Przyszłe żony, żony, byłe żony.

02.07.04, 11:07
Żona - kobieta, która ma za sobą piękną, pełną szczęścia przyszłość.

Prawda czy fałsz?
Czarne, białe, a może jak zwykle w wielu odcieniach szarości?
    • loqin Re: Przyszłe żony, żony, byłe żony. 02.07.04, 11:12
      lubie kobiety z przeszloscia,
      a mezczyzn z przyszloscia

      dostrzegasz korelacje miedzy Twoim, a moim?
      • charmaine Re: Przyszłe żony, żony, byłe żony. 02.07.04, 12:29
        Geriatra?
        Chwali się! :)
        • loqin Re: Przyszłe żony, żony, byłe żony. 02.07.04, 16:10
          moze jednak na przyszlosc pomyslec o Pediatrze?
          • charmaine Re: Przyszłe żony, żony, byłe żony. 02.07.04, 16:13
            Pediatra? Nie dla mnie.
            Nie znoszę dzieci.
            A panom, to i owszem, przyszłościowo na coraz młodsze dzieciątka:)))
    • kvinna Kolor czarny 02.07.04, 11:15
      Nie lubię tego słowa.

      Głupie pytanie: jesteś po rozwodzie?

      Nie chcę być żoną.

      Żona jest szara ze zmęczenia.
      Bo ma męża.

      W kulturze matriarchalnej nie ma żon.
      • zlewozmywak1 Re: Kolor czarny 02.07.04, 11:56
        A jaka nalepke wolisz by czuc sie dobrze.
        • loqin Re: Kolor czarny 02.07.04, 11:58
          przypuszczam, ze dziewczyna nie chce pracowac na ETACIE,
          gdyz trzeba placic podatki. Woli wiec robic na czarno.
          • kvinna To nie jest śmieszne 02.07.04, 12:48
            Jesteś z kimś?
            I jak ona znosi Twoje poglądy?
            • loqin Re: To nie jest śmieszne 02.07.04, 13:06
              1. Oczywiscie, ze nie jest.
              Nie uwazam Twoich problemow za smieszne.

              2. Jestem. Znosi Fatalnie.
        • kvinna nalepka? na czole? 02.07.04, 12:32
          kobieta
          kvinna

          wystarczy
          • zlewozmywak1 Re: nalepka? na czole? 02.07.04, 12:35
            Wystarczy i nie wyklucza. Ta szarosc, o której pisałas zalezy tak samo od
            ciebie jak i od wszystkiego innego. Twoja mama pewnie jest (była) szara - moja
            tez jest, ale sama sobie na to zapracowała.
            Dla mnie zona to mój pozryjaciel, kochanka i matka naszego dziecka. Gdzie tu
            szarosc?
            • kvinna Moja matka jest bardzo kolorowa! 02.07.04, 12:46
              Niezależna.

              Takie kobiety albo się kocha albo nienawidzi.

              Lubisz niezależne kobiety?
              Tak sobie pytam...
              • zlewozmywak1 Re: Moja matka jest bardzo kolorowa! 02.07.04, 12:48
                Podaj twoją definicje kobiety niezaleznej bo zabładzę.
                • kvinna już 02.07.04, 12:54

                  wykształcona (? ale tak, to warunek konieczny, bo za tym idą własne pieniądze;
                  sporo pisał o tym WE - o uniezależnieniu się kobiet przez posiadanie własnych
                  pieniędzy)

                  mająca świadomość, że da sobie radę w każdej życiowej sytuacji

                  może głupie, ale moja matka świetnie jeździ samochodem (zero kolizji, nawet
                  stłuczki przez 20 lat), co też czyni ją niezależną

                  zaradna (ale nie umie jednak wbijać gwoździ :) ja też nie)

                  pogodna (depresje czynią kobietę podatną na wpływy środowiska)

                  z dużym poczuciem humoru

                  pomyślę jeszcze

                  • zlewozmywak1 Re: już 02.07.04, 13:01
                    No widzisz taka jest moja żona ( co ci sie ponić z szaroscia kojarzy). Bo ja w
                    ogóle takich ludzi lubie, ale innych też. Ty jakos tak chyba w dziwnym swiecie
                    pozywasz. Mam nadzieje, ze wiesz, ze to norma a nie jakies specjalite - kobieta
                    niezależna. Lepiej sie nazywac niezalezna niz zalezna co? dobrze brzmi.
                    • kvinna tylko... 02.07.04, 13:12
                      Nie chcę nikogo urazić.

                      Odróżniam wyższe wykształcenie obecne i sprzed powiedzmy 30 lat.

                      Żyję w normalnym świecie.

                      I na razie wolę być sama.

                      Wolna.

                      Jak ptak.

                      Nie muszę z nikim fruwać.

                      Bo to by mnie ograniczało.

                      A równie wolnego ptaka jeszcze nie spotkałam.

                      A propos "kolorowych kobiet" - świetnie, pomysłowo ubrana. Inaczej niż inne
                      panie. Uwielbiam błysk zazdrości w oczach innych pań.
      • charmaine Re: Kolor czarny 02.07.04, 12:28
        Ja zaś lubię.
        Czerń jest fascynująca.
        Nie chcesz - nie bądź żoną:)
        Ja jestem kobietą.
        W pełnym tego słowa znaczeniu.

        Nie ma matriarchatu.
        A Kopernik była kobietą;) !!!
        • kvinna otóż to 02.07.04, 12:37
          Ciągle jest patriarchat...

          Czerń jest seksualna, też lubię.
          Ale to inna bajka.

          Strach przed małżeństwem, tyle.
          Sama się diagnozuję :)
          • charmaine Czy ja wiem? 02.07.04, 12:42
            Patriarchat również odchodzi w niebyt.
            Jest bezpłciowość.
            Ona króluje.
            • kvinna Uniseks? 02.07.04, 12:47
              Może.

          • twoja_cholera Re: otóż to 02.07.04, 13:00
            "Strach przed małżeństwem, tyle"

            bo trzeba być żoną odpowiedniego faceta i już.

            Bycie żoną wcale nie przeszkadza być kobietą niezależną i mającą własne zdanie -
            GDY SIĘ JEST Z ODPOWIEDZNIM FACETEM.

            Fakt za pierwszym razem mi nie wyszło, ale młoda byłam i naiwna i chłop choć
            dobry nie trafiony ( niezależńość mu przeszkadzała).
            A ten mi mówi, Cholero Ty moja a błysk w jego oku po prostu zwala z nóg.. i
            podziwia za niezależność, siłe i konsekwencje, za proste życie, za ciepło
            domowego ogniska. I dlatego uwielbiam być żoną.

            • kvinna chyba tak... 02.07.04, 13:01
              Zgodziłabym się, gdyby jeszcze mówił "Bestio, Ty" :)

              • zlewozmywak1 Re: chyba tak... 02.07.04, 13:03
                A jakby mówił wal sie na ryj bestio, ty moja.
                • kvinna Czy ktoś Ci już mówił, 02.07.04, 13:14
                  że - delikatnie mówiąc - Twoja żona ma męża (...)?

                  (...) niecenzuralnie.
                  • zlewozmywak1 Re: Czy ktoś Ci już mówił, 02.07.04, 16:18
                    nikt, bo ja zyje w rzeczywistosci a ty na forum + wyłobraźnia.
              • twoja_cholera Re: chyba tak... 02.07.04, 13:10
                e tam od razu Bestio w końcu Piękna jestem no nie?

                jestem jego wiedzmą, czarodziejką, cholerą a kiedy wymawia moje imie to
                mięknąmi kolana i ... ech zadzwonie do niego bo się z tęskniłam..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja