Problem z mamą

21.04.13, 13:08
Witam.
Mam 23 lata i przez to, że jeszcze studiuję niestety mieszkam jeszcze z rodzicami... Pewnie potrwa to jeszcze ze 2 lata bo planuję magisterkę też w swoim mieście...
Problem polega na relacjach z mamą, powiem wprost - są chore!
Jak wspomniałem mam 23 lata, nie ma ze mną żadnych problemów, jestem normalny, spokojny, robię swoje, mam dziewczynę... Niestety mama ma jakieś niepoważne podejście do życia... Ogranicza mnie na tyle, że po 22 z domu wyjść nie mogę - ani wrócić po tej godzinie. Nie interesuje jej, że moi znajomi (zupełnie normalni ludzie) od czasu do czasu wyjdą na imprezę. Pilnuje mnie jak niepoważna. I nie chodzi tylko o to, to był przykład. Ona ma ewidentnie problemy z nerwami... Wielu z Was pomyślało pewnie: 'człowieku, trzeba było się postawić i robić swoje' - nie do końca... W takiej sytuacji ona robi w domu po prostu awantury a ze względu na to, że tata ma drobne problemy z sercem po prostu staram się tego unikać. Czy to nie jest w jakiś sposób ograniczanie wolności? Tłumaczy to tym, że do czasu mieszkania pod jej dachem mam robić to co ona chce... Dla mnie jest to chora sytuacja tym bardziej, że nie ma ze mną żadnych problemów - tata w pełni mnie popiera ale cóż... Pytanie mam proste... Jak powinienem do sprawy podejść? Obawiam się, że ani ja ani tata możemy nie wytrzymać nerwowo następnych 3 lat... Z góry dzięki za odpowiedzi i pozdrawiam! :)
Dodam tylko, że nie chodzi o ograniczenia czasowe, ja po prostu mam robić to co ona chce a moje sprawy, moje życie - to się nie liczy :) Wydaje mi się, że ona wychowała mnie do chwalenia się mną koleżankami co to ja nie osiągnąłem... Widzę to po tym jak mnie porównuje do innych. Może odgrywa się za to, że ona niewiele osiągnęła, nie ma wykształcenia i nie pracuje tak jak by chciała? Nie wiem... Ale dalej tak się nie da po prostu... A i tak długo wytrzymałem...
    • clarissa3 Re: Problem z mamą 21.04.13, 13:15
      A mama z toba przypadkiem problemu nie ma?

      Nie tluczesz sie przypadkiem gdy wracasz w nocy nawalony i spac nie dajesz? Kiedy ostatni raz zakupy do domu przyniosles albo posprzatales po sobie czy kibel umyles?
      • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 13:20
        Nie pije :) Mowie o wyjsciach ze znajomymi takich normalnych :)
        Zakupy robie codziennie, sprzatam... etc...
        Podam przyklad o co u nas w domu tocza sie wojny. Ide do kuchni zrobic sobie obiad (oczywiscie jak nikogo nie ma bo ona ma fiola na punkcie kuchni i nikt nie moze tam wejsc) posprzatam po sobie. a ona jak wroci z pracy, szuka po szufladach czy jakies sztucce nie sa mokre, czy nie byly myte... jak cos znajdzie to robi awanture, ze ktos papra w kuchni:)
        i sugestie taka jak powyzsza sa nie na miejscu, nie pije, nie pale, nie ma ze mna problemow :)
        • clarissa3 Re: Problem z mamą 21.04.13, 13:33
          Trala la la! Jakbys mokrych nie zostawial to by jej do glowy nie przyszlo mokrych szukac!

          Chcialaby sobie kobieta odpoczac juz po 23 latach obslugiwania dzidziusia, a on dalej w pieluchy robi, i konca nie widac! Jak tu miec dobry humor?

          Do kina ja zabierz, rozerwij - ciastko w kawiarni zjedz moze, zaplac. Poswiec sie, mezczyzno! ;)
          • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 13:34
            hah w takim razie ta dyskusja nie ma sensu :)
            • aqua48 Re: Problem z mamą 21.04.13, 13:59
              Wyprowadź się do innego miasta, skończ studia mieszkając w akademiku lub w wynajmowanym pokoju, uniezależnisz się od rodziców, będziesz swobodnie zarządzał własnym czasem i sztućcami i od razu Ci się humor poprawi.
              • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 14:11
                wlasnie juz dawno bym to zrobil ale nie mam takiej mozliwosci. finansowo. nie zarabiam a nie moge zaczac zarabiac bo nie wolno mi isc na studia zaoczne ;]
                • clarissa3 Re: Problem z mamą 21.04.13, 14:42
                  Bez przesady! Ile godzin w tygodniu musisz byc na uczelni, obowiazkowo? 6?
                  • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 14:44
                    plan na mgr jest taki, ze mam zajecia 5 dni w tygodniu, juz kombinowalem z praca, w ktorej pracowalem od 5 lat w kazde wakacje, ale nie dali rady dopasowac sie do mojego planu... nic z tego...
                    • clarissa3 Re: Problem z mamą 21.04.13, 14:54
                      5 calutkich dni???
                      • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 14:55
                        jestem na budownictwie na politechnice... nie ma lekko...
                        • clarissa3 Re: Problem z mamą 21.04.13, 15:00
                          no widzisz - na jakas budowe sie zalapac latwiej bedzie!
                          • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 15:06
                            a co to ma do rzeczy? chyba nie rozumiesz co sie robi po takich studiach ale niewazne... to, ze cos osiagnalem to zasluga taty, ktory sam jest wyksztalconym inzynierem.
                            • clarissa3 Re: Problem z mamą 21.04.13, 15:25
                              Robi sie albo sie nie robi! Przetrzyj oczka dzidziusiu - dowiedz sie jak swiat obecnie wyglada... i nie budz mamusi po nocach! Powodzenia;)
                              • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 16:00
                                kto sie w zyciu nie umie ustawic to potem robi albo nie robi :) powodzenia!
                                • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 16:04
                                  chociaz nie rozumiem czemu zeszlismy na temat pracy... u mnie w rodzinie wszyscy ja maja i dobrze sobie radza pod tym wzgledem...
    • seth.destructor Re: Problem z mamą 21.04.13, 15:45
      Wyprowadź się. Masz wyraźny sygnał, że jesteś w tym domu i w jej rodzinie intruzem. W twoim wypadku nawet spanie na ławce w parku przyniesie ci ulgę.
      • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 16:00
        tez tak czuje, ze by przynioslo...
        • aqua48 Re: Problem z mamą 21.04.13, 16:07
          Co to znaczy, że "nie wolno" Ci iść na studia zaoczne, że swoje wykształcenie "zawdzięczasz tacie" (czyżby on zdawał za Ciebie egzaminy?) i że nie możesz skończyć studiów w systemie dziennym w innej miejscowości? A co robisz w trakcie wakacji, nie zarabiasz?
          Ty chyba rzeczywiście chłopie masz problem, ale ze sobą niż z mamą.
          • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 16:12
            nie wolno to znaczy, ze po prostu mama powiedziala nie i juz. ze nie moge skonczyc w innej znaczy to samo co powyzsze. ze zawdzieczam tacie, znaczy, ze on jako jedyny pokierowal mnie w mlodosci... a co do wakacji. tak jak pisalem od 5 lat w kazde pracuje, obecnie tez dorabiam ale nie na zadna umowe... radze sobie, to nie o to chodzi
            • aqua48 Re: Problem z mamą 21.04.13, 16:16
              qwerty1711 napisał(a):

              > nie wolno to znaczy, ze po prostu mama powiedziala nie i juz. ze nie moge skonc
              > zyc w innej znaczy to samo co powyzsze. ze zawdzieczam tacie, znaczy, ze on jak
              > o jedyny pokierowal mnie w mlodosci...

              Rozumiem, wobec tego słuchaj mamy, bądź grzeczny i prowadź higieniczne życie, bez kolegów, późnych powrotów do domu i wybryków w postaci samodzielnych decyzji...

              • malwi.2 Re: Problem z mamą 21.04.13, 19:49
                wiesz aqua, ktoś kto jest przez całe życie mocno kontrolowany przez rodzica, wszelkie jego pomysły i inicjatywy spotykają się z krytyką i słowem "nie - bo ja cię utrzymuję" taki człowiek (nie mówię, że jest nim autor wątku, mam nadzieję, że nie jest) ma często problem w przyszłości z samodzielnością i podejmowaniem właściwych decyzji

                jeśli rodzic całe życie podejmuje decyzje za swoje dziecko, jeśli dziecko musi żyć według jego wizji to kiedy ma się ono nauczyć decydować o sobie??
                • kropidlo5 Re: Problem z mamą 21.04.13, 20:37
                  Tak dokladnie jest. To tak samo jak z czlowiekiem wychowanym w systemie panstwa opiekunczego, ktory nagle znajdzie sie w panstwie rynkowym, bo zmienil sie ustroj lub wyprowadzil sie. Ta sama osoba w innej rzeczywistosci jest juz inna osoba.
                  Czesto mysle jest tak, ze rodzice nawet nie zdaja sobie sprawy, ze krzywdza dziecko, bo albo wydaje im sie, ze dobrze robia i brakuje im perspektywy, albo sa zbyt skoncentrowani na sobie i swoich potrzebach, aby sie martwic czyimis 'fanaberiami'.
                  No coz, wychowanie to nielatwa sztuka, jak i kazda inna dziedzina, dlatego pewnie z jednych rodzin wychodza ludzie kompetentni i zaradni, a z innych niedostosowani i musza potem wychowywac sie sami, z reguly na wlasnych bledach.
    • malwi.2 Re: Problem z mamą 21.04.13, 16:40
      Tłumaczy to tym, że do czasu mieszkania pod jej dachem mam robić to co ona chce...

      no właśnie, a potem te dzieci wyprowadzają się z domu i ze zdaniem rodziców (ku ich wielkiemu zdumieniu) nie liczą się w ogóle, czyja to wina??
      • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 16:57
        tez uwazam, ze to zdanie jest kluczowe, bo wiadomo, ze predzej czy pozniej sie wyprowadze a przez takie jej zachowanie napewno nie bede mial powodow do kontaktu z nia w przyszlosci...
      • aqua48 Re: Problem z mamą 21.04.13, 17:09
        malwi.2 napisała:

        > a potem te dzieci wyprowadzają się z domu i ze zdaniem rodziców (ku
        > ich wielkiemu zdumieniu) nie liczą się w ogóle, czyja to wina??

        Można brać czyjeś zdanie pod uwagę, ale to nie znaczy, że należy dostosować swoje życie do czyjegoś wyobrażenia o tym jak ono powinno/ma/musi wyglądać. Natomiast zdecydowanie należy ponosić konsekwencje swoich wyborów i decyzji. Jednak dopóki nie stać kogoś na samodzielność i niezależność to musi się podporządkowywać...
        • malwi.2 Re: Problem z mamą 21.04.13, 17:32

          > Można brać czyjeś zdanie pod uwagę, ale to nie znaczy, że należy dostosować swo
          > je życie do czyjegoś wyobrażenia o tym jak ono powinno/ma/musi wyglądać.

          z pewnością autor wątku o ZDANIU swej matki na jego życiowe decyzje w przyszłości będzie wprost MARZYŁ ;)

          to co dajesz - wraca
        • kropidlo5 Re: Problem z mamą 21.04.13, 17:34
          Coz, formalnie matka ma racje, skoro to jej dom to ona ustala reguly. Kwestia jest jednak taka, czy:
          1. te reguly sa jasne i niezmienne, bo czasem te reguly to tylko wybieg, a naprawde chodzi o to, by druga osobe kontrolowac (pod pozorem trzymanai sie reguly, ktore dziwnie zmienaja sie i sa nie do przewidzenia).
          2. te reguly sa realistyczne i akceptowalne przez wszystkie strony, czy chodzi o kilka kluczowych zasad i o higiene zycia spolecznego (czyli wspoludzial w obowiazkach domowych, poszanowanie porzadku) czy tez o jakas forme tyranii i reguly niemal wiezienne.

          Jesli odpowiedz na ktorys z tych lub oba jest numer dwa to oznacza, ze albo dom rodzinny nie pasuje ze wzgledu na te zbyt ostre czy zmienne reguly, albo ze jak wspomniano- to jest pretekst, by okazac, zes niepozadany gosc w domu.

          A jak to bylo kiedys? Zawsz tak restrykcyjnie? Takie wracanie do domu najpozniej o 22 to pasuje mi bardziej do podstawowki, a nie do czlowieka w wieku lat 23. A grzebanie w szafce ze sztuccami to coz, proza zycia, pomieszkasz na wynajmach to zobaczysz, lduzie maja po prostu rozne preferencje i nawyki, problem pojawia sie gdy ktos 'rzadzi', innego rodzaju problem jest gdy jest partnerstwo, wtedy trzeba szukac kompromisow, ale te czasem sa nierealne. Moze matka jest pedantyczna a Ty nei bardzo, wiec to bedzie zawsze piolem konfliktu?



          • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 17:41
            ja tez jestem pedantyczny, mam dookol siebie porzadek. takie zasady panowaly zawsze. w podstawowce dzieciaki lataly po podworku, ja musialem siedziec w domu... ona szuka pretekstu zeby zrobic awanture w domu... i to nie jest tak, ze jestem niechciany w tym domu, przeciwnie. ona chce zebym ja tam siedzial na amen najlepiej nie wychodzac z niego, bo ma na mnie oko. jak wyjde to dzwoni 10 razy gdzie jestem i kiedy bede bo juz ma wizje, ze umarlem...
            • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 17:42
              wszedzie na ulicach widzi bandytow i mordercow, dlatego mnie tak trzyma. ale ogolnie przeszkadza jej wszystko, to juz jest chory perfekcjonizm, co potwierdza tata.
              • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 17:44
                ogolnie zauwazylem, ze ona nie potrafi zyc dla siebie. wszystko co robi, robi po to, zeby komus cos udowodnic. a to swojej szwagierce, a to tesciowej. ze ona jest lepsza, ze ma wiekszy porzadek, ze lepiej dzieci wychowala... tylko jakim kosztem...
                • qwerty1711 Re: Problem z mamą 21.04.13, 17:46
                  przepraszam, ze post pod postem.
                  dodam tylko, ze jej zdjecie powinno byc przy definicji socjopaty w encyklopedii. jest skłócona z praktycznie cala rodzina taty i nawet swoja, nie potrafi rozmawiac ze swoim rodzenstwem ani matka ;] coz, nie dziwie im sie, ze oni nie chca z nia rozmawiac, ale nie wnikam o co poszlo.
                  • malwi.2 Re: Problem z mamą 21.04.13, 19:35
                    fajnie, jak ma się obok kogoś dorosłego, kto pomoże przy podjęciu życiowej decyzji "co chcę w życiu robić" (w sensie zawód)

                    próbuj rozmawiać, przekonywać swoja mamę,

                    szkoda, że ona (Twoja mama) nie docenia tego co ma, ma dziecko, jeszcze je ma

                    dwa lata to nie wieczność, potem będzie lepiej, odetchniesz
                    trzymaj się
                  • aqua48 Drogi chłopcze 22.04.13, 09:05
                    qwerty1711 napisał(a):

                    > dodam tylko, ze jej zdjecie powinno byc przy definicji socjopaty w encyklopedii

                    Cały czas skupiasz się na matce i tym jaka ona jest, zamiast samodzielnie zająć się urządzaniem i organizowaniem WŁASNEGO życia. Matki nie zmienisz i taka jest prawda - zmienić możesz tylko siebie.

                    Albo mieszkasz w domu i podporządkowujesz się jej wymaganiom za co zyskujesz święty spokój, albo mieszkasz w domu i robisz co chcesz i uważasz za słuszne, zapewne narażając się na... nie wiem - awantury, fochy, obrazę? Albo wyprowadzasz się i masz święty spokój - może Cię to szokować, ale na wyprowadzkę oraz przeniesienie papierów na inną uczelnię nie potrzebujesz pozwolenia ani zgody rodziców. Do CIEBIE należy wybór. Aha, dopóki nie skończysz studiów - masz prawo do alimentów ze strony rodziców, więc opcja odcięcia Cię od finansów "za karę" nie wchodzi w grę. Jeszcze jedna uwaga - telefon można wyłączyć, żeby NIE ODBIERAĆ dziesięciu połączeń dziennie.
    • lifeisaparadox Re: Problem z mamą 21.04.13, 18:57
      A rozmawiasz ze swoją mamą tak, żeby Cię rozumiała, czy trzymasz dystans jak z groźnym osobnikiem?
      Zwierzasz się jej czasem, dajesz jej poczuć jaki jesteś w środku, i jak rozumujesz, tak, żeby miała prawdziwą więź z Tobą?

      To jest to zupełnie inne podejście którego szukasz.
    • altz Re: Problem z mamą 21.04.13, 19:11
      Weź ojca i się wyprowadźcie razem.
    • l_witch_l Twoja mama... 21.04.13, 22:20
      Wcale nie musi byc straszna... Takie przyzwalanie dzieciom na zbyt wiele nie jest specjalnie, ani dobre dla dzieci, ani nie buduje dobrych relacji w przyszlosci....

      W koncu chialaby, abys dokonczyl dzielo swojego zycia, skonczyl te studia, a balujac i wracajac od kolegow i przebywajac w towarzystwie zbyt duzo, to ta nauka sama ci do glowy nie wlezie...

      Moze chlopcze wez sie za nauke i sluchaj tego co matka ci mowi, bo ona sie o ciebie martwi...I o twoja przyszlosc.

      Zagranica dawno by cie z domu wyprowadzili i musialbys sam zarobic i na studia, i na zycie + mieszkanie...Wiec nie narzekaj.
      • kropidlo5 Re: Twoja mama... 21.04.13, 23:05
        l_witch_l napisała:


        >
        > Zagranica dawno by cie z domu wyprowadzili i musialbys sam zarobic i na studia,
        > i na zycie + mieszkanie...Wiec nie narzekaj.
        >
        >


        Za ktora granica? Chyba wschodnia:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja