Gość: natalia
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.07.04, 13:21
No właśnie chyba jestem. Mój mąż jest dla mnie wszystkim, nie mam nic oprócz
niego: pracy, własnych znajomych. Od kilku lat siedze w domu, troche
dorabiam, ale niewiele i wciąż czekam, aż bedzie miał dla mnie czas. Nie
potrafię nic zrobić jak go nie ma w domu, nie umiem sama wyjść, sama nic
załatwić.Wszystko co robię robie tylko dla niego, bez niego nic mnie nie
cieszy i robie dzieki niemu. Jetsem niezaradna życiowo, nie umiałabym sobie
sama poradzić bez niego. Wiem, ze to jest źle, ale nie umiem inaczej. Nie
umiem być samodzielna i niezależna. Jak z tym walczyć? Jak to zmienić? Jak
stać się sobą a nie cieniem własnego męża? Bo wiem, ze w końcu mnie rzuci
dla jakiejś niezależnej kobiety, która nie będzie jego uczepiona. I skąd się
biorą takie bluszcze?
pozdrawiam