Jak postawić granice koledze?

14.08.12, 11:17
Słuchajcie, mam poważny problem ze swoim współlokatorem. Znamy sie od dawna ale ostatnio nie wiem jak to sie stało, ale dałem mu sobie wejść na głowe. Koleś bez przerwy po mnie jeździ (szczególnie po alkoholu, ale nie tylko) że jestem beznadziejny, że mam coś z głową, że w pracy mnie wykorzystują, że jestem frajerem, bo jego koledzy zarabiają więcej, że powinienem zmienić pracę, albo iść po podwyżkę (a sam nie pracuje, dostaje przelewy od mamy). Jak tylko powiem coś co mu nie pasuje to reaguje agresją, zaciska pięści, czasem grozi mi pobiciem.

Ostatnio coś tam mu powiedziałem, że źle robi to zaczał na mnie krzyczeć ze "nie bedę go pouczał". Na co ja mu mówie ze on mnie przecież poucza bez przerwy, na co on mi mówi "tak, bo ty sobie na to pozwalasz, a ja sobie na to nie pozwole".

I ciągle mi tak mówi, że wszystkie moje problemy są moją winą, wyśmiewa mnie, że nie potrafię sobie zrobić fajnego życia, że nie mam znajomych (co jest prawdą). Ciągle nazywa mnie do tego "pedałem". A jego ulubiona zabawa to "sparingi". czyli podchodzi do mnie, bije mnie lekko, a potem mi każe oddać, a jak mu nie chce oddać to mnie wyśmiewa ze jestem ciotą. A i tak mu nie mogę oddac bo by sie zasłonił albo zrobił unik, a nastepnie pobił (on trenuje jakies sztuki walki).

Czy mam jeszcze szanse przywrócić nasze relacje do normalności czy sprawa jest przegrana? To w sumie mój najlepszy kumpel, jeszcze od liceum, nie chce z nim zrywać przyjaźni. Ale to jak mnie ostatnio traktuje zaczyna mnie wkurzać. Jak mu postawić granice? On ma 27 lat, ja 28.
    • kropidlo5 Re: Jak postawić granice koledze? 14.08.12, 11:47
      hah, jak bym czytal o sobie sprzed lat.

      czy ten koles nagle tak zaczal postepowac? Zastanow sie nad tym- a moze tylko to sie zaostrzylo?

      Z wlasnego doswiadczenia powiem- im dluzej pozwolisz, tym gorzej, jestes w dupie. musisz powiedziec stop raz a dobrze i niestety, zaryzykowac strate 'przyjaciela', bo nie wiem czy mozna go tak nazwac.

      musisz wybrac kto jest wazniejszy dla ciebie- on czy ty.
      • ten.login.nie.jest.wolny Re: Jak postawić granice koledze? 14.08.12, 11:59
        > czy ten koles nagle tak zaczal postepowac? Zastanow sie nad tym- a moze tylko
        > to sie zaostrzylo?

        To było tak ze miałem pare miesiecy temu powazne kłopoty osobiste, dziewczyna mnie zdradzała, a potem odeszła do innego, wiązały sie też z tym różne inne upokorzenia, ogólnie bardzo źle mnie traktowała (jak szmate) a ja byłem przywiązany i tego nie wdziałem. Potem miałem też problemy psychiczne z tego powodu i zwierzałem sie temu koledze z nich na gg i on wtedy chyba sie połapał ze jestem słabym człowiekiem.
        A problemy sie zaczely jak zamieszkalismy w jedynm mieszkaniu. Najpierw mi kazał przestac sie nad sobą uzalać to przestałem. Teraz nic mu nie mówie juz. A potem zaczął mnie wyśmiewać i poniżać, równiez przy swoich znajomych albo przy swojej dziewczynie, przy swojej siostrze, ogólnie przy innych. A najgorsze jest to ze on ciagle przesuwa granice małymi kroczkami. Jak sobie jednego dnia pozwole na cos, to na drugi dzien mam gorzej i tak mnie testuje na ile sobie moze pozwolić. Ciekawe co bedzie za miesiąc, pewnie bede dostawał codziennie łomot za to ze sie krzywo patrze. Ten gośc to jest jakiś psychol.

        > musisz wybrac kto jest wazniejszy dla ciebie- on czy ty.

        Ja, własnie dlartego chce zmienic tą sytuajce.
        • lifeisaparadox Re: Jak postawić granice koledze? 14.08.12, 12:27
          Weź mu pociągnij z baśki w nos, zanim po tym dojdzie do siebie powinien być już całkiem spokojny i zrewidować wasze relacje
          • ten.login.nie.jest.wolny Re: Jak postawić granice koledze? 14.08.12, 12:35
            > Weź mu pociągnij z baśki w nos

            Nie mam szans z nim, on trenuje. Jeszcze bardziej poniżające jest to ze on jest bardzo drobny, a ja mam nadwagę (co zresztą też jest ciągle przez niego wysmiewane) i w ogole poteżniejszą budowę. Ale on jest bardzo szybki i zna techniki. Jakbym go probował zaatakować to w 5 sekund bym mial dzwignię na ręce i jeczał o litosc.

            Poza tym on tez sie tym upaja, bije mnie na niby, a jak sie odsuwam albo go prosze zeby tego nie robil, to on sobie kpi ze mnie "no co, jestes 20 kilo ciezszy i sobie nie dajesz ze mna rady?". A wiadomo ze nie mam szans, bo nigdy sie nie biłem a on trenuje od kilku lat.
            • lifeisaparadox Re: Jak postawić granice koledze? 14.08.12, 13:12
              Rozumiem że jesteś mistrzem robienia z siebie ofiary, ale jak jesteś 20 centymetrów twarzą w twarz to baśka z partyzanta gwarantuje krytyka i 1d20 plus modyfikator z siły /x2 obrażeń obuchowych :)

              Już nie chodzi o sam akt siły, taki czy inny, ale o Twoją taktykę unikania sytuacji życiowych celem uzyskania komfortu i poczucia bezpieczeństwa. Poczucie bezpieczeństwa to podejmowanie ryzyka które okazuje się korzyścią dla poczucia bezpieczeństwa. Gdyby nie to, nadal siedzieli byśmy w jaskiniach bojąc się dinozaurów.
            • noniewierze Re: Jak postawić granice koledze? 14.08.12, 13:23
              aa taboret i jego kompleksy?
    • noniewierze Re: Jak postawić granice koledze? 14.08.12, 12:27
      a musisz z nim mieszkac? To nie jest przyjazn, a facet sam ma problemy skoro nie prcuje i jako 27-latek jest na garnku matki. Swoja drogą 'zainwestuj" w znajomych, zapisz sie na jakies zajecia by przebywac z innymi ludzmi niz lokator-psychol. Czy mozna go zmienic? moze i mozna tylko szkoda nafty.
      • ten.login.nie.jest.wolny Re: Jak postawić granice koledze? 14.08.12, 12:42
        > To nie jest przyjazn, a facet sam ma problemy skoro nie prcuje
        > i jako 27-latek jest na garnku matki.

        A po co miałby pracować? Mamusia go zawsze utrzyma. Typ imprezowy. Dziewczynki, alkohol, zabawa, nic wiecej go nie insteresuje. Poza tym on dziewczyny tez traktuje instrumentalnie, jest miły i uroczy a za plecami sie z nich śmieje i juz sobie planuje kiedy jedna rzuci, a weźmie nową i która to będzie, opracowuje jakieś taktyki. A jest uroczy i dba o image zeby zaliczyc jak najwiecej dziewczyn, potem sie chwali tymi podbojami.

        On tylko potrafi sie zachowywac przyzwoicie jak sie kogos boi.
        • noniewierze Re: Jak postawić granice koledze? 14.08.12, 12:58
          chcesz/musisz z nim mieszkac?
    • paco_lopez Re: Jak postawić granice koledze? 14.08.12, 12:58
      ja jednak byłbym za tym żebys mu wpie...spuścił. trzaśnij go z nasady dłoni w przegrode nosową. jak zakicha się i zakrwawi , to cię w reszcie uszanuje. twój współlokator, to przemocowy cham i do niego nic innego nie trafi. to jeden z tych przez których potop był w czasch biblijnych, ostatnio oglądałem film o tym, że ponoć eksperyment wtedy się nie udał i część ludzi spowrotem zaczęło sie degradować do zwierząt - półludzi . teraz dzieje się podobnie i ty niestety trafiłeś na takiego zdegradowanego spapiensa. wyrazy współczucia.
      • noniewierze Re: Jak postawić granice koledze? 14.08.12, 13:10
        jaki to film?
      • shachar Re: Jak postawić granice koledze? 14.08.12, 13:28
        a ja proponuję robić na niego zasadzki, kiwdy wchodzi do domu i niczego się nie spodziewa, jak w Różowej Panterze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja