mona.blue 12.05.13, 18:45 Czy kłótnie sa potrzebne? Czy oczyszczją atmosferę? Czy wręcz przeciwnie, należy ich unikać? Dlaczego w ogóle ludzie sie kłócą? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
aqua48 Re: Co sądzicei o kłótniach? 12.05.13, 19:33 mona.blue napisała: > Czy kłótnie sa potrzebne? Czy oczyszczją atmosferę? > Czy wręcz przeciwnie, należy ich unikać Sądzę, że lepiej rozwikływać trudne sprawy przy pomocy rzeczowej rozmowy zamiast kłótni. Atmosferę być może oczyszczają na krótki czas, ale problemów zazwyczaj nie da się rozwiązać przy ich pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: Co sądzicei o kłótniach? 12.05.13, 20:57 Widze roznice miedzy klotnia a sporem. To pierwsze jest zgubne, a to drugie jest nieuniknione. Rzecz w tym, czy obie strony potrafia szanowac siebie nawzajem oraz czy sa szczere. Idealem jest takze to, by zmieniac siebie, a nie druga osobe. Najwiekszym problemem w klotniach jest chec kontroli drugiej osoby a jeszcze wiekszym problemem jest, gdy robi sie to- swiadomie czy nie w tzw dobrej wierze. Nie dosc, ze w ten sposob frustruje sie druga osobe, to i samego siebie. Dla mnie to byl zawsze problem w relacjach z ludzmi- i to co gorsza, ze skutkami odwrotnymi do zamierzonych. Proba zmieniania innych prowadzi bowiem do uzaleznienia od innych. To jest iluzja bardzo perfidna, bo im wiecej kontroluje, tym mniej kontroluje. Tak naprawde pelna kontrola nad innymi polega na braku kontroli, wtedy bowiem pojawia sie kontrola nad soba. Oczywiscie jest tez problem tego, gdy jest sie ofiara zapedow drugiej strony do kontrolowania. W takiej sytuacji tez dziala to wbrew pozornej logice, im wiecej bowiem buntu, robienia na zlosc, przekory, tym bardziej zatraca sie wlasny punkt widzenia, a postepuje wedle zasady, aby tylko zrobic na odwrot. To jest bardzo trudne, bo wymaga rezygnacji z wlasnej zle pojmowanej dumy. Odpowiedz Link Zgłoś
hansii zle - sadzimy. ja tam zamiatam problemy pod dywan. 14.05.13, 06:23 klotnie to gorace spory , ktore wychodza poza obszar racjonalnych argumentow, ale jeszcze sie go czesciowo trzymaja, w przeciwienstwie do pyskowek - ktore to obszar racjonalny calkiem opuscily i sa juz tylko walka na epitety. ale ja to i sporow nie lubie. czytalem, ze JP II i jego nastepca Benedykt - namietnie sie spierali. jednak dobrze to tez na tym nie wyszli, bo teden umarl, a drugi abdykowal. Dlatego, nigdy sie nie kloce i nie spieram. a problemy trafycyjnie zamiatam pod dywan, a gdy raz do roku go trzepie, to problemy sa juz tak zwietrzale, ze nie egzystuja. _____________________________________________________________________ General Charles de Gaulle : problemy nierozwiazywalne pozostawia sie historii i czeka - az same sie rozwiaza. Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: zle - sadzimy. ja tam zamiatam problemy pod d 14.05.13, 09:07 hansii napisał: > > ale ja to i sporow nie lubie. czytalem, ze JP II i jego nastepca Benedykt - nam > ietnie sie spierali. > jednak dobrze to tez na tym nie wyszli, bo teden umarl, a drugi abdykowal. > Dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Co sądzicei o kłótniach? 14.05.13, 23:13 A co ze zmienianiem swoich dzieci? Z wychowywaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.2 Re: Co sądzicei o kłótniach? 15.05.13, 14:09 nie wiem czy kłótnie są dobre oczyszczają, rozładowywują napięcie, ale może lepiej żyć/postępować tak, by do tych napięć nie dochodziło lub było i jak najmniej i trwały jak najkrócej, i lepiej by kończyły się (rozmową) zanim do kłótni dojdzie i "polecą" rożne przykre słowa życie w napięciu nie jest fajne, to napięcie ma wpływ na nasze kontakty nie tylko z osobą, z którą jesteśmy skonfliktowani, ale też wpływa na relacje z innymi osobami w naszym otoczeniu: dzieci, współpracowników, to napięcie ma wpływ w ogóle na nasze funkcjonowanie w domu, w pracy, jesli osoba z którą jesteśmy skonfliktowani żyje daleko od nas, nie dzielimy z nią życia to ten konflikt dużego wpływu na nasze zycie mieć nie musi, inaczej jeśli tę osobe widujemy codziennie, kłótnie, napięcia zabierają według mnie pozytywną energię - ale wyeliminować ich zupełnie się nie da w sprawie wychowanie ci nie poradzę, bo wiem mało, moje dziecko ma dopiero dwa lata, ale według mnie " wychowywanie" powinno wyglądać na dawaniu przykładu "jak żyć" - :) dzieci nas naśladują, nie można im zabraniac tego co sami robimy, no chyba, że chcą robić coś co nam wolno a oni mogliby się znaleźć w niebezpieczeństwie robiąc to samo ja od kiedy mam dziecko zaczęłam się kontrolować w pewnych sytuacjach, bo nie chcę, by moje dziecko "przejęło" ode mnie niektóre cechy, których nie lubię ;) nie można według mnie dziecka na siłę zmieniać, kazać robić mu coś,co jest nie zgodne z jego usposobieniem (namawiać, by sie rozpychało w piaskownicy podczas, gdy ono jest ostrożne i woli obserwować - jak moje dziecko ;) - choć może robię błąd, się okaże, ale słucham intuicji - w domu z kolei moje dziecko to wulkan energii) nie można wymagać od dziecka, by było ułożone - wymagając cokolwiek od niego trzeba pamiętać, że to jest dziecko 2 letnie, 4 letnie, nastolatek a nie dorosły no i trzeba dużo rozmawiać i dużo słuchać podobno tak, słuchać trzeba... ale teoria fajnie brzmi :) Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: Co sądzicei o kłótniach? 13.05.13, 19:48 ci którzy nie umieja sie kłócić zaczynają epitetować. poza tym istnieje wielu prowokatorów, którym należy się pare słów do słuchu powiedzieć tonem miłym. ja nie prowokuję , więc się mało kłóce, samego mnie tez cięzko sprowokować, ale odczuwam zbyt mocno zaczepki. nie mam refleksu. moja reakcja spotyka sie z autokrytyką. pokixuj sie zastanawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: Co sądzicei o kłótniach? 13.05.13, 21:31 paco_lopez napisał: > ci którzy nie umieja sie kłócić zaczynają epitetować. Jak argumentacja przenosi sie z obiektu sporu na autora sporu to oznaka, ze argumentow juz nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Co sądzicei o kłótniach? 13.05.13, 20:19 Kłótnie, to psychiczne skotłowanie się. Wszyscy wychodzą z jakąś szramą, którą w samotności wylizują i mają drugiemu za złe. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: Co sądzicei o kłótniach? 13.05.13, 21:08 Ludzie się kłócą, bo wydaje im się, ze w inny sposób ich racje nie znajdą uznania. Czasem są potrzebne, czasem nic nie wnoszą. Oczyszczają atmosferę, o ile strony kłótni maja zdolność do analizy sytuacji i kierują się wola dalszej współpracy lub dzielenia intymności. Kłótnia, to forma interakcji. Czasem trudność sprawiają osoby, które nie kłócą się, bo nie zajmują określonego stanowiska. Osobiście nie lubię kłótni, ale przyznaję, ze czasem dopiero po kłótni dotarł do mnie sens cudzego punktu widzenia i waga, jaką ta osoba przykłada do przedmiotu sporu. Ja się zwykle nie kłócę, nie lubię tego. Ale czasem konfrontacja jest niezbędna. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Co sądzicei o kłótniach? 13.05.13, 23:04 Kłótnia, jest rzuceniem się na siebie warczących psów, albo szopów, kto lubi jakie zwierzątka. Jeden startuje, drugi reaguje. Nie ma nic wspólnego z rozwiązaniem sporu. Nie rozwiązany spór się załogadza, koty się poliżą, ludzie zrobią sobie seks. Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: Co sądzicei o kłótniach? 13.05.13, 23:23 yadaxad napisał(a): > Kłótnia, jest rzuceniem się na siebie warczących psów, albo szopów, kto lubi ja > kie zwierzątka. Jeden startuje, drugi reaguje. Nie ma nic wspólnego z rozwiązan > iem sporu. Nie rozwiązany spór się załogadza, koty się poliżą, ludzie zrobią so > bie seks. LOL nie moglem sie powstrzymac:) Odpowiedz Link Zgłoś
1lapaz Re: Co sądzicei o kłótniach? 16.05.13, 11:25 Kłótnie to często przejaw zwykłej bezradności. Wybuchasz, bo widzisz, ze nie ma innej drogi porozumienia, nie ma pola do zdrowej dyskusji, kompromisu. Jest taki typ osób wywołujących kłótnie, a nie biorących w nich udziału, typ lekkoducha, któremu wszystko jedno. Czasem takim osobom nalezy sie porządny kop na rozpęd w postaci kłótni. Odpowiedz Link Zgłoś
ossownica48 Re: Co sądzicei o kłótniach? 16.05.13, 16:26 Z człowiekiem na poziomie kłótnie są konstruktywne,a jeśli spotkasz chama na swojej drodze to kłótnia nic nie da,trzeba walnąć osobnika między oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
hansii NIE... 16.05.13, 18:52 napisalem to juz w poscie powyzej. klotnie nie sa konstruktywne, gdyz sklocaja i denerwuja. - gdyz oprocz argumentow wchodza tam w gre negatywne emocje. konstruktywne sa tylko SPORY, czy walka wylacznie na argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
atalia12 Re: Co sądzicei o kłótniach? 16.05.13, 18:44 mona.blue napisała: > Czy kłótnie sa potrzebne? Czy oczyszczją atmosferę? > Czy wręcz przeciwnie, należy ich unikać? > Dlaczego w ogóle ludzie sie kłócą? Kłótnie, konflikty to nic innego jak walki ego. Wszystkie te racje które próbujemy udowodnić za wszelką cenę to nasze ego pokazuje co mu się nie podoba czego nie zaakceptuje. Podążamy zawsze za jednym głosem, naszej egoistycznej natury. www.zdrowieducha.pl Odpowiedz Link Zgłoś
spierdalajta Re: Co sądzicei o kłótniach? 18.05.13, 23:54 Mona, dawno temu napisalam, ze mam przystojnego brata i do dzis mam problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Co sądzicei o kłótniach? 19.05.13, 02:01 spie...jta napisał: > Mona, dawno temu napisalam, ze mam przystojnego brata i do dzis mam problemy. a co to ma wspólnego z tematem kłótni? Odpowiedz Link Zgłoś