kropidlo5
16.02.13, 09:03
dziewczyna opisujaca problem z nadmierna zaleznoscia, lekiem przed ludzmi i partnerem i nerwice.
ze napisalem juz odpowiedz, wiec ja tu wkleje.
Wydaje mi sie, ze masz wpojone kilka przekonan, ktore utrudniaja zycie i wpedzaja w depresje i stany nerwicowe.
Chyna jabardziej widocznym z nich jest 'warunkowanie' milosci, czyli bledne i autodestrykcyjne przekonanie, ze na milosc/sympatie a nawet akceptacje trzeba mocno zasluzyc i je ciezko wypracowac. Owszem, w relacjach miedzyludzkich istotna jest wzajemna troska i wymiana, ale gdy wierzysz, ze musisz dawac wiecej niz brac lub dawac ciagle i dostosowywac sie pod czyjes oczekiwania wtedy tworzy sie relacja zaleznosci, gdzie tylko uczucia i oczekiwania jednej strony sa wazne.
Przyjaciele (prawdziwi) czy rodzina powinni akceptowac nas takimi, jakimi jestesmy, z naszymi zaletami i wadami, jesli nie ma elementow zlej woli. Kazdy czlowiek ma zalety i ulomnosci, a takze kazdy jest inny i nie ma takiego na swiecie, kto by sie z kazdym zgadzal, nawet blizniaki jednojajowe roznia sie od siebie. Co wtedy? W zdrowej relacji te roznice sie akceptuje i szuka kompromisow albo szuka rzeczy wspolnych. Ja lubie pizze a ty lubisz pierogi- to raz zjemy to raz to albo kazdy je co lubi. Gdy tego nie ma, jeden bedzie na sile zmienial drugiego i zmuszal do swoich preferencji i czynil wyrzuty, ze jestes jaka jestes.
A jesli wyuczysz sie takiej relacji z ludzmi, to latwo w nia wchodzisz- wiecej, szukasz takich relacji, tak ksztaltujesz te relacje, ale jako ze od poczatku sa one oparte na falszu i wyparciu wlasnych potrzeb, predzej czy pozniej to 'wybuchnie' i robi sie problem.