Jesteśmy cywilizacją słabeuszy...

10.07.04, 13:44
...i jako tacy, w końcu zejdziemy ze sceny świata.
Nie należy przeszkadzać Naturze i sztucznie utrzymywać przy życiu kogoś, kto
sam by się nie utrzymał.
P.S. - dla wszystkich oburzonych: też jestem wcześniakiem ( i mając ponad 20
lat, pod względem budowy przypominam nastolatka - nie polecam ).

To z dyskusji nt. ratowania wcześniaków. Pogląd skrajny, acz nie odosobniony.
Było też wiele wypowiedzi z "drugiego bieguna".

A ja chyba nie potrafię się "określić". Co te hormony i instynkt ze mną
wyprawiają? ;-)
Nie za ciężki temat na sezon ogórkowy?
A ja nie wiem...
    • mskaiq Re: Jesteśmy cywilizacją słabeuszy... 10.07.04, 14:09
      Mysle ze cwiczenia fizyczne, szczegolnie silownia pomoglyby Ci przezwyciezyc
      Twoj problem z budowa. Czy jestes pewien ze to hormony i instynkt jest winien
      wszystkiemu. Ty decydujesz o kazdej rzeczy, mozesz osiagnac wszystko tyle ze
      musisz wierzyc ze jest to mozliwe. Wydaje mi sie to znacznie wazniejsze niz
      zapis hormonalny.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • aiszka4 Re: Jesteśmy cywilizacją słabeuszy... 10.07.04, 14:33
        O rany, ale wyszło:))

        To o budowie (i selekcji naturalnej) było z innego forum (wypowiedź
        wcześniaka).
        To o hormonach było moje - bo jak się jest kobietą i jeszcze w określonym
        stanie, to pod wpływem hormonów dotyka taka huśtawka nastrojów i różne myśli
        przychodzą do głowy i zaczynam się zastanawiać nad problemami, z którymi nie
        stykam się na codzień itp. itd.
        Mnie osobiście obecnie ćwiczenia w niczym nie pomogą, a wręcz przeciwnie, no
        chyba że oddechowe:)
        • komandos57 Re: Jesteśmy cywilizacją słabeuszy... 10.07.04, 14:48
          aiszka4 napisała:
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          Ladna musz truskawke?
          • aiszka4 Re: Jesteśmy cywilizacją słabeuszy... 10.07.04, 15:46
            komandos57 napisał:

            > aiszka4 napisała:
            > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            > Ladna musz truskawke?

            Mam nadzieję, że prześliczną. Ale w tym tygodniu to już dawno nie truskawka;-)
            • komandos57 Re: Jesteśmy cywilizacją słabeuszy... 10.07.04, 16:35


              > komandos57 napisał:
              > > Ladna musz truskawke?
              > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              > Mam nadzieję, że prześliczną. Ale w tym tygodniu to już dawno nie truskawka;-)
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

              Oki!
    • mskaiq Re: Jesteśmy cywilizacją słabeuszy... 10.07.04, 14:52
      Przepraszam, zgubilem linijke ze o wczesniakach przeczytalas gdzie indziej. Nie
      mniej spacery przydalyby sie i Tobie i nie tylko. Mysle ze sprowadzanie
      wszystkiego do hormonow odbiera nam mozliwosc decydowania o sobie bo
      pozostawiamy to instynktowi i hormonom.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • komandos57 Re: Jesteśmy cywilizacją słabeuszy... 10.07.04, 14:54
        mskaiq napisał:

        > Przepraszam, zgubilem linijke
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        pytam czy ladnam masz truskawke,dziwolągu?
      • aiszka4 Totalne nieporozumienie:) 10.07.04, 15:45
        Chciałam trochę podyskutować.
        Na spacery nie mogę chodzić, bo mogłabym mieć problem, o którym chciałam
        dyskutować.
        Może jeszcze dwa cytaty, żeby naświetlić sprawę:

        "Bądzmy szczerzy o noworodkach.

        1. Koszt utrzymania przy zyciu noworodka z waga urodzeniową ok. 500
        g. to 300 000 USD !
        2. 40 % dzieci z waga pon iżej 1000 g umiera
        3. 60% dzieci z wagą ok. 700 g umiera
        4. 80% noworodków z wagą poniżej 1000 g ma choroby istotnie
        wpływające na ich dalsze życie - głuchota ,slepota , wady serca ,
        wodoglowie , zaburzenia rozwoju ."

        "1) Za te 300 000 USD można uratować życie 10 osób w PL chorych na raka lub 100
        000 osób w Afryce (szczepiąc je)
        2) Szansa że życie takiej osoby nie będzie sumą wizyt u różnych lekarzach jest
        niestety bardzo niskie
        3) Ratowanie takich dzici co prawda popycha medycynę do przodu, ale prędzej czy
        później pojawi się jakaś bariera której przekroczyć się nie da"

        Opinia, że nie należy ratować wcześniaków z niską masą urodzeniową, poparta
        argumentem o selekcji naturalnej (o ekonomii nie wspomnę, bo nie wiem, jak
        przeliczyć życie MOJEGO dziecka na życie iluś obcych mi chorych), może
        budzić/budzi zrozumiałe oburzenie.
        Tylko inaczej brzmi w ustach nastolatka, który nudzi się przy kompie, bo nie
        wyjechał na wakacje, inaczej, gdy wypowiada się matka, borykająca się z opieką
        nad ciężko upośledzonym wcześniakiem. A opinii takiego dziecka, które nie jest
        w stanie samodzielnie żyć, porozumieć się z otoczeniem, ale jest świadome
        swojej sytuacji, nigdy w takiej dyskusji nie poznamy.



        • komandos57 Re: Totalne nieporozumienie:) 10.07.04, 15:46
          Pytam czy ladna masz truskawke,nie pierdol o dyskusjach.
Pełna wersja