Zarobki a radosc z pracy

IP: *.adsl.navix.net 19.07.04, 02:44
kazdy z nas, niewolnikow, chcialby zarabiac wiecej. To zrozumiale. Moje
pytanie brzmi: jak wysoka musialaby byc stawka godzinowa, zeby wstawanie rano,
praca po godzinach, zaczelaby byc autentyczna przyjemnoscia ? Chodzi mi o
minimalna stawke, ktora uczynilaby ten cud.
Imagine
    • Gość: Richelieu* Re: Zarobki a radosc z pracy IP: 195.117.90.* 19.07.04, 03:02
      jakby przyjemnością miało by być czytanie comiesięcznych wyciągów z banku to
      zostałabym panną sprzątająco-gotująco-zabawiającą pana domu-niańczącą podwójne
      bliźniaki mówiącą w 20 językach same miłe rzeczy.


      autentycznie przyjemne dla mnie jest to co jest dziadosko opłacone
      zaś mniej przyjemne jest to co jest co najmniej 2 razy sutsze w zarobkach
      i jak teraz Imagine wycenisz moją przyjemność?
      • Gość: Imagine Re: Zarobki a radosc z pracy IP: *.adsl.navix.net 19.07.04, 03:15
        to sie nazywa w Farenheitowie "wage slave mentality". innymi slowy, jestes
        pierwszej wody niewolnica, pozadana przez kazdego pana. taka, co to sie wstydzi
        nawet pomyslec o wiekszej gratyfikacji. gratuluje Kardynalowo, Twoj wielki
        przodek chyba mostek w grobingu robi, slyszac o takim upadku rodu.
        Imagine.
        • Gość: Richelieu* Re: Zarobki a radosc z pracy IP: 195.117.90.* 19.07.04, 13:18
          niewolnica? więc mam opuścić budżetówkę po to by se etykietkę odlepić? Myśleć
          można o większej gratyfikacji tam gdzie można ją osiągnąć. W tym czym lubię
          podwyżki są minimalne, a nawet gdy w ogóle ich nie ma dostający wypłatę są w
          siódmym niebie.
          I kto tu spłyca?
      • Gość: selena Re: Zarobki a radosc z pracy IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 19.07.04, 11:50
        >
        > autentycznie przyjemne dla mnie jest to co jest dziadosko opłacone
        > zaś mniej przyjemne jest to co jest co najmniej 2 razy sutsze w zarobkach
        > i jak teraz Imagine wycenisz moją przyjemność?

        jednym slowem, przyjemne moze byc tylko , co dziadowsko oplacane, cokolwiek
        jest dobrze oplacane to pierunsko nudne.

        Hmm. sprawdzone statystycznie, czy tylko tak na wiatr rzucone slowo..?

        Czy mialas mozliwosc doswiadczyc prac dobrze oplacanych, no wiesz takich
        powyzej 100 zl. za godzine?
        • Gość: Richelieu* Re: Zarobki a radosc z pracy IP: 195.117.90.* 19.07.04, 13:27
          Chodzi o to, że do jednej pracy chodzi się dla przyjemności, a do drugiej żeby
          dorobić. Co, że dorobienie jest znacznie większe

          powyżej 100 za godzinę? wiesz, ta dziadoska "praca", jeśli sumę podzielić przez
          liczbę godzin obowiązkowych to wyjdzie 100 za godzinę;). Tyle że tam jest
          mnóstwo rzeczy nieobowiązkowych, które czas zajmują

          a gdzie indziej. Nigdy 100, ale 50-60 już tak i to była dla mnie kupa forsy.

          I nadal nie rozumiem jak można utożsamiać przyjemność z pracy z zarobkami.
          Zarobki są przyjemne, do jakiegoś minimum niezbędne, ale kurka wodna, czy tylko
          na pieniądze się patrzy w zarabianiu?
          • j_ar Re: Zarobki a radosc z pracy 19.07.04, 13:54
            a ja powiem szczerze, ze pieniadze sa bardzo wazne w pracy, od razu bardziej
            lubie swoja prace jak dostane nagrode czy podwyzke....
      • j_ar Re: Zarobki a radosc z pracy 19.07.04, 12:03
        chcesz powiedziec, ze im mniej platna praca tym wieksza dla ciebie
        satysfakcja? .. to moze wogole tak, za darmo bys pracowala?...same korzysci z
        tego ;)
        • Gość: Richelieu* Re: Zarobki a radosc z pracy IP: 195.117.90.* 19.07.04, 13:33
          Nie, satysfakcja z pracy związana jest z pieniędzmi tylko częściowo i to wcale
          nie większoczęściowo. No bo wiesz, ja na przykład pracuję jako konserwator
          powierzchni płaksich w szaletach miejskich. I bardzo lubię tę pracę. Jednak
          otwierają drugi oddział i mam tam być konserwatorem powierzchni płaskich i
          wklęsłych, 2 razy więcej odpowiedzialności, 2 razy dalej od domu, no i trzeba
          będzie zostawać po godzinach żeby poprawiać to co praktykanci w szaletach źle
          zrobili. A zarobki te same. A mimo to wolę ten drugi szalet
          • j_ar Re: Zarobki a radosc z pracy 19.07.04, 13:35
            chyba rozumiem, tez tak mam...wole pracowac w kanale miejskim nr 5 niz nr 2, bo
            jest wiekszy i wygodniej, i noic, ze wiecej gowna i mniej placa...ale te
            przestrzenie....ach...;)
    • wykrywacz.klamcow Re: Zarobki a radosc z pracy 19.07.04, 09:55
      Ima, kazdy nadmiar szkodzi :"P
    • kvinna RE 19.07.04, 13:29
      U mnie jedno z drugim nie ma nic wspólnego :)

      Lubię swoją pracę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja