Nadwrażliwość, norma czy już nie?

02.11.12, 20:28
Czy wg was osoba nadwrażliwa jest w jakimś sposób daleka od normalności? Przyjmując normalność jako stan harmonii, czyli dostrzegamy dobra i zło swiata, stoimy po własciwej stronie, czyli dobrej, ale jednocześnie nie dobija nas zło. Osobe nadwrażłiwą zło dobija! Ból innych przezywa jak własny.

Powiedzmy ze nadwrażliwieć stoi po drugiej stronie bieguna psychopaty. Tu zbyt duża wrażłiwość, a ty prawie zerowa, o ile jakokolwiek. Co o tym myslicie, czy to wg psychologii rowniez zaburzenie?

Podajcie jakąś ciekawą lekture.
Pozdrawiam
    • szaman.ka Re: Nadwrażliwość, norma czy już nie? 02.11.12, 20:47

      Poczytaj sobie przeżywającą obecnie renesans w USA -Teorię Dezintegracji Pozytywnej- autorstwa Kazimierza Dąbrowskiego-polskiego psychiatry,psychologa i filozofa.
      lub 'W poszukiwaniu zdrowia psychicznego" tegoż autora.

      kobza16 napisała:

      > Czy wg was osoba nadwrażliwa jest w jakimś sposób daleka od normalności? Przyjm
      > ując normalność jako stan harmonii, czyli dostrzegamy dobra i zło swiata, stoim
      > y po własciwej stronie, czyli dobrej, ale jednocześnie nie dobija nas zło. Osob
      > e nadwrażłiwą zło dobija! Ból innych przezywa jak własny.
      >
      > Powiedzmy ze nadwrażliwieć stoi po drugiej stronie bieguna psychopaty. Tu zbyt
      > duża wrażłiwość, a ty prawie zerowa, o ile jakokolwiek. Co o tym myslicie, czy
      > to wg psychologii rowniez zaburzenie?
      >
      > Podajcie jakąś ciekawą lekture.
      > Pozdrawiam
    • to.niemozliwe Re: Nadwrażliwość, norma czy już nie? 02.11.12, 21:29
      Nadwrazliwa na co? Na krytyke, na cudza krzywde, na bezczelnosc i agresje, na wlasne leki?
    • clarissa3 Re: Nadwrażliwość, norma czy już nie? 02.11.12, 22:31
      ludzie mnie fascynuja - swym uporem zeby swiat widziec takim jaki chcieliby zeby byl, rozowym, przyjaznym, bezpiecznym z mila muzyczka w tle. Gdy sie szyba zaczyna przecierac to biegna predko do terapeuty zeby natychmiast usunal ten brzydki obraz, zlikwidowal go. Wola sie nalykac czego tam pod reka byleby nie widziec jak jest. A jest! I im szybciej zaczniecie widziec tym szybciej sobie z tym ludzkosc poradzi - i moze uniknie wkrecenia w maszynke do miesa? Do tego jednak wrazliwosc potrzebna - a skad ja wziac jesli nikt jej nie chce?


    • lifeisaparadox Re: Nadwrażliwość, norma czy już nie? 03.11.12, 01:09
      Mój wujek profesorek jest czystym złem. Zawsze przyjeżdża w dzień zmarłych lub w zaduszki, jak w horrorze. Siwy wilk, starszy odpowiednik Kaczyńskiego. Spojrzenie na mnie z góry, jakbym był jakimś kapciem na litość zasługującym.
      Przyszedł obwieścić że się kończy i nie ma żadnej nadziei (fakty medyczne). Zadowolony był z siebie i po mrocznej rewelacji, przeszedł jak gdyby nigdy nic, do trybu pełnych humoru pogaduch.
      Aż krucyfiks chce się ściskać w takich chwilach :D

      Tak że nie wiem czy ktoś chce być takim typem. Przewrażliwiony - nie wiesz czy coś mówiąc nie łamiesz jakiejś netykiety którą ustalił swoją aurą zła, odgórnie. Ocena norm i wyznaczników etycznych jak Zorro rapierem. Jeszcze mi żołądek ściska na samą myśl.

      Tak że powiedział bym tak źle i tak niedobrze. Opowiadam się za zdrową emocjonalnością ale i odpornością na takich i podobnych typów.
      • kobza16 Re: Nadwrażliwość, norma czy już nie? 03.11.12, 01:45
        Dzięki Szaman.ka za lekturę i dobre pytanie to.niemozliwe.
        Chodzi mi o przewrazliwienie, nadwrażliwość na zło tego swiata, cierpienie itd. - nie mam namysli wlasnej osoby, czyli krytyki innych itd.
        • lifeisaparadox Re: Nadwrażliwość, norma czy już nie? 03.11.12, 02:13
          Chyba "wczuwasz się" w ludzi nadwrażliwych. Na ogół widzimy w świecie to, co o nim sądzimy.
          Każdy ma na swój sposób poukładane wartości, zrozumienie, własną osobistą wrażliwość która może się diametralnie różnić od tej pojmowanej przez nas.
        • to.niemozliwe Re: Nadwrażliwość, norma czy już nie? 03.11.12, 03:48
          Wlasciwie, to nigdy nie wiadomo, co ta norma jest. Ja bym stopniowal wplyw jakiejs cechy (tu tejze wrazliwosci na cudza krzywde) na: dostrzegalna, przeszkadzajaca, klopotliwa, dewastujaca. Z tym, ze ekspresja cechy ulega, np. z wiekiem, doswiadczeniom, itp... zmianom. Tyle, ze jej glowny wyraz jest niezmienny.
          Jak to mowia "Wystrzegaj sie swoich pierwszych odruchow, nie bedziesz potem zalowala" :-)
      • larusse Re: Nadwrażliwość, norma czy już nie? 03.11.12, 10:06
        wow!

        A tam od razu czyste zło...
        Po prostu posiada dystans.
        i silny jak koń.
        ideał niemal (albo już) <wzdycha>

        lifeisaparadox napisał:

        > Mój wujek profesorek jest czystym złem. Zawsze przyjeżdża w dzień zmarłych lub
        > w zaduszki, jak w horrorze. Siwy wilk, starszy odpowiednik Kaczyńskiego. Spojrz
        > enie na mnie z góry, jakbym był jakimś kapciem na litość zasługującym.
        > Przyszedł obwieścić że się kończy i nie ma żadnej nadziei (fakty medyczne). Zad
        > owolony był z siebie i po mrocznej rewelacji, przeszedł jak gdyby nigdy nic, do
        > trybu pełnych humoru pogaduch.
        > Aż krucyfiks chce się ściskać w takich chwilach :D
    • nanie2 Re: Nadwrażliwość, norma czy już nie? 03.11.12, 12:50
      Ale jakie ma to znaczenie czy jest to "norma", skoro to właśnie jesteś Ty i tak czujesz? Byleby to Cię nie niszczyło, nie paraliżowało, nie niszczyło innych, a raczej mobilizowało do działania... Wszystko jest z Tobą w porządku, jeśli już to ze światem jest coś nie tak :). Z drugiej strony: skąd wiesz co czują inni, żeby się do nich dopasować? I co jest nieadekwatnego w odczuwaniu współczucia, smutku czy oburzenia na zło i czyjeś cierpienie? Norma to taki trochę oszukany termin, istnieje, żeby istniało pojęcie zaburzenia, trochę sztucznie. Nie jesteśmy "normalni"- raczej wiecznie szukamy punktu równowagi ciągle ją tracąc.
      Co do lektury Dąbrowskiego: jak najbardziej. I lektury z nurtu mindfulness, self-compassion.
      Pozdrawiam

      psycho-kit
Inne wątki na temat:
Pełna wersja