Gość: Mi
IP: *.crowley.pl
16.07.04, 13:45
Gdybym była "przeciętnym" facetem dylidylidym, dylidylidym.... ....i
szukałabym żony na psychforum, dylidylidym, dylidylidym.... a miałabym do
dyspozycji tylko materiał z wątku "jeszcze parę dni temu", jedyny który
przeczytałam w całości, spier....alałabym od was dziewczynki gdzie pieprz
rośnie.... dylidylidym, dylidylidym...., zabrałabym na lipcówkę do lasu
jedynie trzykrotę.... celem dalszej weryfikacji... dylidylidym,
dylidylidym....
Gdybym była "przeciętną" laską, dylidylidym, dylidylidym.... i szukałabym
męża na psychforum... spier...alałabym od was chłoptasie gdzie pieprz
rośnie.... dylidylidym, dylidylidym...., zabrałabym na lipcówkę do lasu
jedynie Vlada.... aby, kiedy skończę weryfikować trzykrotę, dokonał
reweryfikacji... ucząc się tym samym cierpliwości, czekając na swoją
kolejkę...... dylidylidym, dylidylidym....
Oooo...zapomniałabym... Krisch... to bardzo dobry materiał....
Proponuję wam bździarze założyc wątek na weekend z cyklu alfabet... pod kątem
interesów jakie macie na tym forum, a także waszej przydatności w realu.
Bździcie tu latami. Tylko i wyłącznie dla zabicia czasu, którego macie w
nadmiarze? Nie wierzę piosence... toć ślepy dostrzeże reakcje, gdy tylko
pojawią się nowe spodnie czy spódnica hahahahaha..... Kto na kogo i w czym,
tak naprawde mógłby liczyć w realu, poza "dobrymi" radami, "wsparciem"
psychicznym i.... ewntualnym piwem na przypadkowym spotkaniu....? Ja sądzę,
że znalazłby tu takich dwóch, może trzech.... reszta to plewy....
I jeszcze jeden kąt widzenia: ci, którzy musza pisać CV i błagać o
przyjęcie... oraz Ci po których trzeba wysyłać tzw. "łowców głów" i
przekupywać aby przyszli.....