na co ja jeszcze liczę??

IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 22:30
jak można się domyślić chodzi o faceta. jesteśmy razem już z sześć lat. ja
chcę ślubu, postawiłam sprawę jasno a facet z ODPOWIEDZIĄ ociąga się już
drugi rok. Czy ja jestem normalna że jeszcze z nim jestem?
    • trzykrota Re: na co ja jeszcze liczę?? 21.07.04, 22:34
      postawilas sprawe jasno dwa lata temu?
      jasno? sciemniasz jak nie wiem co!
    • cossa Re: na co ja jeszcze liczę?? 21.07.04, 23:15
      co wazniejsze
      slub czy ten facet

      widocznie na dzien dzisiejszy
      nie mozesz miec jednego i drugego na raz
      moze musisz wybrac.. :)

      pozdr.cossa
    • Gość: figa Re: na co ja jeszcze liczę?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 00:08
      Chyba trochę za mało danych, żeby udzielić sensownej odpowiedzi.
      Na tak postawione pytanie :)
      • seksuolog Mozna jednak 22.07.04, 07:39
        Gość portalu: figa napisał(a):

        > Chyba trochę za mało danych, żeby udzielić sensownej odpowiedzi.
        > Na tak postawione pytanie :)

        Tak. Mozna jednak przyjac ze facet postepuje wedlug standartu: po co mu browar
        skoro piwka ma do woli. Kobita co prawda zaczela nieco marudzic o browarze ale
        piwko dalej jest wiec nie ma co sie przejmowac.

        Jezeli oczekiwania i plany zyciowe radykalnie sie roznia zwiazek trzeba
        jak najszybciej zakonczyc bo to strata czasu i czekaja coraz wieksze
        rozczarowania.

        Najwiekszy blad i strata to ciagniecie tego przez wiele lat. Okres w zyciu na
        rozstrzygniecie takich spraw to rok, dwa lata. Jednoczesnie dla faceta
        przeciaganie to jest zysk bo piwa mial od metra a bez wysilku moze zrobic hop
        na mlodsza i dalej bedzie to samo.
        • Gość: figa Re: Mozna jednak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 13:46
          Słuszna racja ;)
        • alfika Re: trudno i darmo 22.07.04, 14:22
          jak zwykle nie podoba mi się twoja wypowiedź, "seksuologu" :)))
          browar i piwo? a co Twoja partnerka na takie porównanie - bo ją też to
          porównanie dotyczy?
          a nie dziwi Cię, ze po 6ciu latach związku ona nie wie, co on myśli na temat
          małżeństwa i dlaczego tak, a nie inaczej?
          co z bliskością? to chyba większy problem niż przedziwne teorie dotyczące piwa
    • j_ar Re: na co ja jeszcze liczę?? 22.07.04, 10:39
      moze...zapomnial? hmmmm
    • mskaiq Re: na co ja jeszcze liczę?? 22.07.04, 15:52
      Mysle ze wazniejsze jest to ze sie kochacie. Nie naciskaj, to przyjdzie samo.
      Ciesz sie ze jestes z Nim. Mysle ze pojawia sie w Tobie strach a on moze zepsuc
      wszystko.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: roxi Re: na co ja jeszcze liczę?? IP: 5.5R4D* / *.saix.net 23.07.04, 14:25
        E tam pierdoly msqiu wypisyje, za chwile sobie mlodsza znajdzie
        a twoj zegar biologiczny tik- tak-tik-taaaaaaaak
    • daisy_s Re: na co ja jeszcze liczę?? 23.07.04, 15:09
      Wiesz zozola, musisz sie zastanowic czy chcesz takiego mezczyzne do zycia ktory
      najwazniejsze sprawy i problemy do rozwiazania bedzie kladl na twoje barki. Bo
      to tak wyglada twoja sprawa. Wygoda i brak energii do wyzszych celow...bo po co
      mu sie wysilac ty i tak zrobisz wszystko za niego.
    • Gość: ja Re: na co ja jeszcze liczę?? IP: *.net.pulawy.pl 23.07.04, 23:30
      Jesteś normalna, albo ja też jestem nienormalna. Jesteśmy razem 7 lat,
      zaręczeni od pół roku, a ON powtarza ciągle, że ślub owszem, ale za dwa lata.
      To samo mówił rok temu i to samo kilka dni temu. Widać dwa lata mogą trać
      znacznie dłużej... Trzymaj się, jakoś to przetrwamy :)
    • Gość: Anka Re: na co ja jeszcze liczę?? IP: *.net / *.net 25.07.04, 13:29
      No dobra... pytanie zasadnicze - mieszkacie razem bez ślubu? Jeśli tak, to
      macie namiastkę małżeństwa na codzień. Jeśli nie, to długo będziecie się godzić
      na życie osobno?
      Ja jestem w podobnej sytuacji, tzn mojemu facetowi również nie śpieszy się do
      ślubu. Nie zamierzam jednak zamieszkać z nim bez dopełnienia prawnych
      formalności. Przygotowuję się do przeprowadzenia powaznej rozmowy na ten temat.
      Wiem, że inicjatywa musi wyjść z mojej strony, bo na niego nie mogę w tej
      sprawie liczyć. Ja pragnę założyć rodzinę a nie ciągle czekać i być do późnej
      starości "DZIEWCZYNĄ MOJEGO CHŁOPAKA". Ludzie, którzy się kochają nie mają
      wątpliwości przed zawarciem związku małżeńskiego.
      Takie jest moje zdanie.
      I nie mówcie, że do tego trzeba mieć warunki, bo dla chcącego nic trudnego.
      • Gość: ja Re: na co ja jeszcze liczę?? IP: *.net.pulawy.pl 25.07.04, 23:19
        Mój narzeczony właśnie wysuwa jako argument brak "podstaw" czyli pracy,
        mieszkania itd. Ciekawe jak Tobie, Anka pójdzie przekonanie swojego faceta do
        ślubu. Ja ze swoim niie mieszkam i też nie zamierzam przed ślubem. I ciekawa
        jestem jak sobie poradzisz z "męską dumą" i "nie naciskaj mnie"...?
      • wierzba_b Re: na co ja jeszcze liczę?? 26.07.04, 00:09
        Cóż, z jednej strony "warunki tylko warunkami...", a z drugiej... Ja ze swoim
        mężem byliśmy razem przed ślubem przez lat siedem, pobraliśmy się niecały rok
        temu. Byliśmy razem od mojej drugiej licealnej (a jego pierwszego roku
        studiów), zaręczyliśmy się - po cichutku, nic nikomu nie mówiąc - po roku bycia
        razem, wiedząc, że na ślub przyjdzie poczekać ładne parę lat. I czekaliśmy - do
        momentu, w którym mogliśmy sobie pozwolić (z pomocą rodziców obu stron i
        zaciągając spory kredyt) na kupno pokoju z kuchnią. Bo oboje zgodnie uznaliśmy,
        że wspólne życie chcemy zacząć na swoim, a nie mieszkając kątem u rodziców.
        Zozolo - czy "brak odpowiedzi" oznacza, że Twój nie chce rozmawiać o terminie
        ślubu i twierdzi, że "przyjdzie na to czas", czy też nie chce Ci powiedzieć,
        czy W OGÓLE zamierza się z Tobą ożenić/założyć rodzinę? W przypadku drugim -
        wiej co prędzej, jeśli przez sześć lat nie był się w stanie zdecydować, to albo
        mu na Tobie nie zależy, albo nie nadaje się do małżeństwa/założenia rodziny w
        ogóle. W przypadku pierwszym - rozważ okoliczności, jeśli uważasz, że pora już
        i warunki macie wystarczające, to chyba czas na poważną rozmowę.
    • Gość: facet o facecie kawal gnoja i nic wiecej IP: *.dialsprint.net 26.07.04, 00:24
      kopnij w d.... i zmien na odpowiedzialnego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja