Dodaj do ulubionych

Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje?

20.01.13, 15:58
Mam ogromny problem z rodziną, ja jak i zresztą Oni cierpimy na genetyczny Zespół Kallmanna, jednak wbrew nauce jestem zsyłany do szpitali psychiatrycznych i leczony psychotropami, co w tej chorobie jest zabronione, bo szkodzi. Choroba ta polega na niedoborze gonadotropin i testosteronu ze względu na problemy podwzgórze przysadka móżdżek, towarzyszą temu inne cech jak problem z jelitami, dyzgeneza układu kostno szkieletowego, osteoporoza, tzw. zakrzywiony paluch, podwójny układ kielichowy nerek, wrodzona choroba serca, płaskowate stopy, dyzgeneza kości dłoni, brak bądź problemy z powonieniem, brak zarostu, młody wygląd. Tak się złożyło, że po obu stronach w rodzinie zarówno moja babka ze strony ojca jak i dziadek ze strony matki byli chorzy na tą chorobę.
W Internecie przeczytałem, że nie występuje ona ze schizofrenią. Leczenie poprzez podawanie testosteronu i gonadotropin. Całe życie 3 miesiące testosteron i kolejne 3 gonadotropiny. Testosteron wzmacnia cały organizm a gonadotropiny stymulują przysadkę, która wydaje sprzężenie do gonad i następuje własna produkcja LH i za tym testosteronu.
Mój ojciec umarł śmiercią samobójczą po półrocznej hospitalizacji psychotropami, które zrobiły z niego warzywo. Leżał w łóżku i nic poza tym nic do niego nie docierało. Po tym jak po depresji lękowej na wskutek stresu i wieku po dojrzałego zaszły u niego wahania hormonów w organizmie. Psychotropy, których nie wolno podawać przy niedoczynności przysadki zablokowały jej pracę i ojciec zgłupiał nagle. Nie umiał sobie z tym poradzić i nie mając wyjścia popełnił samobójstwo. Później to samo spotkało wujka brata ojca też dostał depresji lękowej i psychotropy, stał się warzywem, nie wytrzymał tego i się zabił. Ponoć mieli Schizofrenię. Moja babka ze strony ojca miała podwójny układ kielichowy nerek, nie miała węchu, miała koślawe paluch u stup, wrodzoną wadę serca, umarła przez złamanie na wskutek osteoporozy. Dziadek ze strony matki nie miał zarostu miał koślawą miednicę, krzywe kolana osteoporozę i wrodzoną wadę serca.
Moja historia zaczęła się od tego, że po porażeniu mięśni twarzy nie mogłem znaleźć lekarza, który by wskazał, co to jest i odsyłany od neurologa do neurologa w 2002r. pokierowano mnie do psychiatry. Zawsze miałem młody wygląd i bardzo skąpy zarost, wadę serca. Tam mi powiedziano, że jak wezmę psychotropy to mi porażenie przejdzie. I wziąłem, po czym zrobiły one ze mnie warzywo nic nie kumałem. Po dwóch miesiącach je sam odstawiłem i znalazłem zielarza, który przypisał mi jakieś mieszanki ziołowe to mnie ocuciło i odzyskałem rozum. Wyjechałem z domu na 3 miesiące na końcu tego okresu kupiłem w sklepie dla koksów jakąś adrenalinę i to wziąłem, ponoć to miał być rewelacyjny środek na szybką naukę w ampułkach. Po jednym dniu od zażycia jego coś się ze mną stało i straciłem rozum. Trwało to z miesiąca na miesiąc i nic mi nie mogło pomóc, w końcu zdesperowany zaległem w domu w łóżku, nie chciało mi się z domu wychodzić, bo byłem niekumany. Matka wezwała policję mówiąc im, że chciałem się zabić ci w kaftanie wywieźli mnie do szpitala psychiatrycznego, tam zostałem nafaszerowany psychotropami, wskutek czego przez 4 miesiące praktycznie nie schodziłem z łóżka prócz przerw na jedzenie z nikim nie rozmawiałem, bo nic mi się głowy nie trzymało. Powiedzieli, że mam chorobę afektywną dwubiegunową po wypuszczeniu mnie przez rok siedziałem w domu. Po czym odstawiłem leki i zacząłem badać się po Polsce. Wykryłem Hipogonadyzm wtedy błędnie zdiagnozowany, jako hipergonadotropowy a mam hipogonadotropowy. Zacząłem przyjmować testosteron prolongatum, co dwa tygodnie po ampułce w zastrzykach (bez gonadotropin, bo nikt mi ich nie przypisał), po roku odstawiłem sam iniekcje, wyjechałem za granice, gdzie dwa razy wąchałem tzw. „Popersa”, po czym nagle się obudziłem i zacząłem trzeźwo myśleć. Jednak po odstawieniu testosteronu i nieodblokowaniu przysadki mózgowej gonadotropinami mój mózg nie pracował jak trzeba i stałem się nakręcony a później w efekcie tego uzyskałem szybkie myślenie, ale tak zblokowane, że źle postrzegałem rzeczywistość, jako nierealną, czyli że wyobrażałem sobie, że jestem w filmie, że widzę elfy ludzkie twarze tak mi wtedy wyglądały ponoć to się nazywa psychoza. Gdy wróciłem do domu rodzina mnie zmanipulowała i wywiozła do szpitala psychiatrycznego, gdzie po czwartym dniu od podania leku znów zapadłem się w warzywo. Co trwało kilka lat, wy budziłem się na kreatynie i długo na niej dobrze funkcjonowałem będąc odblokowanym jednak w 2011r. ponownie udałem się do endokrynologa, który zapisał mi Omnadren 250 wziąłem 4 zastrzyki, po czym odstawiłem go? Za kilka miesięcy znów coś się stało i zapadłem w psychozę, za pewne schemat się powtórzył zablokowana przysadka, podwzgórze i móżdżek sprawiły, że źle odbierałem to, z czym mam do czynienia. Trafiłem do szpitala psychiatrycznego na czwarty dzień zrobili ze mnie warzywo, do dziś biorę leki, próbowałem odstawić z lekarzem, ale przy odstawianiu psychoza znowu wróciła. I znów trafiłem do szpitala, na lekach nie mogę funkcjonować siedzę w domu i śpię nie mam siły na nic mam sztywność poznawczą, blokadę myślenia, opóźnienie reakcji na to, co analizuję i co oceniam, problemy z budową myśli i obroną własnego zdania.
Od niedawna wiem po badaniach medycznych i po konsultacji u endokrynologa, że mam Zespół Kallmanna zacząłem przyjmować testosteron w tabletkach, jestem na etapie ustalania dawki. Ale mam kłopoty z rodziną matka zauważyła, że mi się zmienił głos i zadzwoniła do lekarza, że mi choroba wraca, ja matce wytłumaczyłem, że mam Zespół Kallmanna i że się leczę i to tak musi być, zresztą mówię jej, że ona też ma, bo to po niej widać, jak i zresztą po moim młodszym bracie też nie ma zarostu itp., zresztą drugi też. W rodzinie kuzynostwo też ma objawy nie, dojrzewają są bez zarostu itp. I nikt ich nie leczy, jednak to do mojej rodziny nie przemawia. Oni twierdzą, że tak jak lekarze powiedzieli, że jak miałem psychozy to mam schizofrenię tak jak potwierdzili w diagnozie. Matka już ustaliła mobilizację na mnie z lekarzem, że mam iść na terapię i brać leki, które z głową już odstawiłem pod kontrolą lekarza, który najpierw się na to zgodził, ale po rozmowie z matką uznał, że choroba mi wraca, co jest nieprawdą, bo mi tylko głos pogrub. Mam chodzić na terapię, bo jak nie to karetka po mnie przyjedzie do mieszkania i mam brać leki. Ja chcę dać sobie szansę i się ocucić te leki niszczą mi zdrowie robią ze mnie warzywo. Rodzina jak byłem w złej formie tak mnie okręciła wokół palca, że wszystkie moje przychody i mój majątek na siebie poprze pisywała i ma mnie w garści i tym mnie szantażują, że mam być posłuszny, straszą lekarzami, karetką pogotowia i kaftanem, mam brać leki. Mam trudną sytuację do przerobienia a chcę żyć jak człowiek nie jak roślina. Proszę o poradnictwo w tej sprawie?
Obserwuj wątek
    • szaman.ka Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 20.01.13, 17:28
      Nie jestem lekarzem i trudno mi się wypowiadać co do zasadności leczenia Cię psychotropami.

      Twój post sprawia wrażenie ,że napisała go osoba całkiem przytomna psychicznie.
      To nie jest tak,że rodzina ma prawo robić z Tobą co zechce.Istnieją ściśle określone warunki,kiedy osoba może być przymusowo poddana leczeniu.
      Ty masz prawo się bronić,a osoby,które nie przestrzegają w tym zakresie przepisów i gwałcą prawa pacjentów podlegają karze.

      Tutaj, pod tym linkiem masz opisane warunki jakie masz prawa i co wolno rodzinie.
      A czy rodzina Cię ubezwłasnowolniła ?
      www.prawo.e-katedra.pl/zdaniem-prawnika/3055
      • zetbruno Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 20.01.13, 17:38
        Nie jestem ubezwłasnowolniony. W środę idę na terapię otwartą do szpitala itak siedzę sam w domu teraz od czwartku nie biorę psychotropów już z nich zszedłem ostatnią psychozę miałem pół roku temu lek który ostatnio brałem to fluanxsol małe dawki i coaksil czuję się dobrze mam tylko mózg zablokowany poznawczo jestem sztywny. Chcę żeby się to zmieniło. Tylko nie chcę żeby ordynator na mnie wymusił przyjmowanie leków bo po tym jak u niego byłem do dała mi do zrozumienia że to oni zadecydują czy będę je brać i straszyli mnie karetką że mi wyślą do domu w rozmowie. Jak dostanę psychotropy w szpitalu to tak mnie zablokują że nie będę mógł się bronić i udowadniać swoich racji. I co mi wtedy z moich praw. jak odeprzeć atak psychiatrów jakby do niego miało dojść? Bo już wiem z doświadczenia że policja wchodzi do domu o nic nie pyta i pod przymusem do szpitala wywożą a tam nikt się z tobą nie liczy nikt cię nie słucha. Lekarze są niedouczeni a mi przecież nie wolno brać psychotropów bo one wyłączają mi przysadkę i blokują mózg. Nikt w szpitalu tak nie reagował nikogo nie otępiało. A lekarz w oczy mówi że kłamię.
      • zetbruno Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 20.01.13, 18:25
        Nie miałem myśli samobójczych nie jestem desperatem, ale w przygnębieniu żeby dokuczyć wypowiadałem się w tej kwestii na tak. Co do majątku jak byłem w złej formie dałem sobie wmówić że lepiej dla mnie będzie jak przepiszę go na nich dla mojego bezpieczeństwa po psychotropach jak miałem duże dawki byłem podatny bez obrony siebie. Teraz to wykorzystują i mnie straszą, że jak nie będę posłuszny to mi do domu policję z kaftanem naślą i mogą to zrobić bo mieszkanie stoi na nich choć w nim mieszkam ja osobno.
        • leda16 Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 20.01.13, 18:45
          zetbruno napisał(a):

          Teraz to wykorzystują i mnie straszą, że jak nie będę posłuszny
          > to mi do domu policję z kaftanem naślą i mogą to zrobić bo mieszkanie stoi na
          > nich choć w nim mieszkam ja osobno.



          W takim stanie psychicznym na przepustkę weekendową Cię wypuścili, czy ze szpitalnego komputera klepiesz?
        • szaman.ka Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 20.01.13, 18:53
          iaapa-polska@freenet.de

          Pod powyższy adres możesz zgłosić nadużycie psychiatryczne wobec Ciebie,jeśli uznajesz,że takie nastąpiło.
          www.anty-psychiatria.info/cms/pages/zglos-naduzycie-w-psychiatrii.php

          Pod tym linkiem znajdziesz porady jak się bronić.
          Jeśli rodzina odebrała Ci majątek wtedy,kiedy nie miałeś pełnej świadomości,bo byłeś w psychozie ,to istnieje podstawa by taki zapis unieważnić.
          W większych miastach istnieją też Ośrodki Interwencji Kryzysowej,które udzielają pomocy prawnej i psychologicznej.
    • l.witch.l Co jest z ta twoja rodzina?! 20.01.13, 18:30
      Wariaci czy co?
      Zespol Kallmanna- idzie leczyc podajac dawki hormonow. Niestety czesto tego typu chorobom towarzysza i inne zaburzenia typu niedoczynnosc tarczycy, albo nadczynnosc nadnerczy.

      Jezeli twoi rodzice sa wzglednie normalni- to idz z nimi do lekarza specjalisty, albo niech lekarz napisze list. Niech im to wytlumaczy.

      Psychotropy nie dzialaja, no bo one dzialaja tylko wtedy, gdy istnieje tego potrzeba. Tak dzialaja psychotropy tzw, nowej generacji. Wtedy gdy ich nie potrzeba, to organizm czlowieka reaguje na nie wlasnie tak jak to opisales. Masakra. Po taiej reakcji widac wlasnie, ze lek jest niewlasciwy i nie nalezy go uzywac.

      Wiekszosc psychiatrow to lekarze niedobitki. Dlatego poszukaj porady specjalisty.

      Jezeli rodzina nie funkcjonuje w tym wypadku tak jak powinna, to poszukaj pomocy prawnej. Zglos problem do odpowiedniej instytucji, moze na tym forum jest ktos z twojego miasta i poda ci wlasciwy adres.



      • zetbruno Re: Co jest z ta twoja rodzina?! 20.01.13, 18:45
        U mojej babki mówili że ma trzy nerki w średnim wieku jak była miała atak bólu po zatruciu i przebijali jej podwójny układ kielichowy nerek. Moim zdaniem nie powinni tego robić tylko powinni jej zdializować nerki. Ja też mam podwójny układ kielichowy. Mądrzy psychiatrzy nie są do przebicia ja im tłumaczę że mam otępienie polekowe a oni na to że kłamię i mówią rodzinie że mam schizofrenię i moje zachowanie w książkach opisują. Niestety rodzina zamiast słuchać tego że ja się źle czuję to słucha zdania psychiatrów. Ostatnio tłumaczyłem psychiatrze na czym to polega że psychotropy w moim schorzeniu mi blokują myślenie. I nie dotarło do niego mówi mi z ironią i widzisz jak ty możesz mieć otępienie jak z tobą sie dobrze gada. I nie wygra z takimi schemat się powtarza. Stosują wobec mnie przymus jak robię to co im nie pasuje to z diagnozą schizofrenii i z papierami dzwonią po pogotowie a policja bez pytania mnie o nic w kaftanie wywozi mnie do psychiatryka a tam faszerują mnie końskimi dawkami psychotropów i nie mam nic do gadania po czym robi się ze mnie warzywo/ Po ostatnim razie pół roku leżę w łóżku i ledwo się ruszam.
          • paris-texas-warsaw Re: Co jest z ta twoja rodzina?! 20.01.13, 20:50
            Wg mnie niezbyt zbornie piszesz, ale może masz taki styl...
            Jeśli jest prawdą, to co piszesz, to:
            Wydaje mi się, że nie jest możliwe, że by Twoi lekarze informowali rodzinę bez Twojej zgody o Twoim leczeniu/stanie zdrowia. To jest podstawowe prawo pacjenta, jeśli nie jesteś ubezwłasnowolniony.
            Jeśli jesteś psychicznie zdrowy, to nie zgłaszaj się do psychiatry. Lecz się u endokrynologa.
            A z czego obecnie się utrzymujesz, jeśli można wiedzieć? Z własnych dochodów, pracy, jesteś na utrzymaniu rodziny?
            • zetbruno Re: Co jest z ta twoja rodzina?! 20.01.13, 21:07
              Z własnej woli się na to zgodziłem, matka ma kontakt z lekarzem i się z nim komunikuje. Miałem stany psychotyczne w przeszłości teraz jestem stabilny myślę że nie wrócą jednak leki ze względu na moje schorzenie blokują mnie poznawczo. Z tego względu je wycofałem. Może zerwę kontakt z psychiatrami i na tym zostanie jeśli to wypali. Mam własne dochody.
                • paris-texas-warsaw Re: Co jest z ta twoja rodzina?! 20.01.13, 21:31
                  To najważniejsze, że masz własne dochody i mieszkasz osobno. Jak Cię rodzina męczy, to się od niej odetnij. Znajdź prawnika, może możesz cofnąć działania prawne, które doprowadziły do wyzbycia się majątku przez Ciebie.
                  Jeśli nie chcesz, żeby lekarze informowali Twoja matkę, to możesz w każdej chwili cofnąć zgodę na informowanie jej o Twoim stanie.
                  Jeśli uważasz, że aktualni psychiatrzy Ci szkodzą, to z nich zrezygnuj. Poproś endokrynologa o wskazówki, czy jego leczenie wyczerpuje Twoje zdrowotne potrzeby, jeśli nie, to niech będzie ono prowadzone przez lekarzy pozostających w jakimś kontakcie, np. endokrynolog i psychiatra, który wyciągnie Cię z tego stanu "polekowego".
                  A czego dotyczyć miałaby Twoja psychoterapia? Tego stanu polekowego?
                      • zetbruno Re: No kochany! 21.01.13, 13:53
                        Co się dzieje z mózgiem w takim przypadku jak mój, że dochodzi do stanu otępienia polekowego, jakie procesy następują, jak w takim przypadku należy postępować i w jaki sposób przywrócić stan trzeźwości umysłu?

                        Czy to że mój mózg ma deficyt to podawanie psychotropów ma niepoprawne działanie na niego i powinno się od tego odejść, tym bardziej że w tej chwili jestem stabilny? W jaki sposób mogę pozbyć się otępienia polekowego, czy są jakieś sposoby?
                        • l.witch.l Re: No kochany! 21.01.13, 15:10
                          zetbruno napisał(a):

                          > Co się dzieje z mózgiem w takim przypadku jak mój, że dochodzi do stanu otępien
                          > ia polekowego, jakie procesy następują, jak w takim przypadku należy postępować
                          > i w jaki sposób przywrócić stan trzeźwości umysłu?
                          >
                          > Czy to że mój mózg ma deficyt to podawanie psychotropów ma niepoprawne działani
                          > e na niego i powinno się od tego odejść, tym bardziej że w tej chwili jestem st
                          > abilny? W jaki sposób mogę pozbyć się otępienia polekowego, czy są jakieś sposo
                          > by?


                          To zalezy jaki lek zostal ci podany.

                          Nie powinno sie bylo podawac lekow tego typu przy tej chorobie o jakiej piszesz. Bo raz, ze nie dzialaja, a po drugie dzialanie uboczne jest o wiele wyzsze niz wtedy, gdy podaje sie taki lek osobie, ktora naprawde go potrzebuje.

                          Psychotropy dziaja selektywnie na receptory adrenergiczne. W zaleznosci od leku i albo blokuja receptory serotoniny, albo tak jak lek typ 'Abilify' czynia, ze balansuja ilosc neuroprzekaznikow w organizmie.

                          Lekow tych NIGDY nie powinno sie stosowac, wtedy gdy nie ma na to potrzeby, bo one sa tak zlozne- ze trafiaja i dzialaja na te receptory, ktore musza zadzialac, albo te ktore slabo dzialaja- podniesc ich wydolnosc.

                          Np. w stanie depresj,i sa to receptory typu 5HT-2 albo 5 HT-3- a np. ktos te receptory ma normalnie funkcjonujace, a ma niedobor i obalans hormonlany, to taki lek zupelnie nie dziala. I nic na to nie pomoze.
                          Taka jest chemia mozgu...
                          Nic nie mozna zrobic. Jedynie zbadac sie dokladnie i leczyc sie od strony tej choroby jaka masz. I nigdy nie brac sie za psychotropy! Jezeli bedziesc mial kontrole nad ta choroba, ktorej towarzysza i inne niewydolnosci, to bedziesz sie lepiej czul i funkcjonowal normalnie. Pozniej bedziesz musial stosowac plaster z testosteronem.

                          Dziwie sie, ze od tej strony cie nikt nie leczy, a podaja ci leki wrecz zabojcze w twoim wypadku...Dla mnie to jest bardzo niezrozumiale. Ale widzialam juz tylu lekarzy idiotow, ze nic mnie nie zaskoczy. Niestety!

                          Wybierz sie do lekarza endokrinologa,zbadaj dokladnie, a do prawnika zeby wszczac proces sadowy zarowno przeciwko rodzinie jak i szpitalowi, ktory polenil takie pomylki!

                          Aby i innym ludziom czegos takiego nie robili...

                          • zetbruno Re: No kochany! 21.01.13, 15:23
                            A skąd masz informację, że w takich wypadkach nie wolno podawać psychotropów?

                            To u mnie receptory nie funkcjonują dobrze a oni mi je jeszcze blokują i zapadam w otępienie polekowe.

                            Ich działaniem było to, że psychozę mi wycofały ale za każdym razem po ich nasyceniu na 4 dzień od wdrożenia leczenia zapadałem w stan otępienny, który objawia się dużą sztywnością myślową i trwa bardzo długo. W mojej historii on ustępował w momęcie wycofania bądź znacznego zmniejszenia leków, jednak nie wiem jak doprowadzić do ustąpienia tego stanu otępiennego. Obecnie zmniejszone miałem leki a od czwartku z nich zszedłem stan jest lepszy niż wtedy gdy byłem w szpitalu i tylko w łużku leżałem, ale mam dużą sztywność.

                            A twoim zdaniem dlaczego pojawiała się u mnie psychoza?
                              • l.witch.l Ja cie zdiagnozowac... 21.01.13, 17:08
                                -Nie moge ni jak. Nie jestem lekarzem. Skad mam ta wiedze na temat lekow?

                                -Z kilku zrodel, czasem chodze na wyklady, jako wolny sluchacz, zwlaszcza gdy przyjezdza jakis ciekawy lekarz z zagranicy, z duzym doswiadczeniem...

                                -Duzo sama czytam.

                                -Jestem ciagle zona pewnego pana, ktory jest naukowcem i pracuje dla firm farmaceutycznych - m.in produkujacych leki przeciwrakowe. W latach 90 pracowal w grupie naukowcow szukajacych szczepionki przeciw takim chorobom jak wirusowe zakazenie zotaczka, typu B i C...Wspolpraca zakonczyla sie sukcesem. Powstala szczepionka, dosc skuteczna. Duzo mi kiedys opowiadal na temat swoich badan.

                                -Inni znajomi...:=)

                                -Ja zakladam, ze mowisz prawde na temat tej choroby, o ktorej piszesz. Choc prawdziwosci twojej wypowiedzi nie moge sprawdzic przez internet.

                                -Juz ci pisalam co powiniens zrobic aby sie leczyc wlasciwie...

                                -Czy nie masz schizofreni? Mysle ze nie. Bo osoby po podaniu im lekow na schizofrenie najczesciej tak nie reaguja. Poza tym nie podaje sie juz im lekow tzw. starej generacji...


                                • zetbruno Re: Ja cie zdiagnozowac... 21.01.13, 17:18
                                  ja dostawałem nowej a jak dostałem Zeldoks to zacząłem wchodzić w transy pobudzające. A co z pomocą leków przez wycofanie psychozy, czy jej wycofanie powinno nastąpić inaczej nie przez podanie leków?
                                  • l.witch.l Re: Ja cie zdiagnozowac... 21.01.13, 18:05
                                    Nie mam czasu tak duzo pisac z toba, niestety. Lekarze powinni byc bardziej zyczliwi i powiedziec co sie dzieje z czlowiekiem. Ale rzadko, ktory z nich to robi...

                                    Sam fakt powstawania psychoz, jeszcze nie okresla, ze masz jakas tam schizofrenie. Tylko wtedy, gdy taki stan rozszczepienia osobowsci trwa bardzo dlugo zanim mozna powiedziec, ze to cos w strone schizofrenii.
                                    Najczesciej jest mowa o epiozodach psychozy, pod wplywem np. silnych narkotykow, albo psychozy u alkoholikow, czy psychozy wywolywane silnymi i dlugotrwalym stresem np. u zolnierzy wzietych do niewoli, czy tzw. wypalenie zawodowe, czy sytuacja w relacji, itp.

                                    Psychozy wystepuja czasami u osob po silnym stresie pourazowym- typu PTSS, stres taki moze wywolac np. sytuacja rodzinna. Przemoc domowa, kryzys emocjonalny.

                                    Faktum jest, ze taka psychotyczna reakcja powstaje, swiadczy o tym, ze mozg czlowieka- szuka 'balansu', jak niektorzy mowia. Samoistnie i w naturalny dla organizmu sposob- szuka drogi powrotu do balansu- zdrowia.

                                    Mozna z tych psychoz wyjsc samemu- oczywiscie, nalezy jednak pamietac, ze ich podloze jest genetyczno- biologiczne + wplyw srodowiska+stres= choroba.

                                    Wiec, genetyki swojej nie mozna zmienic, zreszta jak mowia doswiadczeni w temacie: "gdzies bozia dala, gdzies bozia zabrala' i tak osoby, o tego typu genetyczno-biologicznych uwarunkowaniach, sa czesto wrazliwe, utalentowane, inteligentne, artystyczne i posiadaja cala mase innych talentow....

                                    To co mozna kontrolowac- to wplywy srodowiska: unikac badzwia, narkotykow, alkoholu, przemeczenia fizycznego i psychicznego, zapewnic sobie dobry sen, relaks itp. oraz unikac tego co wywoluje stres. I nie bedzie psychozy, czy innej tam choroby.


                                    • zetbruno Re: Ja cie zdiagnozowac... 21.01.13, 18:18
                                      Ja miałem zespół stresu pourazowego, gdyż w wieku 17lat coś mi poraziło mięśnie twarzy i nie mogłem mówić wyraźnie jeździłem po neurologach i po foniatrach a ci mi mówili że mi się wydaje aż w 2003r kazali mi się zbadać u psychiatry ten powiedział że mam natręctwa i dał mi leki i wtedy po lekach po raz pierwszy zapadłem w otępienie. Te zaburzenia mowy wpływały na mnie okropnie się denerwowałem jak miałem się odezwać cały czas przez lata byłem w wiecznym napięciu. Potem to samo w pewnej części ustąpiło ale nie do końca, może to ten stres pourazowy spowodował u mnie tendencję do zapadania w stany psychotyczne?
                                      • l.witch.l Re: Ja cie zdiagnozowac... 21.01.13, 18:53
                                        To znowu pechowo trafiles takich urazow i przyczyn sa setki i jedynie dokladne badanie moze pokazac z czego ono wynika.

                                        Jak pisalam nie jestem lekarzem. Ani w zaden sposob nie umialabym nim byc. Nie mam w tym kierunku zadnych talentow.:=) Te tysiace chorob na jakie ludzie zapadaja jest przerazajacym faktem....
                                        Mysle ze najlepiej jesli poszukasz osoby kompetetnej jakiegos dobrego, lekarza w realu. Czasami mozna znalezc kogos piszac przez internet.
                                        Np. pod limkiem:
                                        www.neurologiczne.pl/kontakt.htm
                                        Jest dobra strona do poczytania. Nawet jezeli nie dotyczy twojego problemu, to warto napisac do redakcji dokladny list a oni w najlepszym wypadku przekieruja cie na wlasciwy adres. Popros ich, kto moglby ci pomoc i czy nie znaja dokladnej nazyw tej choroby, czy leczenia itp.

                                        Powodzenia i mam nadzieje ze ci w koncu pomoga i ze wyjdziesz z tego o czym pisales.

                                        • zetbruno Re: Ja cie zdiagnozowac... 21.01.13, 18:58
                                          Wiem już pisałem do różnych profesorów i zasięgałem wiedzy z neurologi, endokrynologi, neuropsychologi, nie wszyscy odpisują ostatnio znalazłem fajną stronę. Nie wszyscy profesorowie są skrajnie zorientowani trzeba drążyć temat
                                          www.ptneur.com/
                            • lifeisaparadox Re: No kochany! 21.01.13, 18:16
                              zetbruno napisał(a):

                              > To u mnie receptory nie funkcjonują dobrze a oni mi je jeszcze blokują i zapada
                              > m w otępienie polekowe.

                              To jest dość kontrowersyjne, ponieważ choroba bleulera czyli schizofrenia, to jest "otępienie wczesne", innymi słowy coś z pogranicza Alzheimera epizodycznie. W tej ostatniej chorobie, podaje się środki pobudzające, dopaminę, serotoninę.
                              Ale pobudzenie osoby nie rozwiązuje problemu, "mózg" czy "zablokowana przysadka" jak to roboczo nazwałeś, nie ulega usprawnieniu. Można domniemać że w psychozie właśnie występuje takie zjawisko, człowiek jest pobudzony, ale niesprawny psychicznie.

                              Dlatego te otępiające psychotropy, neuroleptyki, mają za zadanie powstrzymać pobudzenie ale zostawia pacjenta z poczuciem niesprawiedliwości, bo on chciał i był już blisko dobrej sprawności, a biegał nago ulicami tylko dla sportu, rekreacyjnie.
                              No niestety tak to wygląda, gdzie "bieganie nago" to już jest cała gama zachowań negatywnych, które chory łatwo racjonalizuje, ale nie posiada możliwości ich autentycznego zrozumienia, do momentu aż "przysadka mózgowa" zacznie znowu dobrze działać.
                              No i to jest cała filozofia schizofrenii i remisji.
                              Są ludzie którzy uzyskują tak dobrą sprawność w radzeniu sobie z otępieniem, że chwile kryzysu przypominają "ciche dni" a reszta to jest sprawne, równomierne funkcjonowanie.
                              Tylko że widzę że wszedłeś z problemem grubego kalibru i szczęście w nieszczęściu że jesteś przymuszany do leczenia.
                              No niestety, awaria przysadki czy też "tej część mózgu" bo do końca nie jest to zbadane więc mówimy umownie, wyklucza możliwość zweryfikowania tego co się dzieje. To jest jedyny radar który masz w sferze społecznej, który nawala zupełnie. Jak ślepy na ruchomej ulicy.

                              Poza tym, żebyś nawiązał dobrą głęboką współpracę z rodziną czy zespołem lekarskim, potrzebujesz lepszej sprawności w tej sferze. Różnica między "oni spiskują żeby mnie okraść" a "oni robią wszystko żeby mi pomóc" to kwestia przełącznika "ON/OFF".
                              Czasem ten przełącznik jest "gdzieś po środku".

                              Ale z tego co piszesz, jesteś zły na swój stan i niemożność jego zmiany na stałe. Miewasz poprawy i niepewność.
                              To jest tylko forum, ja myślę że powinieneś znaleźć taką nić porozumienia z lekarzem który prowadzi Twoje leczenie, terapeutami, a może nawet z najbliższymi którzy już na pewno nie mają cierpliwości i są tak samo zmieszani Twoim zdrowiem jak Ty sam, ale jakieś porozumienie na pewno można wypracować.

                              W każdym bądź razie masz tylko zespół medyczny i bliskich którzy mogą Ci w tym pomóc. Chyba dobrze by było gdybyś przestał się bronić i wyrzucił z siebie te wszystkie słabości, cierpienie, autentyczne rozbicie sytuacją której nie możesz połączyć rozumem.
                              Uważam że powinieneś walczyć o spójność swojego środowiska i swojej przynależności do dobrej strony współżycia z najbliższymi, pomimo kryzysów i bardzo ostrych nieporozumień w przeszłości. Takie jest moje zdanie.
                                • zetbruno Re: No kochany! 21.01.13, 18:43
                                  lifeisaparadox chodzi o to że lekarze nie są wszechstronnie wyuczeni leczą mózg a nie rozumieją jak on działa. Ja musiałem odrobić lekcję za nich jednak długo to trwało. Tobie podałem ją przedstawiłem tylko że Ty nie zrozumiałeś tego co ja opisałem a to już twój problem powtarzać nie będę. Twoja wypowiedź świeci ignorancją, ciemnotą i przemondrzalstwem a potencjału ci brak, daruj sobie.
                                  • lifeisaparadox Re: No kochany! 21.01.13, 19:01
                                    zetbruno napisał(a):

                                    > Twoja wypowiedź świeci i
                                    > gnorancją, ciemnotą i przemondrzalstwem a potencjału ci brak, daruj sobie.

                                    Z takim nastawieniem to nic dziwnego że nikt z tobą rozmawiać nie chce.
                                    • zetbruno Re: No kochany! 21.01.13, 19:08
                                      twoja rażąca ignorancja i głupota sprawia że żadna korzyść i przyjemność mi rozmawiać z tobą znów rozumujesz po swojemu ze mną rozmawiają tylko że nie rozumieją co im przedstawiam bo do nich to nie dociera do psychiatrów oczywiście.
                                        • zetbruno Re: No kochany! 21.01.13, 19:15
                                          jeszcze trzeba rozumieć się na tym co się chce przedłożyć a ty w ogóle pojęcia nie masz klepiesz po co. W czym miał mi pomóc twój post po co go napisałeś o co ci chodzi?
                                          • lifeisaparadox Re: No kochany! 22.01.13, 14:39
                                            Jesteś opryskliwy i zniechęcasz do odpisywania.

                                            Ja akuratnie miałem w najbliższej rodzinie przypadek schizofrenii paranoidalnej z elementami CHADu bez świadomości choroby i wiem że meritum jest takie: tabletki albo kula w łeb.
                                            Chory nie zdaje sobie sprawy jakim jest utrapieniem gdy się rozkręca bez leków. Poza tym taka osoba jest święcie przekonana o swoim zdrowiu psychicznym, wynajdując przeróżne racjonalizacje swojego obecnego stanu i przejawia bierną lub aktywną agresję skierowaną na najbliższych którzy są zaniepokojeni tym zachowaniem lub chcą pomóc.
                                            Pogłębia się tylko w chorych myślach na temat najbliższych, teoriach spiskowych i myślach prześladowczych, wylicza nadużycia których doświadcza, oszustwa i niecne intencje otoczenia, a jest zupełnie pozbawiony wglądu w siebie i swoje zachowanie. Już nie wspominając o uczuciach międzyludzkich które panują w rodzinie, a które chory potwornie kaleczy.

                                            Ale to już pewnie jest dawno poza zasięgiem twojej percepcji.
                                            • zetbruno Re: No kochany! 22.01.13, 20:11
                                              i wrzucasz wszystkich do jednego worka. Nie masz pojmowania selektywnego i ignorujesz ludzkie cierpienie. Zapewne znasz cechy pewnych syndromów tylko nie pojmujesz oco w nich chodzi i przypisujesz je zawsze do tego samego a to błąd. Zapewne twoja percepcja ma wysoki wymiar, sądzę.
                                              • lifeisaparadox Re: No kochany! 22.01.13, 21:27
                                                Zastanów się przez chwilę czy mi w tych ocenach nie przypisujesz mi swoich cech.

                                                Nie uzdrowi Cię żaden lekarz, ani prochy. Gdybyś miał okazję funkcjonować bez lekarstw powiedzmy rok czy dwa, wiedział byś że nawroty otępienia są dokładnie takie same jak na prochach. Różnica jest tylko taka, że neuroleptyki hamują sałatkę słowną, dezorganizację myślenia, manię, psychozę.
                                                To że człowiek pragnie tak bardzo sprawności jest zrozumiałe i przykre że to są takie zmagania ze swoim organizmem. Ja Ci współczuję bo wiem z czym się to wiąże.
                                                Wiem że też złość na to, że otoczenie kręci nosem, gdy taka osoba wychodzi z głębokiego braku sprawności intelektualnej i motorycznej, w stan podwyższonych obrotów i odstawia lekarstwa, jest zrozumiała. Rodzina jest już na to uczulona.

                                                Jak chcesz faktycznie bez lekarstw funkcjonować, to musisz sobie postawić taki cel. Terapia umożliwia takie coś, ale musisz się do tego nastawić podmiotowo, a żeby to było możliwe, potrzeba obniżyć brak krytycyzmu który cechuje nastrój podwyższony. Jeśli masz mocne wskazania do lekarstw jako warunek wstępny do terapii, to widocznie jest to niezbędne. Może z czasem obniży się dawka, aż do usunięcia prochów. Ale to już jest *współpraca* z lekarzami i terapeutami, z rodziną też jest bardzo wskazana.

                                                Pisałeś że bez leków możesz się lepiej bronić na terapii. WTF? To jak iść na słońce i bronić się przed jego promieniami w cieniu, gdy celem było opalanie się.
                                                Gdy pacjent przychodzi na terapię po to, aby udowadniać swoją rację i jej bronić, jest to coś całkowicie niewłaściwego. Stąd na pewno pojawia się ten warunek o prochach, jako jedyna opcja żebyś zrezygnował z samoobrony i zaczął współpracować.
                                                Pewnie o prochach nie było by mowy, gdybyś potrafił się podporządkować we współpracy nad swoimi problemami bez nich.
                                                  • kropidlo5 Re: No kochany! 22.01.13, 23:59
                                                    Nie wiem do kogo to piszesz, ale domyslam sie, jest tu taki jeden ktory lubi wmawiac wszystkim dookola choroby psychiczne, trzeba wybaczyc, bo to ciezko chory czlowiek jest i chce, zeby wszyscy byli tak samo chorzy jak on. Trzeba chyba zrozumiec samotnosc w chorobie, aczkolwiek jego dosc arogancka postawa nieco przeszkadza.
                                                  • lifeisaparadox Re: No kochany! 23.01.13, 02:39
                                                    Spoko kropidło, mogę być świrem wmawiającym chorobę psychiczną gościowi z psychiatrycznym rozpoznaniem schizofrenii i choroby dwubiegunowej.
                                                    Ale mi dogryzłeś. Już drugi raz łamiesz zasadę nieodzywania się, piracie z Karaibów.
                                                  • sasiedka_sowietka Re: No kochany! 26.01.13, 12:07
                                                    lifeisaparadox napisał:

                                                    > Spoko kropidło, mogę być świrem wmawiającym chorobę psychiczną gościowi z psych
                                                    > iatrycznym rozpoznaniem schizofrenii i choroby dwubiegunowej.
                                                    > Ale mi dogryzłeś. Już drugi raz łamiesz zasadę nieodzywania się, piracie z Kara
                                                    > ibów.

                                                    Zetbruno, rozumiem Cie doskonale, profesjonalizm jest dla Ciebie czyms, co oczywiscie dla kazdego powaznego czlowieka jest priorytetem. Sama pamietam gdy chcialam dodac sobie powagi, poszlam na studia zeby bilety na Wawelu sprzedawac, ukonczylam kulturoznawstwo, gdy zdobylam tytul magistra przyjeto mnie do pracy w podwawelskim muzeum. Przyjechala wycieczka lekarska do muzeum zasponsorowana przez firme Glaxo_Smitklein, ktorej celem posrednim bylo uczestnictwo w prezentacji nowego tomografu komputerowego z najczulszym magnesem, noz ku... czulym na wszystko. Wyobraz sobie, ze ten tomograf jezdzi w gore, w dol, w prawo, w lewo i robi zdjecia cyk, cyk, cyk, z prawej strony i z lewej strony. Okulista nie musi uzywac atropiny, by wglab oka zajrzec, ginekolog nie musi uzywac ultrasonografu, zeby wglab spojrzec. Na wycieczce jak to na wycieczce... nagle babcia sciaga pantalony i odzywa sie takimi slowami "ku..., zescie takiego tomografu nie mieli 60 lat temu, ja bogobojna zdecydowalabym sie na aborcje". I tu cala historia sztuki sie kreci, mlody lekarz z pragnieniami o zostaniu chiorurgiem wchodzi na sale szpitalna, podnosi koldre i mowi "ku... co to jest". Odpowiedz brzmiala Hermafrodyta i tenze lekarz dopiero co po studiach zostal zobligowany do odjecia meskich czesci ciala przyszlej potencjalnej kobiecie. Po operacji dostala sie na studia medyczne na kazdej uczelni w kraju, patrz... inni musza zawac egzaminy, a tu takie szczescie miec. Odjecie meskich czesci ciala zaowocowalo miloscia hermafrodyty do przyszlego chirurga jak do boga jaka ja stworzyl, pracowala w zeromskim jak ja na wawelu w muzeum... i tak koncze historie tomografa umozliwiajacego sporzadzenie bezinwazyjnych kompleksowych badan bez pobierania krewki.
                                                    Zetbruno, pozdrawiam jeszcze raz i dobranoc.
                                • paris-texas-warsaw Re: No kochany! 21.01.13, 18:48
                                  Kiedyś jakiś lekarz mi powiedział, że nad rodzajem leczenia nie można dyskutować tylko w chwili zagrożenia życia. Wtedy ktoś podejmuje decyzje o rodzaju leczenia i natychmiast musi je wdrożyć. W innych sytuacjach zawsze można rozważać metody alternatywne, sposób leczenia konsultować u innych specjalistów. Generalnie przymus leczenia obejmuje nie tak wiele przypadków. Więc jeśli chcesz, to drąż temat. Zresztą nie dziwię Ci się, bo jeśli się przyjmuje tak silne leki, to człowiek może się o siebie bać.
                                  Może Cię nie pocieszę, ale przeczytaj sobie, jeśli chcesz książkę "Śmierć jako skutek uboczny" m.in. o wprowadzaniu na rynek leków, w tym psychiatrycznych, o marketingowym rozszerzaniu grup docelowych, w tym grup wiekowych, o fałszowaniu danych dot. skutków ubocznych leków, o tworzeniu nowych chorób, o korumpowaniu "najwyższej klasy" specjalistów żyjących z dotacji/pensji koncernów farmakologicznych. Wydaje mi się, że leki leczące chorób psychicznych nie są bardzo dobrze zbadane, tak jak i funkcjonowanie mózgu, i decydowanie się na leczenie takimi specyfikami trzeba podejmować mając przynajmniej wiarę w wiedzę psychiatry, który ma leczyć. Znajdź takich, którzy wyjaśnią Ci i przekonają Ciebie, że proponowane leczenie jest dla Ciebie najlepsze. To zresztą obowiązek lekarza (ale w większości pozostający martwym prawem pacjenta) by w sposób przystępny przedstawiał pacjentowi-laikowi proponowany sposób leczenia.
                                  Napisz po środzie, jak było na terapii. Powodzenia:)
                                  • zetbruno Re: No kochany! 21.01.13, 18:54
                                    ok.
                                    Nieraz ktoś jest oporny na wiedzą i ma w nosie jaka jest rzeczywistość lekarze leczą mózg a nie rozumieją jak on działa. Edukują się 7 lat i dłużej by dostać ciepłą posadę wkuć można na blachę ale z analizą i pojmowaniem niektórzy mają braki więc jak bym się uparł nie dotrę. Bęę prubował ale może moim wyjściem nie będzie oczekiwanie zrozumienia ale ignorancja i zadbanie samemu o swój nos.
    • szaman.ka Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 21.01.13, 20:59
      Mógłbyś jeszcze napisać jakie leki brałeś na tę schizofrenię? Jak długo w sumie chorujesz i kiedy Ci wystawiono diagnozę schizofrenia?Po jakim czasie choroby i jakie badania Ci zrobiono,by wystawić tę diagnozę?
      Piszesz w swoim poście,że najpierw dwa razy diagnozowano depresję,a teraz nagle,że to schizofrenia?
      Z tego co wiem,to zaburzenia hormonalne,a także zaburzenia czynności gruczołu tarczowego i przytarczyc,gruczolaki przysadki też mogą wywoływać podobne do schizofrenii objawy.
      • zetbruno Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 21.01.13, 21:28
        W 2002r poszedłem z niedowładem mięśni twarzy powiedzieli że to natręctwa mimo że miałem problemy z wyraźną mową i widać że mam opadniętą wargę gdy mówię dostałem wtedy haloperidol, zyprexe i coś tam. Brałem też pożniej w 2003r. po tym jak mnie otępiło i z domu nie wychodziłem to wtedy zdjagnozowali manię CHAD brałem, abilifay, ketrel, Depakine hronum, Lit, Serdolek, Seroquel. W 2007r. Po schudnięciu 30kg suplementach dla sportowców dostałem psychozy wtedy postawili diagnozę schizofrenia brałem trilafon w zastrzykach kwetiapleks, seroquel rispolept, w 2011 roku po suplementach odstawieniu androgenów psychoza Leki trilafon, kwetiapina, rispolept, W 2011r przy odstawianiu dostałem zapaści świadomości rozdrażnienia emocjonalnego, haosu emocji po tym pojawiła się ostatnia psychoza, dostałem wtedy ketrel, candelę, fluanxol, coaxil. Obecnie zszedłem powoli stabilnie bez zanotowywania rozstroju emocjonalnego z tych leków i jestm stabilny.
          • zetbruno Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 21.01.13, 21:32
            Stany psychotyczne również były poprzedzane suplementacją nie do końca to opisywałem zawsze występowały w skutek wcześniejszego przyjmowania różnych preparatów dla sportowców brałem duże dawki karnityny po niej schudłem 30 kilo wcześniej brałem androgeny i je przerwałem odchudzałem się brałem popersy wtedy dostałem psychozy te środki też mogły rozregulować przysadkę podwzgórze i móżdżek i taka była reakcja. Kolejna psychoza nastąpiła gdy dostałem lek Zeldoks który sprawił że zawężyłem świadomość i miałem transy pobudzające, po nim przyjołem Omnadren, po omnadrenie końskie dawki środków term pro odchudzających, tribulusy, kreatynę, karnitynę w efekcie dostałem lęków i po ich utrzymywaniu się dostałem po tym psychozy, wtedy po tych środkach gruczoły i mózg był w haosie. Ostatni raz był taki że piłem jakieś dziwne drinki zostałem częstowany mocną kawą po której miałem rozdrażnie nie emocjonalne najpierw nastąpiło u mnie po niej jasność zmysłów wszystko było klarowne miałem głęboki wgląd we wszystko bystrość i spontaniczność a po kilku dniach dostałem zacięć jak oglądałem wiadomości to rozumiałem je schodkowo przytykało mnie i tak trochę zrozumiałem trochę nie ten stan mi się utrzymywał, schodziłem wtedy z leków z trilafonu w zastrzykach i kwetileptu dziwne miałem takie jakby zapaści świadomości i rozdrażnienie. Skutkiem tego była ostatnia psychoza. Mój mózg na wskutek różnych substancji i złej pracy gruczołów dokrewnych podlegał haosowi zawsze po tym następowały stany psychotyczne. Innych historii nie było.
            • paris-texas-warsaw Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 21.01.13, 21:42
              O, kurczę, to zestaw jak na 5 lekomanów-narkomanów... Słyszałam, że na psychikę bardzo źle działają te wszystkie używki dla sportowców, hormony przecież też regulują funkcjonowanie mózgu... Trudno mi sobie wyobrazić, jak po tym działa mózg, ale współczuje Twojej wątrobie... Nie masz jakichś stricte fizycznych objawów po zażywaniu tylu chemicznych substancji?
              • zetbruno Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 21.01.13, 22:00
                Moje wyniki badań:

                Wyniki z: 2013-01-02.


                - ACTH 14,70 PG/ML - NORMA: 5,00-46,00.

                - HG < 0,05 ng/ml - NORMA: 0,00-3,00.


                Wyniki z 2013-01-02.


                - LH 1,18 mlU/ml - NORMA: 0,57-12,07.

                - Testosteron 260,33 ng/dl - NORMA: 142,39-923,14.

                - Prolaktyna 7,12 ng/ml - NORMA: 2,50-17,00.

                - TSH 0,441 mIU/ml - NORMA: 0,350-4,940.



                Mam jeszcze wcześniejsze wyniki stymulacji LH z RH i FSH z RH z roku 2004. po których stwierdzono u mnie hipogonadyzm hipogonadotropowy.


                Badanie z 2004-10-20.


                Test stymulacji LH z LH-RH (25mg).


                0' ...............2,7............................mlU/mL.

                30' .............102,3 ........................ mlU/mL.

                60' .............89,2 .......................... mlU/mL.

                120' ...........69,6 ........................... mlU/mL.


                Test stymulacji FSH z LH-RH (25 mg).


                0' ...............2,7............................mlU/mL.

                30' .............17,3 ........................ mlU/mL.

                60' .............18,4 .......................... mlU/mL.

                120' ...........14,2 ........................... mlU/mL.




                Mam jeszcze inne wyniki badań:

                TSH
                18.10.2004r.

                TSH
                Norma
                (4,20).
                Wynik 5,75.

                Jeszcze metabolity D i początki osreoporozy;

                norma min 11 max 70
                25 D:

                wynik 9,7. ng/ml



                1,25 D: norma min 15 max 70

                wynik
                63,8. pg/ml

                Czyli początki osteoporozy.


                Prolaktyna 22 Październik 2004r.
                (norma 5 - 35)
                Wynik 40,54.


                26 Październik 2005r.
                - Alat (norm 0 - 40), my result: 46.
                - ASPAT (norm 0 - 40), my result: 27.
                - BiliRUbina CALK. (norm 0,30 - 1,20), my result: 1,02.

                23 Luty 2005r.

                - hemoglobin (norm: 12 - 17,2) my result 16,1
                - Erytrocyty (norm 3,9 - 5,7), my result 5,11
                - Leutocyty (norm 4- 10 thousand), my result 7,3 thousand
                - MCV (norm 80 -94), my result 89,3
                - OB (norm 1 - 8, my result 7
                - sugar (norm 68-105) my r. 86.
                - carbamide (N: 15-45) my r. 18.
                - creatinin (N: 0,6-1,3), my r. 0,82.
                - sodium (N: 135 - 148, my r. 131.
                - potassium (N: 3,5 - 53), my r. 3,7.
                - cholesterol cal. (N: 150 - 200), my r. 249.
                - HDL cholesterol (N: > 45), my r. 43.
                - LDL cholesterol (N: 100 - 129), my r. 169.
                - triglicerides (N: 60 - 150), my r. 184.
                - VDRL: negative.
                - folic acid (N: 4,20 - 19,90), my r. 7,59.
                - Vitamin 12 B (N: 197 - 866), my r. 404,5


                Badanie MRI głowy i przysadki czyste bez zmian, tyle że pogrubione obustronnie zatoki szczękowo nosowe.

                W USG nerek stwierdzono podwójny układ kielichowy, moja babka też to miała i miała go przebijanego operacyjnie.
                • zetbruno Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 21.01.13, 23:09
                  Wyniki hormonów są złe w endokrynologi inaczej się je interpretuje jednak nie wszyscy lekarze endokrynolodzy o tym wiedzą właśnie piszę z Prof. która jest Prezesem Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego i ona mi pisze że wyniki mam dobre i jestem zdrów w Krakowie jeden Prof. endokrynologi też mi tak powiedział. Nieuki i tyle o metabolitach D też mi zaprzeczyła że są dobre. Jednak Autoimmunity Research Fundation podaje że moje wyniki metaboitów D i stan kości są drastycznie złe. Inna Prof. z Warszawy wytłumaczyła mi że LH niskie powinno być dużo wyższe testosteron niski a powinien być w górnych granicach norm FSH niskie a po stymulacji LH Z RH i FSH z RH i szybkim spadku wyników w czasie wnioski mówią że mam Hipogonadyzm Hipogonadotropowy układ kości wywiad i inne cech jak i brak powonienia świadczą o ZK. A tu mi profesorki zaprzeczają i jak bym dobrze nie trafił z polecenia to by mnie nikt w Polsce poprawnie nie zdiagnozowało bo to banda nieuków.
        • szaman.ka Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 22.01.13, 19:35
          Zastanawiam się,czy ta Twoja diagnoza schizofrenii przypadkiem nie była przedwczesna?
          Aby zdiagnozować schizofrenię jej objawy muszą występować dłużej niż 6 miesięcy.
          Czy tak u Ciebie było? Jeśli objawy trwają krócej to diagnozuje się zaburzenie schizofrenopodobne.
          Miałeś przedtem diagnozę depresji dwubiegunowej.W ciężkich postaciach depresji też występują omamy i urojenia,a także zespół katatoniczny,które trudno odróżnić od schizofrenii.
          Neuroleptyki,które brałeś mogą mieć takie działanie uboczne,że zaostrzą objawy psychotyczne,a także mogą spowodować powikłania w postaci katatonii poneuroleptycznej.
          Myślę,że byłoby warto tę diagnozę zweryfikować u jakiegoś dobrego ,innego specjalisty.
          Nie twierdzę,że Ci co wystawili Ci tę diagnozę się pomylili.Ale jeśliby tak się zdarzyło,to warto to skonsultować z kimś innym,tak na wszelki wypadek. Zwłaszcza,jeśli sam masz wątpliwości.



          • zetbruno Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 22.01.13, 20:03
            Właśnie sobie czytam o chorobach autoimunologicznych
            Autoimmune disease in the era of the metagenome

            i pisze że ich pochodzenie ma wspólne zależności nie piszą o schizofrenia ale o syndromie schizofreni, który występuje.

            autoimmunityresearch.org/transcripts/AR-Proal-Metagenome.pdf
            • zetbruno Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 22.01.13, 23:32
              W Internecie przeczytałem, że nie występuje ona ze schizofrenią lecz daje podobny obraz kliniczny i może być z nią pomylona. autoimmunityresearch.org/transcripts/AR-Proal-Metagenome.pdf
              Z tego co tu pisze i z linku do diagramu który wcześniej dałem wynika, że uszkodzone receptory z powodu ZK po nasyceniu neuroleptycznym pracują niezgodnie z zamierzeniem co daje wpływ na nieefektywną pracę mózgu w tym całego układu hormonalnego.

              Leczenie miałem źle poprowadzone i takie są fakty, nie tak powinno się wycofać mój stan, a psychozy były wywołane stanami lękowymi wskutek wpływu suplementacji i innych czynników na pracę mózgu. Po pierwsze nie szkodzić.

              W pracach i w diagramie nie trzeba wysiłku z rysunku widać. Rozregulowany hormon D125 OH i jego skutki daje symptom Schizofrenii. Jednak to nie Schizofrenia Tylko D125 OH degeneracjons Wskutek choroby ZK.
    • sasiedka_sowietka Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 23.01.13, 14:04
      Z tego, co widze, pani endokrynolog miala racje, ze wyniki Twoich badan sa niemal idealne i nie stwarzaja zadnego powodu do paniki. Jednak, mysle, ze nie zrobiles wystarczajacej ilosci kompleksowych badan. Zalecalabym:
      - badanie poziomu serotoniny w surowicy, w osoczu lub w DZM oraz sprawdzenie poziomu kwasu hydroksyindolooctowego (5-HIAA) w DZM,
      - badanie poziomu melatoniny w moczu- radioimmunodeteksja,
      - badanie poziomu adrenaliny we krwi lub poziomu kwasu wanilomigdalowego w moczu. Podwyzszone stezenie HVM w moczu poze powodowac podwyzszenie poziomu adrenaliny we krwi,
      - badanie neurotransmiterow- nadmiar niktorych z nich moze blokowac ich dostep do komorek nerwowych, w zwiazku z czym praca przysadki mozgowej moze byc mniej wydajna,
      - badania memetyczne w celu okreslenia Twojego osobistego femotypu oraz socjotypu,
      - badania genotypu, ktore pomoze Ci dowiedziec sie, jakimi predyspozycjami jestes obciazony. Byc moze wlasnie rodzinne, genetyczne sklonnosci do popadania w choroby pschiczne takie jak schizofrenia, czy sklonnosci hipochondryczne.

      Pozdrawiam serdecznie
      • zetbruno Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 24.01.13, 16:52
        boję się księży. Ksiądz wywołuje u mnie fobię, jak słucham benedykta to widze w naim ancychrysta slysze jak mowi jego glosem. W kosciele jak stoje i slucham ksiezy lekam sie slysze glosy slysze ksiezy jak ze mna gadaja. Nie teraz ale tak mialem jednak boje siue ich i boje sie religi chrzescijanskiej.
        • kimonabike Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 24.01.13, 17:01
          Heh, nie Ty jeden.
          Spokojnie. Medytacji próbowałeś?Nie powinna zaszkodzić.Chociaż naprawdę mogą pomóc tylko leki i stosowanie się do zaleceń lekarza.Nawet jeśli nieuk i konował (nie wiemy-nie możesz teraz ufać własnemu osądowi), obecnie nie masz innego wyjścia, skończy się epizod-poszukasz lepszego. Twoja zapewne nieprzeciętna inteligencja działa w tej chwili na Twoją niekorzyść, utrudnia leczenie. Nie podejmuj żadnych decyzji. I nie chodź do kościoła ;)
        • zetbruno boję się kosciola. 24.01.13, 17:05
          wyglada to tak slysze jak ksiadz do mnie mowi a potem leci odpowiedna muzyka hur spiewa to na mnie wplywa i gdy jeden ksiadz zadaje mi pytanie to slysze jego glos wewnacz i musze odpowiedziec nie moge sie powstrzymac. potem inny pyta i rozmawiam z nimi wtedy lapie lekow zmienia mi sie pole widzenia widze ze mnie obserwoja widze ze jaczy ludzie o roznych twazach nienaturalnych cos chca ode mnie Jest taki kosciol za kazimierzem bylem na mszy i jak tam wszedlem to ksieza zaczeli ze mna w myslach rozmawiac hur gral stale,m na bacznosc i z nimi rozmawialem spowiadali mnie musialem odpwoadcc yo nie byla msza tylko ceremonia stalem na bacznosc i z nimi rozmawialem wysz3 godziny wyszedlem i sie lekalem poszedlem okrezna droga wsiadlem do tramwaju za mna siedzala jaks baba rozmawiala z facetem w jej oczach widzialem ciemnosc przerazila mnie powiedziala do mnie ze matka boska przepowiedziala ze przyjdzie loniec swiata bedzie wielki bum jak wybuch jastos nie wolno wychodzic z domu tzrba spac i sioe nie ruszac przez tydzien to bedzie 100 razy miocniejsze od wybuchu wojny atomowej i ze to bedzie koniec i wtedy nastapi nowy swiat wysiadlem wsiadlem do taksowki i kazalem okrezna trasa jechac do domu pozamykalem sie i sie balem. Potem na nastepny dzien widzialem w autopbusie roboty jak rekonstrukcje malych ludzików laski na szczuplych nogach w szpilakch myslalem ze to armia z pieklla calu sztap generalowie to byli zydzi rozmawiali ze mna potem widzilem niesmiertelnych po ulicach mieli grobe kosci bale sie myslalem ze chca mnie zabic na drugi dzin wracalem do domu te ludziki na mnie czealy przed autobusem to bylu roboty a w nich uran wiezli w biueszczady wychodzil z nich glos z tasmy nal;em sie w autobusioe byly zakonnice czytaly bnniblie byly mlode dziewczyny wprowasdzaly mnie w trans balem sie na transiooe u kaczorowskiego w hipnozie przepowiedzialem ze zniszcze kosciul balem sie tyrafilem do szpitala.
            • zetbruno Re: boję się kosciola. 24.01.13, 17:12
              tak rozymie teorie reinkarnacji 7 zyc kota jednak twierdze ze zyc mozna zawsze tylko trzeba to wymyskle c co 7 lat przemiana 7 tlustych i siedem innych wszystko sie zmienia pierwsze niedoczynnosc tarczycy potem nadczynnosc pierwsze wzrok plus teraz minus.
              • zetbruno Re: boję się kosciola. 24.01.13, 17:15
                widzialem w glowie ze swiety gral jest w bieszczqadach na poloninach. Otworzylem pieklo widzialem jak ucieklo za biegun pulnocnu potem przeczytalem ze putin topi lodowce i chce poszezyc kontynenty. Wprowadzilem stamn wojenny w wojsku i na policji i kare smierci przez powieszenie i sciecie samurajskim mieczem lub zsylke na saturna po tym powiesili lepera.
                • zetbruno Re: boję się kosciola. 24.01.13, 17:17
                  nastapily zamieszki w londynie ja na ulicach w polsce widzilem niesmierteklbych chodzili za mna zakon syjonu mnie sledzil na swiadka w autobusie mieli mala dziewczynke ktora nasluchiwala a oni mnie obserwowali byli tez mlodzi krzyzowcy balem sie trafilem ze strachu do szpitala.
                  • zetbruno Re: boję się kosciola. 24.01.13, 17:19
                    slyszalem jak swiety pio z piekla ze mna rozmawia widzalem innych swietych mordercow mordercow ksiezy co ukrywaja sie w kosciele trozmawiali ze man slysalem ich glosy musialem im odpowiadac balem sie trafilem do szpitala.
                        • kimonabike Re: boję się kosciola. 24.01.13, 17:35
                          A nie rozważyłbyś zgłoszenia się do szpitala?Sam pewnie tego jeszcze nie widzisz-taka natura choroby-ale Twój sposób pisania wygląda bardzo niepokojąco.Raczej nie powinieneś być teraz sam. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
                              • zetbruno Re: boję się kosciola. 24.01.13, 17:56
                                telewizor mowil do mnie przez monitor mnie obserwowali na zasadzie techniki przetwornictwa i id telewizora z sieci kablowej straszyli mnie widzialem orlosia mial czarne oczy wszedzie za mna biegaly balem sie. Cejrowski do mnie gadal straszyl mni, baklem sie.
                          • szaman.ka Re: boję się kosciola. 24.01.13, 17:58
                            Tak to prawda,że Twój sposób pisania się zmienił.Jeszcze przedwczoraj i chyba wczoraj, pisałeś poprawnie,a teraz robisz wiele błędów.
                            Myślę,że zajmowanie się tymi dziedzinami,które wymieniłeś, wymaga stabilnej,zrównoważonej psychiki.
                            Wielu ludzi, o bardziej labilnej psychice, lądowało w psychiatrykach dlatego,że nie byli w stanie uporać się z doświadczeniami,na które nie byli przygotowani,a które stały się ich udziałem po otwarciu się na inny wymiar rzeczywistości.Inni znowu, zmuszeni byli szukać pomocy egzorcysty.
                            Absolutnie też nie powinieneś uprawiać medytacji ani stanów transowych.
                            Nie bez powodu pytałam o Pana Przechrztę.Te dziedziny,którymi on się zajmuje, nie są tak bezpieczne jak może się jakiemuś laikowi wydawać.
                            Pisałeś,że w Twojej rodzinie były przypadki schizofrenii.Twórca metody ustawień systemowych Bert Hellinger twierdzi,że schizofrenia występuje w rodzinach,w których w poprzednich pokoleniach dokonano morderstwa.
                              • zetbruno Re: boję się kosciola. 24.01.13, 18:11
                                Jeden profesor z fizukiz Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowei czyta na zajęciach pismo świętę do mnie powiedział że jestem jak hitler i śmial się dio dziewczyn zeby uprawialy sex z Hitlerem zapomnialem nazwiska potem napisze z egzaminu fizyki napisale,m najlepiej udowodnilem to jednal ten powiedzial ze mi nie da zaliuczenie i przez niego usuneli mnie z uczelni.
                        • zetbruno Re: boję się kosciola. 24.01.13, 17:44
                          Hitler był dobry udowodnilem to w moim profesoriacie ktory obronilem w intrnevie klubniesmiertelni.pl i szmirazyciastrzefa.pl chcial stwarzyc unie dobrobytu negocjowal jednak z ksiezmi nie wygral polaczki poparly kler izaatakowaly hitlera mial idealne wojsko ale przegral nie wytrwalk opokoju obronilem tym tytul profesora wszexhswiatu
                          • zetbruno Re: boję się kosciola. 24.01.13, 17:57
                            zetbruno napisał(a):

                            > Hitler był dobry udowodnilem to w moim profesoriacie ktory obronilem w intrnevi
                            > e klubniesmiertelni.pl i szmirazyciastrzefa.pl chcial stwarzyc unie dobrobytu n
                            > egocjowal jednak z ksiezmi nie wygral polaczki poparly kler izaatakowaly hitler
                            > a mial idealne wojsko ale przegral nie wytrwalk opokoju obronilem tym tytul pro
                            > fesora wszexhswiatu
                            • zetbruno zzz 24.01.13, 17:58
                              wrózki z telewizora mnie spowiadaly widzialy moj pokoj opisywaly to przez telewizor rozmawialy ze mna balem sie.
                                • zetbruno Re: zzz 24.01.13, 18:18
                                  potem tez slyszalem jego glosy jak mnie straszyl on ze mna rozmawial wchodzi w moje sny jak mieszklaem u politykow w krakowie na sikorskiego to mi przekaz podprogowy wywolywali ze z ojcem z piekla rozmawiam ja malfoj a ojciec mnie bije po pokoju jasne sny mialem z ty,m co noc na sekunee kjasny sen potem przekaz siue urywal w solidarnosci u
                                      • zetbruno Re: zzz 24.01.13, 18:43
                                        nerki regulują gospodarkę cieplną organizmu tak jak lodówka jedna grubnba rura i druga cienka z przedzielunum zwężonum otwartym układem oddychając ustami temperatura jest kondensowana w grubej ruże i nadmiar termiczny wyplywa cienka regulwady klapkowo na zasadzie osmozy wydalane cieplo wychodzi przez pęcheż nerki sterują całym organizmem czasem nerki przejmują funkcję przysadki i mimo jej uszkodzenia ludzie dojżewają normalnie ale jakiś niedomóg mają zarost mają prze hormony nadnerczy.
                                        • zetbruno Re: zzz 24.01.13, 18:47
                                          mózg działa jak świetlowka z róznymi światłami ogrzane elektrony na koncu tubu powodują że różne chemicznie gazy świecą kolorowo na tej zasadzie można niszczyć gózy mózgu przez rozbijanie ich temperaturą stymulując nerki lekami o róznych związkach chemicznych

                                          Krengosłum pozna połączyć tak jak rzepy za kulki phaczykami łącząc meridiany i stymulantami termiczno żelowymi spowodować do zrostu io sprawnośći.
                                          • zetbruno kler 24.01.13, 19:05
                                            Prosze ksiedza ojca prosze mi powiedziec poco ksiedzu majbach cusz to za potrzeba czy ofiary ludzi wy tu nie trwonicie czy nie waszą rolą pomoc ludzia w bidzie skarby jasne3j gory czy innych kosciolow swiadcza o przepychu w ktorym wy zyjecie przeciez panu bogu nic z tych kosztownosci on nie oczekuje waszych prob wiernosci on jako istota ponad rozumami nie dhe od was ofiar nie chce modlow waszych przeciez mu nie trzeba ubustwiania siebie jedna rzecz istotna dla calego nieba to pokoj na swiecie zgoda wszystkich ludzi likwidacja glodu zla korupcji calej tego nie rozwiąze modlitwa codzienna i to jest tez dowod ze ona jest zbedna.
                                            • zetbruno księża 24.01.13, 19:13
                                              sila kleru sopada zmienilt sie czasy odpustow juz niema kler acz swoje znaczy on ma informacje wielka pajenczyna kanal przezutowy z moskwy do berlina cale miasto przecie na takiej spowiedzi opowie przec ksiedzu co wen glowie siedzi z taka wiedza ksiez a strategie buduja plany rozwojowe w zycie angazuja swieta czarna strefa bardzo preznie dziala nie placac podatkow nigdy nie da cial nie od wczoraj ksiez a wlascicie le ziemscy kreuja poglady kontroluja zady jeżądząc mercedesem spozywajac szpinak stojac na mownicy krzyczac puste slowa stoja na mownidcy wspiera klecha biede to jest wasza misja wybrana przez boga czegio sam cwaniaczek nie trzyma pokuty zsa ludzkie pieniadze kupuje luksusy dzisiejsi duchowni to czesto zli ludzie ci wszyscy z tej grupy szatanscy ryceze maja wlasna misje przuazania lamia bo maja przymieze kazdy z nich jest gruby co piaty to pedal prawie wszyscy sa zboczeni kazdy dusze diablu sprzedalkiedy nerwy im puszczaja wtedy maja wizje przemawia z nich diabel z czelusci piekielnych wuwczas lepiej ich unikac dla wlasnego dobra dzisiaj chrzescijanin musi sie wyczulic potrafic odroznic ksiezy od yuch ciuli.
                                              • zetbruno Watykan 24.01.13, 19:21
                                                Do watykanu drogi watykanie czegoz takis hardy czemuz swoim ludzia zabraniasz uciechy pocuz jest celibat ksieza dla zamiany kupuja gazety nie jeden to klecha z roznych to tez wzgledow zboczyl do burdelku by doznac uciechy zlamal swiete sluby zlozone przed bogiem teraz zboczyc z drobi nie bedzie mu nowe wasz kodeks koscielny przyciga kanalie ktora swa odmiennosc ukrywa w sutannie wielu waszych bracci to przeciez pedaly zbpczrncy psychole czy tez narkomani niejeden pikaiem albo jest nerwusem co swym samochodem robi rozpierduche po nocnych libacjach jezdrzac jak szaleniec zabija on ludzi z bozym przyzwoleniem a wy w watykanie palcem nie kiwniecie bo w czym jest ten problem to dobrze juz wiecie wieksza populacja waszych czarnych ludzi na droge kosciola wchodzi w jednym celu by ukryc niesnaski swego harakteu i jak tu wybrac tylko prawych ludzi jak ich do tej pracy jest tak vardzio malo kosciul zeby przetrwac z swymi zasadami przyjmie pod swe skrzydla kazdego pracusia byle mide4k zbieral dla swego tatusioa a caly fylemat zwany celibatem jest tez martwym punktem w dtrategi kosciola ktory chce zachowac ksiazece poslanie i chronic ich kase przed ich wydawnie,m
                                                • zetbruno Re: Watykan 24.01.13, 19:28
                                                  w reinkarnacji widzialem swoje zycie w przeszlosci jak mnie ksieza zabic chcieli jak obcieli mi jezyk jako nieformalan grupa chciala ukarac faraonow za to ze za prace chcioala ludzia dac wiedze za darmo obcieli mi jezyk widzialem sie jako Ramzes 202.
                                                  • zetbruno Re: Watykan 24.01.13, 19:39
                                                    gasierkiewicz usunal mnie ze studium psychotroniki bo im zaczalem dekodowac refugium. Skazalem go na kare simierci prze powieszenie. Mimo to Żyje Krzysztof rojek usunol mnie z boksu skazalem go na kare smierci prze sciecie samurajskim mieczem. D;laczego Lokator grzbal mi w zamku i w kompie skazalem go na zsylke na saturna bez prawa powrotu. Dlaczego?
                                                  • zetbruno Re: Watykan 24.01.13, 20:00
                                                    W szangchaju jest tunel łączący się z Las wegas w moskiwe mają tunekl do berlina. Księża mają swoje tajne krulestwo pod ziemią w piekole tam mają soje palace rozkoszy autostrady sale uciecjh więźni jencow politycznych tuturuja w watykanie ii nie ma tam wejscia dekta krzyzacka ich chrni banki w austri we szwajcaru tajne prze4lewy lichwiarskie brzx p[odatku w zlocie banki inwestuja a ci dostaja dole.
                                                  • zetbruno Polityka kitu ludzi i wiezcie debile jeden leopszy 24.01.13, 20:11
                                                    Leczcie sie u magow u ksiezy wydoja zniszcza psychike i kto lepszy kit wcisnie. ASz nie wiadomo w co wiezyc do usranej snierci techniki manipulacji oomamiania cyganskie biznesy ore ore kto madzejszy ksiadz czy czygan czy zyd cygana wygnali ale robic jak wol nie bedzi a itak cyganskie zycie lepsze od zakonnego fartucha matolow Kozakiorydagztych bastchujakich ciuli nbpo kaczorowskich doi groszy co ludzi oszukuja cala ta ich magia ciul im zad.
    • georgia241 Re: Dostaję psychotropy a przysadka mi niepracuje 24.01.13, 22:33
      Szkoda mi ciebie, ale mam teorię. Twoi przodkowie mogli nie wiedzieć, że są spokrewnieni, dlatego mieli te same choroby i ty też chorujesz, bo wadliwe geny poszły w dwóch stron. Przykre, mam nadzieję, że można poprawić twoją sytuację. Oczywiście to, co napisałam to tylko przypuszczenie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki