nfrv
24.05.13, 08:43
jesli ktos wchodzi w zwiazek, w ktorym partner praktykuje zachowania sprzeczne z wartosciami ktosia, pozostaje w nim, cierpi, jest przez takie zachowania niszczony, i nie odchodzi zaraz po pierwszych demonstarcjach takich razacych zachowan,
to, o co chodzi?
moze jednak klamie deklarujac, ze zle sie z tym czul?
nikt chyba nie bedzie sie pastwil nad soba, tkwiac w takim kontakscie, jesli faktycznie to nie sa jego rejestry?
po prostu nie wierze, ze mozna wiazac sie z kims, kogo rodzaju mentalnego, nie podzielamy. w jakims przynajmniej stopniu.
w skrocie, ciagnie swoj do swego.
nie uwazacie?