zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach

09.01.13, 19:16
Skończyłam studia i nie mam energii na pracę. Obecnie jestem na stażu- brak mi energii, płakać mi chce ze muszę iść do pracy. Nie potrafię przestawić się na tryb pracy. W dodatku nie jestem przebojowa- nie potrafie tak smiało rzucać zartami jak inni. Biorę wszystko do siebie jak ktoś mi cos powie, bardzo się zaczynam denerwować, taka zbyt wrażliwa i odbierająca wszystko do siebie. Nie wiem czy wybrałam dobrze czy to jest to co chce w zyciu robić. Boję się tego "wyścigu szczurów", tego że nie dam sobie rady. Może gdybym miała jakieś wsparcie tzn męża, dziecko byłoby inaczej miałabym jakieś checi, pewnie tez nie bylabym tak wrazliwa na krytykę. Niestety meza ani tym bardziej dziecka nie posiadam, a i niedawno rozstałam się z chłopakiem. Jestem młoda, ładna, zdrowa i nie cieszę się życiem. Chciałabym podróżować, dalej imprezować, bawić się ale przecież życie nie na tym polega jest czas na obowiązki i zabawę. Mam wrazenie, ze to wszystko mnie przerasta. Ogólnie to poza zabawą widziałabym teraz siebie w roli żony, matki oo trochę nabrała sił na pracę na takim macierzyńskim ;-) ale poki co tego nie zmienię więc co robić.
    • lifeisaparadox Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 09.01.13, 19:37
      Nie martw się na zapas... jeszcze nie pracowałaś a już wypalona zawodowo? :D

      Jaki tam znowu wyścig szczurów. Pracodawcy na pewno szukają osób na których można polegać, a tacy biegacze po sławę do takiego typu na pewno nie należą. Ty prędzej.
      • 2emilas Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 09.01.13, 19:50
        No właśnie jeszcze tak naprawdę nie pracowałam, a już jestem wypalona ;-). Może wypalona po studiach....bo już na ostatnim roku nie mogłam uczyć się tego co związane z moim kierunkiem, a chętnie wybierałam książki o innej tematyce. Nie wiem czy się nadaję. Zresztą dla mnie na 1 miejscu była rodzina. Juz w szkole podstawowej kiedy mieliśmy napisać kim chcielbyśmy byc w przyszłości to ja pisałam o prowadzeniu domu, no nie wiem ;-). Wychodzi mi zupełnie odwrotnie niż sobie zamierzę. Kierunek wybrałam pod wpływem chwili. Przyjaciółka z ławki namówiła mnie na złożenie dokumentów i w sumie pomyslałam czemu nie spróbować, może byc ciekawie i tak oto dostałam się na studia.
        • to.niemozliwe Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 09.01.13, 20:33
          Coz, warto jednak miec jakas prace, zawod, czy po prostu zrodlo dochodow. Gdybys miala wybierac sama w 100%, nie kierujac sie studiami, to chcialabys robic? Co robiac, w sensie pracy, zawodu - czulabys sie dobrze, ze to "Twoje" miejsce?
          • 2emilas Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 09.01.13, 21:11
            Właśnie rozmawiałam z koleżanką przez telefon i ona ma dokładnie ten sam problem. Chodzi o to, ze ja nie wiem co mogłabym poza tym robić. Nie mam jakiejś szczególnej pasji. Mam swoje zainteresowania ale one się co jakiś czas zmieniają. Traktuję pracę jak przymus. Może ewentualnie mogłabym być jakims podróżnikiem- w sensie pracy. Poznawać nowe kultury, poznawać śwat, ludzi- antropologia. Ale tym nie zostane bo na to trzeba mieć fundusze, znać jezyki, a ja znam tylko angielski i podstawowy franciuski. Zainwestowałam już w coś innego i warto byłoby jednak już tym się zajmować.
            • to.niemozliwe Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 10.01.13, 08:37
              Masz jakąś osobę, której ufasz i jednocześnie jej zdanie sobie cenisz, coś na kształt autorytetu, komu mówisz o tych wątpliwościach, które tu opisujesz?
            • brudny.hary79 Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 10.01.13, 12:43
              Zapisz się na kurs przewodnika turystycznego i zrób go,to będziesz miała okazję zwiedzać świat.
              Myślę,że to co Ci odbiera energię do pracy to lęk przed dorosłością i odpowiedzialnością za siebie.Chyba rodzice zanadto trzymali Cię pod kloszem.
          • leda16 Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 09.01.13, 21:16
            to.niemozliwe napisał:

            Gdyby
            > s miala wybierac sama w 100%, nie kierujac sie studiami, to chcialabys robic? C
            > o robiac, w sensie pracy, zawodu - czulabys sie dobrze, ze to "Twoje" miejsce?



            Przecież trudno o bardziej wyrazistą deklarację - Ona po prostu chce być kurą domową, a wyprodukowanie żywej laleczki do zabawy usprawiedliwieniem dla pasożytnictwa na zarobkach męża.
            • 2emilas Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 09.01.13, 21:30
              Przepraszam bardzo ale póki co zarabiam i na nikim nie pasożytuje i mam zamiar pracować nawet jeśli tego męża znajdę, bo trzeba się czymś zajmować. Pewnie jakbym posiedziała w domu z dzieckiem te pół roku z radością zrobiłabym coś innego, czyli zajeła się pracą.
            • to.niemozliwe Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 10.01.13, 08:38
              > Przecież trudno o bardziej wyrazistą deklarację - Ona po prostu chce być kurą domową,

              To dlaczego odpowiedziała, że chciałaby być np. antropologiem, podróżowac i poznawać inne kultury, ludzi?
    • ecco_mi Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 09.01.13, 20:44
      2emilas napisał(a):

      > Skończyłam studia i nie mam energii na pracę. Obecnie jestem na stażu- brak mi
      > energii, płakać mi chce ze muszę iść do pracy.

      Może to jest przyczyną? To jest staż, więc nie masz szczególnej motywacji finansowej, bo pieniądze są niewielkie.

      > Nie potrafię przestawić się na t
      > ryb pracy.

      Pewnie przyjdzie z czasem, jak organizm przywyknie.

      > W dodatku nie jestem przebojowa- nie potrafie tak smiało rzucać zart
      > ami jak inni. Biorę wszystko do siebie jak ktoś mi cos powie, bardzo się zaczyn
      > am denerwować, taka zbyt wrażliwa i odbierająca wszystko do siebie.

      Tylko w pracy tak masz czy wśród koleżanek, kolegów też? Bo może to jakiś szerszy problem u Ciebie i nim trzeba by się zająć? Bo w pracy również może przeszkadzać, ale też ogólnie w innych życiowych sytuacjach.

      > Nie wiem cz
      > y wybrałam dobrze czy to jest to co chce w zyciu robić. Boję się tego "wyścigu
      > szczurów", tego że nie dam sobie rady.

      Ten staż jest zgodny z Twoim wykształceniem?
      Co do wyścigu szczurów widzisz go tam gdzie pracujesz, czy to tylko Twoje wyobrażenia, że tak jest wszędzie?

      > Może gdybym miała jakieś wsparcie tzn mę
      > ża, dziecko byłoby inaczej miałabym jakieś checi, pewnie tez nie bylabym tak wr
      > azliwa na krytykę.

      Dziecko nie jest wsparciem dla matki! Zwłaszcza małe. To matka ma być wsparciem dla dziecka.

      > Niestety meza ani tym bardziej dziecka nie posiadam, a i nie
      > dawno rozstałam się z chłopakiem. Jestem młoda, ładna, zdrowa i nie cieszę się
      > życiem. Chciałabym podróżować, dalej imprezować, bawić się ale przecież życie n
      > ie na tym polega jest czas na obowiązki i zabawę. Mam wrazenie, ze to wszystko
      > mnie przerasta. Ogólnie to poza zabawą widziałabym teraz siebie w roli żony, ma
      > tki oo trochę nabrała sił na pracę na takim macierzyńskim ;-) ale poki co tego
      > nie zmienię więc co robić.

      A niezależność jako kobiety od rodziców i męża jest dla Ciebie ważna?
      • 2emilas Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 09.01.13, 21:27
        Wśród koleżanek i kolegów nie jestem zbyt wrażliwa. Potrafię żartować, śmiać się, jestem na luzie, bez spięcia. Jednak wsrod moich znajomych, jesli natomiast poznam kogoś to tez od razu się nie otwieram- potrzebuję czasu. W pracy jestem spięta. Czuję się oceniana i nie pracuje z rówieśniakami tylko z osobami w wieku moich rodziców. Nawet nie wiem w jaki sposob miałabym zartowac, by nie urazić. Nie wiem tez o czym rozmawiać z nimi. I krepuje mnie sytuacja, kiedy faktycznie jest luzniej, a ja siedzę i milcze, bo nie wiem co mam powiedzieć.

        Tak, jestem na stazu zgodnym z moim wykształceniem. I tak- widzę wyścig szczurów. Przypominaja mi się niektórzy znajomi z moich studiów i sobie myślę o ta kolezanka za kilkanascie lat przemieni sie w taką jędzę. Wiem straszne. Na studiach miałam swoją grupę znajomych, którzy podchodzili normalnie do studiów. Wcale nie musieli być tymi najlepszymi i razewm imprezowaliśmy i razem uczylimsmy się. Byli tez znajomi w grupie, ktorzy ciagle sie uczyli, ktorzy miałam wrazenie byli zszokowani nami- jak oni mogli iść na imprezę i nie nauczyć sie na zaliczenie i co to bedzie, co to bedzie z poprawką. Teraz widzę tych znajomych w tych ludziach z pracy, ze tez mnie oceniają i może widzą we mnie kogos kto się do tego nie nadaje.

        Niezależność finansowa wiem, że powinna być dla mnie ważna, powinna. Nie czuje tego, że muszę być niezależna. Rodzice zawsze jakoś mi pomagali ale wiem, że powinnam ich odciazyc więc to robie i pracuję. Ale czy ta niezaleznosc jest dla mnie wazna? No wiem, ze nie powinnam byc zalezna od meza, bo w zyciu przeciez roznie bywa, a zdrady, rozwody sa na porzadku dziennym. Ja to wszystko wiem ale myslę, że nie przeszkadzałoby mi gdybym była zależna finansowo. Nie krępowałoby mnie to, że nie zarabiam czy zarabiam mniej. Mój chłopak całkiem dobrze zarabiał i nie było mi wstyd brać jego karte kredytową i iść sobie na zakupy. Chociaż koleżanki były zdziwione czy mi nie głupio, a ja się dziwiłam że im by było. Może za lekko wszystko mi przyszło. Może rodzice za bardzo na mnie dmuchali.
        • leda16 Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 09.01.13, 22:55
          2emilas napisał(a):

          jesli natomiast
          > poznam kogoś to tez od razu się nie otwieram- potrzebuję czasu.


          Żeby "się otworzyć", jak ostryga? Nawet te bezmyślne płazy mają trochę instynktu samozachowawczego. A czas potrzebny jest raczej na w miarę dokładne poznanie oczekiwań tej osoby, zamiast skwapliwe realizowanie własnych - z tego co widzę - ekshibicjonistycznych ciągotek.


          W pracy jestem
          > spięta. Czuję się oceniana


          Jesteś aż do tego stopnia zarozumiała, że ocenę jakości Twojej pracy i przydatności dla pracodawcy postrzegasz jako ocenę Ciebie?



          i nie pracuje z rówieśniakami tylko z osobami w wiek
          > u moich rodziców.


          Bo to nie jest impreza towarzyska tylko układ hierarchiczny gdzie kolejność dziobania jest odwrotnie proporcjonalna do wieku i doświadczenia zawodowego.


          Nawet nie wiem w jaki sposob miałabym zartowac, by nie urazić
          > . Nie wiem tez o czym rozmawiać z nimi. I krepuje mnie sytuacja, kiedy faktyczn
          > ie jest luzniej, a ja siedzę i milcze, bo nie wiem co mam powiedzieć.


          Nic, lepiej zajmij się pracą, to może Cię zatrudnią na etat. Inaczej wrócisz do UP gdzie będziesz wisieć aż do kolejnych staży.


          I tak- widzę wyścig szczuró
          > w.


          Ach, to osoby ambitne, pracowite, zainteresowane awansem i doskonaleniem zawodowym nazywasz pogardliwie szczurami ewentualnie jędzami? A jak nazwiesz siebie?



          > . Byli tez znajomi w grupie, ktorzy ciagle sie uczyli, ktorzy miałam wrazenie b
          > yli zszokowani nami- jak oni mogli iść na imprezę i nie nauczyć sie na zaliczen
          > ie i co to bedzie, co to bedzie z poprawką.



          Bo jak jej nie zdadzą, nie zostaną dopuszczeni do egzaminu w związku z tym ich zależność finansowa od rodziców potrwa dłużej. Ciebie taka opcja nie martwiła.


          Ja to wszystko wiem ale m
          > yslę, że nie przeszkadzałoby mi gdybym była zależna finansowo. Nie krępowałoby
          > mnie to, że nie zarabiam czy zarabiam mniej.


          Cóż, nie ma to jak lenistwo i zdrowy egoizm :).


          Mój chłopak całkiem dobrze zarabia
          > ł i nie było mi wstyd brać jego karte kredytową i iść sobie na zakupy.



          Więc najlepiej poszukaj sobie jeszcze kilku takich "chłopaków". Nie będziesz musiała niemalże z bekiem codziennie jeździć do nisko płatnej roboty, przerzucać papierki i patrzyć na nudne towarzycho szczurów i jędz. Wiadomo, że prostytucja to dochodowy, lekki chleb ;). Ale skoro ten "chłopak" już się znudził kupowaniem na kartę kredytową oferowanego przez Ciebie towaru , może czas popróbować prostytucji małżeńskiej?
          • to.niemozliwe Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 10.01.13, 09:31
            > Żeby "się otworzyć", jak ostryga? Nawet te bezmyślne płazy mają trochę instynkt
            > u samozachowawczego

            Ostrygi to płazy? Jestem po mat-fizie, jadłem ostrygi (paskudztwo), żabę też (mniejsze paskudztwo), ale ostrygi, to chyba jednak nie płazy? :D
    • ecco_mi Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 09.01.13, 20:44
      2emilas napisał(a):

      > Skończyłam studia i nie mam energii na pracę. Obecnie jestem na stażu- brak mi
      > energii, płakać mi chce ze muszę iść do pracy.

      Może to jest przyczyną? To jest staż, więc nie masz szczególnej motywacji finansowej, bo pieniądze są niewielkie.

      > Nie potrafię przestawić się na t
      > ryb pracy.

      Pewnie przyjdzie z czasem, jak organizm przywyknie.

      > W dodatku nie jestem przebojowa- nie potrafie tak smiało rzucać zart
      > ami jak inni. Biorę wszystko do siebie jak ktoś mi cos powie, bardzo się zaczyn
      > am denerwować, taka zbyt wrażliwa i odbierająca wszystko do siebie.

      Tylko w pracy tak masz czy wśród koleżanek, kolegów też? Bo może to jakiś szerszy problem u Ciebie i nim trzeba by się zająć? Bo w pracy również może przeszkadzać, ale też ogólnie w innych życiowych sytuacjach.

      > Nie wiem cz
      > y wybrałam dobrze czy to jest to co chce w zyciu robić. Boję się tego "wyścigu
      > szczurów", tego że nie dam sobie rady.

      Ten staż jest zgodny z Twoim wykształceniem?
      Co do wyścigu szczurów widzisz go tam gdzie pracujesz, czy to tylko Twoje wyobrażenia, że tak jest wszędzie?

      > Może gdybym miała jakieś wsparcie tzn mę
      > ża, dziecko byłoby inaczej miałabym jakieś checi, pewnie tez nie bylabym tak wr
      > azliwa na krytykę.

      Dziecko nie jest wsparciem dla matki! Zwłaszcza małe. To matka ma być wsparciem dla dziecka.

      > Chciałabym podróżować, dalej imprezować, bawić się ale przecież życie n
      > ie na tym polega jest czas na obowiązki i zabawę. Mam wrazenie, ze to wszystko
      > mnie przerasta. Ogólnie to poza zabawą widziałabym teraz siebie w roli żony, ma
      > tki oo trochę nabrała sił na pracę na takim macierzyńskim ;-) ale poki co tego
      > nie zmienię więc co robić.

      A niezależność jako kobiety od rodziców i męża jest dla Ciebie ważna?
    • facettt nie ty jedna, tak ma 2/3 10.01.13, 06:15
      2emilas napisał(a):

      Chciałabym podróżować, dalej imprezować, bawić się ale przecież życie n
      > ie na tym polega jest czas na obowiązki i zabawę.

      - wiekszosc by tak chciala, a tu trza zape*dalac codziennie do roboty.
      ale nie martw sie. po 20-tu latach idzie sie przyzwyczaic.

      Ogólnie to poza zabawą widziałabym teraz siebie w roli żony, ma
      > tki oo trochę nabrała sił na pracę na takim macierzyńskim ;-)

      - a to juz babskie fanaberie. a kto da na to pieniadze =

      ale poki co tego nie zmienię więc co robić.
      - robic to co i wiekszosc musi.
      w znoju i trudzie zarabiac na chleb.
    • jan_stereo Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 11.01.13, 13:44
      2emilas napisał(a):

      Może gdybym miała jakieś wsparcie tzn męża, dziecko byłoby inaczej miałabym jakieś checi, pewnie tez nie bylabym tak wrazliwa na krytykę.

      A kto powiedzial ze maz i dzieci dadza Ci wsparcie, raczej bylby to dla Ciebie dodatkowy zakres obowiazkow, a skoro nie dajesz rady z obecnymi wiec latwo sobie dospiewac, jak szybko zeszloby z Ciebie powietrze przy kolejnych obciazeniach. Po drugie, nie ucieka sie od roboty w malzenstwo i rodzenie, taka ucieczka ma krotkie nogi i nic nie rozwiazuje.

      Moze inna praca albo urlop.
      • goofi.vp Re: zmęczona, wypalona zawodowo, tuż po studiach 14.01.13, 09:46
        Zawieś sobie worek bokserski koło łóżka i po każdej pobudce rano wal z 10 minut.Musisz się zhiperintegrować do czynności zwanej życiem:).Mały spręż i dasz rady bez męża/opoki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja