "odjechana". Weź na siebie PRANIE, SPRZĄTANIE, R
            > OBIENIE ZAKUPÓW- czaisz koleś?

            Mam robić zakupki, sprzatać i nic poza tym? Po prostu, za przeproszeniem, zaje..... się w domu?
            >
            > #jeśli ktoś namawia was na ślub kopnij go w krocze! jeśli tego nie chcecie, nie
            > podchodź do tego za żadne skarby! moim nieskromnym zdaniem obciąży was to mate
            > rialnie i psychicznie!

            O ślubie nawet nie ma mowy. Nawet takowy nie jest brany pod uwagę w najbliższej przyszłości.
            >
            > #Wyobraź sobie, że w wieku średnim będziesz miał dzieciaka dorosłego (w miarę)
            > a inni w tym czasie będą wąchać kupę i pić szczyny którymi nie raz obleje rodzi
            > ca gdy będą przewijać dupeczkę. Ach to ciałko wanilia pachnące.
            Super, już zacieram ręce z radości, na myśl o przewijaniu pieluch, płaczu i wrzasku, często pół doby <ironia>.

            • to.niemozliwe Re: Niczego na tym forum nie potrzebujesz- wypie. 04.08.12, 11:29
              Nie, no zawsze mozesz sie wypiac na nia, dziecko i dac noge.
              Hatroha Ci pisze z perspektywy rodzica i czlowieka o pewnym doswiadczeniu zyciowym.
              Tak to wyglada, jak jest sie ojcem, zakupy, pieluchy, slabo przesypiane noce. I takze radosc z bycia z dzieckiem, dawanie szczescia swojej kobiecie.
              Nikt Cie do niczego nie zmusi. Przynajmniej dociera do Ciebie, ze sztuka zycia, to sztuka dokonywania wyborow.
              • beatle_96 Re: Niczego na tym forum nie potrzebujesz- wypie. 04.08.12, 12:57
                Po prostu myślę realnie. Raczej nie nadaję się w ojca. W ogóle. Jestem nerwowy, dośc szybko mozna mnie wyprowadzić z równowagi. Pod tym względem nie umiem nad sobą panować. I nie chciałbym w żaden sposob skrzywdzić kogokolwiek.
                • to.niemozliwe Re: Niczego na tym forum nie potrzebujesz- wypie. 04.08.12, 13:48
                  Wiecej wiary w siebie i innych. Jak zaczniesz kogos krzywdzic, to szybko spotkasz sie z odporem i negacja, albo represjami.
                  • katus118 Re: Niczego na tym forum nie potrzebujesz- wypie. 04.08.12, 13:59
                    Albo kratami.
      • hatroha Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 03.08.12, 23:57
        Szkoda,że o tym wszystkim, co teraz piszesz,nie pomyślałeś wcześniej zanim zacz
        > ałęś uprawiać seks bez zabezpieczenia.
        > Uważam,że twoje podejście jest bardzo egoistyczne i bardzo nieodpowiedzialne.
        > Ja nie(...)powiedzialnie,t
        > o powinna być decyzja Twojej dziewczyny; co ona chce z tym zrobić.

        Ześ sie ku... rozpisała!
        A co ku... jak urodzi dziecko, którego on nie kocha, to nie będzie ponosił ŻADNEJ odpowiedzialności? Będzie zmuszony do odpowiedzialności! I ją poniesie czy tego chce czy nie chce.
        Jeżeli jest krańcowo nieodpowiedzialny TO WŁĄSNIE JEST POWOD NA TO BY TEGO DZIECKA NIE BYŁO!!
        Oboje W tym maczali fiuta!
        Ona niby jest odpowiedzialna?
        Suka jedna!

        Żadne z nich nie jest wstanie ponieść tego ciężaru. Rodzina powinna pokazać klasę, poraz kolejny raz, wziąc na barki swoje dzieci. Jakby nie patrzeć jest to bogactwo nie tylko tych dwojga ale calej rodziny!
    • rt.4 No to bedziesz ojcem. 03.08.12, 23:11
      Cofniesz sie do czasow antyku, gdzie ludzie zenili sie w 15 roku zycia, mieli dzieci w 16 i zyli radosnie i szczesliwie, do 34 roku zycia, po czym szybko umierali. Nigdy nie wiesz czyim ojcem bedziesz, moze nowego einsteina albo innego geniusza, typ nowy Freud.

      A swoja droga, powinnienes sie cieszyc i do nieba skakac...:=)
      • beatle_96 Re: No to bedziesz ojcem. 03.08.12, 23:34
        Może i powinienem, ale narazie nie potrafię.
        • rt.4 Re: No to bedziesz ojcem. 03.08.12, 23:42
          Nic sie nie martw, starsi czuja to samo. To sie u faceta nie zmienia nigdy.
          No a jak potomek sie urodzi to sie zmieni. czasami dziecko sprawia,ze czlowiek staje sie silny i staje szybko na wlasne nogi.

          Nie kazda sytuacja zyciowa jest zla, moze tak wyglada dzis, a jutro moze byc fantastczynie. Nie zyjesz przeciez w czasach twojego dziadka...
          • hatroha Re: No to bedziesz ojcem. 04.08.12, 00:00
            Nic sie nie martw, starsi czuja to samo. To sie u faceta nie zmienia nigdy.
            > No a jak potomek sie urodzi to sie zmieni. czasami dziecko sprawia,ze czlowiek
            > staje sie silny i staje szybko na wlasne nogi.
            >
            > Nie kazda sytuacja zyciowa jest zla, moze tak wyglada dzis, a jutro moze byc fa
            > ntastczynie. Nie zyjesz przeciez w czasach twojego dziadka...

            Przybij piątkę!
            • rt.4 Re: No to bedziesz ojcem. 06.08.12, 13:05
              To sa sytacje bardzo trudne. Ja osobiscie znam tylko jedna osobe, ktora w wieku 17 lat urodzila coreczke.

              para sie szybko pobrala ona po roku przerwy wrocila i dokonczyla szkole, zrobila mature.

              Jednak jej rodzina byla bardzo wspierajaca. Ludzie dookola tez.
              dzis ta para nie zyje ze soba, a kolezanka po latach spotkala nowego partnera.
              Z tamtego pierwszego zwiazku ma przesliczna corke. ktora to wyszla za maz za....bardzo bogatego faceta....Kupili matce....piekny dom we Wloszech i tam spedzaja piekne wakacje...

              czas plynie szybko i dzieci rosna szybko, grunt to byc pozytywnym. I nie dac sie swojemu strachowi...Choc jak napisalam, to szczegolna sytuacja....Ale nikt z nas nie wie co go jutro czeka....czasem moze to byc to jedyne dziecko jakie czlowiek dostaje od losu...
        • lifeisaparadox Re: No to bedziesz ojcem. 04.08.12, 13:16
          Jak będziecie razem, to i dziecko łatwiej wychować. Zarówno tobie jak i jego matce. Poza tym jak opadną emocje, to pomyślisz o tym jaki ten dzieciak ma start na życie, że go właśni rodzice nie chcą, ojciec się go wyprze?
          Może twój starszy ma takie myśli, żeby cię wyrzucić do rzeki z kawałkiem betonu u szyi, rozwieść się i iść nadrabiać czas stracony na rodzinę, no ale widocznie jemu też przeszło i obudził się w nim człowiek.

          Nie wiem czy boisz się konsekwencji, czy masz jeszcze nadzieję na jakąś potajemną aborcję i że nic się nie zmieni. Pewnie tak.
          Ale co by się nie miało wydarzyć, bądź z tą dziewczyną, bądź facetem i pilnuj sprawy. Trzymaj się sytuacji, nawet jeśli chcesz uciec na bezludną wyspę i zapomnieć o wszystkim, to pomyśl że i tak nic nie zdziałasz, mówi się "kości zostały rzucone" a czy zamkniesz oczy, czy przyjmiesz to na klatę - od tego zależy czy będziesz jak dziecko czy jak facet.
          Pomyśl że twój starszy też musiał mieć takie myśli i uczucia jak był dużo młodszy i niedoświadczony.
      • lila122 Re: No to bedziesz ojcem. 03.08.12, 23:40
        No pewnie,ze nie jestes gotowy na bycie ojcem.Pewnie,ze masz inne plany.W twoim wieku dzieciaki jeszcze na Obozy jezdza,spotykaja sie z przyjaciolmi,chodza na dyskoteki i zaliczaja dziewczyny,chodza do szkoly,a potem czasami na studia.
        Nie Jestes pelnoletni,Twoja dziewczyna tez nie......bedzie robota dla waszych rodzicow!
        Oni maja jeszcze z wami problemy i troski,a teraz dostana informacje o ciazy.Rodzice tez maja inne plany dla Ciebie,a teraz????
        Jak sie ma plany na zycie,to w Twoim wieku trzeba zaczac myslec,ze jesli ma sie dziewczyne-mozna zaciazyc.Owulacja w polowie cyklu.....bzykanko....a potem 1000 testow ciazowych potwierdzajacych,ze czas kupic pampersy.
    • mona.blue Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 03.08.12, 23:44
      Jak stać Cię było na to, żeby uprawiać seks to powinno Cię stać na to, żeby przyjąć tego konsekwencje. Pewnie i tak konsekwencje na razie spadną na rodziców, ale musisz być gotowy, żeby chociaż płacić na to dziecko, a też utrzymywać z nim kontakt. Aborcja jest wielkim złem, to zabójstwo bezbronnego, małego dziecka.
    • nazzilla Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 17:41
      Rozumiem Cie, ze jestes w panice, mlody wiek, nie jestes przygotowany na bycie ojcem. Jednak badz dobrej mysli, mala istota przychodzi na swiat i jest to piekne, nowe zycie. Moje pierwsze dziecko pojawilo sie przed 18, najmlodsze przed 40 i jest git. Tez mi nie bylo lekko, na wychowanie syna nie mialam prawie zadnego wplywu, bo to szkola, pozniej studia poza granicami kraju i wiele innych trudnosci do pokonania. Dalam jakos rade to i Ty tez dasz. Zycze optymizmu i powodzenia.
      • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 17:49
        Widocznie gów..... jeszcze ze mnie, bo akurat materiał na ojca żaden. Nawet nie biorę tego pod uwagę. I tak, jak pisał ktoś powyżej - licze na potajemna aborcję, ale wiem, że do tego nie dojdzie.
        Nie ma sensu życzyć mi powodzenia w takiej sytuacji.
        • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 17:54
          Ale i tak dziekuję wszystkim za odpowiedzi tutaj.
        • nazzilla Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 17:57
          beatle_96 napisał(a):

          > Widocznie gów..... jeszcze ze mnie, bo akurat materiał na ojca żaden. Nawet nie
          > biorę tego pod uwagę. I tak, jak pisał ktoś powyżej - licze na potajemna aborc
          > ję, ale wiem, że do tego nie dojdzie.
          > Nie ma sensu życzyć mi powodzenia w takiej sytuacji.

          Aborcja? A co z wyrzutami sumienia, teraz wydaje Ci sie, ze to takie proste, ale pozniej moze byc zupelnie inaczej.
          Czy rozwazales pomoc rodzicow Twoich i Twojej partnerki, ewentualnie innych czlonkow rodziny?
          Znam faceta, ktory w przeciagu 1 roku zostal ojcem, dziadkiem i pradziadkiem, wszystko to byl spontan, zadnych planow i gosciu kocha te dzieci. Wiem, ze to dla Ciebie zadne pocieszenie, ale nie jest to tragedia.
          • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 18:03
            Właśnie rodzicom mówić nie chce. Najwyczajniej w świecie nie wiem, jak mam im zakomunikować watpliwej radości wiadomość, że przy planowaniu studiów medycznych, własnie za kilka miesięcy, w czasie, gdzie już powinienem sie dobrze przygotowywać do matury, zostane ojcem, i będę zabawiał dziecko.
            A w sytuacji, jaka sie zapowiada, i tak się dowiedzą.
            • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 18:05
              Poza tym, jak wyżej pisałem, ja się na ojca nie nadaję. Szybko się wyprowadzam z równowagi, i nie kontroluję sie wtedy. Nerwowy jestem po prostu.
              • nazzilla Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 18:06
                beatle_96 napisał(a):

                > Poza tym, jak wyżej pisałem, ja się na ojca nie nadaję. Szybko się wyprowadzam
                > z równowagi, i nie kontroluję sie wtedy. Nerwowy jestem po prostu.

                Dziecko moze Cie w przyszlosci odmienic z choleryka w lagodna owieczke;)
              • szaman.ka Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 20:30
                Jeśli jesteś taki jak napisałeś,to na lekarza też się nie nadajesz.
                Myślisz,że będziesz mógł się w sposób niekontrolowany zachowywać wobec pacjentów ?
                • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 21:39
                  W stosunku do obcych staram się panowac nad sobą.
                  Do pacjentów miałbym inne podejście.
                  • szaman.ka Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 01:57
                    Wiesz co? To, co piszesz o sobie, to świadczy,że zachowujesz się jak zwykły gnojek.
                    Do obcych możesz się opanować,a do bliskich nie ? Nie możesz,czy nie chcesz?
                    Ładne ziółko z Ciebie !.
                    Dziewczynę swoją kochasz,ale masz w dupie, co z nią teraz będzie,tak samo jak z tym poczętym dzieckiem?
                    Nie,nie tak! Dziecko należy uśmiercić,bo tak jest Tobie wygodnie.
                    Nie chcesz się przyznać teraz rodzicom ,co zmajstrowałeś ? To jest Twój największy problem gnojku ?
            • nazzilla Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 18:05
              A byc moze Twoi rodzice zareaguja entuzjastycznie, moze wychowaja dziecko, a Ty bedziesz mogl spokojnie studiowac. To jest tez dobra alternatywa.
              • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 18:09
                Nie ma to jak marzenia nie do spełnienia, prawda?
                Nie oszukujmy się: nie każdy na rodzica się nadaje.
    • croyance Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 04.08.12, 20:27
      Nick Hornby napisal swietna ksiazke z punktu widzenia 15-latka, ktorego dziewczyna zachodzi w ciaze. Angielski tytul to 'Slam' - nie wiem, czy byla przetlumaczona na polski. Bardzo fajna, jesli mozesz, przeczytaj.
      • renkaforever Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 02:24
        Ja rozumiem, ze 16 latek nie czuje sie dobrze w roli przyszlego ojca. Ale skoro byli z dziewczyna bardzo blisko 3 lata..to dziecko jest owocem. Pisze, ze nie chce nikogo skrzywdzic, a mysli o aborcji..
        Ja znam taka sama historie. Mieli po 16 lat, kiedy ona urodzila syna. Ona mieszkala z rodzicami, jednak rodzina byla i jest wspaniala, wspierala ja, a on przychodzil jak dawniej do niej. W miedzyczasie ona ukonczyla studia, wychowujac dziecko przy znacznej pomocy calej rodziny (dyzury przy dziecku na zmiane itp) On dalej przychodzil, az sie pobrali w wieku 20 lat a wiec po 4 latach. Teraz maja po 26 lat i maja troje dzieci. Sa tak piekna rodzina, kochajaca sie gromada. A pamietam , jak nam wszystkim bylo przykro jak on mowil, ze sie nigdy z nia nie ozeni, bo nie jest dojrzaly itd itp, bal sie po prostu. A to przyszlo tak naturalnie, to jego ojcostwo. Bedac ojcem, dojrzal do roli meza.
        Nie musze dodawac, ze jej ciaza poczatkowo byla ogromnym skandalem w rodzinie. Ale wszyscy szybko sie zreflektowali i zobaczyli w tym dziecku szanse dla siebie. Kazdy przescigal sie z pomoca tej mlodej. Do dzisiaj wszyscy im pomagaja , a sprawy ulozyly sie bardzo dobrze. Mieli klopoty z dochodami, bo nie bylo pracy. Dzieci byly chore, szpital, samo zycie. Zawsze rodzina byla gotowa wesprzec mlodych. Tak jest do dzisiaj, a oni wygladaja tak mlodo, a syn jest tak wysoki, prawie jak mama..:) I co najwzniejsze zadne z nich nie zaprzestalo realizowania swoich pasji, traktowali to rodzicielstwo tak zupelnie naturalnie, zaakceptowali to dziecko bezwarunkowo, kochali je od samego poczecia, bo ono dalo poczatek czemus bardzo pieknemu i dobremu, wrecz graniczacemu z cudem. Bo teoretycznie i logicznie patrzac na te cala ich sytuacje.. to nie wygladala rozowo..ale powiada sie, ze milosc czyni cuda i cuda sie uczynily. I ja jestem tego swiadkiem.
        • szaman.ka Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 02:39
          To piękne co napisałaś Renka !
        • to.niemozliwe Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 07:17
          Ano czyni cuda, dlatego pisalem, ze jesli to, co do niej czuje jest autentyczne, to z reszta spraw sobie poradza.
          • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 09:03
            Chwila, spokojne trochę. Czy ja wyzywam kogoś tutaj od gnojków czy podobnych epitetów? Nie, więc trochę spokojniej mozna napisać (to do jednej z powyższych wypowiedzi szamanki). Wiem, że wcześniejsza wiadomośc mogła kogoś zdenerwować, ale mam pisać szczerze, więc pisze prawde.
            Dal mnie to jest trochę zbyt świeża informacja jeszcze, i po prostu nie potrafię jej przyjąć do wiadomości. I nie ukrywam, że wolałbym ew. usłyszec taka wiadomość dopiero za kilka lat, a nie teraz, gdzie w najbliższej przyszłości czeka mnie najwiekszy zakuwanie.
            Nie, nie mam w dupie, co będzie z nią czy dzieckiem. Czegoś takiego nigdzie, z tego co kojarzę, nie napisalem.
            Wiem, ze ona swoim rodzicom wiadomość o ciąży już przekazała.
            • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 09:07
              Tak, wiem, napisałem o potajemnej aborcji - ale to nie musi oznaczać od razu, że faktycznie tak bym chciał.
              • to.niemozliwe Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 09:52
                To po co to piszesz, skoro nie chcesz?
                • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 10:51
                  W emocjach rózne rzeczy się pisze i obmyśla.
            • to.niemozliwe Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z bokuh 05.08.12, 09:50
              Wyzwiska Szaman.ki sa po prostu chamskie. Moze ma jakies osobiste przezycia, ktore wywoluja taka reakcje, nie wiem? Najlatwiej byc prorokiem i oceniac w cudzej sprawie. Moje zdanie juz znasz.
              • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z bokuh 05.08.12, 10:50
                Dlatego nie życzę sobie podobnych tekstów w moją stronę. Nawet jeżeli jakies osobiste przeżycia, to nie oznacza to z góry, że można wyżywać się na obcych ludziach.
            • mona.blue Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 07.08.12, 11:43
              beatle_96 napisał(a):

              > Chwila, spokojne trochę. Czy ja wyzywam kogoś tutaj od gnojków czy podobnych ep
              > itetów? Nie, więc trochę spokojniej mozna napisać (to do jednej z powyższych wy
              > powiedzi szamanki). Wiem, że wcześniejsza wiadomośc mogła kogoś zdenerwować, al
              > e mam pisać szczerze, więc pisze prawde.
              > Dal mnie to jest trochę zbyt świeża informacja jeszcze, i po prostu nie potrafi
              > ę jej przyjąć do wiadomości. I nie ukrywam, że wolałbym ew. usłyszec taka wiado
              > mość dopiero za kilka lat, a nie teraz, gdzie w najbliższej przyszłości czeka m
              > nie najwiekszy zakuwanie.
              > Nie, nie mam w dupie, co będzie z nią czy dzieckiem. Czegoś takiego nigdzie, z
              > tego co kojarzę, nie napisalem.
              > Wiem, ze ona swoim rodzicom wiadomość o ciąży już przekazała.

              Powiedz swoim rodzicom.

              Moja koleżanka zaszła w ciążę przed studiami medycznymi, w wieku 18 lat. Zrobiła aborcję (to były jeszcze te czasy, że aborcja był powszechnie dostępna). Urodziła potem jedno dziecko, ale nie mogła zajść w druga ciążę przez długie lata. Aborcja ma bardzo poważne konsekwencje dla kobiety - stany depresyjne, potencjalna bezpłodność, wyrzuty sumienia.
              • noniewierze Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 07.08.12, 16:55
                bo teraz to jest trendi jesli juz miec aborcje to przynajmniej miec wyrzuty sumienia. Stad późne aborcje i karmienie sie opowiesciami z kruchty nt. rozszarpywania dziecka. Nie słyszałam by kogokolwiek aborcja cieszyła (prócz wypowiedzi Czubaszek) ale wczesniej nie było wypowiedzi o masowych traumach. Dalej twierdze ze malo w wątku wypowiedzi o traumie mlodych ludzi którzy zostaną sami ze swoim dzieckiem, nieistniejąca opieka ze strony państwa i utrudnioną szansą na porządną edukacje a co za tym idzie - start w dorosle zycie. Trzymam kciuki za szczęście tej pary, cokolwiek postanowią
                • nazzilla Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 08.08.12, 12:00
                  noniewierze napisała:

                  > bo teraz to jest trendi jesli juz miec aborcje to przynajmniej miec wyrzuty sum
                  > ienia. Stad późne aborcje i karmienie sie opowiesciami z kruchty nt. rozszarpyw
                  > ania dziecka. Nie słyszałam by kogokolwiek aborcja cieszyła (prócz wypowiedzi C
                  > zubaszek) ale wczesniej nie było wypowiedzi o masowych traumach. Dalej twierdze
                  > ze malo w wątku wypowiedzi o traumie mlodych ludzi którzy zostaną sami ze swoi
                  > m dzieckiem, nieistniejąca opieka ze strony państwa i utrudnioną szansą na porz
                  > ądną edukacje a co za tym idzie - start w dorosle zycie. Trzymam kciuki za szcz
                  > ęście tej pary, cokolwiek postanowią

                  Ja nie jestem stara ciota z katolandu, jednak decyzja o aborcji moze miec przykre konsekwencje, nie tylko psychiczne (rozumiem fakt, ze wiele kobiet nie ma zadnych traum poaborcyjnych). Dziewczyna ma jednak 16 lat, pierwsza ciaza... nie zdarza sie to co prawda czesto, jednak na skutek aborcji moga pojawic sie zrosty, ktore moga (nie musza) uniemozliwic zajscie w kolejna ciaze. I co pozniej? Bedzie miala np. 25 lat, zapragnie byc matka i nie bedzie jej to wiecej dane. Kazdy medal ma dwie strony.
                  • noniewierze Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 09.08.12, 09:57
                    dlatego w tym przypadku jest jeszcze rozwiazanie aborcji medycznej byloby jakims nieszkodliwym dla organizmu dziewczyny. O konsekwencjach psychicznych trudno mi pisac bo ilu ludzi tyle reakcji. Nie podoba mi sie tylko jednostronne podchodzenie do aborcji jako do zła i że złe są tylko abortujące kobiety. Nikt nie pisze i nie mowi jakim złem jest żarłoczne panstwo ktore ma swoich obywateli w d* i tylko ich doi, nie dając nic w zamian, pozostawiajac ludzi -młodych i starych samych sobie, mamiąc ich bajkami o słodkim rodzicielstwie bez szans na przyszlosc wlasna i tych dzieci. W bogatych krajach jest mniej aborcji bo łatwiej dziecko wychowac, a to media pomijają.
    • szaman.ka Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 10:54
      Przepraszam za tego gnojka,lecz chciałam Ci dać odczuć ,jak bardzo nie podoba mi się to, co napisałeś.
      Tak to odebrałam,że myślisz tylko o sobie i swojej przyszłej karierze.Nie obchodzi Cię dziewczyna, ani jej zdrowie,ani jej uczucia,że chcesz by dokonała aborcji wbrew sobie,bo tak jest dla Ciebie wygodnie.A dla Ciebie najważniejszym problemem jest; jak się przyznać do tego rodzicom.
      Zaniepokoiło mnie też bardzo to, co napisałeś ,że obawiasz się,że mógłbyś coś zrobić złego dziecku.
      Rozumiem,że jesteś zły na siebie i na nią ,za to co się stało.
      Rozumiem,że czujesz się podłamany i wściekły na to,że może Ci to poważnie pokrzyżować Twoje plany życiowe.
      Rozumiem też,że jesteś przerażony ,bo wiesz,że nie dojrzałeś do roli ojca,bo praktycznie sam jesteś prawie dzieckiem.

      To jednak, co napisałeś o tym,że boisz się,że mógłbyś coś złego zrobić dziecku,bo nie panujesz nad swoimi emocjami upoważnia mnie do stwierdzenia,że powinieneś pojść na terapię i to jak najszybciej,teraz.
      To prawda,że bliskie osoby denerwują nas o wiele bardziej, niż osoby obce,ale świadczy to, co napisałeś ,o tym,że nie panujesz nad agresją,ani nie radzisz sobie z emocjami.
      Warto jest to skorygować teraz,kiedy jest to o wiele łatwiej przeprowadzić, niż u starszych osób.
      Ponadto, terapia pomoże Ci poradzić sobie z emocjami wynikłymi z tej obecnej sytuacji.
      Uważam,że pierwsze co powinieneś zrobić to powiedzieć o tym co sie stało rodzicom.

      Pewnie przeżyją szok,lecz może nie będzie tak źle jak się obawiasz?
      Może jedna z Waszych rodzin,albo nawet obydwie Wam pomogą i będą się cieszyć gdy urodzi się wnuk lub wnuczka ?
      Tak to zwykle jest,że gdy pojawia się w rodzinie taka mała istotka,to wszystko się zmienia.
      • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 11:09
        Swoim zachowaniem to ja sam sobie robię krzywdę. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żebym kogoś uderzył, ale mam takie momenty, że ledwo się powstrzymuję. Czasami potrafię powiedzieć tez kilka przykrych słów, których potem żałuje. Nie wiem czemu, ale mam ten problem z panowaniem nad sobą. Dlatego lubię siedzieć sam, bez nikogo, w ciszy. Ale z drugiej strony chciałabym pomagać ludziom, i to dosłownie. Stąd marzenia o medycynie.
        Na nią zły nie jestem, bardziej na siebie.
        Byc może moi rodzice mogliby nam tez pomóc. To na szczeście normalni ludzie o normalnym podejściu do życia. Chociaż taka wiadomość nigdy nie jest wiadomością, która można przyjąć na spokojnie. Zwłaszcza, że mam tyle lat, ile mam.
        Tylko tak na dobrą sprawę, to co powiedzieć? Przeciez nie wejdę do domu, i nie powiem, jak gdyby nigdy nic: Wiecie co, będe za kilka miesięcy ojcem.
        • szaman.ka Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 15:19
          No więc właśnie,dlatego uważam,że powinieneś pójść na terapię.To Ci się przyda również jeśli będziesz chciał pomagać ludziom.
          Normalnie to powiedz. Powiedz ,że masz duży problem i nie wiesz jak masz im to powiedzieć,bo się boisz ich reakcji. Dalej sama romowa się potoczy.
          Jeśli jak piszesz, Twoi rodzice zachowują się normalnie,to chyba głowy Ci nie urwą.
        • lifeisaparadox Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 18:36
          Ja myślę że tą swoją impulsywność i złość po prostu uruchomiłeś na początku tej sprawy, same negatywy o sobie, o przyszłości wystawiasz na pierwsze miejsce i to chyba to samo jest gdy masz inne sytuacje w których się denerwujesz i idą złe emocje na pierwszy ogień.

          Ale ochłoń już. Rodzina na pewno pomoże ile może z dzieckiem, tym bardziej że jesteście młodzi i najwięcej wyzwań przed wami, to przecież nikt kłód nie będzie rzucał wam pod nogi.
          Mówisz że jesteś samotnikiem, to na pewno dlatego widzisz wszystko jako ciężar spadający na ciebie samego. Gdybyś był bardziej otwarty na ludzi, wiedział byś że nie jesteś sam i miał liczne przykłady na to że ludzie są bardzo pomocni jak się z nimi dobrze żyje. Jak na razie to myślę że masz same przykłady na to jak sam sobie radzisz i musisz radzić, no bo do ludzi cię nie ciągnie. Stąd ta frustracja i niemoc mam wrażenie.
          • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 05.08.12, 22:52
            Tyle razy zawiodłem się na ludziach, że naprawdę samotność jest dla mnie wybawieniem.
            • renkaforever Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 06.08.12, 04:38
              Czasami samotnosc jest wybawieniem, ale obecnosc kochajacej osoby obok jest prawdziwa rozkosza.
            • lifeisaparadox Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 06.08.12, 04:51
              Obstawiam że nie ma innego powodu twojego samotnictwa niż obrażanie się.
    • noniewierze Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 06.08.12, 09:47
      który to tydzien? Tak czy inaczej nie zmusisz jej do niczego, ale mozesz przekonac. rzeczywiscie wspolczuje, dzieciaki, ech...
      • noniewierze Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 06.08.12, 10:03
        aborcja to nie zabicie dziecka tylko zarodka. w EU poza katolandami mozna abortowac zarodek, płodu juz nie. Przydalaby sie Wam wiedza na poziomie 6 klasy szkoly podstawowej bo o tym dziecku jojczycie jak katolickie oszołomy o "zamrazaniu dzieci" w sprawie in vitro. Wsiadłyście na dzieciaka i roztaczacie przed nim piekne wizje utoniecia w pieluchach, same byscie po cichu zrobily zupelnie co innego. trauma poaborcyjna nie dotyczy kazdej kobiety. Kwestia jest jak swoja przyszlosc widzą oboje rodzice i od tego mozna zaczac i na tym zakonczyc kwestie ich przyszlosci. Chlopak dziecka nie chce, mowi ze nie bedzie uchylac sie od alimentow. O co Wam chodzi?
        • szaman.ka Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 06.08.12, 11:12
          Rozumiem,że Ty masz wiedzę medyczną na poziomie uniwersytekim na ten temat?

          Jest wielu dobrych,wykształconych lekarzy,którzy się różnią swoim podejściem do aborcji.Tym co decyduje o tym podejściu ,są różnice światopoglądowe,a nie stricte naukowe.

          Ja nie oceniam niczyich wyborów w tym względzie.

          Ja nikogo nie namawiam do ożenku na siłę,bo wiem,że z takiej decyzji nic dobrego nie może wyniknąć.

          Nie podobało mi się tylko to,że jeśli już tak się stało,to nie można uciekać od odpowiedzialności i całym kłopotem obarczać dziewczynę i z nim go zostawiać.

          Z pierwszych wypowiedzi autora wynikało,że tak właśnie chciałby uczynić. To znaczy,że ocenia całą sytuację, tylko mając na uwadze siebie i swoje komplikacje spowodowane tą sytuacją,a największą jego obawą było to,że rodzice się teraz dowiedzą.

          Nie wiem, jakie przekonania i jakie uczucia wobec tej ciąży ma ta dziewczyna.

          Jeśli chce ją zachować, to nie można jej zmuszać ,ani wywierać na nią presji, by ją usunęła,bo to jest podejście czysto manipulacyjne,mające na uwadze tylko swój interes,a nie tej drugiej osoby.

          To,że decyzje aborcyjne powodują najczęściej poważne obciążenie psychiczne i poczucie winy jest faktem,który potwierdzi Ci większość terapeutów.

          Sama pracowałam z kobietą,która w młodości dokonała takiej aborcji i mimo,że nie było żadnych przyczyn medycznych, nie potrafila zajść drugi raz w ciążę,mimo,że bardzo pragnęła dziecka.Udało mi się przepracować z nią poczucie winy i uwolniła się od niego,lecz w ciążę już pewnie nie zajdzie z uwagi na wiek.

          Takiego poczucia winy pewnie nie czują osoby,które w ogóle mają słaby kontakt ze swoimi uczuciami i mało co czują.

          Znany mi jest też przypadek katolickiego małżeństwa,które miało już sporą gromadkę dzieci,a oprócz tego, żona usunęła sześć niechcianych ciąż.Bywa i tak,że aborcje stosuje się zamiast antykoncepcji,ale to nie znaczy,że jest to postępowanie prawidłowe i godne naśladowania.





          • beatle_96 Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 06.08.12, 11:36
            Możecie juz zejśc ze mnie.
            Nikogo do niczego nie będę namawiał. Dziewczynie pomogę, bo to jest dla mnie oczywiste. Nie myślę tylko i wyłacznie o sobie, chociaż tak mogły brzmiec moje pierwsze posty. Ale nie zmienia to też faktu, że obawy co do przyszłości mam. Dziecko to zawsze dużo obowiązków, nawet przy pomocy rodziców. Do tego studia, na które mam nadzieję, że się za te trzy lata dostanę. One tez nie będa łatwe, a dziecko jeszcze małe.
            Tydzień 8.
            • szaman.ka Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 06.08.12, 11:59
              No i bardzo dobrze !
              O to mi tylko chodziło ,byś zdał sobie sprawę z własnych uczuć,ale i wziął pod uwagę uczucia drugiej strony,o których czasami, w takiej mocno stresującej nas sytuacji zapominamy.
              Życzę powodzenia !
            • noniewierze Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 06.08.12, 12:26
              i szesnastolatek okazał się dojrzalszy od neurotycznych poszukiwaczek sensacji. Amen. Poszukajcie sobie od kiedy zaczyna się rozmowa o płodzie. I akurat od Szamanki oczekiwałabym więcej niż odsylanie do lekarza w takiej kwestii. Jest jeszcze aborcja medyczna, do 9 tygodnia bodajże.
              Oczywiście że decyzja czy rodzić czy usuinąć nie należy do latwych, wszyscy się skupiają na traumie aborcji a każda tu lekko minimalizuje wieloletnią traumę spaprania sobie życia. Jeśli już skupiać się na emocjach to chyba po równi co do obu wyborów?
              • szaman.ka Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 06.08.12, 14:35
                Proszę nie przeinaczaj moich postów.Ja nikogo do lekarzy nie odsyłałam,ani nie każę zachowywać się tak, czy inaczej. Sensacji tym bardziej nie szukam.

                .
                • noniewierze Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 06.08.12, 14:52
                  ok to nie bylo do Ciebie. Przepraszam, powinnam to napisac pod innymi nickami radosnie wyzywajacymi sie na przestraszonym dzieciaku.
    • rt.4 Nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko.... 06.08.12, 17:05
      Zyjemy w takich czasach,ze nigdy nie widomo co jutro moze sie wydarzyc. Nikt nie ma pewnej i bezpiecznej posady, czy jest ktos dzis pewny, ze jutro np. nie bedzie wiekszego bezrobocia niz dzis.
      I nawet konczac renomowane studia znajdzie jakas dobra posade? Nawet jesli znajdzie to nie wie nigdy na jak dlugo...I czy akurat, te czy inne studia dadza mu wymarzona prace.
      W obecnych czasach ludzie ucza i pracuja wiekszosc swojego czasu. Nie wazne dzis czy masz 16 lat, czy 44, i ile masz lat nauki, jesli nie ma pracy dla ciebie, jestes zmuszony do zmiany kwalifikacji, czy nawet zdobycie calkiem nowego zawodu w wieku nawet ok. 50, czy 60 lat ze wzgledu na przesuniecie czasu przejscia na emerytury...czyli co? nos pomiedzy ksiazkami a pieluszkami zawsze moze ci w zyciu wypasc....

      tak ze na dziecko to ludzie w obecnych czasach nigdy nie maja fajnego momentu.
      A pozniej moze sie okazac,ze czlowiekowi brak sil, dziadkowie nie pomoga, bo ich juz nie ma, przyjaciele sie rozjada po swiecie.

      Nigdzie tez nie ma idealnego partnera bo relacje wszyskich ludzi sa najczesciej ciezkie...I tylko fakt,ze naprawde sie kochaja, to zostaja ze soba....

      Idealnie nigdy nie bedzie. jak bedzie jedno to nie bedzie drugie. Jak beda studia i praca, to bedzie praca ponad norme, bo trzeba oplacic cos tam...itp....

      Dlatego chocby z tego punktu widzenia, nie nalezy tracic glowy. A moze dac szanse zyciu.

      Ja ktora to pisze wychowlam dwoje dzieci. Dzis sobie nie wyobrazam, aby ich nie mialo byc.
      A gdy przyjechalam do tego obcego kraju w stanie wojennym, to pierwsze co zrobilam, urodzilam mojego syna. na prodowce mialam tlumaczke...Bo nic nie kumalam.
      Po trzech miesiacach pobytu w tym obcym kraju spakowalm dzidziusia w wozeczek, mleczko w termosik i....pojechalismy na kurs jezyka szwedzkiego....Byl ulubincem wszystkich dookola. Ludzie pomagali mi wszedzie.. Po roku nauki zdalam jezyk i moglam studiowac, gdzie chialam, zwlaszcza jak pokazalm moja dziedzie, to zwasze ocenki byly zawyzone....:=)))).Nie bylam wiele lat starsza od ciebie...No i nie tak bystra jak ty ...:=)))

      No a teraz bedzie atak forumowych kaczek....=)



      • noniewierze Re: Nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko.... 06.08.12, 17:19
        ale fajny post.

        a teraz bedzie atak forumowych paranoikow twierdzących, ze moja poprzedniczka i ja to ta sama osoba
    • 71tosia Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 07.08.12, 21:25
      a czego chce twoja dziewczyna? Chce urodzic dziecko czy nie, to na nia spadnie zwlaszcza przez natsepne kilka lat, wiekszosc obowiazkow. Jezeli ona ani ty nie czujecie sie na silach byc rodzicami (bo ze nie umiecie na razie to pewne) to nalezy rozwazyc jednak aborcje. Wbrew wiekszosci wypowiedzi na tym forum uwazam ze czasami trauma bycia, wbrew swojej woli, rodzicem bywa ogromna. Jezeli zdecydujecie, ze dziecko powinno sie urodzic, to trzeba jak najszybciej powiedziec o tym i twoim i jej rodzicom, musza przeorganizowac zycie nie tylko wasze ale i swoje, to wymaga czasu i oswojenia sie z mysla ze zostana dziadkami.
      Ps wspieraj swoja dziewczyne, jezeli tobie jest ciezko to jej bedzie bardziej.
    • shachar Re: Potrzebuję rad i spojrzenia osób z boku 07.08.12, 22:59
      Ja już spojrzałam z boku. Dla mnie będziesz trol, tak samo jak dla szamanki będziesz musiał koniecznie zajrzeć w swe uczucia :-) Czyli nic się nie zmienia,oprócz tematów wątków.
      Na 16-latka jesteś za bardzo elokwentny.Tym niemniej...znałam osobę, która miała dziecko w bardzo młodym wieku, jej chłopak był jeszcze młodszy, cos mniej więcej 16 i 14 lat?
      Ona zostawiła to wszystko w cholerę, dziecko wychowali rodzice tego dzieckochłopaka.
      Lepiej powiedzcie starym i zapytajcie, czy mają ochotę i finanse na następnego noworodka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja