rodzina zatruwająca życie i narzucająca się

18.11.12, 15:18
Mówiąc w skrócie dzieciństwo i młodość w rodzinie naznaczyły mnie kompleksami, nerwicą. Szczególnie czułam się skrzywdzona przez babcię i ciocię, bo po rozwodzie rodziców z mamą mieszkałyśmy w rodzinnym domu, gdzie były wieczne kłótnie.
Mimo tego uznawałam za słuszne odwiedziny babci i cioci kiedy już mieszkałam w innym mieście z mamą. Poza tym za oczywiste uznawałam pracowanie na ich polu (miały sporo ziemi). Wszystko to byłoby przyjemnością gdyby nie to, że one ciągle się kłóciły. Szydziły z moich zainteresowań, traktowały mnie jak śmiecia. Kiedy się usamodzielniłam zerwałam kontakt. Nachodziły mnie w domu. Dzięki swojej pracy osiągnęłam to, co mam. Rodzina nie może zrozumieć, że nie chcę od nich pieniędzy, bo je mam. Mama wrobiła mnie w zakup mieszkania na mnie. Zapłaciła za nie, ale część pieniędzy była od ciotki. Ciotka teraz mieszka w tym mieszkaniu, ale nie stoi na nią i ma pretensje co nie wyraziła normalnie tylko zgłaszając na policję.
    • to.niemozliwe Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 18.11.12, 15:52
      Nie rozumiem ostatniego zdania. Gdzie teraz mieszkasz, z ciotka w tym samym mieszkaniu, czy gdzies indziej?
      • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 18.11.12, 16:26
        Moje mieszkanie jest z moich pieniędzy i mam je od dawna. Ciotka jest zamożną osoba, ale bezradną. Po stracie domu po pożarze, który spowodowała ciotka, mama poprosiła mnie o poszukanie jej mieszkania. Mieszkanie kupiłam na siebie z woli mamy, mama zapłaciła, ale z tego, co wiem część pieniędzy było od ciotki. Ciotka mieszka w tym mieszkaniu, ale i tak doniosła na policję, że mieszkanie nie jest na nią.
        • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 18.11.12, 16:46
          Jestem zła na siebie , że zaufałam mamie. Wrobiła mnie w tę sytuację. Oprócz swojego mieszkania mam "wmuszone" mieszkanie, w którym mieszka ciotka. Sąsiedzi skarżą się na jej zachowanie. Za kilka dni mam zeznawać na policji. Koszmar.
          • sorvina Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 18.11.12, 17:06
            Moim zdaniem masz 2 rzeczy do zrobienia:
            1) wyprostować sprawy prawne - jeśli to jest mieszkanie za pieniądze ciotki i mamy to przepisać je na obie/jedną z nich jak zdecydują. Najlepiej poradzić się prawnika jak to zrobić.
            2) wyleczyć się z łatwowierności i wziąć odpowiedzialność za to jak reagujesz na "wrabianie się". Mama siłą cię nie zaciągnęła do notariusza - dałaś się wrobić. Jej być może chodziło o to byś pozostała w strefie wpływu rodzinnych kłótni, miała mieszkanie "dzięki nim", ale w sumie nie twoje, bo w nim nie mieszkasz, może kiedyś dostaniesz itp. dziwna jest cała ta sytuacja i nie wygląda na uczciwą ani wobec ciebie, ani innych. Można to było załatwić oficjalne - darowizna, prawo dożywocia, współwłasności itp.
            Pytanie czemu ty, znając już swoją rodzinę dałaś się nabrać, chciałaś wierzyć na przekór faktom, że możesz im ufać? One najwidoczniej lubią swoje piekiełko, w końcu ciotce też pieniędzy nie wyszarpnęła matka z torebki, sama się wpakowała w taką sytuację. Jeśli nie chcesz tak żyć musisz sama pilnować by wszystko było czarno na białym i na piśmie załatwiane.
            Jak coś jest twoje, to z tego korzystasz, jak mieszkanie ma być ciotki, to niech będzie na nią.

            Nikt nie może cię odwiedzić, jeśli nie otworzysz mu drzwi. Wiem, że to cholernie trudne nie wpuścić członka rodziny (przerabiałam), ale jeśli on przychodzi tylko po to by zrobić sobie dobrze twoim kosztem, to można powiedzieć, że nie masz na to ochoty. One raczej się nie zmienią, ty możesz zacząć zachowywać się jak dorosła osoba, która ma wybór. Zdecydować co ty uważasz za dobre a co za nadużycie wobec ciebie i się tego trzymać. Być może do pewnego stopnia przyzwyczaiłaś się do tamtego piekiełka i nawet nie wyobrażasz sobie, że mogłabyś mieć spokój, wtedy warto skorzystać z terapii by przerobić tą przeszłość, podnieść samoocenę i nie dawać się gnoić.
            • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 18.11.12, 17:21
              Byłam jedyną osobą, którą ciotka tolerowała i moja mama to wykorzystała. Mieszkanie jest na mnie, ale płaciła matka i ciotka. Z tym, że teraz ja płacę czynsz, bo ciotce zabrakło kłótni, więc pozwała matkę i mnie na policję.
              • szaman.ka Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 18.11.12, 17:39
                Musisz wypytać mamę; ile pieniędzy było jej,a ile ciotki i od tego uzależnić swoje dalsze postępowanie.Jesli pieniądze były obu pań,to uczciwie byłoby ustanowić współwasność. To znaczy,jesli matka chciała, byś Ty była właścicielką tego mieszkania,to może to być współwasność Twoja i ciotki w takim procencie jakie było pochodzenie pieniędzy.Jeśli wpłaty były po równo ,to po połowie,a jeśli inne, to w zależności od stosunku procentowego.
                Wtedy, ciotka powinna Ci płacić za wynajem tej przypadającej na Ciebie części,a koszty ponosiłybyście wspólnie.
                Teraz pytanie; czy ciotka ma jakieś dowody,że dała Twojej mamie te pieniądze ? Rozumiem,że mama się nie wypiera,że część pieniędzy pochodziła od ciotki ? Może miedzy nimi była taka umowa,że mieszkanie ma być na Ciebie,a ciotka ma prawo w nim mieszkać do śmierci ?

                Obecnie mieszkanie jest Twoją własnością i po śmierci ciotki możesz go wynająć albo sprzedać.
                Wiążą sie z tym jednak pewne ryzyka,o których się sama już przekonałaś.Jeśli ciotka nie będzie płacić czynszu i spowoduje inne zadłużenia np. za prąd,telefon,gaz,to niestety Ty będziesz musiała je uregulowac.
                • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 18.11.12, 18:07
                  Czynsz płacę ja, zaległości nie ma, bo rachunki przychodzą do mnie. Przez wiele lat płaciłam też podatki rolne, i za dom ciotki. Ciotka mieszka w mieszkaniu wyposażonym przez mamę. I pozwała nas na policję, bo brakuje jej kłótni. Dzwoniłam do mamy i ona nie potrafi powiedzieć ile pieniędzy na mieszkanie było ciotki. Od 1/2 do 2/3.
                  • sorvina Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 18.11.12, 18:44
                    Rzeczywiście szkoda, że nie zostało to uregulowane prawnie w sposób jasny.
                    Jeśli od iluś lat płacisz cały czynsz i media za ciotkę i jeszcze dom i ziemię (dlaczego??), to być może już spłaciłaś jej wkład i nawet o tym nie wiesz. Plus jest taki, że po jej śmierci możesz sprzedać/wynająć mieszkanie i odzyskać zainwestowane w ciotkę pieniądze i spłacić wkład mamy. Straconych nerwów nikt Ci nie zwróci.
                    Jeśli ciotka nie ma dowodów na to, że dała pieniądze na mieszkanie, to na policji/w sądzie nic nie załatwi.

                    80 lat i takie akcje to już może być nie tylko kwestia kłótliwego charakteru, ale demencji. Może warto się zastanowić nad zorientowaniem się nad możliwą pomocą mopsu, a nawet domem opieki, jeśli ciotka będzie wariować coraz bardziej i stanowić zagrożenie dla mieszkania i innych osób. Powinna to jednak zrobić twoja mama, jako osoba najbliższa, a nie wrabiać w to ciebie, bo się panie pokłóciły...

                    >Kiedy na prośbę mamy odwiedzałam ją w szpitalu po pożarze to jak koszmar wracało to, co przeżyłam jako dziecko. Myślę, że teraz moim problemem jest uzależnienie od mamy. Straszne jest kiedy rodzina, której okazujesz serce chce cię zniszczyć.

                    Myślę, że przyda Ci się terapia. Ciotka jest teraz starszą, fizycznie słabszą osobą, której tak naprawdę ty mogłabyś dyktować warunki (co nie znaczy, że musisz się na niej odgrywać, ale masz prawo zadbać o swoje interesy). Jeśli trauma wraca i nadal czujesz się bezradna i przerażona tzn. że nie zamknęłaś za sobą przeszłości. Podobnie w przypadku mamy, dałaś się wplątać w niekorzystną dla siebie sytuację. Warto się wzmocnić psychicznie.
                    • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 18.11.12, 19:08
                      Ciotka mieszka od kilku miesięcy w tym mieszkaniu, większym od mojego. Ma lepszą kuchnię ode mnie, ale i tak miałam poczucie winy, że nie zrobiłam karniszy, firanek, zasłon i ciotka miała tylko żaluzje. Pieniądze to nie problem. Mnie po prostu serce boli, że znowu jak w dzieciństwie dałam się potraktować jak śmieć.
                      • sorvina Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 12:04
                        antidote123 napisała:

                        > Ma lepszą kuchnię ode mnie, ale i tak miałam poczucie winy, że nie zrobiłam karniszy, f
                        > iranek, zasłon i ciotka miała tylko żaluzje. Pieniądze to nie problem. Mnie po
                        > prostu serce boli, że znowu jak w dzieciństwie dałam się potraktować jak śmieć.

                        Skąd u ciebie to poczucie winy? Może i dałaś się potraktować jak śmieć, ale jak sama się traktujesz? Weszłaś w niekorzystną dla siebie sytuację by pomóc ciotce, a jeszcze się potępiałaś, że powinnaś więcej i lepiej, choć sama sobie tyle nie dawałaś... Jeśli dla ciebie twoje uczucia i potrzeby nie będą ważne, to zawsze znajdzie się ktoś kto to wykorzysta by się samemu lepiej ustawić.
                        • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 15:24
                          Nie wiem skąd poczucie winy. Teraz kiedy myślę sobie, że trafi do jakiegoś domu opieki też mi mimo wszystko przykro. Oddane jej pieniądze plus masa oszczędności, jakie jeszcze ma pozwolą jej na zakup mieszkania, ale ona jest bezradna i nie załatwi sobie tego. Kiedyś miała mieszkanie, wynajmowała je i dała się oszukać na paręnaście tysięcy (wiem to z listów z czasów kiedy zerwałam z nią kontakty), potem sprzedała je za 1/3 wartości.
                          • sorvina Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 15:38
                            Czujesz się odpowiedzialna za ciotkę, która nie chce być odpowiedzialna za siebie. Jak chce zrobić innym na złość to potrafi i na policję pójść i zrozumieć, że pod presją społeczną do domu wpuścisz. Na brak energii też nie narzeka, tylko, że spokojne bezpieczne życie nigdy nie było jej priorytetem, co pokazywała już wielokrotnie. Ona może chce tak żyć - chandryczyć się z ludźmi, nawet własnym kosztem, nie pomyśleliście o tym? Niektórzy nie potrafią żyć bez ciężkich emocji, a do nich potrzebują kreować problemy i kłótnie.

                            Jeśli twoja ciotka chce przyjmować pomoc, niech wam tego przynajmniej nie utrudnia, zachowuje elementarny szacunek, albo radzi sobie sama. Bo tak ona nic nie musi a wszystko dostaje. I jeszcze masz moralniaka, że firanki nie takie...

                            Warto nauczyć się rozróżniać na co mamy wpływ i nie brać na siebie winy za błędy i zaniedbania innych ludzi. Rozumiem smutek i żal, że relacje tak wyglądają i nie mogą być lepsze. Ale to wybór ciotki, nie twój. Także to, że niszczy wszystkie relacje i działa na swoją niekorzyść. Na razie razem z mamą pozwalacie jej nie ponosić odpowiedzialności za jej wyskoki. W tym wieku lekcje poglądowe pewnie na wiele się nie dadzą, ale możecie choć zatroszczyć się o siebie.
                            • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 15:55
                              Pamiętam wizytę po kłótni ciotki z mamą. 3 godziny próbowałam z nią rozmawiać, nie odzywała się prawie wcale, uaktywniała się tylko wtedy kiedy chodziło o kwestię zaszkodzenia komuś. Ma dziką satysfakcję jak komuś dopiecze. Teraz pewnie mało kto bierze jej słowa na poważnie więc na policję chodzi. Do sąsiadki, która uratowała ją z pożaru nie odzywa się tylko przechodząc mruczy: złodziejka.
                              • szaman.ka Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 17:10
                                Postaraj się nie brać poważnie do siebie jej pretensji.Z tego ,co opisujesz wynika,że Twoja ciotka zawsze miała trudny charakter,a teraz to na starość pewnie się jeszcze nasiliło. Kobieta osiemdziesięcioletnia może nawet sobie nie zdawać sprawy z tego co robi.Może mieć różne paranoiczne odchylenia i zaburzenia.
                                Jeśli matka ma dokumenty,że była to jej darowizna,to się niczym nie przejmuj,tylko spokojnie zeznaj jak było.Nie traktuj tego,że ona Cię celowo rani.Ona pewnie nawet nie potrafi ocenić swojego zachowania.
                                • sorvina Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 18:01
                                  Wiem, że na starość pewne zachowania się zaostrzają, jednak skoro całe życie były podobne, to skąd wiadomo, że taka osoba nie rani celowo i nie jest świadoma tego co robi? Poza tym nadal odpowiada za to, że latami pielęgnowała takie a nie inne nawyki myślenia i działania.

                                  Przyznam, że wiele lat głowiłam się nad tą sprawą. Łatwiej jest gdy widać jasno, że umysł komuś szwankuje, jednak jeśli taka osoba czy 50 czy 80 letnia zachowuje się tak jak zawsze, to trudno ją traktować jak upośledzone dziecko, które nie odpowiada za to co robi. To nie jest sytuacja gdzie ciotka nie nadaje się do samodzielnego życia i zachowuje tak, że można ją ubezwłasnowolnić. Jest dorosłym wrednym człowiekiem, który wiele razy skrzywdził i życie utrudnił i nadal chętnie to robi, jednocześnie domagając się pomocy i chętnie z niej korzystając, co nie przeszkadza grymasić i krzywdzić darczyńców.

                                  Pytanie, czy prawo ciotki do elementarnej opieki od rodziny, jest ważniejsze od prawa rodziny do poszanowania ich uczuć, potrzeb i spokoju od wzywania na policje i innych generowanych przez ciotkę problemów? Rozumiem, gdyby obie panie - matka i córka miały taki dystans i zapas pozytywnego nastawienia i anielskiej cierpliwości, by to wszystko po nich spływało. Ale tak nie jest, to się dzieje ich kosztem, zwłaszcza autorki. Na razie ciotka rozrabia a rodzina ponosi odpowiedzialność.

                                  Można komuś pomóc w inny sposób niż zapewnienie komfortowych warunków i dania pełnego pola do bycia uciążliwym. Zastanawiam się na ile to kupienie i wyposażenie mieszkania było nieświadomą próbą przekonania - patrz jesteśmy dobre dla ciebie, przestań nas nienawidzieć. Cóż, nie wyszło.

                                  Można sprzedać mieszkanie i z części ciotki opłacić dom opieki. Ale skoro to jej pieniądze, to powinna je dostać, a wtedy może zrobić z nimi co chce. Na to nie macie wpływu.
                                  • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 18:28
                                    W naszej rodzinie pieniądze to nie problem. Mama może spłacić też część ciotki, ona też ma sporo oszczędności. Ten zakup ciotkowo- maminy mieszkania nie wyczerpał ich środków.
                                    Ciotka była taka sama 30 lat temu. Mama wrobiła mnie w tę sytuację i jednak przeżywa to mniej niż ja. Dziś cały dzień nie mogłam nic zjeść, bo mama miała przesłuchanie na policji, nie mogłam się do niej dodzwonić, a kiedy się udało mama całkiem beztroska się okazała.
                                    • sorvina Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 19:31
                                      > W naszej rodzinie pieniądze to nie problem.
                                      A jednak zwróciłaś uwagę na to, że kuchnię ciotka ma lepiej urządzoną od ciebie. Czasem pieniądze nie są ważne same w sobie, ale ich inwestowanie w jakiegoś członka rodziny może być interpretowane w dawanie mu większej ilości uczuć. A ciągnięcie pieniędzy, jako wykorzystywanie, nawet jeśli to są niewielkie sumy i można by przymknąć na to oko. Gdybam, zastanów się jaki masz sama do tego stosunek. I to, że z pieniędzmi jest dobrze (i super!) nie znaczy, że masz nie pilnować swoich interesów.

                                      > Mama wrobiła mnie w tę sytuację i jednak prz
                                      > eżywa to mniej niż ja. Dziś cały dzień nie mogłam nic zjeść, bo mama miała prze
                                      > słuchanie na policji, nie mogłam się do niej dodzwonić, a kiedy się udało mama
                                      > całkiem beztroska się okazała.
                                      To ty zostałaś wrobiona, więc ciężar jest na tobie, nie na mamie, to co się ma matka przejmować? Gdyby chciała cię chronić przed wyskokami ciotki, to by wzięła mieszkanie na siebie. Dla niej obecna sytuacja jest dość wygodna. Może warto zacząć patrzeć na nią uczciwie i nie spodziewać się troski, której nie ma tyle ile byś chciała, tylko samej zadbać o siebie.
                                      • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 19:47
                                        Myślę, że jestem nieco wykorzystywana emocjonalnie i finansowo przez matkę.
                                  • szaman.ka Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 18:41
                                    Ja nikomu nie nakazuję,ani nie prawię morałów,że powinien się starą ,chorą ciotką opiekować i znosić jej wszystkie szykany .
                                    Napisałam tylko,że można zmienić swój stosunek do tego co ciotka robi. .Nic tutaj nie pomoże obwinianie ciotki,bo ona inna już nie będzie.Może ewentualnie się zmienić jeszcze na gorsze.
                                    Autorka pisze sama,że cały dzień się denerwowała,a matka wróciła z komisariatu beztroska.
                                    Stres nie jest wywoływany przez wydarzenia same w sobie,lecz przez to,jak je interpretujemy.
                                    Mam wrażenie,że autorka nadal tęskni za aprobatą ciotki i dlatego tak boleśnie przeżywa jej brak.Trzeba się pogodzić z tym ,że ciotka pewnie nie jest zdolna do okazania pozytywnych uczuć i wtedy jej zachowania przestaną tak boleć.
                                    • sorvina Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 19:23
                                      Przepraszam jeśli moja wypowiedź zabrzmiała jako atak. W sumie trochę dyskutuję sama ze swoimi wątpliwościami pisząc o tej ciotce, z wielu powodów temat ten jest mi bliski.

                                      Zgadzam się, że można i nawet warto zmienić nastawienie do ciotki i jej zachowania, dzięki temu można wiele głupich tekstów po prostu olać. Jednak zmiana nastawienia nie zmieni realnego utrudniania życia przez ciotkę w postaci zakłócania życia sąsiadom i donosom na policji. Ciotka się nie zmieni, ale autorka może stwierdzić, że nie ma ochoty tracić czasu i nerwów na jej wyskoki.

                                      Obserwując też różne mnie i bardziej toksyczne osoby w swoim bliskim i dalszym otoczeniu dochodzę do wniosku, że jest grupa osób tak silnie toksycznych, że jakby nie pracować nad swoim nastawieniem i tak człowiek wychodzi od nich zdołowany i osłabiony. Połączenie agresji i dużej podłości, ludzie którzy robią wszystko by innych zabolało jak najbardziej - to nie są niegroźne staruszki, którym czasem się coś wymsknie tylko ludzie wyćwiczeni w niszczeniu psychicznie innych ludzi. Moim zdaniem dla własnego dobra warto takich osób unikać. Owszem, najczęściej są skłócone ze wszystkimi wokół, procesują się z sąsiadami itp. i nie mogą liczyć na niczyją pomoc, jednak mają tak na własne życzenie. Można im po ludzku współczuć, bo męczą się same ze sobą i raczej z powietrza im się takie zachowanie nie wzięły, najczęściej nie miały kolorowego życia. Jednak nic nie daje im prawo do krzywdzenia innych.

                                      >Mam wrażenie,że autorka nadal tęskni za aprobatą ciotki i dlatego tak boleśnie przeżywa jej brak.Trzeba się pogodzić z tym ,że ciotka pewnie nie jest zdolna do okazania pozytywnych uczuć i wtedy jej zachowania przestaną tak boleć.
                                      Podpisuję się pod tym.
                                    • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 19:33
                                      Piszecie mi dużo mądrych i słusznych rzeczy. Najgorsze jest to, że ja widzę swoją głupotę , ale podłość ciotki nieco mniej.
            • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 18.11.12, 18:34
              >Być może do pewnego stopnia przyzwyczaiła
              > ś się do tamtego piekiełka i nawet nie wyobrażasz sobie, że mogłabyś mieć spokó
              > j, wtedy warto skorzystać z terapii by przerobić tą przeszłość, podnieść samooc
              > enę i nie dawać się gnoić.

              Kiedy na prośbę mamy odwiedzałam ją w szpitalu po pożarze to jak koszmar wracało to, co przeżyłam jako dziecko. Myślę, że teraz moim problemem jest uzależnienie od mamy. Straszne jest kiedy rodzina, której okazujesz serce chce cię zniszczyć.
    • 11111 Spróbuj arszenik 18.11.12, 17:13
      Podobno nie zostawia śladów...
    • szaman.ka Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 18.11.12, 17:45
      Jesli umowa między nimi była inna,a teraz ciotka złośliwie nie płaci czynszu i zgłasza na policję,że ją oszukano,to możesz ciotkę postraszyć,że jak nie będzie płaciła czynszu za to mieszkanie,to Ty też nie będziesz i wtedy komornik je zlicytuje i ją eksmituje.
      • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 18.11.12, 18:20
        Ciotka jest niebezpieczna, odnowiłam kontakty z nią prośbę mamy, po pożarze kiedy ciotka była ranna. Ma prawie 80 lat, obsesje na punkcie kradzieży (już parę razy zgłaszała różne osoby na policję). Ja się jej boję. Kiedy pół roku temu wprowadziła się wychodząc ze szpitala, mama zapewniła jej całe wyposażenie. Mieszkania też poszukałam blisko mamy. Niestety po 3 dniach pokłóciły się.
        • lila122 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 11:48
          Masz niewesolo.Chora sytuacja,chora rodzinka.
          Mam taka ciotke w swojej rodzinie(55 lat).Rzadzila od zawsze,przekrecala wiadomosci,obgadywala wszystkich i wszystko.Jak mial byc slub jej dziecka,to prawie wszyscy odmowili.Ja sie zgodzilam na przyjazd tylko ze wzgledu na kuzyna(mam baaaardzo daleko do nich).Myslalam,ze chociaz raz w zyciu bedzie normalna i wdzieczna...
          Pomylilam sie.Wiem,ze mnie obgadala,w autobusie,ktorym jechali goscie.Tylko prezentu ode mnie-dla kuzyna...nie mogla obgadac,bo podarunek byl suuuper i nie mogla sie przyczepic.
          Juz od dziecinstwa widzialam,jak fochy odstawiala,jak sie obrazala na pare dni(nikt nie wie za co).Niestety...wszyscy jej popuszczali i przymykali oczy,do czasu jak ja sama stalam sie na tyle dorosla,ze zobaczylam w co ona gra:(
          Powiem Ci prosto z mostu......kopnelam ja w du...e i zerwalam calkowicie z nia kontakt.Zadne"troche i czasami"-tylko 100 % zadnego kontaktu.
          Wiesz teraz o co mi chodzi???...ze z takimi osobami nie da sie zyc,bo Cie niszcza i wykanczaja.Jedyno wyjscie,to zerwanie kontaktow i bez zadnego"ale".
          • antidote123 Re: rodzina zatruwająca życie i narzucająca się 19.11.12, 14:52
            Zerwałam z nią kontakty kilkanaście lat temu. Nachodziła mnie w domu (czasem nie otwierałam, ale kiedy siedziała na ławce pod blokiem trudno było odstawiać sceny przed sąsiadami, kiedy nawet ją wpuściłam mówiłam bez ogródek: nie chcę Cię tu widzieć), wydzwaniała. A potem z takich wizyt miała pożywkę, pisząc w listach z radością, że mam nerwicę lub że zbrzydłam, o ocenie i lustracji mojego mieszkania nie wspominając. Nawet kiedy trochę podupadła na zdrowiu nie odwiedzałam jej, jedynie moja mama. Złamałam się po jej wypadku i kilka razy odwiedziłam w szpitalu. Została bez dachu nad głową i z masą pieniędzy, chciała, żeby któraś z nas ją wzięła do swojego mieszkania. Przez cały rok rehabilitacji mama odwiedzała ją, ale perspektywa wzięcia jej do siebie przerażała ją zatem poprosiła, by poszukać jej mieszkania blisko siebie. Mieszkanie znalazłam, mama powiedziała, że pieniądze są w części ciotki a części jej i obie chcą, by stało na mnie. Ciotka mieszka tam, doskonale wiedziała, że mieszkanie jest na mnie, ale doniosła na policję sprawę o przywłaszczenie na mnie i mamę. Po 3 dniach od wprowadzenia pokłóciły się, mama nie była już jej potrzebna. Mama jest zdruzgotana, że wrobiła mnie w tę sytuację. Ma masę dokumentów poświadczających, że ciotka daje jej te pieniądze dla mnie. W podobny sposób kiedyś załatwiła moją kuzynkę, której wytoczyła sprawę sądową.
            Sytuacja jest straszna: mam wezwanie na policję, sąsiedzi skarżą się na ciotkę (głośno się zachowuje) i chcą bym jako właścicielka zrobiła z nią porządek.
            Jestem wściekła na siebie, ale też widzę jak dobrą decyzję podjęłam kiedyś zrywając z nią kontakty. Wyjdę z tego silniejsza, ale kolejny raz uczuciowo okaleczona.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja