agata123
08.07.04, 13:25
Bardzo Was proszę podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami życiowymi.
Zakochałam się bez pamięci jakiś rok temu. Nie jest to pierwsza miłość w moim
życiu bo jestem już kobietą "doświadczoną" życiową. Była to miłość z pełną
wzajemnością. Widziałam to i czułam. Mam nawet jego listy, w których pisze o
swoim szczęciu, że jestem tą jedyną itd. Były plany, małżeństwo, dzieci. A
teraz co się stało: od dwóch lat walczę z depresją, w ubiegłym roku na fali
miłości pokonałam chorobę, żyłam bez leków. On o wszytskim wiedział. Był
krótki nawrót, ale przekonał mnie że przejdziemy przez to razem. Od początku
tego roku było coraz gorzej, teraz jestem w bardzo ciężkim stanie (właściwie
szpitalnym). On zerwał ze mną na początku roku, bo nie mógł znieść tego co
się ze mną dzieje. Próbowaliśmy kilka razy być razem ale nic z tego.
Wczoraj się dowiedziałam, że on już nic do mnie nie czuje i jest w apatii.
Nie mogę tego zrozumieć jak tak wielka miłość przerodziła się w nic.'
Dzisiaj dał mi nadzieję, powiedział, że jeśli los tak chce kiedyś będziemy
razem. Muszę tylko poczekać aż On dojdzie do siebie i poczuje, że mu mnie
brakuje.
A teraz w końcu kończę, powiedzcie czy takie rzeczy się zdarzają, czy on
lituje się nademną? Ja całe dnie myślę o nim, mam jakąś obsesję. Od wczoraj
mam temperaturę. Ta cała historia mnie wykończy. Znajdę się w domu dla
wariatów, a w domu mam dwójkę dzieci.
Pomóżcie, bardzo proszę.