sznur30
23.09.12, 01:49
Sens życia - kilka chaotycznych przemyśleń
Za kilka miesięcy stuknie mi 30tka. Kilka lat temu myślałem, że wtedy skończy się moja młodość i żeby do tego czasu zrobić jak najwięcej. Teraz myślę, że ta granica to 35 lat :P
Co osiągnąłem? Nic. Niezła praca, piękna dziewczyna i podążanie w miarę swoją wymarzoną kiedyś ścieżką kariery to chyba żadne osiągnięcie. Gdybym napisał, że mam piękną żonę i cudowne dzieci to też chyba nie byłoby żadne osiągnięcie, prawda? Każdy tak może, a na pewno większość.
Uściślając, nie zarabiam kokosów. Zwyczajnie powyżej średniej krajowej. Mój związek nie jest bez wad, dość często się kłócimy. Seks nie jest już częsty, ale przestało mi to przeszkadzać. A moja kariera? Nie toczy się jakoś wspaniale, zupełnie przeciętnie. Mam stary samochód, ładne mieszkanie. Raczej kiepskie zdrowie, ale jestem z siebie dumny bo jakoś tam dbam o formę fizyczną, choć do kultu ciała jeszcze mi daleko. Nie jestem brzydki, ani piękny. Czuję się ze sobą czasem super, czasem ok, czasem źle.
Czy jestem szczęśliwy? Gdybym był chyba nie nachodziły by mnie takie myśli jak powyżej. Generalnie jak mi się dobrze układa z moją piękną i w pracy i z samym sobą to jestem szczęśliwszy, jak nie to bardziej zdołowany.
Rozrywki? Konsola, muzyka, film, książka, podcast, rower. Wszystko to średnio mine cieszy.
Codzienne obowiązki.
I co? To wszystko? To jest to przereklamowane życie?
Miłość jest przereklamowana, ludzie są przereklamowani. Co nie zmienia faktu, że potrzebuję tego by oddychać...
Co mi umyka?
Czemu nie czuję się w życiu tak jak czytając dobrą powieść, czy oglądając fajny film akcji, czy tam przygodowy?
Czy życie faktycznie jest takie szare, czy może za mało się staram? Może dokonałem jakichś złych wyborów?
A może życie faktycznie generalnie ssie i muszę nauczyć się cieszyć tym co mam? Małymi/dużymi rzeczami, które stanowią o naszej codzienności...
Nawet, gdy mam dobry dzień, idealny - czyli zrobiłem coś dla siebie i dla niej, było dużo miłości i ciepła, było też trochę dobrej pracy i zabawy i seksu - wszystko czego potrzebuje facet, czuję pustkę. Jestem szczęśliwy i czuję pustkę. Jestem nieszczęśliwy i czuję pustkę.
Damn it!