co sadzicie o dyscyplinie w zyciu?

19.03.02, 15:47
Czy dyscyplina w waszym zyciu spelnia wazna funkcje czy nie odgrywa roli?
Czy ja posiadacie ? A moze stosujecie i egzekwujecie w stosunku do innych i
kezeli tak to do kogo ?
Czy byliscie do czegos w dziecinstwie "przymuszani" i jak dzisiaj o tym
myslicie?
pozdrawiam
    • Gość: Malwina Re: co sadzicie o dyscyplinie w zyciu? IP: *.abo.wanadoo.fr 19.03.02, 15:53
      nawet nie wiem co to jest !?!
      Natomiast dotrzymuje slowa i nie spozniam sie z szacunku dla innych.
      • malek1 Re: co sadzicie o dyscyplinie w zyciu? 19.03.02, 20:23
        Bardzo bym chcial by bylo lepiej. Bez dyscypliny czlowiek nie jest w stanie
        wiele osiagnac. Ale musztra jako zasada zycia obrzydza mnie.
        Nic dodac - nic ujac. Mogloby byc lepiej. Choc bledy popelniac lubie. Mysle,
        ze to zdrowe.
        • trotula Re: co sadzicie o dyscyplinie w zyciu? 20.03.02, 16:01
          A mi brak dyscypliny przeszkadza ogromnie. Ciągle się spóźniam, żyję
          przyjemnościami zapominając o obowiązkach, na uczelni nie byłam od dwóch
          tygodni, bo mi się nie chciało wstać, mnóstwo fajnych imprez mnie ominęło bo na
          nie nie zdążyłam, nie potrafię oszczędzać, itp.
          Byłam zdyscyplinowana kiedy trenowałam karate. Z treningów wracałam późną nocą,
          rano wstawałam do szkoły, miałam czas i na treningi, i na naukę, dodatkowo
          pływałam, podróżowałam i niczego nie zawalałam. Ech, gdzie te czasy...
          Teraz przez swoje lenistwo i pobłażanie sobie mam masę problemów, ale nawet
          mając nóż na gardle nie chce mi się (!) siebie zmieniać.
          Do zdyscyplinowanych: jak to robicie???
          • Gość: lorenz Re: co sadzicie o dyscyplinie w zyciu? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 21:55
            z poczuciem dyscyplinyraczej sie juz rodzimy.Przesada wtym względzie to ju
            zobjaw kliniczny i wymaga interwencji psychiatry niestety!
    • maax Re: co sadzicie o dyscyplinie w zyciu? 20.03.02, 21:50
      Ja stosuje w swym zycie dyscypline budzetowa, tj. np. kupuje w supemarkecie
      tylko to, po co przyszedlem.
      To bardzo pomaga.
    • Gość: Radek Re: co sadzicie o dyscyplinie w zyciu? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 00:05
      Wiataj,

      bird_man napisał(a):

      > Czy dyscyplina w waszym zyciu spelnia wazna funkcje czy nie odgrywa roli?

      Odgrywa role i to bardzo wazna. Ja to widze tak. Aby zmienic mysl na dzialanie
      trzeba miec jakakolwiek motywacje - mniejsza czy wieksza ale miec trzeba, bez
      niej nie ma potrzeby, a bez potrzeby nie ma mowy o działaniu. Motywacją do
      jedzenia jest glod, motywacja do skonczenia studiow jest np. dobrze platna
      praca itd. itd.

      Kiedy juz mamy motywacje, mozemy zaczac dzialac. I tutaj wchodzi w gre nasza
      dyscyplina, ktora uwazam bardzo scisle wiaze sie z motywacja, a raczej
      swiadomoscia motywow. Jesli zdajemy sobie jasno sprawe z motywow, czyli celu do
      jakiego dazymy, kiedy mamy jasno okreslone te cele i je rozumiemy i co wiecej,
      te cele sa dla nas wazne (a byc powinny), kiedy wiemy dokladnie co nalezy
      zrobic, aby osiagnac te cele wtedy o dyscypline nie trudno.

      Np. taka sytuacja. Pada deszcz, jest zimno, za nic nie chce nam sie ruszac z
      cieplego domku. I nagle dostajemy propozycje, ze za 1 mln $ musimy pobiegac
      nieco na deszczu i tym zimnie. Nie zgodziłby sie tylko ten, dla ktorego taka
      kasa nie mialaby znaczenia. Mamy bardzo jasno okreslony cel, mamy tez bardzo
      jasno okreslona prace jaka trzeba wykonac. I zdajemy sobie sprawe z tego, ze
      taka kasa jest czyms co bardzo moze zmienic nasze zycie.. Nie ma mowy o braku
      dyscypliny.

      Problem w ludziach jest taki, ze ludzie sobie niczego nie planuja. Droga do
      osiagniecia celu im sie zamazuje.. A w takiej sytuacji jak nie bardzo wiemy jak
      dotrzec do celu to jak mozna wogole myslec ze sie do tego celu dojdzie.
      Motywacja zadna, praca jaka musimy wykonac nieznana... nie ma nic w tym
      dziwnego w tym, ze nie ma dyscypliny.

      Czasem zdarza sie tak, ze planujemy i wychodzi na to, ze aby dojsc do celu
      nalezy zrobic najpierw kilka mniejszych zadan, ktore bezposrednio nie wiaza sie
      z celem. Wtedy relacja takiego zadania z tym celem i zarazem motywacja jest
      bardzo niewyrazna. I wykonanie takiego zadania traci w pewnien sposob dla nas
      sens. A jak traci sens to motywacja zrobienia takiego zadania jest zadna.. nie
      ma dyscypliny. Jak na ironie.. zycie to wlasnie takie male zadania.. male
      kroczki.. bez nich nie zrobimy wiekszych.. i z nimi najwiecej klopotu ;-) bo
      nie widzimy calej machiny.. tylko te male trybiki, ktore dla nas niewiele
      znacza, latwo je ignorowac.. pomijac itd.

      > Czy ja posiadacie ? A moze stosujecie i egzekwujecie w stosunku do innych i
      > kezeli tak to do kogo ?

      Kazdy decyduje za siebie. Ja moge wymagac dyscypliny od swoich dzieci, ktorych
      nie mam ;-), czy pracownikow.. albo jeszcze lepiej nauczyc ich dostrzegania
      motywow (odnajdywac motywacje).

      > Czy byliscie do czegos w dziecinstwie "przymuszani" i jak dzisiaj o tym
      > myslicie?

      polecam "Toksycznych rodziców" Susan Forward.

      > pozdrawiam
      ja rowniez ;-)
      Radek
      • Gość: Renka Re: o motywach do Radka IP: *.home.cgocable.net 21.03.02, 07:53
        Jezeli motywy, czyli cele nie sa wazne, czy to oznacza , ze wyczerpaly sie
        akumulatory intelektu ?
        Czy motywy (cele) zaleza od intelektualnego bagazu czlowieka ?
        Wielu z nas brakuje dyscypliny. Jestesmy leniwi na tyle, ze nawet czasem nie
        chce sie nam pomyslec o niczym.Z drugiej strony uparcie robimy wszystko nie
        tak, "jak trzeba, jak powinnismy". Z gory mozna przewidziec negatywne skutki
        naszego dzialania, a to nie powstrzymuje nas..
        To tak latwo powiedziec "opanuj sie, potrzeba ci wewnetrznej dyscypliny,
        MUSISZ.."
        Wielu z nas nie ma motywacji.Jak zaczac ? Przeciez nie dla kazdego 1mln jest
        wystarczajaca zacheta do wyjscia na golasa na zimno i pobiegania wokol domu?
        Do tego trzebaby kochac pieniadze, aby sie dla nich tak poswiecic i narazic sie
        na zimno, posmiewisko, upokorzenie i wstyd.Czy te nagrode tez trzebaby odebrac
        na tym mrozie ? (co za przyklad..)
        • Gość: Radek Re: o motywach do Radka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 10:12
          Witaj Renko,

          > Jezeli motywy, czyli cele nie sa wazne, czy to oznacza , ze wyczerpaly sie
          > akumulatory intelektu ? Czy motywy (cele) zaleza od intelektualnego bagazu
          > czlowieka ?

          Mysle, ze jesli cele nie sa wazne.. to najwyzsza pora aby je zweryfikowac.. nie
          wiem jak to sie ma do intelektu. Mysle, ze intelekt ma drugorzedne znaczenie..
          raczej to wszystko co siedzi w nas, nasze leki lub ich brak, przekonania,
          potrzeby, sytem wartosci, nasze poczucie wlasnej wartosci, otwartosc.. to ma
          wieksze znaczenie od intelektu w wyznaczaniu celow.

          > Wielu z nas brakuje dyscypliny. Jestesmy leniwi na tyle, ze nawet czasem nie
          > chce sie nam pomyslec o niczym. Z drugiej strony uparcie robimy wszystko nie
          > tak, "jak trzeba, jak powinnismy". Z gory mozna przewidziec negatywne skutki
          > naszego dzialania, a to nie powstrzymuje nas..

          Tyle, ze negatywne skutki raczej są malą motywacją, chyba, ze lek przed
          dostaniem kopniaka jest na tyle motywujacy, ze nas skutecznie dyscypinuje.. co
          zreszta uwazam za najgorsza z mozliwych motywacji. Lepiej poszukac tych
          prawdziwych motywow dzialania. Zweryfikowac je (np. dlaczego studiuje na takim
          kierunku a nie na innym? po co? czy tak chce czy nie? czy ten zwiazek w ktorym
          jestem jest taki jak chce? itd.) - pomyslec, czy te motywy (cele) sa dla mnie
          wazne? (nie tylko teraz, ale w przyszlosci.. ale czy biora udzial w jakims
          wiekszym planie?)

          Szczerze uwazam, ze motywacja jest najwazniejsza. Zamienimy ten 1 mln na pomoc
          najblizszemu przyjacielowi... nie wybiegniesz wtedy na deszcz, na zimno? dla
          jednego jest to wazne dla innych nie.

          Jednak do tego wszystkiego dochodzi jeszcze wiele innych rzeczy, np. wiara w te
          cele, ktore chcielibysmy osiagnac. Jesli nie mamy przekonania, wiary, ze to co
          robimy przyniesie skutek, sukces to jakaz ta motywacja jest? Jesli nie mamy
          przekonania o naszej skutecznosci dzialania, nasze poczucie wlasnej wartosci
          jest niskie.. trudo jest mowic o silnej motywacji.
          (tak na marginesie polecam ksiazke Nathaniela Brandena "6 filarow poczucia
          wlasnej wartosci" - polecam szczegolnie, tak ksiazka naprawde zmienila moje
          podejscie do siebie i ludzi)

          Troche uzywam zamiennie slow motywacja i cel.. a to blad. Powiedzialbym, ze
          motywacja jest to swiadomosc celow, swiadomosc tego, ze te cele jakie sobie
          wyznaczamy sa naprawde przez nas obrane, sa zpojne z naszymi pragnieniami i
          potrzebami, ze sa dla nas wazne i ze chcemy je realizowac. Jak wielka jest ta
          swiadomosc, tak wielka jest motywacja.

          > To tak latwo powiedziec "opanuj sie, potrzeba ci wewnetrznej dyscypliny,
          > MUSISZ.."

          Zauwaz, ze kiedy masz odpowiednia motyacje, nie musisz nic mowic.. nie masz
          problemu z dyscyplina. Mysle, ze jelsi czujemy, ze musismy powiedziec sobie
          takie slowa.. to powinnismy poprostu poszukac/odnalesc nasza motywacje..
          odswiezyc sobie pamiec, bo moze zapomnielismy o tej motywacji.

          > Wielu z nas nie ma motywacji.Jak zaczac? Przeciez nie dla kazdego 1 mln jest
          > wystarczajaca zacheta do wyjscia na golasa na zimno i pobiegania wokol domu?
          > Do tego trzebaby kochac pieniadze, aby sie dla nich tak poswiecic i narazic
          > sie na zimno, posmiewisko, upokorzenie i wstyd.Czy te nagrode tez trzebaby
          > odebrac na tym mrozie ? (co za przyklad..)

          Zgadza sie, motywacja, cele sa dla kazdego inne. Ja nie wiem jakie sa czy moga
          byc Twoje cele. Tego musisz dowiedziec sie sama. Zdac sobie sprawe z Twoich
          mozliwosci, potrzeb, zainteresowan, pragnien, marzen... Jak je odnazlesc?
          Polecam kurs Wandy Loskot na stronie www.akademiasukcesu.com - naprawde warto
          zerknac, przy czym kurs jest mailowy.. trzeba wyslac maila na odpwiedni adres..
          ale na stronie jest on dostepny.

          pozdrawiam ciepło
          Radek
          • Gość: Renka Re: o motywach do Radka IP: *.home.cgocable.net 22.03.02, 07:28
            Radek, dziekuje za odpowiedz :))
    • Gość: Pastwa Re: co sadzicie o dyscyplinie w zyciu? IP: 172.17.15.* 22.03.02, 09:50
      To zalezy jaka to dyscyplina? pływanie,biegi,skoki, itd.?
    • bukowski27 ja i dyscyplina. 22.03.02, 10:54
      to brzmi tak samo niedorzecnie jak pies i zapalki. w duzym uproszczeniu powiem,
      że robie co chce kiedy chce i tylko wtedy gdy mam na cos ochote. ubrania
      rozrzucam, biurko mam zawalone gazetami ksiazkami i papierami. nie przywiazuje
      wagi do porzadku (to taka metafora, nie hcodzi mi tu o porzadek w szafie;)
      zycie z harmonogramem jest mi obce. spozniam sie (nad tym akurat pracuje.
      wszytskie zegarki ktorych uzywam sa przyspieszone o 5 min. pomaga). moze to
      wynika z faktu ze jestesm calkowicie nieambitny. nie zalezy mi na wielkiej
      karierze, nie zalezy mi na uwidocznieniu mojego nazwiska w encyklopedii... i
      tak dalej i tak dalej... tyle o mnie. a same zdyscyplinowanie? mysle ze jest
      cecha pozytywna, prowadzi do rozwoju. ale tak sobi emysle, ze pomocna jest
      ludziom slabym (tylko sie nie oburzajcie;), takim ktorzy chca sobie (innym?)
      cos udowodnic. ze moga, ze potrafia, ze sa w stanie...
      • Gość: Renka Re: ja i dyscyplina. IP: *.home.cgocable.net 23.03.02, 03:08
        Slabosc jest rzecza ludzka. Nobody is perfect.Osobiscie staram sie korzystac z
        wiedzy innych, nawet jezeli to zostanie nazwane moja slaboscia, heheehee..swoja
        droga ciekawe podejscie do tzw slabosci. Rzadza wiedzy to tez slabosc :)
        • bukowski27 renka, bo wiesz 25.03.02, 07:59
          jako ze nie jestem zdyscyplinowany i mam tego swiadomosc, to sobie musze jakos
          usprawiedliwiac;))))) wiesz jak jest... nobody's perfect.
    • Gość: wredna Re: co sadzicie o dyscyplinie w zyciu? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 09:57
      Pamietam z dziecinstwa takie cos, co nazywalo sie " dyscyplina" i bylo wiazka
      cienkich krotkich rzemyczkow skorzanych przymocowanych do jakiegos palaczka /
      uchwytu?/ , ktore to cos mialo za zadanie przemiescic " madrosc zyciowa "
      delikwenta z jego tylnych dolnych partii bardziej w kierunku glowy!
      Wisialo to cos u sasiadow na klamce!

      Czy mialo to "urzadzenie" faktyczna moc sprawcza ? Nie umiem powiedziec, bo
      nigdy nie dostapilam przyjemnosci bezposredniego z nim obcowania!
      Ale moze wlasnie dlatego dzis jestem taka

      wredna...:)))

Inne wątki na temat:
Pełna wersja