aezgrudzien
19.09.12, 18:31
jest mi strasznie smutno....
jestem pusta jak bęben.... nie czytam, nie mam hobby, specjaliści nic
leniwa gorzej jak leniwiec... nie sprzątam w mieszkaniu i wcale mi to nie przeszkadza.... a jak już coś sobie umyślę to rzucam to szybciej niż pomyślałam....
nic mis się nie chce.... kiedyś spałam aby zapomnieć coś wychyliłam a teraz nawet mi się myśleć nie chce...potrafię cały dzień nic nie jeść...
za to mam "cudownego" męża który ma chyba nerwicę, bo tylko przeklina, za wszytko się na mnie drze /za dom to mi się należny, ale jest nerwusem do potęgi również w perspektywie innych spraw/ ogląda filmy do 3-4 rano /nie wiem i nie wnikam co jest w tv o tej godzinie/ pracuje 8-22-23... tak mnie wspiera w znalezieniu pracy, że dziś nie poszłam do 6 mimo, że przechodzę rekrutację bez problemu... karze mi pisać swoją mgr /wysoko wyspecjalizowaną z zarządzania lotnictwem/ gdzie ja mam tylko maturę, nie znam ang i generalnie ani o zarządzaniu ani o lotnictwie nie mam nic pojęcia... nawet nie leciałam samolotem...
płakać też mi się nie chce...
nie mam depresji bo jakoś się ogarniam czasem... spotkam się z mamą, wyjdę z psem... nawet nie mam koleżanki... nie mówiąc o przyjaciółce....
chcę żyć ale nie wiem od czego zacząć co ze sobą zrobić...
no i niestety musiałam się rozpłakać... coś pęka i już...
jak można kogoś tak olewać????
cały dzień nie zapytać co jest?
nie jeść śniadań ani kolacji...
jak można rozmawiając z żoną olać że ona płacze
ale jednoczesne twierdzić że się kocha...
a na wszystkim cierpi dziecko... dziś nie poszłam nawet po nią do przedszkola tylko zrzuciłam to na kogoś....