Dodaj do ulubionych

jak nazwać takie zachowanie

09.03.13, 16:42
ktoś wiedząc jak zareaguje dana osoba na odcięcie wszystkich drog kontaktu tj.wyłączenie tel, w tym stacjonarnego,nie otwieranie drzwi podczas wizyty, ma potem pretensje, że został sam ze swoim problemem?Osoba obwiniona starała się wszelkimi sposobami nawiązać kontakt,za co została zlinczowana.Nagle po wielu tygodniach osoba,która wcześniej odcinała się od jakiegokolwiek kontaktu, oznajmia smsem,że myślała o wspólnym weekendzie,na co osoba obwiniona odpowiada, że już ma plany(sprawy rodzinne),po tym następuje totalne milczenie i ponowne zerwanie kontaktu.Tak dzieje się zawsze, kiedy druga strona chce choć raz zadecydować o tym kiedy ma nastąpić osobisty kontakt, natomiast osoba czująca się pokrzywdzoną zawsze sama do tej pory decydowała o kiedy ma ten kontakt nastąpić.Odmowa w ważnych powodów nie ma prawa istnieć.i tak wciąż to samo,to trwa wiele lat!
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: jak nazwać takie zachowanie 09.03.13, 18:09
      Pretensje puszczać mimo uszu, żyć swoim życiem i nie przejmować się fochami oraz okresami milczenia. Jak się zmęczy i zobaczy, że manipulacje i szantaże wreszcie przestają dawać pożądany skutek, to przestanie. Albo zerwie kontakt na dobre. Obie opcje są dobre!
        • voxave Re: jak nazwać takie zachowanie 11.03.13, 02:33
          Tak myślę,że układy przyjacielskie odbywają sie na zasadzie jak w związkach damsko-męskich.

          Jeden nastawia policzek a drugi całuje.

          Optymalny związek gdzie jest równowaga, jest bardzo rzadki.

          Jeśli nam nie odpowiada pozycja bibelotu od czasu do czasu pobranego z półki, aby go przez chwilę potrzymać w dłoni to zrezygnujmy z takiej *przyjaźni*.
          • kropidlo5 Re: jak nazwać takie zachowanie 11.03.13, 07:43
            JAk to nazwac- szantaz emocjonalny i manipulacja, brak rownowagi w relacji. Nie wiem, czy przyjazn na tym 'polega'- raczej przyjazn niesttey czasem tak wyglada- ale nie polega. To jest chora relacja, i to z obu stron. W sposob chory zachowuje sie nie tylko ten, kto strzela fochy i zada czytania w myslach, ale tez co sie na to godzi.
            Tkwilem w takiej 'przyjazni' przez lata, w ktorej bylem obwiniany o to, ze nie czytam w myslach, ze nie podporzadkowuje sie, ze mam (skandal) wlasne zdanie czy oczekiwania. ta sytuacja tutaj przypomina mi jak raz w ramach tej 'przyjazni' zaoferowalem pomoc przy przeprowadzce, ale nie zadzwoniono do mnie z infrmacja kiedy, a gdy ja zadzwonilem 3 dni pozniej pytajac 'no co z ta przeprowadzka' to zostalem obwiniony. Ze przeprowadzka juz sie odbyla a ja 'zniknalem gdy bylem potrzebny', moje znikniecie polegalo na tym, ze powinienem byl zgadnac, ze to juz, albo dzwonic codziennie co 3 godziny z zapytaniem czy to juz. Normalna, tradycyjna droga, czyli ze ja mowie 'zadzwoncie kiedy' a oni dzwonia kiedy, byla wedlug nich zbyt skomplikowana. Nie musze dodawac, ze przyjazni falszywej juz nie ma i na szczescie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka