studia

03.10.12, 15:45
W tym roku zaczęłam studia i mimo to, że minęły dopiero 3 dni zaczęłam myśleć, że to nie miejsce dla mnie. Mam straszny problem bo w dzisiejszych czasach ludzie z dyplomami mają straszne problemy ze znalezieniem pracy, a co dopiero bez. Uważam się za inteligentną osobe, zawsze miałam świetne wyniki w nauce i bardzo dobrze zdałam maturę, ale ciągle ogarnia mnie lęk, że dalej już sobie nie poradzę. Boję się, że obleje egzaminy, zbłaźnie się w oczach innych i podupadnie moja samoocena, która juz teraz jest bardzo niska. Jesli chciałabym naprawdę zrezygnować z dalszej nauki musiałbym wymyślić jakiś plan B (siedzenie w domu odpada) a narazie nie mogę nic wymyśleć. Ludzie wokół powtarzają mi, że musze przetrwać ciężki początek, ale ja czuję, że nie mam już chęci do nauki i że będę się strasznie męczyć ( nie mogę uwierzyć w to, ze znowu czuję się tak okropnie jak w liceum)..Przez długi czas byłam nieszczęśliwa i miałam nadzieję, że jak wejdę w ten nowy etap to moja sytuacja się zmieni. W tym momencie czuję się jeszcze gorzej i zastanawiam dlaczego niektórzy ludzie umieją być szczęśliwi, a ja chociaż tak naprawde niczego mi nie brakuje ciągle sama doprowadzam się do takiego stanu i sama siebie skazuje na życie w takim smutku i rozgoryczeniu? Mam chęć żeby wziąć sprawy we własne ręce i zrobić jakiś drastyczny krok, ale nie wiem jak się z to zabrać. Nie chcę spędzić kolejnych 3 lub 5 lat pogrążona w takim smutku jak praktycznie przez całe moje świadome życie (to chyba kwestia niepewności i fatalnego charakteru). Macie dla mnie jakieś porady?
    • out23 Re: studia 03.10.12, 17:52
      To moze byc problem z adaptacją..przetrwac na siłę I semestr
      Moze to nietrafony kierunek.. ,
      Czy to jakas względnie "markowa" uczelnia ?
      Kto dokonal wyboru kierunku ?
      Jakie byly Twoje (wlasne) motywacje w zakresie studiowania..
      Skad sie wzięla niska smoocena, skoro mialaś swietne wyniki w nauce..
      Masz kogoś, kto jest no prawie autorytetem w klopotliwych sytuacjach i dobrze Cię zna ?
      Przetrwanie tego semesetru i porazki, to skladniki budujące pelna osobowość.
      Porobić sobie jakies dostępne intnetowo testy i zastanowić sie nad sobą.
      To co lekko przychodzi..
      • colala42 Re: studia 03.10.12, 18:23
        Kierunek wybrałam w pełni samodzielnie...w połowie dlatego, że naprawdę to lubie, w połowie dlatego, że jest jakaś szansa na dobrą pracę później. Uważałam, że ma to sens. Problem z samooceną to chyba jeszcze taka typowa nastoletnia sprawa, która się za mną ciągnie. Jak logicznie popatrzę na siebie z boku to szczerze mówiąc nie widzę podstaw, ale nie mogę poradzić sobie z tym poczuciem, że nie jestem wystarczająco dobra....Mam taki "autorytet", który uważa, że musze się jakoś ogarnąć i stawic temu czoła bo jak teraz sobie z tym problemem nie poradzę to już zawsze będę w swoich oczch ofiara i w sumie się z tym zgadzam, ale codziennie jak wstaje rano to myślę tylko o tym, zeby JAKOŚ przetrwać ten dzień. Tyle czasu już tak naprawde się męczę, że JAKOŚ przestaje mieć dla mnie sens. Chciałabym poczuć coś wreszcie naprawdę i chociaż przez chwilę mieć poczucie, że wszystko jest ok.
        • kropidlo5 Re: studia 03.10.12, 22:41
          Wielu ludzi bez studiow sobie radzi, wielu po studiach sobie slabiej radzi. to zalezy bardziej od tzw inteligencji emocjonalnej niz IQ. Inteligencja emocjonalna to umiejetnosc radzeia sobie w relacjach z ludzmi i z samym soba.

          Co dostrzegam u ciebie to jest po pierwsze jakas straszna obawa przed popelnieniem bledu. Bledy sa nieodlaczne w zyciu, a obawa przed ich popelneieniem czesto prowadzi do biernosci (bo jak to mowia, tylko ten sie nie myli kto nic nie robi). Jesli nie pozwolisz sobie na niedoskonalosc, na popelnienie bledu, na spieprzenie czegos- to bedziesz zyc w strachu.

          To nie znaczy, zeby sie nastawiac na porazke czy blad- tylko te mozliwosc dopuszczac. blad to okazja do wycianiecia wnioskow. Przewalic sie i powstac, madrzejszym isc dalej.

          Wieml tawiej powiedziec niz zrobic.
      • colala42 Re: studia 03.10.12, 18:26
        Moją motywacją jesli chodzi o pójście na studia było zapewnienie sobie dobrej przyszłości (chociaż w dzisiejszych czasach nie wiem czy jedno ma coś wspólnego z drugim, no ale tak się przyjęło).
        W sumie nic mi w życiu lekko nie przychodzi, zawsze sama się obciążm i narzucam na siebie presję. Z jednej strony mam strasznie duże ambicje, z drugiej chyba nie jestem w stanie tego wszystkiego udźwignąć.
        • jackulus Re: studia 03.10.12, 18:55
          Masz możliwość skorzystania z psychoterapii ? U kogoś sensownego, rzecz jasna. To może być krótka piłka (mam na myśli terminowość terapii), z tego co piszesz, wynika, że nieźle rokujesz :-). Ale wiele wskazuje na to, że masz "zamontowanego" w środku krytyka, który coraz bardziej utrudnia Ci życie. To najprawdopodobniej scheda po domu rodzinnym.

          Studia nie byłyby potrzebne, gdybyś miała już "we krwi" to co chcesz robić. Czasami tak bywa. Jeśli tego jeszcze nie wiesz, potrzebujesz szukać, studia dają taka szansę, pod warunkiem, że masz z czego żyć. Również pod warunkiem, że uczelnia i jej poziom w miarę sensowne. Przynajmniej kiedyś tak było, że czas studiowania rozwijał, dawał trochę inne spojrzenie na życie, już poza samą merytoryczną ich zawartością. O tym warto pamiętać.

          Pomoc psychoterapeuty może ci pomóc znaleźć przyczynę i poradzić sobie z problemem, co skróci udrękę i może zapobiec niekorzystnemu rozwojowi wypadków, np. jakiejś formy deprechy...
    • clarissa3 Re: studia 03.10.12, 20:18
      tez studiuje, i to w poznym wieku, i podobne mysli mnie czasem ogarniaja. Zaczelam myslac ze to jakas prace przyniesie ale teraz robie to po to by cokolwiek robic - bo gapic w TV sie nie chce do konca zycia ... a tu cos ciekawego sie zawsze dowiem:)
      Stosuje metode malych krokow, ktora doradzam - ze dzis zrobie to na ten temat a jutro to i to, planuje czas - czasem mi sie nic nie chce, i wpadam tu na forum ;)), ale przechodzi, bo termin goni i chyba bym bardziej sie nielubla gdybym sie poddala, tak mysle... Jak zmeczona to do lozka! Nie rozmyslac!
      Jest trzeci tydzien dopiero a ja juz jestem zawalona robota i lektura ... Trzymaj sie, i nie trac czasu bo leci blyskawicznie, az sie nie chce wierzyc:)
    • lifeisaparadox Re: studia 03.10.12, 20:59
      Tak piszesz że masz problem niepewności.
      Ludzie mają strasznie przeciwne i pogmatwane często sposoby myślenia i funkcjonowania, te same wartości potrafią rozumieć Absolutnie na opak, jak gdyby byli z innej bajki, z innej rzeczywistości.
      Przykładem jest PiS i PO - takie samo poparcie, a są z całkowicie innego świata i rozumowania, gatunek A i gatunek B.
      Tak samo jest podzielone nasze społeczeństwo na ludzi jednolitych i ludzi jednolicie przeciwnych. Ludzie giną w obronie swoich wartości, umierają nie zmieniając swoich poglądów gdy im śmierć w oczy zagląda, bo dzięki nim osiągają spokój i harmonię, pewność i swój prawdziwy kręgosłup który chcą wziąć do grobu z sobą.
      Jak nie masz swojego systemu wartości, swojego sposobu jednolitego rozumowania i postrzegania świata poprzez mentalność która jest kompletna, to możesz tylko zwariować kierując się raz myśleniem jednych, a raz drugich. Takie stanie po środku to tortury dla mózgu który nie wie co się dzieje.
      A nerwica kwitnie.

      Takie są koszta i konsekwencje bycia "outsiderem".
    • kim-ja-jestem Re: studia 04.10.12, 08:44
      Nie wiem czy tylko zdajesz sobie z tego sprawę czy faktycznie jesteś w pełni świadoma tego, że zmiana otoczenia nie zmienia tego co jest w nas. Jeśli nie poradziliśmy sobie z problemem wcześniej, to problem pozostaje i prędzej czy później ujawni się. Samoocena wynika z porównywania siebie z innymi, swojego życia z życiem innych, aktualnej sytuacji z sytuacją wyobrażoną - w ten sposób wciąż sami siebie atakujemy, skoro jesteśmy atakowani to jesteśmy nieszczęśliwi, zalęknieni, poddenerwowani. Zauważ jak Twój umysł wciąż do czegoś dąży, myśli wciąż krążą wokół tego tematu - ale to tylko myśli, które przychodzą i odchodzą.
      W szkole, na studiach uczysz się tylko wiedzy a nie życia. Wiedza to tylko zbiór danych zapisanych w Twoim umyśle, a mądrość to nie tylko sposób wykorzystania tej wiedzy, ale też poznanie siebie, swoich schematów, uwarunkowań, prawidłowe postrzeganie życia, dostrzeżenie w każdej sytuacji przyczyny.
      Nie jest dobrze pytać innych co masz zrobić, gdyż są miliony sposobów na spędzenie życia na tym świecie. Cokolwiek zrobisz, zrobisz to dla siebie. Każdy krok przyniesie Tobie doświadczenie, ale w życiu nie chodzi tyle o zdobywanie doświadczeń, co o zrozumienie - zrozumienie swoich działań, swoich uczuć, swoich myśli, samego siebie. Jak mówi stare powiedzenie: Prawdziwą wygraną dla człowieka jest pokonanie samego siebie. Nawet jak zdobędziesz cały świat to wewnętrznie możesz być przegranym. Nie chodzi tu jednak o walkę, czy atakowanie siebie, ale o zrozumienie. Dopiero jak zrozumiesz siebie, wszytko to co przynosi ból, cierpienie i lęk, odpadnie i nigdy nie powraca.
      Pozdrawiam z miłością
    • szaman.ka Re: studia 05.10.12, 22:57
      Myślę,że powinnaś poszukac jakiejś terapii dla siebie.BYć może od dawna cierpisz na przewlekłą depresję? Warto byłoby ustalić co jest przyczyną tego smutku.Taki przewlekły smutek,lęk negatywne myślenie wskazuje,że to może być depresja.
    • jedr-ek28 Re: studia 05.10.12, 23:18
      Ja Ci coś powiem, ja mam podobnie jak Ty. Mam wyższe wykształcenie i pracę i mogę spokojnie spać i nie martwić się o jutro, ale jakoś tak mam, że mimo, że niczego mi nie brakuje, to i tak czuję się nieszczęśliwy. Moje poczucie wartości jest bardzo niskie - zawsze było odkąd rodzice zaczęli mi mówić, że z niczym sobie nie poradzę - i również doświadczam trudności w odnajdywaniu się w trudnych sytuacjach. Powiem Ci, że rzucenie studiów to by było tak, jak ja bym rzucił pracę więc nie rób tego i kontynuuj je. Z wyższym wykształceniem zawsze lepiej niż bez. Chyba nie chcesz zachrzaniać w fabryce z tymi jełopami oderwanymi od pługa? Ogólnie jestem osobą zamkniętą w sobie i mam problemy w nawiązywaniu bliższych relacji. Niby niczego mi nie potrzeba, ale jednocześnie czegoś mi brakuje. A Tobie? Czego Ci brakuje?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja