brak motywacji i inne takie

07.11.12, 22:06
Postanowiłam tu napisać, bo ogólnie sporo czytam, siedzę w necie, tak zabijam czas również w pracy.
Dlaczego piszę? otóż jestem DDA, po terapii, przerwanej wprawdzie, ale nie czułam jej efektów psycholog była młodsza ode mnie, nie wiem pewnie źle trafiłam ale to było na NFZ może, może nie ma co gdybać. Nie widziałam sensu terapii, zresztą mam przyjacióke psychog której opowiadam wszystko jej w sumie jedynej. Wiem skąd biorą sie moje probemy: brak motywacji do dziania, do jakichkowiek zmian, wszystko na nie, huśtawki nastrojów, doły, momenty radości euforii itd itp.
Przez wiekszość życia byam sama, od kiku miesięcy pojawił się on, mniej wiecej wie o mojej sytuacji ae nie pyta za wiele, raczej przyjął coś do wiadomości, Ja na pozór jestem szczęśiwą otwartą osobą ba nawet można powiedzieć pewną siebie( nauczyłam sie świetnie udawac- co jest "zaslugą" bycia córką alkoholika) i boje się że to schrzanie, ze nie starczy mi sił na udawanie, na bycie "normaną" mam schizy ze on odejdzie ze znajdzie lepszą itd.
Nie wiem czego oczekuje po tym wpisie, chyba chciałam to z siebie wyrzucić tak ananimowo taka terapia przez pisanie... jeśi ktoś jednak miaby jakąś radę dla mnie była bym wdzięczna.
    • bibe08 Re: brak motywacji i inne takie 07.11.12, 22:12
      Czy jak idziesz do lekarza to też szukasz lekarza starszego od siebie? Co ma zrobić wg Ciebie osiemdziesięciolatek, gdzie ma szukać pomocy dla siebie? Jeżeli wiesz wszystko najlepiej na świecie to pomóż sobie sama i nie zawracaj ludziom dupy.
      • birdy28 Re: brak motywacji i inne takie 07.11.12, 22:22
        tematem wątku nie był problem źle dobranego psychologa, tylko bardziej brak wiary, ze on moze pomóc, próba usprawiedliwienia braku motywacji chodzenia do niego.
        Warto czytać ze zrozumieniem bibe zanim sie na kogoś naskoczy...
        • mon_sty Re: brak motywacji i inne takie 07.11.12, 23:58
          Ja też chodziłam na terapię współuzależnienia do psycholożek młodszych ode mnie, ale nie uważałam, żeby były niekompetentne i nie nastawiałam się, że mi nie pomogą.
          I faktycznie ta terapia była bardzo pomocna dla mnie. Fakt, że terapeuta od przemocy był starszy i doświadczony, i może głównie dzięki grupie, którą prowadził, dość niekonwencjonalnymi metodami zresztą, wyzwoliłam się w miarę szybko z toksycznego małżeństwa.
          Ale one bardzo dużo mi też pomogły, w zrozumieniu istoty choroby alkoholowej i współuzależnienia oraz w wyzwoleniu się z mechanizmów współuzależnienia. Szczególnie pomogła mi ta, do której chodziłam indywidualnie, a która była bardzo młoda, ale miała moim zdaniem dojrzałą osobowość, była bardzo empatyczna i kompetentna.
          Ale z drugiej strony rozumiem Cię, bo sama o mało nie zrezygnowałam z terapii DDA/DDD, bo wydawało mi się, że niewiele z niej wynoszę, a muszę za nią słono płacić (terapeutki były tak na oko w moim wieku). Ale to był okres wstępny terapii, trwający 3 miesiące, a potem zaczęła się grupa zaawansowana. Jedna nowa terapeutka zastąpiła tę, do której się przyzwyczailiśmy (zresztą z początku grupa była przeciwko temu zbuntowana, bo odeszła ta naprawdę fajna babka). I okazało się, że ta nowa terapeutka ma bardzo duże doświadczenie (jest starsza od nas) i faktycznie to widać - ma swoje wypracowane przez lata metody, jest bardzo empatyczna, koncentruje się na naszych problemach, uczy nas różnych ćwiczeń np. oddechowych czy innych, na pozbywanie się niechcianych, nieprzyjemnych uczuć - każda sesja ma swój odrębny temat (na początku zdiagnozowała w jakich dziedzinach mamy największe problemy) i jest po prostu rewelacyjnie, chociaż nie powiem, dość ciężko.
          Jeżeli jesteś DDA to masz chyba trzy wyjścia - zaakceptować to co oferował tamten ośrodek, poszukać innego, może nawet płatnego albo nic z tym nie robić, co jest najgorszym wyjściem.
          Życzę powodzenia.
          • birdy28 Re: brak motywacji i inne takie 08.11.12, 08:44
            Mon_sty, dzięki za konstruktywną odpowiedź.
            Mam pytanie, czy chodzac na terapię nie byłaś "rozwalona" w sensie wspominania, mówienia o tym głośno, ja po tych spotkaniach płakałam, często nie miałam siły rano wstać, znienawidziałm ojca nie umiałam z nim rozmawiać, stałam sie obojętna, a to powodowało jego dezorientację, potem mój strach ze nie mogę sie odwrócić, ze jest juz stary i takie błędne koło...
        • bibe08 Re: brak motywacji i inne takie 08.11.12, 23:24
          Czytam ze zrozumieniem. Przebolałem swoją terapię DDA, łatwo nie było ale teraz żyję i daję żyć innym. Nie manipuluje ludźmi i nie pozwalam manipulować sobą. Teraz wiem że żyję, jesyt pięknie.
    • lifeisaparadox Re: brak motywacji i inne takie 08.11.12, 05:10
      Takie luźne rady na forum Cię interesują?
      Ale powiedz jak wygląda ten alkoholizm w domu, matka pije, ojciec? Jakie jest Twoje podejście do tematu i zwyczaje, też miewasz ciągi alkoholowe?
      Mieszkasz sama czy z rodzicami?

      No nie można tak gadać we świat nie wiedząc o co chodzi i jak to wygląda. Znam jedną dziewczynę z takiej rodziny, znam trochę jej podejście i problemy, ale jak to wygląda u Ciebie?
      • birdy28 Re: brak motywacji i inne takie 08.11.12, 08:39
        Nie mieszkam z rodzicami ponad od 15 lat, mieszkam daleko od nich, ale to jakby nie zmienia faktu i nie ułatwai mi życia, nie da się uciec, odciąć od ich problemów, które częstokroć muszę rozwiązywać, teleonicznie lub jechać.
        Pije ojciec, ale nie jest typem meliniaża, pracuje ale pije kiedys chlał co tu dużo mówić, nie bede opisywac konkretnych sytuacji bo to nie ma sensu ludzie dotknięci tym problemem wiedza o co chodzi.
        Nie miewam ciągów alkoholowych:) dzięki bogu, pije alokohol ale sie "go boję" w takim sensie ze wiem jak potrafi zmienić człowieka,
        czy interesują mnie luźne porady z forum? tak, po akcji alkoholowej ojca mam potrzebę to z siebie wyrzucić, a nie chce zatruwać życia otoczeniu, więc piszę to troche pomaga, nie umiem dusić w sobie, tylko nie potrafię przekonać sie do terapii,wiem ze to mój błąd, ale kto ich nie popełnia?
        • lifeisaparadox Re: brak motywacji i inne takie 08.11.12, 21:39
          Ja alkoholizm znam tak pobieżnie, ale z tego co piszesz nie wynika za bardzo żaden problem w którym byś tkwiła bez możliwości odseparowania siebie od źródła frustracji.
          To że ludzie są nienormalni, w tym nasi najbliżsi, to jest pewien fakt. Każdy ma jakoś w tej głowie poprzestawiane i to co się nam wydaje szkodliwe, im może służyć i vice versa. Za dużo ludzi uważa że mają patent na uzdrawianie. Może jesteś jedną z tych osób i chciała byś wszystko kontrolować, mieć rodziców takich jak sobie wymyśliłaś?

          Poza tym ludzie są okrutnymi stworzeniami, w sytuacjach dużego pobudzenia znikają hamulce społecznych norm. Czy to na wojnie bezkarnie dokonują okropnych zbrodni na ludności cywilnej, czy choćby w majestacie prawa palą czarownice na stosie ku uciesze tłumów, kamienują młode dziewczynki w Iraku, które zbezcześciły jakieś normy Koranu. Ludzie są okrutnymi zwierzętami, wmawiającymi swoim dzieciom że świat to aniołki i święta Matka Teresa wraz z Jezusem uzdrawiającym chorych i skrzywdzonych. Bajki są dla dzieci. Takim samym zniesieniem iluzji jest alkohol - wychodzi prawdziwa natura ludzkiego zwierzęcia - koniec bajki.

          Ja nie twierdzę że każdy powinien przestać żyć w chmurach i zrozumieć że życie to nie bajka, a ludzie to potwory o różnym natężeniu. Może to jest taka właśnie moja metoda na zrównanie wszystkich faktów z rzeczywistością. Niemniej jednak jak widzę osoby które próbują być takie dobrotliwe, pomocne i opiekuńcze (mimo że mają taką samą naturę okrutnika jak wszyscy), w świecie w którym ich zachowanie jest dziwne, to źle mi się robi.
          Prawdziwa terapia jest nieskuteczna, bo neurotycy chcą żeby świat w chmurach stał się rzeczywistością, a takiej opcji po prostu nie ma.

          Ave Szatan! :>
    • jackulus Re: brak motywacji i inne takie 08.11.12, 08:25
      Jest bardzo duża szansa, że tak jak piszesz, nie starczy Ci sił na udawanie. Zresztą sama pewnie masz świadomość, jak smakuje życie z udawaniem. Moja sugestia jest taka, abyś nie czekała, aż taka groźba się zrealizuje, tylko działała. Pomysły masz w innych odpowiedziach i najprawdopodobniej sama dużo już wiesz w temacie. Nie zniechęcaj się po negatywnych doświadczeniach. Nie wszystkie muszą być podobne. Wyjaśnienie tego co się dzieje, przez przyjaciółkę-psychologa, to nie to samo co terapia u dobrego terapeuty i/lub uczestnictwo w grupie.
    • to.niemozliwe Re: brak motywacji i inne takie 08.11.12, 23:23
      A czy zanim poznalas tego mezczyzne z ktorym jestes od kilku m-cy, to nie myslalas, ze zawsze bedziesz sama i nikogo nie bedziesz miala?
    • czerwonaorchidea Re: brak motywacji i inne takie 05.06.13, 22:19
      Proponuję skorzystać z darmowego kursu online, który wzbudzi w Tobie motywację i popchnie do działania: mistrz motywacji.
      Samemu czasem ciężko sie zmotywować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja