czy to jest sprzecznosc?

24.05.13, 08:43
jesli ktos wchodzi w zwiazek, w ktorym partner praktykuje zachowania sprzeczne z wartosciami ktosia, pozostaje w nim, cierpi, jest przez takie zachowania niszczony, i nie odchodzi zaraz po pierwszych demonstarcjach takich razacych zachowan,
to, o co chodzi?
moze jednak klamie deklarujac, ze zle sie z tym czul?
nikt chyba nie bedzie sie pastwil nad soba, tkwiac w takim kontakscie, jesli faktycznie to nie sa jego rejestry?
po prostu nie wierze, ze mozna wiazac sie z kims, kogo rodzaju mentalnego, nie podzielamy. w jakims przynajmniej stopniu.
w skrocie, ciagnie swoj do swego.
nie uwazacie?
    • altz Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 09:11
      nfrv napisała:
      > w skrocie, ciagnie swoj do swego.
      > nie uwazacie?

      Nie uważamy. O tym było wiele razy, wybieramy na dłuższą metę to, co znajome. Łatwiej jest funkcjonować z osobą, która trenuje rzucanie talerzami, jeśli wyszliśmy z takiego domu. Można funkcjonować z pijakiem, jeśli mamy takie doświadczenia rodzinne a jeszcze nie znamy innych wzorców i nie przerobiliśmy ich, choćby obserwując.
      Trudno funkcjonować z kimś, kto się zachowuje nietypowo. On bije, to kocha. Ona wyzywa i się dąsa, to znaczy, że jej jeszcze zależy. Jest chłop, pije, ale tylko w piątki i soboty. Na dzieci krzyczy, ale jak się musi nimi zająć, więc ja się zajmę, to nie krzyczy. Swoje i oswojone, ot co!
    • kropidlo5 Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 09:16
      Zalezy jak definiowac swojskosc. To nie tylko ludzie podobni do nas- ale takze ludzie podobni do ludzi nam kiedys bliskch i znaczacych, albo ludzie zupelnie odmienni od nas, negatyw.
      Czlowiek powiela relacje z innymi- a nie z samym soba- z natury samej. Tak wiec ciezko by szukal ludzi, ktorzy przypominaja mu jego samego- bo sam ze soba nigdy nie mial relacji (chyba ze gada do lustra). Raczej powiela ludzi ze srodowiska rodzinnego czy otoczenia w dziecinstwie, ktore oczywiscie moga w pewien sposob byc do niego podobne w jakichs czesciach, ale nie musza.
      Ale moze byc tez tak, ze pociagaja nas ludzie odmiennie. Mechanizm projekcji dziala w roznoraki sposob. Czasem nie lubimy u innych cech, ktore sami posiadamy, a za to lubimy cechy ktorych nie posiadamy. Innym razem mozna zachowywac sie odwrotnie i lubic kogos za cechy, ktora posiadamy a mozna tez nie lubic za cechy ktorych sami nie posiadamy.
      Powiedzmy sam jestem uparty- i moge u innych nie znosic uporu, albo przeciwnie- bardzo go cenic. Moge tez zaprzeczyc swemu wlasnemu uporowi i zwalczyc go wbrew naturze i wtedy moge zarowno uwielbiac ludzi, ktorzy sa uparci- bo maja ceche ktora skrycie lubimy- albo tez nie cierpiec ich- bo osmielaja sie miec ceche, ktora my musimy tlumic.

      Reasumujac- nie dziala to w tak prosty sposob.
    • malwi.2 Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 09:57
      myślę, ze faktycznie wybieramy to co znane, przerobione

      i nawet jak na pozór wydaje się że dokonaliśmy wyboru na zasadzie zupełnego przeciwieństwa jeśli chodzi o niektóre cechy, to z czasem okazuje się, że to nie te odmienne cechy spowodowały taki wybór, ale cechy już nam znane, podobne, które z czasem się ujawniają

      podobno kiedy my podejmujemy świadomie decyzję, to ta decyzja już jest podjęta w podświadomości
      • kropidlo5 Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 12:39
        malwi.2 napisała:

        > myślę, ze faktycznie wybieramy to co znane, przerobione
        >
        > i nawet jak na pozór wydaje się że dokonaliśmy wyboru na zasadzie zupełnego prz
        > eciwieństwa jeśli chodzi o niektóre cechy, to z czasem okazuje się, że to nie t
        > e odmienne cechy spowodowały taki wybór, ale cechy już nam znane, podobne, któr
        > e z czasem się ujawniają
        >
        > podobno kiedy my podejmujemy świadomie decyzję, to ta decyzja już jest podjęta
        > w podświadomości


        Wybieranie 'na zasadzie przeciwienstwa' juz jest objawem uwiklania w jakies schematy z przeszlosci. Ciekawe, ze czesto rozne cechy ida w parze i wybieramy osobe ze wzgledu na ceche sobie znana- ale w naszym przekonaniu niegrozna- ale potem okazuje sie, ze w komplecie przychodzi cecha, ktorej nie znosimy.
        Powiedzmy wybieram kogos, kto jest nieco wycofanyy, bo boje sie ludzi przebojowych- a potem okazuje sie, ze ten ktos jest jednoczesnie zlosliwy. Nie kazdy wycofany czlowiek jest zlosliwy oczywiscie, ale akurat pewien typ jest- polaczenie oceniajacej postawy i kompleksow, i uz jestem w znajomym ogrodku.
        • szaman.ka Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 17:42
          Jeśli chodzi o związki to często wybieramy sobie partnera,który nas niejako uzupełnia.Np.mamy problem z wyrażaniem złości,to wybieramy sobie partnera,który ustawicznie się złości.
          • malwi.2 Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 17:53
            to bardzo interesujący temat (dla mnie) na jakiej zasadzie ludzie łączą się w pary, czy na zasadzie tego co znane, np wybierają do związku osobę podobną do rodzica płci przeciwnej, czy może ma na to też wpływ relacja z rodzicem tej samej płci, czy może relacje z rodzicami wpływu nie mają a partner jest dobierany na zasadzie podobieństwa do siebie, a może jednak przeciwieństwa

            tak naprawdę to w każdej parze można dostrzec podobieństwa i przeciwieństwa (tak myślę), ale nie wiadomo co było decydujące czy to przeciwieństwo "porwało" czy może podobieństwo do siebie samego, a może podświadomość świetnie się odnalazła w relacji która jej dom rodzinny przypomniała

            ale to temat na długi wątek :)
    • nfrv Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 11:39
      tak tak, wiem, ze taka jest kopiowana tryliardowy raz teoria psychologii, dostepna nawet na ulotkach pizzerii.
      ci, ktoryz ja wymyslili, zawsze sie ustawia w obronnej pozycji. jak nie to co znane, to jego akuratne przeciwienstwo. a jak nie to, to jakas kombinacja znanego i przeciwienstwa. jak horoskop w gazecie DDDDDD.

      jakby ludzie mogli tylko bezwolnie i bezrozumnie odtwarzac co wczesniej widzieli.
      no i jakie jest wyjasnienie na praktykowanie tego co w starterze, ze swoim przeciwienstwem?
      pytania o warianty posrednich oszczedze.
      • kropidlo5 Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 12:34
        Tak, troche to jest jak horoskop, ale tylko na pozor. Mozna powiedziec, ze mniej jest wazne, czy cecha jest wprost czy na opak, wazne jest, jaka cecha jest akcentowana. A tego horoskop juz nie powie. Cech, wartosci, mechanizmow, ktore moga byc wazne, moze byc wiele.
        W jakiejs rodzinie jest obsesja na punkcie sukcesu finansowego- i skazenie wyniesione z takiego domu moze polegac na tym, ze samemu obsesyjnie chce sie osiagnac sukces, albo sie go dramatycznie boi i unika, a u innych ludzi tak samo- mozna szukac kogos, kto jest czlowiekiem sukcesu albo kogos, kto jest typowym przegranym.
      • malwi.2 Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 12:59
        ja myślę, ze ludzie mogą faktycznie szukać przeciwieństwa tego co znali, tylko, że jak znajdą się oko w oko z takim przeciwieństwem to nagle się okazuje, ze rozmawiają jakby w dwóch różnych językach

        a jak znajdą się w sytuacji znanej czyli bezpiecznej, do której ich podświadomość może zastosować znany, zakodowany wzorzec postępowania to nagle się okazuje, ze nawet słowa nie są potrzebne, że bez problemu każdy wchodzi w swoją rolę, choćby czasem niewygodną, ale znaną, bo odgrywaną nie raz
        • arandano Re: czy to jest sprzecznosc? 29.05.13, 12:45
          ale zobacz, ze tez ludzie przedkladaja znane i niszczace nad inne, moze lepsze.
          dziwne. gowniana ta ludzka konstrukcja.
          ziemia musi jeszcze dac rade wiele lat, jesli zamierzeniem ewolucji bylo otrzymac jakis egz. wysokiej jakosci ,)
    • paco_lopez Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 17:06
      wybórniby jest duży , a wybrać trudno.
    • arandano Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 18:10
      a ja sobie bede bezczelnie twierdzic, ze podobne przyciaga podobne. w rozumieniu podobnych lub komplementarnych cech. osoba o wysokim morale nigdy nie zaakceptuje tej o bagiennym, ta o wysokim intelekcie dlugo nie wytrzyma z nizej zorganizowanym umyslowo, z intrygantem nie wytrzyma czlowiek prostolinijny, z oszustem uczciwy a z pozerem osoba szczera.
      wiec nie ma biednych zmasakrowanych w domu/ dziecinstwie, sa tylko ludzkie preferencje i wybory. co wyznaje i praktykuje. ale, polacy zawsze jakos sie ze swojego scierwiarstwa wylgac musza.
      inaczej nie byliby polakami.
      i tyle.
      • malwi.2 Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 18:17
        arandano napisała:

        > osoba o wysokim morale nigdy nie zaakcep
        > tuje tej o bagiennym, ta o wysokim intelekcie dlugo nie wytrzyma z nizej zorgan
        > izowanym umyslowo, z intrygantem nie wytrzyma czlowiek prostolinijny, z oszuste
        > m uczciwy a z pozerem osoba szczera.

        coś w tym jest
        • malwi.2 Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 18:32
          nawet rodzic mający dwójkę dzieci podobno darzy większym uczuciem/faworyzuje dziecko podobne do niego, czyli podobieństwo...
      • kropidlo5 Re: czy to jest sprzecznosc? 24.05.13, 22:22
        arandano napisała:

        > a ja sobie bede bezczelnie twierdzic, ze podobne przyciaga podobne. w rozumieni
        > u podobnych lub komplementarnych cech. osoba o wysokim morale nigdy nie zaakcep
        > tuje tej o bagiennym, ta o wysokim intelekcie dlugo nie wytrzyma z nizej zorgan
        > izowanym umyslowo, z intrygantem nie wytrzyma czlowiek prostolinijny, z oszuste
        > m uczciwy a z pozerem osoba szczera.
        > wiec nie ma biednych zmasakrowanych w domu/ dziecinstwie, sa tylko ludzkie pref
        > erencje i wybory. co wyznaje i praktykuje


        Nie zgodze sie. A dokladniej- zgodze sie po przeredagowaniu. To co piszesz nie dotyczy przyciagana sie- to dotyczy powodzenia w relacji. Przyciagnac sie moga ludzie szkodzacy sobie wzajemnie, toksyczni dla siebie, odmienni. Z roznorakich wlasnie powodow, z reguly nieswiadomych.
        Czym innym natomiast bedzie zadowolenie z takiej relacji. Przeciez urok a zarazem problem toksycznych relacji nie polega na tym, ze ludzie sie dobrali, zyja sobie zgodnie i szczesliwie- taka reacja nie bylaby toksyczna. Toksyczna relacja polega wlasnie na tym, ze wszystkie znaki na niebie i ziemii wskazuja, ze tej relacji nie powinno byc. W relacji sa ciagle spiecia, konflikty, wzajemna nienawisc wrecz- a relacja trwa.

        No pomijajac sytuacje, gdy jak mowia 'trafil swoj na swego' i mimo braku toksycznosci relacja rozpada sie ze wzgledow praktycznych, prozaicznych, bo wiadomo, ze jak sie zejdzie dwoch kombinatorow czy leni to pojawi sie konflikt interesow. ale dwoch brudasow czy durni moze sobie zyc szczesliwie na wieki wiekow.
    • yaxe Re: czy to jest sprzecznosc? 27.05.13, 15:35
      nie uwazam tak

      jest jeszcze miejsce na popelnianie bledow

      zauroczysz sie osoba, jakas jej cecha, zaslepisz

      pierwsze objawy zignorujesz, bo inne masz priorytety

      potem trwasz, bo dzieci, na dodatek umiesz wybaczac

      az kielich sie przeleje
      • kropidlo5 Re: czy to jest sprzecznosc? 27.05.13, 17:23
        Tak, z jakichs nieznanych wzgledow taka osoba bardzo pociaga- seksualnie, estetycznie- zanim poznanmy jej jakiekolwiek wady czy zalety. Musi istniec w tej osobie jakis pierwiatsek, ktory akurat tak przyciaga i ten pierwiastek owszem moze byc jakas wypadkowa domu rodzinnego, ale kto wie co to jest, i czy to jest wprost czy na odwrot.
        Np corka ciapciowatego ojca moze podswiadomie szukac faceta bardzo pewnego siebie, z 'tym' blyskiem w oku i jak taki sie trafi- traci rozum.

        Aczkolwiek, czesto zdarza sie tez tak, ze poza tym elementem wyjsciowym okazuje sie, ze jest jednak w takiej osobie cos znanego, co przyciaga.
      • arandano Re: czy to jest sprzecznosc? 28.05.13, 08:06
        > zauroczysz sie osoba, jakas jej cecha, zaslepisz
        >

        cecha? mozliwosc regularnego wydalania plemnikow, to cecha?
        aj, u obiektu przyjmujacego, tak, to fakt. nawet sie nazywa.


        > pierwsze objawy zignorujesz, bo inne masz priorytety
        >

        zignorowac mozesz tylko to, co cie nie razi.
        dasz rade zignorowac koolec w stopie?

        > potem trwasz, bo dzieci,

        cccco? co za bzdury.
        chociaz kolejna, na zamaskowanie wlasnego nieciekawego obrazu,
        nie powinna dziwic.
        nie pisze ad personam tylko generalnie do zjawiska.


        na dodatek umiesz wybaczac
        >

        kolejjjjjjna.

        > az kielich sie przeleje

        a cozesz go przelewa?
        • yaxe Re: czy to jest sprzecznosc? 28.05.13, 15:40
          forum.gazeta.pl/forum/w,210,144243808,144770741,Re_dlaczego_nie_widzi_sie_2ej_osoby.html
          sam/a sobie przeczysz

          ale to twoj problem, nie moj

          nie bede dalej polemizowac z toba na ten temat, nie musisz sie wysilac

          • arandano Re: czy to jest sprzecznosc? 29.05.13, 12:52
            tak? a w ktorym miejscu? wskaz prosze.

            bardzo tandetna proba manipulacji.
          • arandano Re: czy to jest sprzecznosc? 29.05.13, 12:57
            tak? a w ktorym miejscu? wskaz prosze.

            bardzo tandetna proba manipulacji. to tutaj.
            > ale to twoj problem, nie moj
            >
            > nie bede dalej polemizowac z toba na ten temat, nie musisz sie wysilac
            >
            • yaxe Re: czy to jest sprzecznosc? 30.05.13, 12:47
              zadna manipulacja, po prostu nie moje klimaty, patrz pierwszy post w tym watku
Inne wątki na temat:
Pełna wersja