Dodaj do ulubionych

Poczucie własnej wartości

04.05.13, 11:07
Co to jest poczucie własnej wartości? Jak rozeznać, czy się je ma czy nie?
Jak można pracować nad zwiększaniem poczucia wartości u siebie i innych (np. własnych dzieci)?
Jak się ma poczucie własnej wartości do "pokochania siebie"?
Obserwuj wątek
    • lifeisaparadox Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 11:34
      To jest bardzo posrane :-)
      Są ludzie niesprawiedliwie umniejszani - czy to świadomie, czy nieświadomie przez rodziców/środowisko, zależy jaka mentalność jest. To powoduje ubytek poczucia wartości realnej. Rekompensują to wyolbrzymiając własne osiągnięcia i możliwości, co powoduje deficyt realizmu uogólnionego i traumę w kontakcie z rzeczywistością która inaczej postrzega wartość.

      Tak że abstrakcyjną opcją jest uznanie że istnieje realne, stonowane, spokojne, rzetelne, pozbawione mechanizmów obronnych fałszujących obraz siebie, poczucie własnej wartości poczucie własnej wartości.
      Pewnie wynika z szerszej mentalności otoczenia, uśrednionego rozumowania stadnego. Osoby kontaktowe, rozumujące bez filtrów tendencyjnego oceniania i stronniczych uogólnień, mogą mieć to poczucie wartości na dobrym poziomie.

      Wymyślając coś trafnego w temacie, powiedział bym że wszystko zależy od szacunku jakim dany człowiek darzy ludzi bez poczucia niższości, po prostu konkretnie. Jeśli szanujemy ludzi, jesteśmy szanowani. Jeśli rywalizujemy i wywyższamy się umniejszając innym, jesteśmy zbijani ze swojej wyższościowej pozycji. Trzeba to kojarzyć dobrze. Jeśli szanujesz szefa, on wie że szanujesz też jego interesy, a więc on aby czuć się porządnym człowiekiem, uszanuje także Twoją pensję. Zakładając że nie jest neurotyczny, ani ty i nie umniejsza z powodu takich mechanizmów niedowartościowania.

      Tak że sprowadzając do czynnika pierwszego - szacunek dla innych i dla siebie.
    • malwi.2 Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 12:29
      myślę, że jest to najcenniejsza rzecz jaką mogą dać rodzice swoim dzieciom, cenniejsza od wszelkich dóbr materialnych, a daje się ją poprzez miłość i akceptację, pewna swej wartości osoba poradzi sobie w każdej sytuacji, siła wewnętrzna jest według mnie najważniejsza, to jest wsparcie które płynie z wewnątrz nas, niezależne od tego co dzieje się wokół

      jeśli się tego nie dostanie (miłości, akceptacji=poczucie wartości) można nad tym pracować w dorosłości, otaczać się ludźmi którzy nas lubią, akceptują, mąż który akceptuje żonę pomaga jej odbudować poczucie własnej wartości, ważne jest też zaakceptować siebie, przestać się nienawidzić za swoje wady, umieć akceptować ludzi wokół - tych tak bardzo różnych od nas (bo co za problem zaakceptować tych do nas podobnych - jak to już raz jeden forumowicz napisał - to nie moje odkrycie :)) nie doszukiwać w innych drugiego dna, złych intencji

      akceptacja siebie, akceptacja ludzi wokół = odbudować poczucie wartości (według mnie)
      • lifeisaparadox Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 18:33
        malwi.2 napisała:

        > jeśli się tego nie dostanie (miłości, akceptacji=poczucie wartości) można nad t
        > ym pracować w dorosłości, otaczać się ludźmi którzy nas lubią, akceptują, mąż k
        > tóry akceptuje żonę pomaga jej odbudować poczucie własnej wartości,

        To zrobisz w ten sposób pupilka który będzie skomleć o wyrazy akceptacji i miłości otoczenia, a gdy ich nie dostanie to przeżywać będzie załamanie.
          • malwi.2 Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 21:20
            choć z drugiej strony taka akceptacja osób drugich może być bodźcem to zmian w naszym wnętrzu, tylko, trzeba sobie to uświadomić, ze nasze samopoczucie nie może być zależne od otoczenia... ja to dopiero odkrywam... że problem leży w nas, że problem nie znika wraz z "uporządkowaniem świata zewnętrznego" i otoczeniem się odpowiednimi ludźmi...
            • lifeisaparadox Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 21:43
              Ludzie są różni, jedni krzywi z tej strony, prości z tamtej, i vice versa zależy kto jak leży. Ich akceptacja nie będzie taka sama, a ktoś komu zależy na akceptacji z zewnątrz najbardziej, jak największej liczby osób, będzie jak kalejdoskop każdemu starać się przypodobać. Straci na stabilności psychicznej kojarzonej społecznie jako system konkretnych wartości gdzie jest za i gdzie jest przeciw. Czyli paradoksalnie społeczeństwo nie za bardzo przepada za takimi osobami, liczy się lojalność, szacunek i chronienie konkretnych wartości, a taka chorągiewka jest niepewna.

              Można też wymieniać dobre cechy "chorągiewki", jak łączenie różnych mentalności, gaszenie zaognień, bycie rozjemcą, spoiwem, sztandarem jedności - dojrzałość psychiczna ponad różnicami. Przykład idealnego lidera który będzie godził i łączył stawiając swoje spojrzenie w przyszłość i jedność, ponad ograniczeniami społecznymi.

              Innymi słowy - każdy medal ma dwie strony ;)
            • kropidlo5 Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 22:39
              Heh tak nieco zartem to tak naprawde to czyja akceptacja jest potrzebna? Szefa i kumpli w pracy, rodziny i znajomych. Czyli jakiejs 0.00000% ludzkosci. Reszta tak naprawde nie ma znaczenia, chyba ze jest sie celebryta, ale tutaj to laska panska na pstrym koniu jezdzi i dobrze byc tego swiadomym, gdyz znane jest z wielu przykladow ze ludzie, ktorzy zbyt zachlystuja sie tzw popularnoscia a potem ona sie konczy czuja sie opuszczeni, uciekaja w narkotyki. Dojrzali artysci czy politycy rozumieja to i celuja raczej w dzialania niz w popularnosc, paradoksalnei czasem to nawet poplaca, bo tacy zbyt pod publiczke szybko sie nudza, jak to mowia, jak cos jest dobre dla wszystkich to jest dobre dla nikogo.
          • kropidlo5 Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 22:29
            malwi.2 napisała:

            > pewnie masz rację... akceptacja samego siebie powinna wypływać z naszego wnętrz
            > a, nie powinna być uzależniona od osób drugich

            Tu nie chodzi moze o kierunek, ale o sile. akceptacja innych jest potrzebna, jako ze czlowiek jest istota spoleczna, ale nie totalna, nie ogluszajaca no i przede wszystkim, nie da sie zadowolic wszystkich, to recepta na kleske. Chyba chodzi o to, by po pierwsze- miec wokol siebie osoby, ktore akceptuja bezwarunkowo (bo to sie nazywa akceptacja tak naprawde), miec jakas nisze i grue odniesienia, a opinie i akceptacje osob spoza tego grona traktowac z duzym dystansem. W koncu jakie ma dla mnie znaczenie co o mnie mysli pani z kiosku czy wspolpasazer w pociagu?
            Problemem osob z niskim poczuciem wartosci jest nadawnie zbytniego znaczenia byle opinni byle kogo. Tu nie chodzi o arogancje, tylko o pewna granice, ten byle ktos moze byc dla kogos innego kims znaczacym, ale dla nas akurat jest byle kims i tak powinno zostac.
            Trzeci problem to oddanie wladzy, niektorzy mniej inni bardziej ale generalnei jesli ludzie zauwaza, ze komus bardzo zalezy na ich opinii, to od razu czuja sie bardziej wazni, uprawnieni do doradztwa czy dyrygowania, niektorzy tego nie potrzebuja ale sa jednostki znudzone czy bez osiagniec ktore by chcialy kims porzadzic czy kogos poustawiac i jak sie taki przewrazliwiony trafi to mozna sobie zostac krolem dnia.
    • apersona Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 12:44
      Podoba mi się koncepcja Nataniela Brandena chyba, że poczucie własnej wartosci to nie tylko jakieś nieokreślone uczucie ale i skutek naszych działań. Czyli nie wystarczy powtarzać sobie czy dziecku co 5 min kocham cię żeby wzrosło.
      Jeśli chodzi o wychowanie dzieci to dobra jest książka Mazlish i Faber "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" . Ba, jeden mąż w komentarzach twierdzi, że chciałby żeby żona odnosiła się też do niego tak jak do dzieci po kursie M-F.
      • malwi.2 Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 13:23
        apersona napisała:


        >Czyli nie wystarczy powtarzać sobie czy dziecku co 5 min kocham cię żeby wzrosło.

        zgadzam się
        tak jak słowa potrafią bardziej boleć niż czyny, tak czyny więcej znaczą niż słowa
        • aqua48 Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 15:58
          Ja bym powiedziała, że wręcz nie należy dziecku co parę minut powtarzać kocham cię. Natomiast trzeba dziecko wspierać w dążeniach, zamiast mówić, nie uda ci się, to nie dla ciebie, czy, nie dla takich jak ty, mówić mu spróbuj, zobaczymy co z tego wyjdzie, w tym jesteś dobry, to ci świetnie wychodzi, jestem z ciebie dumna, fajnie że ci się udało, widzisz, to wcale nie było takie trudne. Okazywać mu swoje zaufanie i rozszerzać je z wiekiem dziecka, jeśli go nie nadużyje powtarzając jak jesteśmy zadowoleni, że można na nim polegać.
          Cieszyć się zawsze z jego osiągnięć, nawet jeśli są niewielkie czy dla nas wręcz błahe. Pomagać, wskazywać, ale nie wyręczać.
          Jak mój syn był mały i pytał jak postąpić w jakiejś trudnej szkolnej sytuacji to starałam się mu pokazać rozmaite wyjścia. Mówiłam można postąpić tak, a efekt tego może być taki, można również postąpić inaczej, a efekt tego będzie wówczas nieco inny. Zastanów się i sam wybierz co wolisz.
    • kropidlo5 Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 17:23
      mona.blue napisała:

      > Co to jest poczucie własnej wartości? Jak rozeznać, czy się je ma czy nie?


      Porownac co sadzi sie o sobie i o innych w identycznej sytuacji. Zbilem szklanke w stolowce, bylem agresywny wobec kierowcy MZK, nie zdalem egzaminu, zdalem egzamin, bylem mily dla kierowcy MZK i nie zbilem szklanki w stolowce.
      Czy oceniam siebie tak samo jak innych, surowiej czy mniej surowo?

      Niskie poczucie wartosci to surowa ocena siebie, choc moze pozornie objawiac sie wypieraniem sie bledu, nadmiernym tlumaczeniem, wybielaniem, uzasadnianiem- ale w tej sytuacji na dnie jest i tak poczucie gorszosci, tyle ze kamuflowane.
      To takze przesadna skromnosc jesli chodzi o wlasne osiagniecia i zalety, choc czasem znowu moze objawiac sie chwalipiectwem i kompleksami.

      Odpowiednie poczucie wartosci to dystans do takich rzeczy i podejscie przedmiotowe, nie podmitowe- tzn bardziej koncentracja na tym, co sie stalo, a nie kto zrobil.





      > Jak można pracować nad zwiększaniem poczucia wartości u siebie i innych (np. wł
      > asnych dzieci)?
      > Jak się ma poczucie własnej wartości do "pokochania siebie"?

      Ma sie wprost proporcjonalnie. Pokochanie sie to duze slowo- moze wystarczy akceptacja?

      Dobrze ktos napisal, ze przez dzialanie. Ostatnio slyszalem teorie, ze tzw afirmacje pozytywne sa jednak niewiele warte i ze lepszy jest chlodny osad. Racjonalnosc.

      Dobre porownanie bylo u wspomnianego Brandona- odnosnie zwierzat. Pies czy golab jak zobaczy zarcie to zre i nie zastanawia sie, czy mu sie nalezy i czy zazluzyl, jak spi to nie ma wyrzutow sumienia ze spi albo ze szczeka czy furczy.

      Drzewo sobie rosnie i wierzy, ze ma prawo rosnac jak kazde inne, ssie soki i wode z ziemmi i pnie sie do slonca. Moze przegrac walke o przetrwanie, taki los, ale walczy. Tymczasem czlowiek potrafi sam siebie sabotowac i odzierac z wartosci i oddawac pole innym. To tak jakby drzewo specjalnie roslo w strone cienia albo pies nie zezarl kielbasy bo ma wyrzuty sumienia.
      • mona.blue Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 17:45
        kropidlo5 napisał:

        >
        > > Jak można pracować nad zwiększaniem poczucia wartości u siebie i innych (
        > np. wł
        > > asnych dzieci)?
        > > Jak się ma poczucie własnej wartości do "pokochania siebie"?
        >
        > Ma sie wprost proporcjonalnie. Pokochanie sie to duze slowo- moze wystarczy akc
        > eptacja?
        >
        > Dobrze ktos napisal, ze przez dzialanie. Ostatnio slyszalem teorie, ze tzw afir
        > macje pozytywne sa jednak niewiele warte i ze lepszy jest chlodny osad. Racjona
        > lnosc.
        >

        A co to jest właściwie ta akceptacja siebie? I co to znaczy podnosić poczucie własnej wartości przez działanie?

        > Dobre porownanie bylo u wspomnianego Brandona- odnosnie zwierzat. Pies czy gola
        > b jak zobaczy zarcie to zre i nie zastanawia sie, czy mu sie nalezy i czy zazlu
        > zyl, jak spi to nie ma wyrzutow sumienia ze spi albo ze szczeka czy furczy.
        >
        co to znaczy?

        Tymczasem czlowiek potrafi sam siebie sabotowac i odzierac z wartos
        > ci i oddawac pole innym. To tak jakby drzewo specjalnie roslo w strone cienia a
        > lbo pies nie zezarl kielbasy bo ma wyrzuty sumienia.

        A dlaczego niektórzy tak robią?
        • kropidlo5 Re: Poczucie własnej wartości 04.05.13, 19:17
          1, Akceptacja swoich cech, zdarzen, w tym glownie negatywnych, bo pozytywne to raczej sie akceptuje. Spojrzenie na siebie oczami zyczliwej osoby, a nie krytyka, malkontenta, marudy ktory szuka dziury w calym i minusow.Dzialanie- to znaczy czynienie rzeczy, ktore prowadza ku lepszemu. Fajny ubior, usmiech, dbalosc o zdrowie, przebywanie w odpowiednich miejscach i z odpowiednimi ludzmi itp.
          Jesli ubierzesz szara bluzke, bura spodnice, bedziesz miec tradzik i zolte zeby i usiadziesz na kamieniu z inna osoba ktora tez taka jest i narzeka to raczej daleko nie zajdziesz.
          2, To znaczy, ze czlowiek zasluguje na zycie, jedzenie, spanie itp tak jak kazdy inny, a nie przez jakies specjalne walory. Chodzi o wewnetrzne przekonanie, bo oczywiscie jak ktos jest ladny i madry bedzie mial latwiej, ale to juz jest szkola przetrwania, ale kazdy- madry i glupi, ladny i brzydki- probowac moze i powinien.
          3, Nie wiem, pewnei dlatego, ze tak ich przekonano na jakims etapie, tak sie nauczyli, uwierzyli ze sa felerni, drugiego sortu. Czlowiek ogolnie szuka jakiegos porzadku w swiecie, w ktorym ma sie poruszac i jakichs regul, a uczy sie tego w dziecinstwie i mlodosci, no bo wiadomo, ze taka chronologia, jak sie nauczy, ze mu sie mniej nalezy to bedzie taka sytuacje traktowal jako rownowage i do niej dazyl.
        • aqua48 Re: Poczucie własnej wartości 05.05.13, 15:01
          mona.blue napisała:

          > A co to jest właściwie ta akceptacja siebie? I co to znaczy podnosić poczucie w
          > łasnej wartości przez działanie?

          To tak zwany zdrowy egoizm. Jasne określanie i stawianie granic, umiejętność odmowy. Czerpanie radości z własnych osiągnięć, stawianie sobie realnych zadać i wyznaczanie celów, które możemy i jesteśmy w stanie osiągnąć. oraz nie wpadanie w rozpacz, gdy czegoś mimo wysiłków nie uda się zrealizować.
          Spotkałam się kiedyś z bardzo mądrym powiedzeniem, że jeśli na swojej drodze życia staniemy twarzą w twarz z plutonem wojska wystarczy tylko nieco zweryfikować kierunek, aby stał się on naszą gwardią honorową.
          Taki stosunek należy mieć do problemów. Inaczej mówiąc - starać się przekuwać niepowodzenia w sukcesy.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka