Problem z przyłożeniem się do pracy

18.06.13, 13:26
Witam, mam problem z przyłożeniem się roboty. Wiele czytałem, słuchałem o prokrastynacji, o mobilizacji do działania, nic nie pomogło. Co prawda wiele mnie łączy z opisanymi tam problemami ale, odczuwam lęk przed działaniem. Mianowicie kiedy mam już usiąść do roboty, często prostej i która normalnie przychodzi mi z łatwością jeśli o niej nie myślę, nie jest ani męcząca ani trudna, odczuwam lęk. Dziwne uczucie w głowie... Strach? Męczy mnie samo myślenie o tej pracy z kiedy uświadomię sobie że muszę coś zrobić. Naprawdę, nie jest to trudna praca/nauka, coś co właściwie mnie pasjonuje, mianowicie webmasterka, prosta i przyjemna. Lęk przed działaniem ? Mam problemy nawet z odpisaniem na post, pojawia się on zawsze kiedy pomyślę że chcę to zrobić dobrze... Właściwie robię rzeczy które nie mają dla mnie znaczenia, takie jak obowiązki domowe, łatwiej przychodzi mi sprzątanie cały dzień niż obejrzenie kursu o tworzeniu stron. No nic, może powiem coś o sobie i możliwe powody tego stanu rzeczy. Mam 17 lat, 2 klasa technikum informatycznego, do teraz zdawałem improwizacją, na lekcjach kompletnie odlatuję, mimo to dość nieźle napisałem egzamin gimnazjalny, nie trudno na nim o improwizację. Nigdy nie właściwie solidnie się nie uczyłem, pamiętam tylko jeden przypadek kiedy się nauczyłem na coś, to była 1 gimnazjum, sprawdzian z historii i nauczyłem się na niego bo, to dziwne, wiedziałem że nikt inny się nie nauczy. Nie wiem co mną dokładnie wtedy kierowało, nauczyłem się bo jakoś tak wyszło. Ogółem, całą szkołę, od początku aż do teraz improwizuję. Zawsze udawało zdać się na to 2, zawsze, aż do teraz, w tym roku oblałem rok. Do ostatnich chwil nie potrafiłem się przyłożyć. Być może to powód tego że gdy byłem młodszy byłem przymuszany do nauki, często rodzice siedzieli nade mną całą noc, darli się na mnie, często też tłukli po czym dalej kazali mi się uczyć. I to właściwie "skutkowało". Jakoś wyuczałem się na to 2, choć chłonęło to dużo czasu, bo też nie łatwo było się uczyć w takim stresie. Zawsze kłamałem żeby odwlec karę, udawałem że się uczę. Nie żebym w tym czasie robił coś pożytecznego, nie miałem dostępu do komputera ani nie mogłem nigdzie wychodzić. W klasach 1-6 notorycznie powtarzał się schemat, siedzenie przed książką i błądzenie w myślach na przeminie ze spaniem i chodzeniem do szkoły, wywiadówka, łomot i katowanie nad książkami po nocach, potem znowu samodzielna nauka i tak w kółko. Nad książkami spałem, nad książkami marzyłem, do tego stopnia że tworzyłem w głowie całe światy, coś jakby substytut własnego życia, pamiętam że sprawiało mi to wielką przyjemność i dawało satysfakcję. Do teraz wydaje mi się że mam problemy z cieszeniem się z życia bo jedyna radość jaką czerpałem to to co sobie wyimaginowałem w głowie. Aktualnie już nikt mnie nie męczy, odechciało im się, jedynie słyszę jaki to jestem ch*jowy a jakie to moje rodzeństwo wspaniałe. Niemniej, nie potrafię samodzielnie przyłożyć się do niczego... Naprawdę, próbowałem już wielu rzeczy, mam też podobne objawy co patologiczna prokrastynacja. Jestem perfekcjonistą, introwertykiem, jestem dość stabilny emocjonalnie, aż za, czasami wydaje mi się że nie odczuwam pozytywnych uczuć i nie potrafię kochać ale to już temat na inny post, Iq 159, choć posiadam cechy Sangwinika, źle czuję się dopiero kiedy muszą zacząć coś robić.
    • to.niemozliwe Re: Problem z przyłożeniem się do pracy 18.06.13, 14:35
      Robienie czego sprawia Ci przyjemność i jest dla Ciebie naturalnie interesujące?
      • rootttt Re: Problem z przyłożeniem się do pracy 20.06.13, 01:16
        czytanie, lubię czytać. Nie koniecznie książki a artykuły... Myślę że to co chcę robić też sprawiało by mi przyjemność, mimo to nie potrafię się do tego przyłożyć.
        • to.niemozliwe Re: Problem z przyłożeniem się do pracy 20.06.13, 08:49
          Myślę, że może to być coś wspólnego z bierną agresją. Być może na tle narcystycznym lub braku akceptacji dla krytyki swojej osoby. Jak znosisz ocenianie Ciebie i krytykę (krytyka w sensie wyrażanie merytorycznej, szczerej opinii)?
          To jest taka sytuacja, kiedy Twoja naturalna, autentyczna tożsamość jest wyłączona, lub zdominowana przez wewnętrzną, szkodliwą narrację.
          Tak, jakby taki dialog:
          Szkodliwa narracja - "Jestem (powinienem) być idealny, niezniszczalny, osiągać tylko sukcesy, budzić aplauz i pożądanie.
          Obiektywna rzeczywistość - "Nie dostrzegam w otoczeniu, w działaniach i w tym, co mnie dotyka objawów tego, że moja szkodliwa narracja jest słuszna.
          Nowa szkodliwa narracja - "To nic nie będę robił, niech mają, niech zobaczą, że mi na nich i na niczym nie zależy"
          Ten krąg jest określany jako cykl depresor-fikser. Bierną agresją leczy się wybujały narcyzm.
          Krąg dlatego, że jedna szkodliwa narracja prowadzi dialog wewnętrzny z inną, i obie odcinają od autentycznego źródła samoakceptacji i otwarcia się na doświadczanie innych i dla innych.
          Idź do psychologa.
    • marcin905 Re: Problem z przyłożeniem się do pracy 18.06.13, 15:55
      Miałem dokładnie tak samo przez cały proces kształcenia. Mimo że miałem taką możliwość to specjalnie wybrałem studia zaoczne zamiast dziennych wiedząc że bym tego nie zniósł. Niektórzy nie są stworzeni do systematyczności. Ważne żeby znaleźć jakąś pracę bo chyba to bez dobrego doświadczenia byłoby prostsze niż zmiana osobowości.
      • rootttt Re: Problem z przyłożeniem się do pracy 20.06.13, 01:18
        Nie wyobrażam sobie "zmiany osobowości". Ja mam pomysł na siebie, luźną pracę, ale ciągle przekładam sprawy wymagające mniejszej ilości czasu przed te które są bardziej wymagające.
    • lifeisaparadox Re: Problem z przyłożeniem się do pracy 18.06.13, 17:23
      Jak masz dobrą wyobraźnię, stwórz sobie alter - ego. Chłopaka o innym pochodzeniu, który ma ojca z którym łączy go głęboka więź, tak samo z matką. Stabilna szczęśliwa rodzina, w której wszyscy rozumieją swoje uczucia, tak głęboko i do końca, wyczerpująco i z dobrocią serca rozmawiają i wymieniają się wszystkim. Wspierają się uczuciowo i emocjonalnie, rozwiązując wszystkie sprawy wspólnie i zachęcająco współuczestniczą w swoim życiu. Szczególnie jego ojciec, stabilny, cierpliwy, dobry, wspierający tata interesujący się tym co robi jego syn, a on uwielbia gdy ojciec znajduje czas na współdziałanie, bo zawsze jest fajnie i miło. Zawsze liczy się z jego uczuciami i działa zachęcająco w trudnych chwilach. Ta atmosfera rodzinnej uczuciowości nie gaśnie nigdy, uzupełniają się i mają pełny wgląd w siebie. Kocha to, co robi, tak już w to wrósł całkiem. Prymus w szkole.

      Później spróbuj trochę popracować jako takie alter-ego. Naucz je informatyki trochę, tak jak małe dziecko.
      Tak do 20tki będziesz miał pełne rozdwojenie jaźni.
    • paco_lopez Re: Problem z przyłożeniem się do pracy 18.06.13, 21:45
      doczytałem do prokrastynacji. potrenuj krótsze formy. wszystko stanie sie prostsze.
      • rootttt Re: Problem z przyłożeniem się do pracy 20.06.13, 01:23
        nie dało się tego ująć krócej. Oczekuję że ktoś mi pomoże a bez jasnego przedstawienia sytuacji to będzie z tym ciężko.
    • marcin905 Re: Problem z przyłożeniem się do pracy 18.06.13, 21:58
      A tak serio to dopiero teraz przeczytałem wszystko zachęcony słowem prokrastynacja i powiem Ci że jesteś zdrowo po**bany :]
      • rootttt Re: Problem z przyłożeniem się do pracy 20.06.13, 01:21
        Dzięki, to akurat wiem doskonale, niemniej nie wiem co ze sobą zrobić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja