trudna przyjaźń

14.01.13, 16:04
Jest takie przysłowie,że przyjaciół poznaje się w biedzie ale w praktyce to czasem trudno zrealizować.Mam znajomego, można rzec, jestesmy na stopie przyjacielskiej.Mówimy sobie o wielu rzeczach, często bardzo osobistych.Traktuję go trochę jak brata.On jest samotny, tzn.cały czas szuka odpowiedniej kobiety,z lepszym bądź gorszym skutkiem.Koresponduje z kilkoma kobietami ale jak mówi to na razie znajome, choć podobają mu się.Ostatnio poznał bezpośrednio dziewczynę w której, jak twierdzi, zakochał się od pierwszego wejrzenia tylko ze ona jest z kimś od bardzo dawna. Podobno chce ten związek zakończyć,że jest w nim nieszcześliwa itp. Dodam,że mój znajomy poznał ją w momencie gdy ona spotykała sie z jego kolegą (oczywiście cały czas będąc w stałym związku). Nie wiadomo czemu im nie wyszło.Oczywiście ten kolega o niczym nie wie. Często rozmawiamy i doradzamy sobie wzajemnie. Ja od poczatku odradzałam mu tą znajomość, na etapie kiedy praktycznie się nie znali. Mój znajomy świata poza nią nie widzi a tak na serio nic o niej nie wie.Żadne argumenty nie trafiają do niego. Niby mówi, że mam rację ale to jest silniejsze od niego. Mój problem polega na tym, że nie chcę go jakoś urazić.Zalezy mi na naszej przyjaźni a jednocześnie trochę rozczarowałam sie jego podejściem. Nie podoba mi się to, że oszukuje i w pewien sposób robi nadzieję innym kobietom. Powiedział, że nie będzie z tamtymi zrywał kontaktu , bo może mu z tą obecną nie wyjść. Poza tym on nikomu nic nie obiecywał. On nie ma żadnych wyrzutów. Nie znałam go z tej strony. Często rozmawiamy i nie sposób uniknąć tego tematu. Głupio się czuję, bo wiem że on jest teraz w euforii i nie chcę mu psuć humoru swoimi wywodami. Mógłby się zrazić do mnie i przestać mi się zwierzać. Z drugiej strony nie potrafię cieszyć się razem z nim, wkurzył mnie tym i nie wiem czy to prawdziwa przyjaźń.
    • kropidlo5 Re: trudna przyjaźń 14.01.13, 16:27
      Nie bardzo rozumiem. Dlaczego oczekujesz, ze dorosly czlowiek bedzie postepowal tak, jak Ty mu radzisz? Wydaje mi sie, ze oczekujesz zbyt wiele. To, ze ktos probuje z kilkoma osobami na raz to tez chyba normalne, probuje- to znaczy nic takiego.
      Podlatuje mi Twoj wpis jakims nianczeniem albo wrecz kontrolowaniem, nie wiem, czy na tym polega przyjazn, wedlug mnie nie. Musisz pomyslec o tym, ze jesli wymagasz zeby ktos sluchal twoich rad, to tez musialabys wziac 100% odpowiedzialosc za skutki. Jestes na to gotowa?chociaz tak czy tak mysle ze nabranie dystansu dobrze zrobi.
      pozdrawiam.
      • gabriell79 Re: trudna przyjaźń 14.01.13, 19:03
        Absloutnie nie chcę żeby ktoś robił wedle moich przekonań ale chcę żeby wiedział jakie jest moje zdanie. Zresztą on zawsze w wielu problemach zwracał się do mnie. Skoro z jednej strony pyta mnie o radę i mówi że mam rację i źle się z tym czuje a następnego dnia twierdzi i robi co innego, a za kilka dni znów myśli czy dobrze zrobił to ja juz sama jestem ogłupiała i nie wiem jak z nim rozmawiać. Poza tym nie pierwszy raz podtrzymywałam go na duchu gdy nie wyszło mu z jakąś. Zawsze wydawało mi się że to on jest tym biednym i wykorzystanym i trafia na jakieś zołzy a to dlatego że jak na faceta jest dośc naiwny i typu "rób ze mną co chcesz".Teraz widzę, że mimo tej swojej "ciapowatości" święty to on nie jest. Chyba na serio musze się zdystansować od tego problemu, choć na razie nie wiem jak? Widzimy się albo rozmawiamy bardzo często a on tym żyje dzień i noc :/ Mam mu powiedzieć, że niech robi co chce i nie chcę już gadać na ten temat, kiedy widzę że on aż pali się, żeby opowiedzieć mi o swoim "szczęściu "?
        • kropidlo5 Re: trudna przyjaźń 14.01.13, 20:36
          Wg mnie wykazujesz pewne symptomy wspoluzaleznienia, grasz role tzw 'zbawcy'. Innymi slowy za bardzo zyjesz jego zyciem, problemami, co zrobi a czego nie zrobi, czy poslucha rady czy nie i tak dalej. To niezdrowe nie tylko dla niego, ale przede wszystkim dla Ciebie. Jemu moze byc czasem tak wygodnie, a czasem go irytowac, ale dla Ciebie nie widze z tego zadnych pozytkow poza stresem.
          Przyjazn to relacja partnerska, a nie hierarchiczna. Masz prawo wypowiedziec swoje zdanie, wyrazic konstruktywna krytyke, doradzic- a ona ma prawo wysluchac i nie skorzystac. Nie mozesz brac do siebie, ze zrobi po swojemu- bo to jego zycie i jego decyzje i on bedzie ewentualnie odpowiadal za swoje czyny.
          Musisz go, mowiac zartobliwie, wypuscic z 'gniazda; jak matka wypuszcza swoje dziecko:) Dla Twojego i jego dobra. Tak mi mowi intuicja i moje doswiadczenie. Jesli on tym zyje i chce o tym gadac, to o ile Cie to nie nudzi specjalnie- mozesz go wysluchac. Nie musisz mu nic radzic. Jak poprosi- mozesz powiedziec co myslisz, ale nie nastawiaj sie ze zaraz zrobi wedle Twojego punktu widzenia. Im mniej oczekiwan, tym mniej rozczarowan.
          • leda16 Re: trudna przyjaźń 14.01.13, 22:00
            kropidlo5 napisał:
            > Przyjazn to relacja partnerska, a nie hierarchiczna.


            Zgadzam się z tym stwierdzeniem w stu procentach!


            Masz prawo wypowiedziec sw
            > oje zdanie, wyrazic konstruktywna krytyke, doradzic- a ona ma prawo wysluchac i
            > nie skorzystac.


            I tylko tutaj słowa "masz prawo" zastąpiłabym słowem MOŻESZ. Praw do niego nie masz żadnych.
          • gabriell79 Re: trudna przyjaźń 14.01.13, 22:35
            Chyba masz rację. Za bardzo sobie suszę tym głowę. On jest trochę jak duże dziecko a ja się za mocno wkręciłam w tę grę. Zawsze mocno przeżywałam problemy innych i może to błąd. Niech sam podejmuje decyzje i zbiera plony.
    • lifeisaparadox Re: trudna przyjaźń 14.01.13, 18:19
      No nie wiem, jak to jest Twój przyjaciel, to wypadało by go wspierać. Nie identyfikujesz się czasem z tymi dziewczynami które on "ma na boku" a kręci go ta inna?
      Przyjaźnie damsko-męskie są trudne, ja bym mu radził starać się bardziej dążyć do tego co go kręci, bo nie jest łatwo z kimś się związać, jeśli ma się mieszane uczucia i niepewność tego co się robi i chce. Jest to prawie niemożliwe.
      • gabriell79 Re: trudna przyjaźń 14.01.13, 19:29
        Wydaje mi się, że wspieram go na ile potrafię. Jeśli mowa o identyfikacji, to po pierwsze mam swojego mężczyznę :)a identyfikować mogłabym się z tymi kobietami jedynie w takim sensie, że nie chciałabym być w ich skórze. Przyznaję ci rację, że on chyba nie wie czego chce. Czy stałego związku, czy romansów.
        • lifeisaparadox Re: trudna przyjaźń 14.01.13, 22:21
          Jak piszesz że się bardzo zaangażował w tą dziewczynę z nieszczęśliwego związku, to ma chyba najbardziej trafioną perspektywę.
          Jak romanse internetowe nie przechodzą w nic szczególnego, to nie ma sensu tego męczyć i nikogo na siłę uszczęśliwiać, a tym bardziej wszystkich naraz bo sama widzisz co z tego wychodzi. Ja bym na Twoim miejscu motywował go do tej na której zależy mu najbardziej.

          Jeśli jest inaczej i chodzi tylko o gonienie zajączka, byle by nie dał się złapać, no to musi to sobie uświadomić jeśli twierdzi że jest inaczej. To jest konkretyzacja bardzo dobra, gdy ktoś zdaje sobie sprawę co tak właściwie robi.
          • gabriell79 Re: trudna przyjaźń 14.01.13, 22:48
            Chyba zostawię decyzję jemu samemu i nie będę za dużo mówić, bo jeszcze potem będzie na mnie :).
            Jeśli chodzi o te romanse internetowe to on nie bardzo ma ochotę je kończyć. Chce być z tą jedną ale tamtych też nie chce zranić, licząc że może pozostaną przyjaciółmi :/ Chyba że one same z czasem się wycofają. Jak dla mnie to asekurowanie się i chęć pozostania tym dobrym. Chyba zacisnę zęby i na tym się skończy, bo te nasze wzajemne rozmowy nizczego nie zmienią. Niech się chłopina cieszy :)
            • kropidlo5 Re: trudna przyjaźń 14.01.13, 23:18
              Wiesz, nobliwa jest chec zbawiania swiata, ale trzeba byc realista, a takze uwazac, zeby nie wejsc na czyjes terytorium. Jesli wypowiedzialas swoje zastrzezenia to jest wszystko, co moglas zrobic i reszta juz nie nalezy do Ciebie. No bo chyba nie chcesz byc aniolem strozem?
              To sa oczywiscie dylematy, ktore mozna miec- gdy widzi sie, ze cos sie zlego dzieje, czy ostrzegac, angazowac sie, czy informowac kogos itp. Mysle, ze jesli chodzi o sprawe karna to mozna anonimowo zadzwonic na policje, ale jesli chodzi o moralnosc czy sprawy codzienne to lepiej zajac sie wlasnym podworkiem a o reszcie zapomniec.
    • l.witch.l Re: trudna przyjaźń 14.01.13, 23:28
      Nic takiego zlego nie robi....Moze mu pomoz, aby sobie ulozyl jakos z ta, w ktorej jest zakochany.

      Co w tym zlego ze sobie pisze z innymi? Pisac sobie mozna, a o trwalosci zwiazku decyduja powazniejsze asy...
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: trudna przyjaźń 15.01.13, 04:15
        Wg mnie wykazujesz pewne symptomy wspoluzaleznienia, grasz role tzw 'zbawcy'. Innymi slowy za bardzo zyjesz jego zyciem, problemami, co zrobi a czego nie zrobi, czy poslucha rady czy nie i tak dalej. To niezdrowe nie tylko dla niego, ale przede wszystkim dla Ciebie.

        Bingo.

        probujesz go naprawic, a tak sie nie da.
        lepiej zdystansuj sie od niego, i poszukaj sobie kogos kto nie tylko jest moralnie lepszym czlowiekim ale i lepszym przyjacielem dla ciebie.

        poza tym pytanie- czy aby na pewno to tylko przyjaciel? a moze podswiadomie podkochujesz sie w nim, tylko nie chcesz sie sama przed soba przyznac?

        Minnie
        • gabriell79 Re: trudna przyjaźń 15.01.13, 08:28
          A broń mnie Panie Boże przed taką miłością :)) Mam już swojego wybranka a nawet gdybym nie miała, to raczej szukałabym innego typu - jakby to powiedzieć - bardziej stabilnego i wiedzącego co chce od życia. Jednym słowem - nic by z tego nie wyszło.
          Naturę anioła stróża to może i trochę mam (kto by nie chciał ;) hehe ).Może tak mnie wychowano? Sama nie wiem. Ale, ludzie chyba już tacy są, ze nawet jakby się zjawił i sam Bóg to pewnie każdy zrobiłby i tak po swojemu :))
          Niech się dzieje wola nieba...
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: trudna przyjaźń 16.01.13, 01:08
            To tym bardziej zastanawialabym sie co on ci daje.
            Bo nie ma tak ze przebywamy z kims zupelnie "za darmo" - zawsze ale to zawsze
            jest jakis "payback" (wynagrodzenie).

            Cos ci musi ten uklad dawac - lepsze poczucie wlasnej wartosci?
            czujesz sie potrzebna?
            swiadomosc, ze gleboko znasz intymne tajemnice ludzi ktorzy nie maja pojecia
            ze o nich tyle wiesz? i nie tylko wiesz ale masz pewien wplyw na ich zycie.

            jak do tego dojdziesz, to wtedy albo ci to ulatwi, albo utrudni rozstanie.


            Minnie
            • gabriell79 Re: trudna przyjaźń 16.01.13, 12:44
              Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że ten układ coś mi daje. Inaczej byśmy sie nie przyjaźnili. Jest wartościowym człowiekiem,mogę liczyc na jego pomoc, fajnie nam się rozmawia. Może to trochę śmieszne co napisze, ale czasem zapominam czy to przyjaciel czy przyjaciólka:)) Chyba ma dużo cech typowo kobiecych ;) Tak, naprawdę jedyny temat, gdzie się ścieramy to inne podejście do związków itp. Między inymi dlatego nie widziałabym nas jako pary - to nie mój świat - jeśli o to chodzi :)
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: trudna przyjaźń 17.01.13, 01:26
                Mozna wiedziec pod jakim wzgledem wartosciowy? bo jesli chodzi o postepowanie z kobietami
                to zgadzam sie -nie z bardzo.....

                Minnie
                • gabriell79 Re: trudna przyjaźń 17.01.13, 19:22
                  Dlaczego wartościowy? W większości sytuacji mogę liczyć na jego pomoc, słowo otuchy, mogę zadzwonić do niego o każdej porze dnia i nocy, zawsze znajduje czas by zapytać co u mnie, jak się czuję itp...Taka "psiapsiółka" w męskiej wersji :)) Dlatego nie chcę popsuć naszych relacji. Nie jest mi łatwo, bo widzę jaki on jest szczęsliwy z tą panną :/ Chciałabym żeby mu się udało ale nieciekawie to widzę.
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: trudna przyjaźń 18.01.13, 01:54
                    eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.......

                    Minnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja