Życie po zdradzie

13.07.04, 08:58
Jestem związana z mężczyzną który ma duże potrzeby sexualne, wiedziałam o
tym, zgodziałam sie na sex w trójącie, chociąż nie sprawiło mi to
satysfakcji, praktycznie dostosowałam sie do niego, i strałam sie zadowalac
jego zachcianki, Byliśmy szczęśliwi, on zawniał mnie o swojej miłości itd. Do
momentu gdy dowiedziałam sie ze przesiaduje na interii i szuka kochanej
sponsorowanych. Zdecydowanych i umiejących pewne rzeczy których ja nie
potrafię wg niego. Nie pokłociliśmy sie, nigdy tego nie robiliśmy, poprostu
powiedziałam mu ze między nami koniec.... Po tygodniu zaczął mnie prosić ....
Kocham go i wiele mogłabym zrobić dla niego, ale jestem nieufna, nie wiem czy
taki zwiazek ma jaką kolwiel szansę bytu?!!!!!
    • twoja_cholera Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 09:21
      musisz sama sobie odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie:
      JAK WIELE JESTEŚ W STANIE ZNIEŚĆ
      a faceta wyślij na leczenie bo on nie ma zielonego znaczenia co to jest miłość
      • ona771 Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 09:30
        tak, masz rację, ostatnio nic innego nie robie... zaczynam pomału myśleć ze
        wariuję,
        • twoja_cholera Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 09:47
          proponuje przestać o tym mysleć
          wiem, że to trudne ale zostaw sprawy swojemu biegowi, zrób coś tylko dla
          siebie - nie wiem idz na kurs nurkowania - cokolwiek i bądź konsekwentna w
          swoich działaniach, ja kiedy muszę podjąć trudną decyzje robię taki mały bilans
          z jednej strony "za" z drugiej "przeciw" ale robie to zawsze kiedy opadną
          emocje wtedy łatwiej
          • ona771 Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 09:49
            wielkie dzięki za dobre słowa, po części próbuję....
            serdecznie pozdrawiam....
    • kvinna hę? 13.07.04, 10:01
      A dlaczego właściwie miałabyś żyć dla "zaspokajania jego zachcianek"?
      Zaspokajaj swoje.

      "Swoje miejsce znajdź i nie pytaj czy taki układ ma jakiś sens"
      - słucham Perfectu.

      :)

      Ten układ ma sens o tyle, o ile akceptujesz warunki.

      Tylko się tak zastanawiam: seksoholik czy "mający duże potrzeby"?
      • ona771 Re: hę? 13.07.04, 10:16
        sama niewiem, na początku myślalam ze to ma duże potrzeby , ze lubi sie bawić,
        chciałam mu zrobić przyjemoność zgodziałam sie na spotkanie w trójkącie,
        poznałam fajną dziewczynę i potraktowałam to jak eksperyment, .... Ale z czasem
        on sie pytał kiedy znowu, kiedy owa koleżanka wyjechała zaczał szukać w moich
        koleżankach... Kiedyś powiedziałam mu ze ja też potrzebuję czułości i pieszczot
        ze sam sex oralny i analny nie przynosi mi zadowalenia.... przyjał do
        wiadomości i zasnął... póżniej dowiedziałam sie ze szuka zaspokojenia
        inaczej.... Jednocześnie zapewniając mnie o swoim uczuciu który nie przekałada
        sie na relacje w łóżku....
        • j_ar Re: hę? 13.07.04, 10:22
          faceta po prostu nie interesuje czy ty masz przyjemnosc z seksu, jego
          interesuje tylko i wylacznie czy on ma przyjemnosc... taki egoizm, bawi sie toba
        • moc_ca Re: hę? 13.07.04, 11:06
          Jeśli zdradą nazywasz ów seks w trójkącie którzy uprawiałaś wspólnie
          z parttnerem wówczas należy uznać że Ty go również zdradziłaś. Zadziwiajacy
          brak logiki w Twoim rozumowaniu. Zdecydowałaś sie na ten układ wbrew swojej
          potrzebie? Po co?
          Postaw sprawę jasno mowiąc że spróbowałaś i taki model wspólnego zycia Ci nie
          odpowiada, oczekujesz podjęcia decyzji odnośnie Waszego dalszego pożycia, albo
          we dwójkę na zasadach zadowalających Was oboje albo ...
          Lepiej zoperować wrzód (krótka i bolesna operacja) niż pozwolić na rozsianie
          choroby po całym organiźmie.
          3msię
    • alka_xx Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 10:19
      Kochana, to nie jest problem ŻYCIA PO ZDRADZIE!
      Ty dałas przyzwolenie na (współ)ZYCIE W ZDRADZIE, godząc sie na trojkąty! Po
      czymś takim miał prawo myślec, że tez jestes ...dewiantką, sorry! Czego teraz
      oczekujesz?
      Bardzo mi przykro!!!
      a_xx
      • cossa Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 10:28
        trojkacik to dewiacja?
        nie sadzisz,
        ze potraktowalas temat nieco subiektywnie?

        trojkat (czy inna figura) moze byc ok
        jesli ma sie na uwadze partnera
        przeciez
        seks jest zabawa
        a nie powazna sprawa

        jesli tylko OBOJE sa zgodni
        • kvinna Cossa? 13.07.04, 10:55
          Ty na serio?

          Bo mnie zatkało...
          • cossa Re: Cossa? 13.07.04, 11:37
            serio serio :)
            • kvinna I 13.07.04, 13:30
              na serio potrafiłabyś spokojnie patrzeć (no tak, ktoś tam by jednocześnie
              rozpraszał Twoją uwagę), jak Twój partner doznaje rozkoszy, którą dajesz mu
              wcale nie Ty?

              Czy teoretyzujesz?

              Seks jest (bywa) zabawą, gdy podstawą jest (jednak) miłość.
              • komandos57 Re: I 13.07.04, 14:57
                Kwintus,chcialem ci tylko zyczyc pelni w pochwie.
              • cossa Re: I 13.07.04, 21:22
                nie pisalam o sobie
                ale znam troche ludzi
                ktorym sie to podoba
                maja do siebie zaufanie
                i bawia sie
                bo to lubia :)

                co w tym zlego?

                pozdr.cossa
        • alka_xx Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 10:59
          rozumiem cosso, że Twoje zdanie tez subiektywne?:)))
          dla mnie trójkącik to jednak dewiacja, zresztą dla autorki watku tez nie jest
          to standard zachowań :))) wszak napisała że .." nie sprawiało mi to
          satysfakcji, ...dostosowałam sie do jego zachcianek.."
          Masz rację więc piszac, " jesli tylko OBOJE / TROJE??!!/ są zgodni"

          psiakrew...skoro powiedziała "a" to niech teraz sama się szkoli u tych w
          internecie, by mogła mu dalej dogadzać!!!:)))


          cossa napisała:

          > trojkacik to dewiacja?
          > nie sadzisz,
          > ze potraktowalas temat nieco subiektywnie?
          • cossa Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 11:28
            alka_xx napisała:

            > rozumiem cosso, że Twoje zdanie tez subiektywne?:)))

            oczywiscie :)
            choc postaralam sie dodac
            do swojego zdania "moze byc" a nie "jest"
            niby drobiazg.. :)

            > dla mnie trójkącik to jednak dewiacja,
            zresztą dla autorki watku tez nie jest
            > to standard zachowań :)))

            wlasciwie moja reakcja na Twoj post zaczela sie od slowa "dewiacja"
            teraz widze, ze chyba dla mnie brzmi ono niz dla CIebie (intensywniej)
            stad chyba poczatkowo az tak duza przepasc ;)

            wszak napisała że .." nie sprawiało mi to
            > satysfakcji, ...dostosowałam sie do jego zachcianek.."
            > Masz rację więc piszac, " jesli tylko OBOJE / TROJE??!!/ są zgodni"

            ostatnie zdanie dotyczylo calosci postu :)

            >
            > psiakrew...skoro powiedziała "a" to niech teraz sama się szkoli u tych w
            > internecie, by mogła mu dalej dogadzać!!!:)))

            pomylki sie zdarzaja
            czasem robimy cos w dobrej wierze
            i obraca sie to pozniej przeciw nam

            zgadzam sie z moc_ca - warto postawic sprawe jasno

            pozdr.cossa
    • cossa Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 10:33
      wczoraj w teatrze tv byla powtorka spektaklu
      "Zwiazek otwarty"
      z Janda i Kondratem

      meski punkt widzenia szalenie podobny do opisywanego przez Ciebie
      jak bedzie okazja - obejrzyj - polecam ;)

      zapewnienie o milosci
      a kochanie
      to sa czasem dwie rozne rzeczy

      on nie daje Ci tego czego oczekujesz
      Ciebie tez jest dla niego za malo..

      jesli on nie dokona wyboru
      spadnie to na Ciebie

      kwestia tylko kiedy...
      • ona771 Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 10:59
        Ogladałam ,,,,,bardzo dobry spektakl, i masz rację myśle ze to to samo,
        dokładnie,
        Gdybym nie wiedziała w jego gestach miłości już dawno nie bylibyśmy razem,
        ale na zewnątrz jesteśmy bardzo dobrą parą, pasujemy do siebie fizycznie, oboje
        mamy wielkie ambicje zawodowe podobne poglądy ... łożko to jedyna sfera zycia w
        której sie po prostu chrzani....
        • cossa Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 11:34
          jesli juz o lozku mowa:
          jak se poscielesz tak sie wyspisz.. :)

          warto wpakowac energie
          w proby obrony swojego podworka
          niz w szkole przetrwania
          przy facecie, ktory mysli
          raczej tylko o sobie

          pozdr.cossa
      • alka_xx Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 11:05
        a pamietasz, jak Janda wykrzyczała:
        ..." traktujecie nas /kobiety/ jak swoją własność..
        najchętniej wytatuowalibyście swój herb na naszej pupie..."/ sorry jesli
        niedokładnie/

        to damski punkt widzenia...tez o czymś swiadczy:)


        • cossa Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 11:36
          pamietam :)

          damski punkt widzenia?
          kogo/czego?
          mezczyzn? :)

          o czym to swiadczy, bo chyba nie lapie:(

          pozdr.cossa
          • alka_xx Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 11:41
            ...o tym, że niektóre z nas gotowe sa dac sobie wytatuowac...
            w imie złudzen o szczęsciu...:)))
            a potem przychodzi oświecenie, choć jak twierdza znawcy:)))" Oświecenie to
            iluzja"!
            pozdrówki od alki


            cossa napisała:


            > o czym to swiadczy, bo chyba nie lapie:(
            >
            > pozdr.cossa
            >
            • ona771 Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 11:47
              a nie uważacie, ze czasami wina nie lezy po jednej stronie, skoro na poczatku
              było ok, moze ten zwiazek wymaga współpracy, rozmowy, być moze faktycznie
              pozwoliłam mu za dużo, dałam mu swobode.... Kiedyś mu nawet powiedziałam ze
              moja rodzona siostra nie wierzy w taki idealny związek a ja sie z nią
              pokłociłam, bo wierzyłam ze kto jak kto ale on mnie w zyciu nie zdradzi..
              • j_ar Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 11:50
                ale on ciebie nie zdradzil, nie ukrywal, ze chce z inna kobieta i to w
                trojkacie z toba dodatkowo.... gdzie tu jest zdrada? moglas sie nie zgodzic
                -co innego dopasowanie seksulane i realizacja marzen a co innego szukanie na
                boku czegos
            • ona771 Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 11:49
              wiem ze byłam strasznie naiwna, chciałam wierzyć ze jesli pozwole mu na
              wszystko to i dam mu to czego pragnie to będzie ze mną, ale on poprostu
              przestał mnie w pewnym momecie szanować ....
              • mitiana A za co ciebie szanować?.... 13.07.04, 12:01
                ona771 napisała:

                #### ale on poprostu przestał mnie w pewnym momecie szanować ....

                ...że tak powiem w zastępstwie Komandosa.... szmato wyjebana.
                Z całą pewnością jesteś piękna fizycznie. Piękne fizycznie mogą
                wybierać..prawda? i wybieraja takich ze śmietnika... i myslą, że jak powiedzą
                k.o.c.h.a.m.y to już dobrze.
                Z cała pewnością jesteś piękna duchowo. Tylko święta może się tak rżnąć i tu
                opowieści snuć....
                Z całą pewnością jesteś też pełna empatii i zrozumienia dla wszystkich
                zwyrodnialców co? To się pewnie zaraz pokaże.
                Wont na szrot.... śmieciu... odpadzie Homo **
                • ona771 Re: A za co ciebie szanować?.... 13.07.04, 12:13
                  Nie wiem czy kto kolwiek moze mnie tak oczerniac, znam ludzi i wiem ze wiele z
                  nich ma różne dewiacje, nie mówi o nich sa tabu, Ja owszem popełniłam błąd,
                  byłam tak zakochana ze zrobiłabym wszystko aby utrzymac do przy mnie, Pozbyłam
                  sie własnych wartosci, i tak naprawde problemy zaczeły sie jak powiedziałam
                  nigdy więcej, Na pewno nie jesteś bez skazy aby rzucać we mnie kamieniami....
                  Co więcej współczuję, bo ja nie jestem piekna, ale byłam zakochana, moze
                  nieszczęśliwie ale mocno, a Ty najwidoczniej nie znasz takiego uczucia....
                  Gratuluję epitetów...
                  • mitiana Nie współczuj... Hahahahaha... 13.07.04, 13:15
                    ona771 napisała:

                    > Co więcej współczuję, bo ja nie jestem piekna, ale byłam zakochana, moze
                    > nieszczęśliwie ale mocno, a Ty najwidoczniej nie znasz takiego uczucia....
                    > Gratuluję epitetów...


                    .....co który qrwiszona "nie rozumie" to m u s i być frustrat, uczuć nie
                    znający.... no hahahahaaa...
                    A znasz ty bździągwo owego kapitana co to się wqrwiał gdy żołnierze w niebo
                    kule posyłali na strzelnicy? W końcu chwycił spluwę i mówi: pokażę wam jak się
                    trzela. Kropnął raz - w niebo. Tak nie należy strzelać, powiada. Kropnął drugi -
                    w niebo, tak wy strzelacie, powiada. Kropną trzeci - dziesiątka. Oooo, tak
                    trzeba strzelać.
                    Ty właśnie jesteś tym pierwszym strzałem, okazem jak nie należy strzelać. Bo
                    nie jesteś tu sama cipo wygięta. Wszystkie smętne rury tu obecne zapominacie,
                    że jest tu mnóstwo małolat, wchodzących w życie, które tylko czytają to forum,
                    bojąc się przy was odezwać. Z was już nic nie będzie. Jesteście subkulturą
                    odpadów ze szrota. I nie myślcie sobie, że za wasze porady nędzne do nieba
                    pójdziecie.... hahahahahah. Jedno co jeszcze możecie uczynić dla ludzkości to
                    być przykładem, jak się traktuje, jak się chlasta po ryjach takie
                    szmatławce.... Niech się więc wystrzegają waszych pociągnięć....
                    Ooooo za to możecie spodziewać się gratyfikacji, Flądry zapyziałe.
            • cossa Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 12:34
              a to fakt..
              kto/co za to odpowiada?

              natura kobieca?
              wychowanie i kultura, w ktorej zyjemy?

              pozdr.cossa
              • ona771 Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 13:42
                A po co jest to formum... na pewno nie po to by plotkować, myslisz ze
                opowiedziałabym któres z koleżanek moją historię, nie..... bo takie jest
                społeczeństwo.... Jestem socjologiem i wiem ze ludzie uwielbiają oczerniać bo w
                wtedy zapominają o swoich własnych błędach.
                Nie potrzebuję aby ktoś mnie kopał, bo i tak już leże na ziemi, i jeśli ktos z
                młodszych ludzi czyta teraz moją historię to powiem tylko tyle: Nic na sile,
                nie mozna wyrzec sie wlasnych ideałów w imię miłosci,nigdy dla niekogo, bo
                wcześniej czy póżniej bedziemy tego żałować, Ja pozowoliłam aby moim zyciem
                kierował mój chłopak i nie wyszło mi to na dobre, Rok temu nie zastanawiałabym
                sie, powiedziałabym koniec... ale im bardziej zakopujemy sie w błocie tym
                gorzej z niego wyjsc....
                • kvinna jesteś socjologiem? 13.07.04, 13:47
                  hm, troszku zbita z tropu jestem (mocno, mocno), ale nic

                  a co socjologia nt. związków figuratywnych czy figuralnych?
                  trójkąt to już mała grupka, tfu, komórka społeczna

                  głupio spytam: próbowałaś znaleźć rozwiązanie w swoich zasobach (czytaj: w
                  zdobytej wiedzy, lit. etc.)
                  może warto
                  • ona771 Re: jesteś socjologiem? 13.07.04, 13:56
                    tak.... i zdaję sobie sprawę ze mój zwiazek nie ma sensu, byłam bardzo ciekawa
                    reakcji ludzi na taki problem. Co do mojego faceta wiem ze darzy mnie wielkim
                    uczuciem i wiem ze wiarze ze mna plany, wg niego jestem typem kobiety która
                    zapewni mu ognisko domowe, Jestem odzwierciedleniem jego matki i będzie sie
                    mnie trzymał. Zdawałam sobie sprawe z tego ale ja dorzyłam do zwiazku
                    partnerskiego, .... Jesli chodzi o moje eksperymenty... to bardzo często jest
                    tak ze ludzi pociąga to co zabronione, miałam nadzieje ze to są czyste fantazje
                    a w rzeczywistości nie będą one takie ciekawe. Nie stety nie miałam racji,
                    dałam cukierek ale on chce więcej... Mysle ze u niego to chyba nawet nie
                    zboczenie ale mocna potrzeba potwierdzenie własnej wartości. Jest człowiekiem
                    który wyszedł z biedy, dorobił sie sam majątku, ... był w zwiazku w którym
                    kobieta go wykorzystywała a teraz to przekłada sie na mnie. To trudna rozmowa i
                    moze na na forum.... jesli jesteś zainteresowana podaj swóje gg
                    • j_ar Re: jesteś socjologiem? 13.07.04, 13:59
                      to niezwykle, ze kobiety sa tak naiwne (oo.. nie wszystkie oczywiscie), ze
                      kazde lajdactwo potarafia wytlumaczyc na korzysc faceta..bo bidulek, mama zla,
                      poprzednia kobieta zla ...a on sam taki dzielny... no niezwykle po prostu, nie
                      widziec drania tam gdzie jest
                • mitiana Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 13:48
                  ona771 napisała:

                  >, Ja pozowoliłam aby moim zyciem kierował mój chłopak i nie wyszło mi to na
                  dobre,
                  Nie jakiś zasraniec powinien kierować Twoim życiem... Ty sama i INNI są od
                  tego...
                  Dopisz się tutaj pani socjolog... hihihihi
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=14125861
                • cossa Re: Życie po zdradzie 13.07.04, 21:24
                  i wlasciwie sama sobie "poradzialas" ;)
                  zycze Ci wygrzebania sie z podobnych "ukladow"
                  i odnalezienia milosci tam gdzie ona na CIebie czeka
                  i jest po to by Cie uszczesliwic ;)

                  pozdr.cossa
    • Gość: pp200 no wiec prosze bardzo - artykulik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 14:55
      kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1174486&KAT=239
      • alka_xx Re: no wiec prosze bardzo - artykulik 13.07.04, 15:16
        dzieki...świetny artykół, a szczególnie ten piekny cytat:
        "Głupota rodzaju meskiego jest udokumentowana historycznie!"...heheheh

        a_xx

        • alka_xx artykuł... 13.07.04, 15:17
          alka_xx zrobiła byka ortograficznego:))
          • j_ar Re: artykuł... 13.07.04, 15:19
            no wstyd jak cholera no wstyd prosze pani....


            "A poza tym nie widzę żadnych realnych szans na to, aby pojedynczy facet
            wytrzymał w łóżku z dwiema kobietami - nawet w fazie witalności seksualnej. Po
            prostu zero szans!" hehehe.. to tez jest neizle;)
            • alka_xx Re: artykuł... 13.07.04, 15:33
              żaden wstyd, tylko błąd w druku...jesli piszesz o ortografii:)))
              jesli o artykule /hehe/ to wstyd, oj wstyd panie dzieju:)))

      • kvinna o, dzięki-dzięki 13.07.04, 15:35
        Lubię pana AK.
        Poczytamy.
    • jmx Re: Życie po zdradzie 14.07.04, 00:57

      ...własnych ideałów?

      No jest możliwe. Najpierw trzeba sobie wybaczyć, że doszło do czego doszło.
      Jeśli się podobało - widocznie tak jesteś skonstruowana i nikomu nic do tego.
      Jeśli nie - wiesz już czego NIGDY nie zaakceptujesz i co jest absolutnie nie do
      przyjęcia w późniejszym życiu/związku.

      Myślę, że bycie w związku, w którym jest się jedynie zaspokajaczem faceta nie
      ma większego sensu. Ale to moje subiektywne zdanie. Jeśli inne rzeczy pasują
      trudno zrywać przez łóżko. I dopóki te "inne rzeczy" będą przeważać - związek
      zapewne będzie trwał.
      • ona771 Re: Życie po zdradzie 14.07.04, 08:20
        Chciałam wszystkim podziękować, równiez tym którzy potraktowali mnie
        jak "szmate" nie czuję sie tak, ale na pewno moje zachowanie nie których ludzi
        szokuje.

        Żadko kiedy kobiety mówią o swoich potrzebach w łóżku, ale myśle ze jest to nie
        rozerwalna część związku, bez której wczesniej czy póżniej bedzie czegośc
        brakować.

        A nie chciałabym być tą która będzie zdradzać......

        Dzięki....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja