problemy z wchodzeniem w zwiazki

31.10.12, 22:46
Niedawno zdałam sobie sprawę z tego, że dla mnie rozpoczęcie spotykania się z kimś jest tak dramatycznym stresem, że praktycznie tracę zdolności logicznego myślenia... Najchętniej uciekłabym z tej sytuacji byle odzyskać "święty spokój". W ten sposób "urwałam" co najmniej 5 znajomości.

Ostatnio po pewnej przerwie spotkałam się ze wspaniałym mężczyzną i spojrzałam na niego zupełnie inaczej... W jego obecności czuję się tak fantastycznie bezpiecznie, jakby miał obronić mnie przed światem. Mam wrażenie jakby chciał mnie nosić na rękach bylebym nie cierpiała. A ja czuję jak za nim tęsknie, jak tęsknie za tym żeby spleść dłonie, przytulić się, pomartwić się o to, że ryzykuje jadąc na letnich oponach w czasie śniegu, nakarmić go muffinami... Widzę jak się cieszy kiedy się uśmiechnę, dam mu dłoń.

A później w czasie spotkania pojawia się ten stres - nagle czuję się jakby coś zacisnęło się do okoła mnie, wszystko dociera do mnie jak przez mgłę, zaczyna mnie mdlić, wtedy zaczynam widzieć w nim wszystko co mi się nie podoba, głowę zaczynają zalewać myśli, że to bez sensu przecież są takie różnice między nami (chociaż realnie to moje ego a nie różnice), że przecież on jest taki mało zadbany w porównaniu z moimi kolegami z pracy, że tak na prawdę denerwuje mnie jego typ urody itd itp, czuję jak spinają mi się wszystkie mięśnie, jak nie chcę żeby mnie dotykał, zbiera się na płacz. "Najszczęśliwsza" byłabym gdyby mnie wtedy tak zostawił mówiąc, że ma mnie gdzieś :(

Nie mam pojęcia skąd biorą się takie stany... najlepiej jest jeżeli wtedy popłaczę się... ale ja po prostu chciałabym móc normalnie funkcjonować, a nie obawiać się, że przez moje dziwne fazy któregoś dnia rozpadnie się coś ważnego :( Sama siebie mam dość, chciałabym miminum stabilności w głowie...

    • lifeisaparadox Re: problemy z wchodzeniem w zwiazki 01.11.12, 01:09
      Zjedz jego serce, wyssij duszę, zostaw pustą skorupę skamlącą o dobicie :-)
      Jak po roku "sielanki" będzie pytał "dlaczego?" powiesz że w sumie nie był w Twoim typie i masz go gdzieś.
    • jedr-ek28 Re: problemy z wchodzeniem w zwiazki 02.11.12, 14:06
      Widzę, że pojawia się u Ciebie lęk podczas kontaktów z drugim człowiekiem. Myślę, że najlepiej byłoby przepracować to z psychologiem, kilka spotkań na pewno pomoże Ci przyjrzeć się temu "z bliska" i zrozumieć problem i wprowadzić zmiany na lepsze. Powodzenia.
      • kobza16 Re: problemy z wchodzeniem w zwiazki 02.11.12, 20:18
        Jasne jedr-ek28 potrzeba całej sesji terapeutycznej aby się dowiedzieć, że koleżanka ma przerost wymagań i szuka księcia z bajki.
    • aroden po hollere pytasz tu laikatu ? 03.11.12, 10:56
      miast poradzic sie psychologa?
    • mona.blue Re: problemy z wchodzeniem w zwiazki 04.11.12, 17:20
      Wydaje mi się, że jedyne co Ci zostaje to solidna psychoterapia. Innego rozwiązanie nie widzę.
    • kobietabyc Re: problemy z wchodzeniem w zwiazki 04.11.12, 17:46
      Wiesz, ja bym udała się z tym do psychologa. Przypuszczam, że to jest do wyprostowania i trzeba po prostu bardziej nad sobą popracować. Szkoda by było gdybyś pozwoliła odejść fajnemu facetowi a później żałowała.
      Życzę powodzenia z całego serca.
    • seth.destructor Re: problemy z wchodzeniem w zwiazki 04.11.12, 18:36
      Bo ty nie szukasz partnera, któremu możesz coś zaoferować, ale tatusia, który by się tobą zajmował. Jeśli wyczuwasz, że potencjalny chłopak chciałby coś od ciebie, to uciekasz, bo jak to, od małej dziewczynki się nic nie żąda i ty nie potrafisz mu dać nic w zamian. Dopóki nie wydoroślejesz psychicznie i nie nauczysz się dawać bez szukania opieki i bezpieczeństwa, dopóty będziesz mieć ten problem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja