Problem z przyjaciolka

23.04.13, 18:26
Drodzy forumowicze
Mam problem z przyjaciolka. Ostatnio wynajelam pokoj jej znajomym na 2 tygodnie, potem oni mieli isc do niej. W miedzyczasie podjeli decyzje, ze bardziej podoba sie im u mnie i sa gotowi zaplacic jej kolo 200zl zaliczki, choc i tak nie beda u niej nocowac.
Nie podjelam zadnej decyzji czy maja zostac czy nie, mowilam, zeby dogadali sie miedzy soba. Dzisiaj przyjaciolka zaatakowala mi, ze zachowuje sie nieetycznie, ze przeze mnie nie ma jak zaplacic raty kredytu. Byla bardzo niemila. Wczesniej dwa dni temu mowilam jej, ze jej znajomym podoba sie u mnie i chca zostac, ona na to, ze niech zostana, to sie jakos rozliczymy. Kolega zaproponowal jej 200zl a ona na to, ze to za malo i ze ma 600zl zaplacic. Jestem w niezrecznej sytuacji. Z jednej strony rozumiem jej rozgoryczenie, ze klienci nie chca do niej tylko chca byc u mnie, ale nie pojmuje czemu obarcza mnie wina i daje do zrouzmienia, ze uknulam to za jej plecami i jestem nie w porzadku. Mysle, ze ludzie maja prawo zmienic zdanie i ona przesadza. Czy myle sie?
    • lifeisaparadox Re: Problem z przyjaciolka 23.04.13, 18:35
      Ja bym odmówił dalszej gościny uzasadniając to umową na 2 tygodnie tylko i oddał ich w ręce koleżanki tak jak to było na początku ustalone.
      W końcu to twoja przyjaciółka na tym traci i liczyła na słowność.
      • cmokcmok86 Re: Problem z przyjaciolka 23.04.13, 18:50
        Ok tylko Ci ludzie chca byc u mnie, a nawet jesli odmowie im gosciny nie chca isc do nich bo zrazilo ich jej zachowanie wobec mnie

        lifeisaparadox napisał:

        > Ja bym odmówił dalszej gościny uzasadniając to umową na 2 tygodnie tylko i odda
        > ł ich w ręce koleżanki tak jak to było na początku ustalone.
        > W końcu to twoja przyjaciółka na tym traci i liczyła na słowność.
        • lifeisaparadox Re: Problem z przyjaciolka 23.04.13, 18:59
          Masz przecież wpływ na to co oni o niej myślą i przyjmują zgodną wersję z twoją. Wychodzi afront.
    • kropidlo5 Re: Problem z przyjaciolka 23.04.13, 20:06
      Generalnie zasada jest taka, ze umow powinno sie dotrzymywac, a jak z ich niedotrzymania wynikaja skutki na czyjac niekorzysc, to powinno sie je jakos w miare mozliwosci zniwelowac. Zmiana zdania w ostatniej chwili to nie jest to samo co prawo do zmiany zdania w ogole, prawo do zmiany zdania powinno uwzgledniac wczesniej zawarte umowy,inaczej to jest niepowazne.
      Zarazem glownym winowajca sa tutaj podnajmujacy, a nie Ty, Ty jestes w niezrecznej sytuacji, uwiklana w ten spor. Nie ma dobrego wyjscia. Niby teoretycznie to jest transakcja biznesowa i dla Ciebie oni sa klientami, zarazem niejako z tego powodu traci kolezanka.

      Ja mialem kiedys sytuacje, gdy moi niby-przyjaciele namowili mnie, bym z nimi pojechal do innego miasta, a potem w ostatniej chwili wywineli sie, narazajac mnie na koszty, bo musialem na ostatnia chwile kupic drogi bilet na autobus, a gdybym kupil z wyprzedzeniem tak jak planowalem to zaplacilbym piec razy mniej. Po prostu zrobili mnie w konia bo im sie tak podobalo. Podobnie zachowuja sie ci podnajmujacy. Jak nieodpowiedzialne dzieci, a nie dorosli ludzie.

      co to w ogole znaczy, ze 'podjeli decyzje' i ze 'sa gotowi'? Umawiali sie wspolnie, to zmiany do umowy tez czyni sie wspolnie, a nie jednostronnie, taka zasada obowiazuja w bankach, pralniach chemicznych, wyjsciu na piwo i w akich sytuacjach jak ta.

      Zastanow sie, czy chcesz miec takich lokatorow, bo moze kiedys i Ciebie tak wykoluja, bo sobie 'podejma decyzje'.
      • cmokcmok86 Re: Problem z przyjaciolka 23.04.13, 21:45
        No sytuacja jest naprawde ciezka. Mysle, ze z jednej strony podziekowac im po 2 tygodniach, a kolezance powiedziec, ze nie chce by dawala mi jakis lokatorów. Z drugiej strony ona wie, ze jestem w trudnej syt zyciowej w trakcie rozwodu, maz odszedl i jakos nie bierze tego pod uwage. Zaproponowalam jej dzisiaj, zeby po prostu odliczyla sobie od calego ich pobytu 15% ( taki procent brala wczesniej latem 2012 za polecenie i przyprowadzenie gosci) Ogolnie nie wiem co ro bic.. :-(
        • lifeisaparadox Re: Problem z przyjaciolka 23.04.13, 23:34
          Lokatorzy przychodzą i odchodzą. Może za bardzo wygłodniałe jesteście i dlatego robicie walkę o ogień z nieczystymi zagrywkami i zachowaniami włącznie, a to tylko skórka chleba?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja