Dodaj do ulubionych

cierpicie na rozprzezenie?

24.05.13, 23:10
dnia, kiedy macie stawac w szranki z idiotami i innymi typami, ktorych nie cierpicie?
bo ja tak. pancielesny protest. plan dnia mi sie rozjezdza, bo tak mnie to irytuje, obrzydza i odrzuca, ze absorbuje moje planowe sily.
cos mozna z tym zrobic?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: cierpicie na rozprzezenie? 25.05.13, 09:51
      Nie, idiotów omijam. Typów, których nie cierpię unikam. A przynajmniej staram się kontakty z nimi ograniczyć do minimum - "załatw sprawę i do widzenia". Nie wdaję się w dyskusje, nie słucham wynurzeń, nie wyrażam swojego zdania. Mówię: przepraszam, ale jestem bardzo zajęta/umówiona/spieszę się/już wychodzę i muszę kończyć, i żegnam się. Nie znam lepszego sposobu.
      • clarissa3 Re: cierpicie na rozprzezenie? 25.05.13, 12:54
        czesto jednak sie nie da - wysyp teraz globalny, bo ped w jaki zmiany wprowadzily towarzystwo sprawia ze czasu malo na zastanowienie sie i sie podsunietymi w mediach obrazami posluguja w zetknieciu z drugim czlowiekiem. Mowie tu o stereotypach. Przyklad mialam wczoraj gdy ponad 4 godziny mocowalam sie i uzeralam z hydraulikiem ktory miesiac temu odwalil robote ktorej sie podjal za spore pieniadze w moim mieszkaniu, przepadl, i kupe czasu mi namarnowal w stres kolosalny wpedzajac i niewygody - bo jestem kobieta, starsza i nie-tutejsza, okazalo sie. Ni cholery nic nie udawalo mi sie mu wytlumaczyc - postawa obronna, wyklocanie sie, niechec do akcji, humory, potok slow a robota w miejscu stala. Na koniec trafilam zapytaniem czy tak samo by ze mna postapil gdybym byla duzym, tutejszym facetem? I wreszcie zmienil ton. A porzadnie robote zrobic po prostu, okazalo sie, nie potrafi. Po jego wyjsciu, poza siedzeniem tu na forum, juz nic nie mialam energii zrobic, tak bylam wycienczona - i chyba wciaz jestem bo tu siedze jeszcze;))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka