feministki są beee?

24.10.12, 01:32
Janusz Korwin-Mikke powiedział, ze kobieta ma tyle wolność ile sobie wywalczy w .... rodzinie;) Jakkolwiek śmiesznie to brzmi i jakkolwiek irracjonalne mogą wydawac się jego poglady, to jednak kiedy słysze słowa jednej z czołowych feministek pani Joanny Senyszyn, że kobiety powinny być poddane polityce affirmacyjnej jak idnianie w Stanach, to zastanawiam się, który pogląd jest bardziej absurdalny?

Bo jeśli kobiety faktycznie są istotami na równi z panami, to po co te ulgi? Mądra kobieta nie potrzebuje taryfy ulgowej, poradzi sobie w srodowisku panów. Wydaje mi się, ze feministki wrecz osłąbiają role kobiet domagając się ulg typu parytety (stołki dla określonej grupy kobiet).

Jeśli jednak feministki dbają o interes kobiet, dlaczego nie protestwały przeciwko podniesieniu kobietom czasu pracy do 67 roku zycia? Gdzie tutaj walka o interes kobiet?
    • hatroha Re: feministki są beee? 24.10.12, 01:38
      od emerytur ważniejsze dla kobiet jest to, jak wymusić od ojca dziecka płacenie alimentów.
      • jeriomina Re: feministki są beee? 24.10.12, 10:58
        Skoro ktoś nie potrafi być ojcem poprzez uczestniczenie w życiu dziecka to niech chociaż płaci, skoro zrobił. Tutaj akurat feminizm nie ma nic do rzeczy.
    • lifeisaparadox Re: feministki są beee? 24.10.12, 02:08
      Mikke wygląda na potulnego pantofla ;>
      • hatroha tia potulny jak... 24.10.12, 09:48
        www.youtube.com/watch?v=DSaOoDIP4qw
    • jan_stereo Re: feministki są beee? 24.10.12, 11:00
      Gdyby feministki byly faktycznie za rownouprawnieniem to nie walczylyby o prawa kobiet tylko ogolniej, czyli o prawa czlowieka. Czlowiek jednak nie ma rownych praw (bez wzgledu na plec), albo ma je rowne tylko w teorii, a rzadko w praktyce, a wynika to z roznego statusu spolecznego ludzi, ich przymiotow genetycznych, srodowiskowych, geograficznych itp.
    • clarissa3 Re: feministki są beee? 24.10.12, 11:05
      Feministki rowniez walcza o zaprzestanie bicia, kopania, maltretowania, okaleczania, gwalcenia, pchania lap do majtek, wygwizdywania, okradania, spychania w biede, itp. - bo poza nimi kazdy udaje ze nie widzi, czyli to wspiera - czy wedlug ciebie powinny zaprzestac?
    • rt.4 Feministki... 24.10.12, 12:01
      Ruch feministyczny byl potrzebny i jest nadal potrzebny.

      Powstal jako reakcja na straszliwy los kobiet, patrząc na historie dziejów nigdzie tak źle się nie działo jak w czasach urbanizacji w Europie.

      Ten straszliwy los zaagwarantowali kobietom po części mężczyźni po części schamiałe i podłe kobiety same w sobie, które trudno nazwać kobietami.
      Czasami myślę podobnie jak ty, kobza16, że to nie są faceci winni okrutnego losu kobiet, a same kobiety.
      To co kobieta czyni drugiej kobiecie, to nie da się opisać nawet w najlepszych książkach.

      Ja obecnie widzę w tym ruchu hipokryzję, bo rzeczywiście jak można było dopuścić do sytuacji gdzie to paskudne równouprawnienie oznacza własćiwei pogorszenie sytuacji i losu kobiet jest jak najbardziej niesprawiedliwe. Bo nie uwzględnia BIOLOGII kobiety, jej odmiennej od meżcyzny biologii i siły.

      Jeżeli już równouprawnienie, to niech faceci sami rodzą dzieci! Dadzą radę? Niech zachodzą w ciąze i rodzą.

      Myslę, ze prawdziwy feminizm kobza będzie wtedy, gdy kobieta kobiecie będzie przyjaciellem, a nie konkurentem. Gdzie pomiędzy kobietami będzie porozumienie.
      Gdzie nie będzie łajdactwa, typu włażenia do wyra żonatym gościom, rozbijania małże ństwa drugiej kobiecie! Niszczenia jej rodziny przez rozwydrzone psychopatyczne samice!

      Wtedy wspólnie pomyślimy i zbudujemy LEPSZY SWIAT! :-)))
      • clarissa3 Re: Feministki... 24.10.12, 12:47
        gdyby mialy w zyciu te same szanse to by sie o te portki tak nie szarpaly (i nawet dzieci by sie pewnie odechcialo im rodzic) o tego ktoremu duzo latwiej o wszystko! Dochodzi to do was?
        • rt.4 Te same szanse? 24.10.12, 17:20
          Zobacz jak wygladaja 'te same szanse' w... Chinach...
          Szanse zawsze sa takie na jakie sam sobie zapracujesz i zaslugujesz. Zadna suka nie powinna ci byla wchodzic w dom i zabierac ojca twoim dzieciom. I kropka i koniec!

          Jakies zasady trzeba Clarysa miec.
          • clarissa3 Re: Te same szanse? 24.10.12, 17:33
            Bo on, biedaczek, oczywiscie nic nie mial z tym wspolnego - zabrali go jak pudelko lub sierote niewinna!?!

            Puknij sie w czolo!
            • rt.4 Re: Te same szanse? 24.10.12, 22:17
              No właśnie! Gdyby kobiety częsciej mówiły -nie- albo - co na to twoja zona- wracaj do zony...to ów 'biedaczek' nie miałby z kim tego robić na boku! Zawróciłby do żony...rodziny...

              Ten twój biedaczek nie zmusza tych durnych dup do oddawania się, tylko same wskakują do wyra! Z nadzieją!

              Wiesz co C jakoś tak dyskusje z toba sa trwonieniem czasu, bos taka potwornie naiwna w tym myśleniu... ze aż rzygać sie chce!

              //bez odbioru...
              • clarissa3 Re: Te same szanse? 24.10.12, 23:03
                Brzmi tak ze gdyby nie bylo baby to na co innego by wskoczyl sierota...
                • rt.4 Nie brzmi tak... 24.10.12, 23:35
                  I nie dopisuj...
                  Oczywiscie facet tez jest winny. Tu nie ma o czym mowic.
                  Ale seks w zyciu faceta to czesc jego 'najwiekszej' tozsamosci.
                  Poprzez seks czuje sie...facetem, swoja wartosc zauwaza.
                  Seks jest bardziej wkomponowany w krajobraz faceta....

                  Seksualna tozsamosc kobiety zaczyna sie pozniej niz u chlopcow i nie odgrywa takiej pierwszorzednej roli...Do tego jest to inna...
                  Oczywiscie wszystko zalezy od tego jak facet zostal wychowany, przez jakiego ojca i jaka matke....
                  • jeriomina Re: Nie brzmi tak... 25.10.12, 07:00
                    rt.4 napisała:

                    > I nie dopisuj...
                    > Oczywiscie facet tez jest winny. Tu nie ma o czym mowic.
                    > Ale seks w zyciu faceta to czesc jego 'najwiekszej' tozsamosci.
                    > Poprzez seks czuje sie...facetem, swoja wartosc zauwaza.
                    > Seks jest bardziej wkomponowany w krajobraz faceta....
                    >
                    > Seksualna tozsamosc kobiety zaczyna sie pozniej niz u chlopcow i nie odgrywa ta
                    > kiej pierwszorzednej roli...Do tego jest to inna...
                    > Oczywiscie wszystko zalezy od tego jak facet zostal wychowany, przez jakiego oj
                    > ca i jaka matke....

                    Dawno większego pitolenia nie czytałam.
                    Czas wyrosnąć z generalizowania, piszesz takie bzdury że głowa mała.
                    • hatroha Jeromina 25.10.12, 08:11
                      Chyba jednak masz małą tą głowę, bo RT4 niestety ma rację.
                      Tożsamość seksualna mężczyzn jest bardziej silna niż macierzyństwo kobiety.
                      Kobiety starają się osiągnąć w tej mierze taką samą swobodę, ale efektem tego jest zeszmacenie.

                      Nieszczęściem faceta jest tylko to, że w momencie gdy zaczyna mieć kłopoty z krążeniem, brzuszek mu rośnie a fiut już nie staje na baczność z taką ochotą jak 5 lat temu, to właśnie w tym momencie kobiety libido rośnie. Facet wtedy zaczyna udowadniać światu jaki to nie jest wspaniały i też się szmaci.

                      RT4 myli się jednak co do wychowania.
                      Nie ma to znaczenia jak facet został wychowany. Każdy pies spuszczony ze smyczy, spuszcza się wszędzie.
                      • jeriomina Re: Jeromina 25.10.12, 14:35
                        A Ty nie zrozumiałeś dlaczego pitolenie RT4 nazywam pitoleniem. Usprawiedliwia on puszczalstwo męskie. Głosi jakieś z kosmosu wytrzaśnięte bzdury o "seksualności męskiej", o tym, że ta sfera to jest nadrzędna i w związku z tym wszystkie zdrady, wielka liczba zaliczonych panienek to norma i w ogóle odpuśćmy.
                        A z tym macierzyńskim instynktem i kretyńskim doprawdy stwierdzeniem że kobiety do seksu on właśnie pcha to jeszcze większa bzdura.
                        • rt.4 Właśnie pitolisz... 25.10.12, 15:29
                          Jak mała dziewczynka, której ojca w domu zabrakło. A jak był to pewnie nie taki jak powinien!

                          Nigdzie nie pisałam tego co mi zarzucasz. To są twoje własne projekcje.

                          Czytaj duzo i rozwijaj swoją wiedzę, a może i tobie też się światopogląd poszerzy...
                          • jeriomina Re: Właśnie pitolisz... 25.10.12, 16:32
                            Wara od mojego ojca. Nic o mnie nie wiesz.
                            Rada na przyszłość - nie uderzaj obcym ludziom na forum w rodzinne więzy, niektórzy za to mogą zabić.
                            • rt.4 Re: Właśnie pitolisz... 25.10.12, 17:12
                              No i w tym mnie utwierdzasz ze ojciec byl do dupy! Ja tez moge przypie...c lewym sierpowym w pomiedzy oczy. Nie zapominaj o tym!
                      • a_propos22 Re: Oj hatroha to i poglady trzeba zmienic:) 28.10.12, 07:36
                        > Tożsamość seksualna mężczyzn jest bardziej silna niż macierzyństwo kobiety.
                        Mierzysz to w N/m ??? -:)

                        > Nieszczęściem faceta jest tylko to, że w momencie gdy zaczyna mieć kłopoty z kr
                        > ążeniem, brzuszek mu rośnie a fiut już nie staje na baczność z taką ochotą jak
                        > 5 lat temu, to właśnie w tym momencie kobiety libido rośnie. Facet wtedy zaczyn
                        > a udowadniać światu jaki to nie jest wspaniały i też się szmaci

                        ! masz google !
                        Klopoty z krażeniem maja prawo zaczac sie po 50-tce
                        Przyczyny: stress, zle odzywianie, brak ruchu..
                        W dalszej rodzince mam 3 mężczyzn , dwóch pod 90-tce, jeden pod 60
                        Nie leczą sie na krążenie.
                        W pracy leczy sie dyr.tech. (stres) ale jest po wylewie ma 60 lat i zero ruchu

                        nuclearts.pl/choroby/jak-poprawic-krazenie-krwi-jakie-wykonywac-cwiczenia-pobudzajace-krazenie/
                        O poprawę krążenia można zadbać jakby „przy okazji”. Jeśli nie mamy czasu na wykonywanie codziennych ćwiczeń, to możemy wykorzystać rytm naszego dnia. Wybierając się na drobne zakupy nie musimy wyciągać samochodu z garażu. Spacer albo przejażdżka rowerem świetnie pobudzi krążenie i dotleni organizm. Świetnie działa także chodzenie po schodach zamiast jazdy windą. Zamiast więc gnieść się w ciasnej i dusznej windzie zbiegnijmy szybszym krokiem w dół, albo wyjdźmy do góry po schodach. Tym sposobem w prosty sposób poprawimy krążenie krwi. Każda aktywność fizyczna działa pobudzająco na krążenie. Dlatego też sami możemy wybrać to, co najbardziej nam odpowiada. Bieganie, spacery, aerobik, koszykówka, tenis, czy popularny ostatnio nordic walking to tylko niektóre z szerokiego grona dyscyplin
                        sciaga.nauka.pl/index.php/id=index/dept=54/cath=221/sc_id=9492/title=Choroby_ukladu_krazenia__przyczyny_objawy_i_skutki#

                        > RT4 myli się jednak co do wychowania.
                        > Nie ma to znaczenia jak facet został wychowany. Każdy pies spuszczony ze smyczy
                        > , spuszcza się wszędzie.
                        Mam nadzieje, ze jesteś facetem :))
                        I potem feministki mają żal -:))..
                        Własciwa odpowiedz powinna brzmiec..
                        Prawdziwy facet spuszcza wode po sobie !!!
                        A za matke swych dzieci wybiera kobite na miare mozliwosci swojego umysłu !!!
                        I potem sa skutki.. -:(
                        • hatroha Re: Oj hatroha to i poglady trzeba zmienic:) 28.10.12, 10:14
                          Możesz jaśniej?
                          "a_propos22 napisał: > Mierzysz to w N/m ??? -:) "

                          Krążenie, starzenie...Wiem o tym. Właśnie o tym napisałem, że jest to problem mężczyzn bo w tym wieku samiec przestaje być samcem zaś kobieta zaczyna doceniać swoją kobiecość. Dzieci odchowane, męża można olać bo nic sobą nie przedstawia...etc.

                          Mężczyźni nie wybierają kobieta dla dzieci, tylko dla potrzeb takich jakie miał biblijny ONAN, a to jest subtelna ale znacząca różnica.

                          Na forum rzadko pisze o swoich poglądach. Nie wiem czy będziesz wstanie dostrzec moje poglądy w wyrażanych tekstach na tym Forum.
              • kobza16 Re: Te same szanse? 24.10.12, 23:05
                Kobiety niestety nie maja tych samych warunkow, bo jednak mezczyzni ZAWSZE oceniaja kobiete, przede wszystkim mloda, przez pryzmat jej atrakcyjnosci. Nie jest to zawsze dobre, w srodowisku zawodowym podkopuje to jej wiarygodnosc niestety.

                Z drugiej strony, same kobiety nie sa bez winy, bo wierzyc badaniom, to np malo ktora kobieta glosuje na partie feministyczne,malo ktora kobieta chce miec szefa kobiete - kobiety naturalnie sklaniaja sie w strone mezczyzn jako tych bardziej profesjonalisniejszych, odpowiedzialnych, madrzejszych. Skoro kobiety same spychaja sie do lamusa, dlaczego mezczyzni maja takze tego nie robic.

                Ale z drugiej storny, co jak co, ale czy znacie mezczyzn ktorzy az tak skupieni sa na swoim wygladzie jak kobiety, ktorzy opanowali tajniki malowania itd, ktorzy sprzedaja sie poprzez seks, cialo, wyglada itd. Czy kobiety same nie tworza takiego wizerunku, glupiutkiej, malo powaznej. Wszelkie feminizowanie nazw typu psycholozka, pedagozka, socjolozka jest do obrzydzenia infantylne. Zreszta jest taka tendecja, jesli jakies zawod zostal ``opanowany`` gl przez kobiety, to automatycznie spada jego ranga patrz. kosmetyczka, fryzjerka, przedszkolanka, pielegniarka, sekretarka itd...itp.... Dlaczego tak jest.

                Mowie tu oczywiscie o pewnej ogolnej, bo wiadomo ze intelektu, takiego typowo analitycznego, to kobietom takze nie brak. Ale tutaj, patrzac po moich znajomych, nie jest to takie czeste u kobiet - nie mniej jednak sie zdarza. Zwotcie uwaga o czym gl kobeity rozmawiaja, mowie tu ogolnie: ciuchy, faceci, fryzury, kosmetyki, cialo, dzieci, pieluszki czy inne duperelki zwiazane z wychowywaniem, wychowywanie, no i emocje, psychika, ale takie czesto przepsychologizowane typu dzielenie wlosa na czworo.

                Nie chce aby mnie ktos zle zrozumial. Tylko zaznaczam pewna tendencje, uogolniam mocno, bo wiadomo, ze tak samo jak wszyscy mezczyzni nie sa chodzacymi geniuszami, tak i kobiety bywaja bardzo inteligentne, a niektore sa w stanie rzucic na kolana niejednego faceta.
                Pozdrawiam

      • sdfsfdsf Re: Feministki... 25.10.12, 13:22
        sorry siostro 2 plus 2 zawsze bedzie 4
        niezaleznie od twojej tzw BIOLOGII sic!
        rownouprawnienie jak sama nazwa mowi to rownosc wobec prawa
        a nie umiejetnosci
        parytety to totalne gowno
        nie mam nic przeciwko kobietom na kierowniczych stanowiskach
        jezeli wykonuja dobrze swoja prace, znam i szanuje
        feminizm spelnil swoje zadanie i moim zdaniem nie ma miejsca
        w nowoczesnym spoleczenstwie
        to i tak w zasadzie jest margines
        • kobza16 Re: Feministki... 29.10.12, 00:45
          sdfsfdsf napisał:

          > sorry siostro 2 plus 2 zawsze bedzie 4
          > niezaleznie od twojej tzw BIOLOGII sic!
          > rownouprawnienie jak sama nazwa mowi to rownosc wobec prawa
          > a nie umiejetnosci
          > parytety to totalne gowno
          > nie mam nic przeciwko kobietom na kierowniczych stanowiskach
          > jezeli wykonuja dobrze swoja prace, znam i szanuje
          > feminizm spelnil swoje zadanie i moim zdaniem nie ma miejsca
          > w nowoczesnym spoleczenstwie
          > to i tak w zasadzie jest margines

          Ej no, przyhamoj! A czy ja popoeram parytety. jestem ich przeciwniczka i dla mnie 2 plus 2 zawsze jest 4
    • rt.4 Mezczyzna i kobieta... 25.10.12, 00:09
      uzupelniaja sie.
      Zreszta do 5 tygodnia istnienia w lonie matki - wszyscy sa kobietami...
      Ale nasze korzenie siegajace pierwotnych przadkow przez tysiace lat zyjacy jako lowcy i z polowan, wyksztalcily pewien model zakodowany w naszej pierwotnej czesci mozgu.....
      Od tego poniekad zdrowego dla nas modelu, zesmy odeszli w ciagu ostatnich zaledwie 2 tysiacleci...I nadal niestety odchodzimy.

      Kobieta, ktora byla w grupie zwiazana z jakims mezczyzna- jej rola byla skupiona na rodzeniu dzieci, karmieniu dzieci, zajmowaniu sie rowniez polowaniem- ale o ile jej to pasowalo, nikt ja nie zmuszal...
      Rola kobiety zostala zakodowana na zawsze w jezykach gdzie jej rola karmicelki do dzis wyraznie brzmi np. w j.skanadynawskich karmic- amma, pokrewne ze slowem mama i wiele innych podobnych slow...

      A z kolei rola wychowawcy dzieci, nauczyciela- do dzieci, to bylo juz obowiazkiem faceta.
      To on uczyl i wychowywal i pokazywal co dobre, a co zle, wskazywal sciezke do przodu nadawal szkieletu morlanego i sumienia...Pokazywal dziecku, jak dziecko ma sobie radzic, aby zyc dalej, nadawal odwagi, wiary w siebie i swoje sily oraz inteligencji tzw. doswiadczalnej. Byl to na ogol dobry i rozwazny ojciec. Takie byly poczatki rodziny...

      Dzis nie ma ojcow. Matki samotnie wychowuja swoje dzieci w wielu domach tak jest i pozniej sa zdziwione ze to im nie wychodzi...Bo kobieta nie jest do tego stworzona. To nie jest jej rola.


      Wiec jezeli chcemy miec lepiej w tym zyciu nalezy postawic na ojca, jako waznego faceta, ktory wychowa nastepne pokolenie w szacunku do kobiet...Dobry ojciec jest wart wiele! A zlego lepiej jest pogonic w sina dal...

      Popatrz na przyklad Hitlera.
      Adolf Hitler mial cudowna matke Klare, ktora byla delikatna wyrozumiala i kochajaca malego Adolfa.
      Ojciec natomiast byl surowy i okrutnie karal wszystkie swoje dzieci, bijac je niemilosiernie...Ponizajac, karcac za najmniejsze przewinienie, nasmiewajac sie ze slabosci i nieporadnosci....Dla Hitlera ojciec byl jego pierwszym nauczycielem i zobacz jaka sciezke wybral Hitler?
      Nie wybral delikatnej sumiennej matki, a poszedl po linii ojca.

      Dlatego ojciec, dobry ojciec jest bardzo wazny w zyciu dzieci...

      I wlasciwie feminizm jest uzupelnieniem siebie nie tyle dla kobiet co dla facetow.

      Jak to mowia wracaj tato do domu...zajmij sie wychowaniem dzieci, bo to jest twoja rola, a nie matki...

      • kobza16 Re: Mezczyzna i kobieta... 25.10.12, 00:26
        rt.4 brzmi intereujaco.

        Tzn mi sie nasuwaly pewne spostrzezenia, ze kobieta zdana tylko na mezczyznen jest na straconej pozycji, wiec jakgdyby instynku wymusza na niej, aby sama dzialala, byla - moze nie w calosci, ale czesciwo - samowystarczalna. Zbyt wiele dramatow spotyka kobiety w srednim wieku, gdy dzieci sa juz odchowane.
        Kobiety stawiajcie na siebie, na swoj rozwoj. Dzici dziecmi, ale to przede wszystkim wasze zycie!
      • mad_telepath Re: Mezczyzna i kobieta... 25.10.12, 16:43
        Co do Hitlera, to trudno się dziwić, że poszedł w ślady ojca. Ta cudowna matka stała w małżeństwie na straconej pozycji, nie umiała ani obronić siebie, ani uchronić dzieci przed okrucieństwem ojca. Była mu posłuszna i tego samego oczekiwała od dzieci. Sądzę, że młody Adolf dostrzegał tylko dwie możliwości - naśladować ojca i być górą, albo zachowywać się jak matka i być traktowanym tak jak ona.
        • rt.4 Re: Mezczyzna i kobieta... 25.10.12, 17:13
          Wiec dlatego napisalam ze lepiej nie miec ojca niz miec zlego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja