kropidlo5
13.01.13, 11:04
Duzo tu pisze sie sprawy tzw toksycznych ludzi, glownie w relacji interpersonalnej i w sytuacji naduzyc. Jest jednak druga strona medalu- moze nieco szerszy temat- 'toksycznosc' ktora wcale nie musi byc zwiazana z bezposrednia krzywda, zlym traktowaniem. Jest to cecha uboczna przebywania z okreslona osoba.
Zaznacze, ze kazdy czlowiek moze byc toksyczny dla innej osoby, z przyczyn niezaleznych i niezawinionych, po prostu pewien typ ludzi czy zachowan moze kogos denerwowac, choc inni nie beda mieli z tym problemu. Nie mowie o tym, a o bardziej jednoznacznych przypadkach.
Chodzi mi o ludzi o bardzo negatywnym podejsciu do swiata i innych. Osoby, ktora zawsze widza wady, bledy, slabosci, niedociagniecia, minusy, zagrozenia, a jak ich nie widza- to ich szukaja. Tacy ludzie maja sklonnosc do obmawiania wszystkich po kolei, wyglada to jakby nikt ich nigdy nie zadowolil swym zachowaniem. Gdy wracaja z kina, albo z koncertu, i poprosisz ich o relacje, skoncentruja sie na slabosciach i minusach, chocby koncert czy film byl rewelacyjny. Gdy pokazesz im jakis ciuch czy jakies danie, automatycznie beda szukac brakow i wad.
To sie czesto laczy- taki typ czlowieka z osoba klasycznie toksyczna. Z tym, ze nie do konca chodzi mi tutaj o tzw zrzedy, czy o zwyczajnych pesymistow- tu jest pewna roznica, gdyz zrzedliwosc i pesymizm sa postawami dosc biernymi, natomiast tutaj pojawia sie rodzaj zaangazowania w 'obnazenie' bledow, wad i brakow. Tacy ludzie sprawiaja wrazenie, jakby byli na misji, gdzie celem jest pokazanie, jaki 'naprawde' jest ktos tam czy cos tam.
Uwazam, ze przebywanie z takimi osobami udziela sie i wplywa szkodliwie nie tylko na samopoczucie doraznie, ale i dlugofalowo.