czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe?

20.02.13, 18:47
albo zna kogos
to nie jest zart
czy musze udac sie do rumunii?
    • szaman.ka Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 20.02.13, 19:23
      Nie,nie musisz jechać do Rumunii.Jeśli pytasz poważnie to podam na skrzynkę namiary na taką osobę,która takimi rzeczami się zajmuje.Jest to osoba z Cechu Psychotroników.
      • anbale Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 14:59
        Istnieje Cech Psychotroników??
        • szaman.ka Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 17:24
          Tak istnieje !
    • 8macek Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 20.02.13, 19:45

      a może powinieneś zacząć od wizyty u psychiatry?
      i to również nie jest żart.
      • sdfsfdsf Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 20.02.13, 20:04
        dla twojej informacji jestem ateista i racjonalista
        niestety ciag wydarzen ktorego bylem i jestem uczestnikiem
        pozostawil mnie w sytuacji gdzie musze szukac indziej
        dziekuje
        • to.niemozliwe Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 20.02.13, 20:25
          Chyba "byles" racjonalista, a nie " jestes"?
          • 8macek Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 20.02.13, 23:15
            to.niemozliwe napisał:

            > Chyba "byles" racjonalista, a nie " jestes"?

            otóż to!
            tym bardziej wizyta u psychiatry niezbędna jest i to czym szybciej tym lepiej!
            • szaman.ka Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 10:17
              Idąc Twoim tokiem rozumowania trzeba by wysłać do psychiatry parę miliardów ludzi wierzących na tym globie.Większość z nich się modli. Patrząc na to racjonalnie można by przyjąć ,że moc modlitwy jest taka sama jak moc klątwy tylko bieguny oddziaływania inne.
              • lifeisaparadox Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 11:30
                Na przewlekłą głupotę nie ma lekarstwa, ale nagłe odchyły trzeba stonować.

                Kiedyś znajomy wysłał mi maila z zapytaniem jak się obronić przed klątwą, jakiś czas później pół roku spędził w psychiatryku ze zdiagnozowaną schizofrenią paranoidalną.
                Tak że polecał bym rozumowanie w kierunku przeciwnym do potwierdzania realności i zasadności takich przeświadczeń.

                Poza tym, nie obraź się, ale piszesz w formie wierszu, robiąc jakieś niezrozumiałe dla mnie interpunkcje tymi
                enterami
                które sprawiają wrażenie
                że
                coś chcesz jakoś
                zakombinować.
                Tragicznie się to czyta i jest dziwne,
                nigdy nie zmęczyłem żadnej dłuższej
                twojej
                wypowiedzi.
                Po prostu
                nie da się
                tego czytać.

                Jeszcze raz sorry za krytyczną szczerość.
                • szaman.ka Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 17:39
                  Żeby nie było na mnie;ja klątw nie zdejmuję, ani innej magii nie uprawiam,ale nawet nie przypuszczacie jakie fajne rzeczy można robić na zajęciach psychotronicznych.
                  Np.zginanie łyżeczek siłą woli i inne.Potraficie ? Bo ja tak.
                • liiona Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 18:11
                  Bardzo chciałabym od siebie coś napisać ale nie umiem tak celnie jak Lifeisaparadox to pozwolę sobie skopiować.......

                  lifeisaparadox napisał:
                  Na przewlekłą głupotę nie ma lekarstwa, ale nagłe odchyły trzeba stonować.
                  Tak czytać, tak myśleć i tak żyć.
            • to.niemozliwe Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 10:26
              Moim skromnym zdaniem, to osobom, które uważają sie za racjonalistów wizyta u psychiatry by się przydała..;-)
              • anbale Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 14:58
                Oj tam, wszystkiego trzeba spróbować. A nuż pomoże, może chociaż w nastawieniu, że klątwa już zdjęta i można zacząć żyć.
                A wizyta u psychiatry to tak zawsze pomaga każdemu? Można się najeść tabletek po wrębki, a pech dalej trzyma jak trzymał.
                • lifeisaparadox Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 19:14
                  Naukowe złudzenia są bardziej na czasie ;)
                  • anbale Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 19:31
                    No wiadomo. Psychiatria to w sumie też rodzaj szamanizmu, próba zaczarowania rzeczywistości, poparta legalnymi środkami psychoaktywnymi.
                    • lifeisaparadox Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 19:48
                      Ta... ja to nazywam brakiem umiejętności przeżywania pełnego, głębokiego cierpienia.
                      Ludzie biegają od jasnowidza, po psychiatrę szukając zapomogi. Terapeuci pomagają dostrzec przeżycia prawdziwe, które pod presją cierpienia i dysonansu poznawczego, uległy samo-oszukaniu.
              • szaman.ka Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 17:27
                Przynajmniej, tym razem nie ja wysyłam do psychiatrów.
              • szaman.ka Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 22.02.13, 12:43
                Tak właśnie wygląda tolerancja w polskim wydaniu.W innym wątku okazujecie tolerancję dla gejów,ale tutaj już, to jak widzę, przekroczyło Wasze zdolności do tolerancji i wymaga psychiatry.
                Czy nie wystarczy napisać;ja w to nie wierzę i traktuję jako zabobon? To co mi się na tym forum nie podoba i z czym próbowałam walczyć,to ta praktyka osądzania i dyskredytowania innych, zamiast rzeczowych argumentów.
                Ja nie wiem czy klątwy działają czy nie, bo sama tego nie praktykowałam.Wiem tylko,że hawajscy kahuni i niektórzy szamani afrykańscy czasami odmawiają modlitwę śmierci i człowiek umiera.Te klątwy działają silniej, jeśli człowiek wie o tym,że została na niego rzucona klątwa,ale nie jest to warunek konieczny.
                Gdyby o nas i naszym zachowaniu decydował tylko umysł racjonalny,to pewnie nie byłoby takiego problemu.Wystarczyłoby,że człowiek nie wierzy w te "zabobony" i klątwa nie działałaby.
                Nikt natomiast nie wie z nas jakie programy ma zakodowane w podświadomości ,bo ich nie zna ponieważ nie są mu świadome i podświadomość może być otwarta na przyjęcie takiej klątwy zwłaszcza jeśli osoba ma jakieś poczucie winy lub lęk w sobie.A kto nie ma ?
                Z tego, co czytałam, klątwę można rzucić również nieświadomie, przez intensywne żywienie destrukcyjnych uczuć wobec kogoś,np.życzenie komuś wszystkiego najgorszego,bo mu się czegoś zawiści,albo pragnie zemści,ć na nim..Myśl jest energią,która nie zna ograniczeń w przestrzeni.( co potwierdza zjawisko telepatii)
                Jeśli uważacie,że to wierutne bzdury,to dlaczego składacie życzenia świąteczne innym przecież jesteście racjonalistami ?
                Tak, jak napisałam wyżej ;ja się nie wypowiadam na temat tego czy klątwy działają czy nie,ale tego nie wykluczam,bo nie wszystkie zagadnienia jak funkcjonuje nasza psychika oraz zbiorowa nieświadomość są wyjaśnione przez naukę.Trudno mi też założyć,że szamani i magowie przez tysiąclecia uprawiali coś,co nie działało ,a ludzie jeszcze im za to płacili.
                • anbale Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 22.02.13, 14:00
                  Chodzę dwiema nogami po ziemi, ale znam przypadek, który trudno wytłumaczyć inaczej niż klątwa. Osoba dla której wszystko, dosłownie wszystko, każde działanie kończy się źle. Do tego dochodzi banalna choroba, która u każdego mija po paru dniach, u niej zakończyła się trwałym kalectwem, i utrata dziecka w tragicznym wypadku.
                  Niewiarygodny przypadek, psychiatra w tym wypadku może jedynie przepisać coś, co nie pozwoli jej nie zwariować, bo nie ma żadnej przyczyny leżącej w jej psychice, to jest coś co się dzieje w jakiejś innej płaszczyźnie. Nie mam pojęcia jakiej.
                  Zastanawiałam się nad zaproponowaniem jej jakiegoś egzorcysty, bo to się naprawdę wymyka wszelkim racjonalnym próbom pomocy, ale właśnie- jest to trochę oszołomska propozycja, krępująca...
                • lifeisaparadox Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 22.02.13, 14:18
                  Nikt nigdy nie udowodnił działalności sił "nadprzyrodzonych". To są wierutne pierdoły, budowanie systemu przekonań opartych na domysłach i obniżonym krytycyzmie, łatwości przyjmowania treści których nie da się w oczywisty sposób potwierdzić ani podważyć. Stwierdzając że niewidzialny byt obraca planetami, nie można ani zaprzeczyć (planety się obracają) ani potwierdzić (byt jest niewidzialny). Tutaj następuje przekłamanie w rozumie osoby sugestyjnej - zaakceptowanie takiego stanu rzeczy jako prawdopodobny, a nie definitywne odrzucenie.
                  Dużo ludzi świadomie bądź nieświadomie uprawdopodabnia takie rzeczy stosując wyjaśnienia sytuacji na bazie niewidzialnego bytu, który uśmiercił człowieka, bo nie okazał mu on szacunku. Ten sam absurd staje znowu w tym samym świetle - nikt nie widział niewidzialnego buty mordującego człowieka, bo jest on niewidzialny, a człowiek nie żyje.

                  Jeśli ludzie takie rzeczy przyjmują za prawdziwe, to można sprzedać właściwie każdą informację. Podając jedno stwierdzenie poza możliwością empirycznego zbadania, a drugie losowe, realne zdarzenie.
                  Tak funkcjonuje religia, mity, legendy, baśnie, bajki dla dzieci, psychozy schizofreniczne. W ten sposób ludzie dochodzą do przekonania, że osoba w telewizji mówi o ich prywatnych rzeczach prosto do nich - nie można zaprzeczyć że ktoś mógł specjalnie nakręcić program skierowany na temat jednego widza, a osoba w telewizji przekazuje treści ogólne.
                  Podobnie z urojeniami prześladowczymi. Nie można jednoznacznie stwierdzić lub wykluczyć obecności niewidzialnych podsłuchów, a obserwator czuje stan napięcia psychicznego.
                  Moment w którym coś, czego nie można potwierdzić albo zaprzeczyć, zostaje przyjęte jako fakt prawdziwy, cechuje chorobę psychiczną.
                  Psychiatria to jako zaburzenia urojeniowe.
                  "urojenia paranoiczne są osądami, które są możliwe do zaistnienia, w przeciwieństwie do urojeń paranoidalnych" - czyli przeświadczenie, że stało się ofiarą klątwy, jest już czymś pomiędzy urojeniami paranoicznymi a paranoidalnymi, ale zdecydowanie nie jest to bliskie normalnemu rozumowaniu.
                  Co do paranoi indukowanej, "stan, w którym osoba blisko związana z chorym zaczyna traktować bezkrytycznie paranoiczne myśli chorego. Objawy mają tendencję do ustępowania po rozdzieleniu osób dotkniętych paranoją." - może definiować środowiska okultystyczne, mistyczne, gdzie istnieje "guru" który robi wodę z mózgu swoim wyznawcom.

                  Obniżony krytycyzm, czyli wierzenia tego typu i uleganie niemożliwym do autentycznego zweryfikowania tezom, cechuje ludzi naiwnych. Społeczeństwa głęboko religijne są najuboższymi społeczeństwami świata. Można przypuszczać że tak się dzieje, ponieważ ich struktura rozumowania jest rozmyta do tego stopnia, że działania które przynoszą szkodę i prowadzą do wyniszczenia społecznego, dla takich ludzi są tłumaczone jako być może właściwe i dobre. Na tej samej zasadzie jak istnienie zdarzeń zaplanowanych przez niewidzialny byt, a śmierć i cierpienie są czymś w swojej naturze dobrym i pouczającym, mającym większy sens w niewidzialnym rozumie, większym od racjonalnego człowieka.
                  W ten sposób treści będące rażąco nieprawidłowe w kwestiach życia codziennego, nie ulegają segregacji i krytycznemu przewartościowaniu.

                  Dlatego państwo bardzo pozbawione religijnych zabarwień - Norwegia - jest na pierwszym miejscu w rozwoju cywilizacyjnym na naszej planecie, a 20 krotnie uboższa Polska gdzieś w ogonie rozmytych rozumów.
                  Dla przykładu tylko 3% rdzennych Norwegów uczestniczy w nabożeństwach i mszach, a w Polsce ponad 50% obywateli regularnie co niedzielę, z czego 5% kilka razy w tygodniu.
                  Dla porównania 12% polaków nie uczęszcza wcale, a Norwegów - ponad 97%.
                  Cała top 10 najbardziej rozwiniętych krajów, to najmniej religijne kraje świata.
                  Moim zdaniem ma to odzwierciedlenie w zaburzonym krytycyzmie i postrzeganiu rzeczywistości, nieumiejętności oddzielania prawdy od rzekomej prawdy bazującej na przesądach i fałszu, co przekłada się na ubóstwo materialne i wszechobecną biedę w Polsce wynikającą ze złego funkcjonowania całego społeczeństwa.
                  Tak że jeśli ktoś szuka Prawdziwej Klątwy, rzuconej na całe kraje, gorszej niż sterowanie umysłami przez tajne urządzenia KGB, to znajdzie tutaj odpowiedź która ma dużą spójność logiczną.

                  To już tak przeszedłem od największych skrajności, do najmniejszych - socjologicznych.
                  • szaman.ka Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 22.02.13, 15:37
                    Norwegia bardzo niedawno była ubogim krajem.Dopiero odkrycie złóż ropy na Morzu Północnym pozwoliło jej się rozwinąć i zbudować dobrobyt.Była też krajem religijnym.Do tej pory prawie 90% rdzennych mieszkańców przynależy do Państwowego Kościoła Protestanckiego i religii naucza się w państwowych szkołach.Masz rację,że Norwegowie nielicznie tylko uczestniczą w nabożeństwach zbiorowych,ale to nie przesądza jeszcze o ich ateizmie,ani o jakości ich religijności.
                    U nas do kościoła chodzi więcej ludzi,ale jakby mało z tego wynika dla poziomu etycznego i moralnego narodu. Dzieje się tak z uwagi na fasadowość naszej religijności.
                    Może też będziemy bogaci jak nam pozwolą łupki wydobywać? Masz rację co do tego,że kraje katolickie są biedniejsze od protestanckich,ale to wynika z innego stosunku do bogacenia się w tych wyznaniach.
                    Co do tego,czy ktoś kręci obrotem planet nie zamierzam z nikim dyskutować,bo każdy ma prawo do swoich poglądów,które szanuję.Nie da się udowodnić faktu istnienia Boskiej Inteligencji,ani jej zaprzeczyć.
                    Ja Ci mogę Life tylko powiedzieć,że byłam równie nieufna i sceptyczna jak Ty do tych zjawisk i też je tak traktowałam jako zabobony.Było tak do tego czasu, zanim sama doświadczalnie się przekonałam,że wiele z nich okazuje się prawdziwe.
                    Tak samo było z moim mężem.Dosyć się podśmiewał z moich zainteresowań ,jak to nazywał cudotwórcami.
                    Później,gdy już sama się pewnych rzeczy nauczyłam i robiłam mu zabiegi, niesłychanie zdziwiony mówił:"dziwna sprawa,ja w to nie wierzę,ale to działa".
                    Nie piszę tutaj o klątwach,bo tym się nie bawiłam i nie zamierzam.Co nieco jednak czytałam na te tematy.
                    • lifeisaparadox Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 22.02.13, 19:44
                      Podpinanie zwykłych zjawisk fizjologicznych jako dowód na istnienie i funkcjonowanie nadnaturalnych mocy jest tym samym, co już napisałem.
                      Rozumując w ten sposób, wstrzymanie na chwilę oddechu podczas czkawki, jest uzdrawianiem poprzez nadnaturalne siły niewidzialnej istoty obracającej planetami. To jest ta retoryka właśnie i nie ma w niej niczego innego.

                      Sporo osób z tego grona "wierców" jest w stanie uwierzyć, że sceniczni magowie dokonujący spektakularnych sztuczek, posługują się realnymi mocami magicznymi. Każdy dobrze wie że są to bardzo sprawni kuglarze którzy robią inscenizację, show dla klimatu. Podobnie ludzie którzy chodzą na msze i traktują to jako obrzęd kulturowy, zwyczaj, jak machanie flagą w dzień niepodległości, aby celebrować wspólnotę narodową - nie ma w tym żadnej magii ani zaklinania pogody na lepsze. Po prostu zwyczaj.
                      Tak samo jeśli udajemy między sobą, że św. Mikołaj przyniósł prezenty. Dzieci mogą to brać za fakt, dorośli robią sobie miłe zmyślanie dla potrzymania tradycji opowiastek o Mikołaju, bo sympatycznie się może kojarzyć.

                      Ale gdy dorosły człowiek bierze takie rzeczy za fakty prawdziwe, włącznie z wyginaniem łyżeczek i realnością świata Alicji w krainie czarów, to coś jest nie tak.

                      Nie mówię że nie ma takich wierzeń i założeń w świecie fizyki i fizjologii, jest ich zbyt wiele, przez co mamy do czynienia z sytuacją stwierdzeń o istnieniu czegoś, czemu nie udało się zaprzeczyć ale obserwacje zdarzenia nie pozwalają wykluczyć hipotezy.
                      Najbardziej związanymi z naszym forum błędami są hipotezy o chorobie psychicznej jako chorobie mózgu. Nie istnieje natomiast możliwość zdiagnozowania lub wykluczenia choroby np. schizofrenii na podstawie badania mózgu. Ale każdy zapytany, jednoznacznie stwierdzi że schizofrenia jest chorobą mózgu.

                      Krytycznie myślący ludzie rozumieją że stwierdzenie "choroba mózgu" w tym przypadku, jako fakt stwierdzony jest oczywistym absurdem, ale ludzie którzy przywykli do bezmyślnego zaokrąglania faktów, nie są w stanie w swoim rozumie uchwycić zasadniczej jakości takich domysłów.
                      Nie wiedzą że jest to umowa kliniczna. Świat ludzi prostych nie jest złożony i musi być prostym stwierdzeniem.
                      Podobnie jak istnienie niewidzialnej istoty jako fakt jest prawdziwym absurdem, to dla ludzi o zaniżonym krytycyzmie rzecz niepotwierdzona, staje się faktem domyślnym.

                      Dlatego tak zaniżeni z krytycyzmem ludzie są w stanie brnąć w domysły o całym panteonie niewidzialnych istot i uznawać "bezrealność" jako fakty domyślne, a więc prawdziwe.

                      Jeśli czegoś nie można potwierdzić, ani wykluczyć, uznawanie tego za fakt domyślny jest czystym absurdem.

                      Co do Norwegii, Australii, Holandii czyli pierwszych trzech krajów, ich religijność jest bliska zerowej. Nie oznacza to że jest to bezwzględny wskaźnik powodzenia gospodarczego, bo choćby Wietnam dościga Szwecję w ilości ateistów, no ale wrażenie pozostaje.
                      Bliski wschód, Afryka, Meksyk - czołówka religiantów.
                      • szaman.ka Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 22.02.13, 22:04
                        Lifeisaparadox
                        napisał:
                        Ale gdy dorosły człowiek bierze takie rzeczy za fakty prawdziwe, włącznie z wyginaniem łyżeczek i realnością świata Alicji w krainie czarów, to coś jest nie tak.

                        Ty naprawdę nie potrafisz uwierzyć,że można wygiąć łyżeczkę delikatnie ją tylko pocierając palcem? To nie jest sprawa wiary.
                        TO JEST REALNY FAKT ! Nigdzie nie napisałam,że ma to coś wspólnego z magią ,ale jest to możliwe i wykonalne. Tak samo, jak możliwe jest chodzenie boso po rozżarzonych węglach i nie poparzenie się.Sama dwa razy w czymś takim uczestniczyłam i wiem,że to jest możliwe i nie jest to żadna kuglarska sztuczka,ani magia,ale bardzo fajne, niepowtarzalne doświadczenie,chociaż nauka ma kłopoty ,by to objaśnić jak to jest możliwe.

                        Widziałam też magika,który potrafi chodzić po wodzie,ale tego nie potrafię. .Był niedawno serial o nim w TV ,chyba na Discovery.Jest to Anglik.(to znaczy ja go nie widziałam na żywo,lecz te filmy o nim.)

                        Widzę,że mylisz urojenia, z tym co autor wątku napisał.Urojenia mają to do siebie,że są urojone,a tutaj pewnie coś przykrego się realnie dzieje, tylko nie wiadomo z jakiej przyczyny.To,że ktoś dopatruje się tych przyczyn w magii, jeszcze nie świadczy o chorobie umysłowej.


                        • lifeisaparadox Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 23.02.13, 11:51
                          Gdy nauka coś objaśnia i brakuje wystarczających danych, mało kto się tym zajmował, to dla wierców od razu jest to działanie niewidzialnej istoty. Oni to wszystko wiedzą :) mają trzecie oko którym odnajdują prawdę najprawdziwszą.

                          Nie mylę urojeń z faktami. Znowu jest tutaj ta sama sytuacja jak ze wszystkim co jest w retoryce magicznej. Jest fakt - facet ma jakieś zdarzenia które go przerastają, a wersja której nie da się potwierdzić staje się realną możliwością.
                          To jest zła forma ucieczki od poczucia niemocy i cierpienia.
                          Tak samo myślą ludzie wierzący, skoro istnienia Boga nie da się udowodnić, to musi on istnieć i zasadne jest tworzenie daleko idących wniosków na temat jego niewidzialnej działalności w świecie.

                          Tak samo myślą ludzie chorzy psychicznie, jeśli nie da się udowodnić że mam niewidzialne podsłuchy w całym mieszkaniu, to na pewno podsłuchuje mnie KGB na zlecenie Donalda Tuska, a wszystkiemu przysłuchuje się George Bush.

                          Podobnie jest z Bogiem, skoro nie można udowodnić że istnieje Bóg, to na pewno śmierć moich bliskich jest Jego bożym planem i są oni teraz w niebie ponieważ ich życie na ziemi zostało nagrodzone przez Pana.

                          To jest myślenie magiczne.

                          To też jest zasadnicza różnica w funkcjonowaniu psychicznym w którym docieramy do momentu zaburzenia elementu rozumowania. Jeśli istnienia czegoś nie da się potwierdzić, nie można temu zaprzeczyć. Wiercy biorą to za argument potwierdzający. Jeśli ognia nie ma, to nie można go zgasić. Więc jeśli nie można zgasić ognia którego nie ma, to jest on nadnaturalny i wieczny....
                          Tu już każdy krytycznie myślący ma wrażenie że rozmawia z kimś podobnym do tego śledzonego przez KGB. Skoro nie można znaleźć podsłuchów, to Donald Tusk to zaplanował i jest spisek rządowy przeciwko niemu.
                          Tak potwierdzają istnienie rzeczy nadnaturalnych ludzie religijni lub mający myślenie magicznie.

                          Wiem że tak rozumujący ludzie istnieją w świecie i mają się dobrze, ale to nie jest nic dobrego.
                          • szaman.ka Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 23.02.13, 17:46
                            Wiesz to jest tak,że rzeczywiście są ludzie,którzy wierzą,że Tusk z Putinem zrobili sztuczną mgłę i zrobili zamach na marionetkowego prezydenta,który kończył kadencję i ni e miał szans na następną.
                            Jest też inna grupa ludzi,którzy są zwolennikami wszystkiego co "naukowe" i całkowicie zamkniętych na rzeczy nie zbadane przez dzisiejszą naukę i je odrzucający a priori.
                            Są zwolennicy kreacjonizmu,którzy odrzucają teorię ewolucji i twierdzą ,że stworzenie świata nastąpiło dokładnie tak jak to Biblia przedstawia, przyjmując ten opis dosłownie,a nie jako pewna alegorię. Tacy ludzie nie mają potrzeby zastanawiać się nad problemami powstania świata.Są dokładnie tacy jak piszesz;przyjmują to jako pewnik.Tylko,że to samo dotyczy tej drugiej grupy,tej "naukowej".Tylko to co dzisiejsza nauka zbadała jest prawdziwe,a reszta jest zabobonem i gusłami.Ci ludzie odwrotnie niż "wiercy" fakt,że nie da się udowodnić istnienia Boga przyjmują jako pewnik,że go nie ma.
                            Obawiam się,że gdyby dzisiejszy człowiek został przeniesiony w czasie np.o 500,a nawet nieco mniej lat i zaczął opowiadać o możliwościach jakie daje telewizja,telefonia,energia elektryczna itd. też zostałby uznany za chorego psychicznie,albo co bardziej prawdopodobne został spalony na stosie jak Giordano Bruno.
                            Tego, czy Bóg istnieje, czy nie, pewnie nigdy nie uda się zbadać.Myślę,że dobrą praktyką jest szanowanie i tolerancja wzajemna :zarówno wierzących przez ateistów jak i odwrotnie; ateistów przez wierzących.

                            • lifeisaparadox Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 23.02.13, 18:22
                              Rozmywanie krytycyzmu myśleniem magicznym u osób z psychiatrycznymi inklinacjami jest szkodliwe.
        • szaman.ka Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 20.02.13, 20:38
          wysłałam
        • leda16 Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 20:22
          sdfsfdsf napisał:

          > dla twojej informacji jestem ateista i racjonalista




          Byłeś. Wiara w zabobony to postawa sprzeczna z racjonalizmem.




          > niestety ciag wydarzen ktorego bylem i jestem uczestnikiem
          > pozostawil mnie w sytuacji gdzie musze szukac indziej



          A gdzież chcesz szukać źródła swoich postaw jak nie we własnym umyśle? Stąd rada całkiem zasadna. Urojenia prześladowcze można leczyć farmakologicznie. I wstyd tego nie wiedzieć w XXI wieku.
        • torado Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 23.02.13, 13:06
          sdfsfdsf napisał:

          > dla twojej informacji jestem ateista i racjonalista
          > niestety ciag wydarzen ktorego bylem i jestem uczestnikiem
          > pozostawil mnie w sytuacji gdzie musze szukac indziej
          > dziekuje

          oj to w takim razie coś ściemniasz albo z tą klątwą, albo z tym racjonalizmem i ateizmem ;-) :-D
    • easyblue Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 19:00
      Z siebie czy z rzeczy materialnej, miejsca?
    • paco_lopez Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 21.02.13, 21:41
      trzeba się zobaczyć z diabłem. z jakąś jego fizyczną , ziemska formą. zadowolić go czymś. wtedy klątwa znika.
      • kryska-etka Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 22.02.13, 16:10
        jaki ty mądry jesteś..paco
    • 1lapaz Re: czy ktos wie jak zdjac z siebie klatwe? 26.02.13, 06:29
      Już po klątwie ! (po trzecim pianiu koguta i 7 miauknięciu kota) seriooo , już nie ma żadnej klatwy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja