Dodaj do ulubionych

i co z takim uczuciem mam zrobić?

18.04.13, 20:21
Skąd to się bierze? Z braku satysfakcji w związku? Z czegoś ponad?
Zobaczyłam pierwszy raz i nic. Ot, blondyn, a za takimi nie przepadam (choć najważniejsi faceci w moim życiu mają blond włosy). Nie wiem, za którym razem gdy go spotkałam poczułam to uderzenie. Nagłe i tak silne, że aż bolało. Obsesja - jego fotki na kilku portalach, do których nie przywiązuje uwagi i moje ich oglądanie z ogniem w oczach. A ja czuję się jak masło.
Po kilku miesiącach myślałam, że minęło. Ale znów mnie bierze... Cholera. Nie wchodzi w grę żaden romans, bo raz - to chyba gej, dwa - wolę umrzeć ze starości, trzy - nie darowałabym sobie gdyby ktokolwiek o tym się dowiedział.
Wygląda.... powalająco. Ciało cudne, olśniewające, do tulenia i wbijania palców. I co do jasnej cholery mam zrobić?!! Raczej samoistny romans odpada, bo mam małe dzieci i nie włóczę się po imprezach "pracowych", poza tym choć pracujemy w tym samym miejscu, on jest trochę mniej dostępny. Nie chcę wchodzić w szczegóły. No i "nie zwrócił na mnie uwagi" - dzięki Ci, Boże!
No i co mam zrobić? Może hormony mi całkiem ogłupiały? A może ja, stara 41 letnia doopa zgłupiałam do reszty? A może to wszystko po to, bym na własnej skórze zobaczyła, jak to jest ogłupieć z pożądania albo i miłości? I nie pisać po forach "jak można zostawić kochającego męża i odejść z kochankiem"? Tylko, że kur... ja kamieniem nie rzucam! Jestem tolerancyjna, otwarta i mam już dosyć doświadczania na własnej skórze uroków życia! Do niczego mi to cholerne uczucie nie jest! Chętnie je komuś cierpiącemu na brak miłości oddam:/
Obserwuj wątek
    • yadaxad Re: i co z takim uczuciem mam zrobić? 18.04.13, 21:46
      Oczywiście, że wyrzut hormonów. Organizm ma ostatnie możliwości rozmnożenia, tak się mobilizuje. Podpuszcza fascynacją, na poziomie świeżo dojrzałego organizmu, kiedy też biologia ma ochotę na udane rozmnożenie. Podtrzymanie organizmu w stanie "miłosnej męki" doda ci urody, młodości i estrogonowego zdrowia. Pobaw się w nastolatkę. W same imaginacje. Bo real, tak czy inaczej, będzie tylko walką o uzasadnianie rozczarowania i powstałych kłopotów, już wypaloną fascynacją, przez powstałą prozę życia. W facecie najprawdopodobniej nic niema. Wszystko jest w twojej wyobraźni. Ciało w realu ma nie do odróżnienia od większości, nie wymacasz skrzydeł, seks będzie, dał bóg, w normie, nie żenujący, z tych czy innych powodów, kłopoty z kontaktem i ułożeniem relacji, nad głowę i" po co mi ten syf". Nie wiem na czym polega, twój kochający mąż, ale spróbuj z nim rozładować seksualne napięcie, a od razu objekt westchnień przestanie być tak fascynujący. Bo to nie on jest tak wspaniały, tylko głód seksualny cię zżera, a blond jest przypadkową ofiarą. Mógłby być ktokolwiek inny, kto by się pod ten głód podłożył.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka